Szefowie czterech głównych frakcji w PE ostrzegają Michela ws. budżetu UE

Cztery główne frakcje w PE ostrzegły szefa Rady Europejskiej Charles'a Michela, że nie zaakceptują porozumienia ws. budżetu UE bez spełnienia ich postulatów, wśród których jest utrzymanie wydatków na rolnictwo i spójność, a także zapewnienie nowych dochodów.

W liście, który widziała PAP, szefowie frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL) Manfred Weber, Socjalistów i Demokratów (S&D) Iratxe Garcia Perez, Odnowić Europę Dacian Ciolos oraz współprzewodniczący Zielonych Ska Keller i Philippe Lamberts zapewniają, że Parlament Europejski jest zjednoczony, jeśli chodzi o stanowisko w sprawie kolejnego budżetu UE.

"Parlament ma dwa główne cele w negocjacjach w sprawie wieloletnich ram finansowych (WRF): po pierwsze, ustalić właściwy poziom finansowania ambicji politycznych, polityk i programów Unii; po drugie, stworzyć nowe zasoby własne UE" - czytamy w piśmie.

Rzadkie wspólne wystąpienie liderów czterech frakcji pojawia się równo na tydzień przed zaplanowanym na przyszły czwartek nadzwyczajnym szczytem UE, na którym szefowie państw i rządów mają spróbować wypracować porozumienie. Michel w tym tygodniu zakończył maraton dwustronnych spotkań liderami unijnymi, i teraz przygotowuje propozycje tzw. schematu negocjacyjnego na szczyt 20 lutego.

Parlament Europejski nie bierze bezpośredniego udziału w negocjacjach, ale nie może być kompletnie ignorowany, bo ostatecznie to europosłowie muszą w głosowaniu zatwierdzić budżet. Weber, Garcia Perez, Ciolos, Keller i Lamberts nie kryją, że są gotowi sięgnąć po weto, jeśli budżet nie będzie dostatecznie ambitny.

"Zdecydowanie wzywamy, by nie przyjmować porozumienia w sprawie WRF i zasobów własnych, które lekceważyłoby nasze stanowisko i uniemożliwiło Unii osiągnięcie jej celów. Odrzucimy je (porozumienie - PAP), a to nieuchronnie doprowadzi do dalszych opóźnień" - podkreślili politycy.

Przy poprzednich negocjacjach wieloletniego budżetu w 2013 r. groźby odrzucenia również się pojawiały, ale ostatecznie PE zaakceptował to, co ustalili szefowie państw i rządów. Tym razem - jak przyznają nieoficjalnie europosłowie - większość składu PE to zupełnie nowi ludzie i groźba weta musi być traktowana serio.

Presja Parlamentu Europejskiego na większy budżet wpisuje się w postulaty polskiego rządu, choć Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy, do których należy PiS, nie wzięli udziału w inicjatywie. Niezależnie od tego mocna obrona utrzymania obecnego finansowania polityki spójności i wydatków na Wspólną Politykę Rolną, która znajduje się w liście, jest korzystna z punktu widzenia Warszawy.

Szefowie głównych frakcji apelują też do Michela o wprowadzenie zasady "pieniądze za praworządność", którą zaproponowała Komisja Europejska. "Potwierdzamy konieczność wprowadzenia nowego mechanizmu ochrony budżetu UE, tam, gdzie nie przestrzega się praworządności lub gdzie istnieje systemowe zagrożenie dla wartości europejskich" - napisali politycy EPL, S&D, Zielonych i Odnowić Europę.

W piśmie bronią ponadto odpowiedniego poziomu finansowania sztandarowych programów UE dla młodzieży, w obszarze badań i innowacji, środowiska i transformacji klimatycznej, infrastruktury, cyfryzacji, praw socjalnych, migracji, działań zewnętrznych oraz bezpieczeństwa i obrony.

Ważnym postulatem, który wybrzmiewa w piśmie, jest wprowadzenie nowych źródeł finansowania unijnego budżetu - zasobów własnych. Debata w tej sprawie toczy się od dłuższego czasu, ale na razie nie było zbyt wielkich chęci, by je tworzyć.

"Jesteśmy w pełni zaangażowani na rzecz terminowego przyjęcia kolejnych wieloletnich ram finansowych i jesteśmy gotowi do negocjacji od listopada 2018 r. Niemniej jednak nie zaakceptujemy złego porozumienia z powodu presji czasowej. Domagamy się natychmiastowej intensyfikacji negocjacji międzyinstytucjonalnych w sprawie wieloletnich ram finansowych i zasobów własnych" - napisano w piśmie.

Parlament Europejski jeszcze w poprzedniej kadencji przyjął stanowisko, w którym domaga się, by budżet UE na lata 2021-2027 wynosił 1,3 proc. połączonego dochodu narodowego brutto (DNB) państw członkowskich. Zeszłoroczna "kompromisowa" propozycja przygotowana przez fińską prezydencję, która wynosiła 1,07 proc. DNB, była niższa nie tylko od tego, czego chciał PE, ale też od tego, co zaproponowała KE (1,11 proc. DNB).

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)

stk/ akl/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil