REKLAMA

Szczurek: Zakres potencjalnych skutków chaotycznej reformy WIBOR-u jest trudny do oszacowania [Wywiad]

2022-06-29 11:44
publikacja
2022-06-29 11:44
Szczurek: Zakres potencjalnych skutków chaotycznej reformy WIBOR-u jest trudny do oszacowania [Wywiad]
Szczurek: Zakres potencjalnych skutków chaotycznej reformy WIBOR-u jest trudny do oszacowania [Wywiad]
fot. Łukasz Dejnarowicz / / FORUM

Zakres potencjalnych skutków chaotycznej reformy WIBOR-u jest szeroki i trudny do oszacowania - powiedział PAP Biznes dyrektor w Europejskim Banku Odbudowy i Rozwoju Mateusz Szczurek. Podkreślił, że każdy aspekt reformy wymaga czasu i wypracowania konsensusu rynkowego. Według ekonomisty nie ma co liczyć na niższe koszty obsługi kredytów hipotecznych po reformie.

"Termin wdrożenia reformy stawek referencyjnych w Polsce to podstawowa kwestia. Potrzeba dużo więcej niż pół roku na przejście na nowe stawki - nigdy i nigdzie nie udało się przeprowadzić reformy w tak szybkim tempie. Kanada, która ostatnio ogłosiła plan reformy benchmarku, planuje przejść na nowe risk free rates w ciągu ok. 2,5 roku - to jest dobry przykład, jak należałoby podejść do reformy w Polsce. Zbyt szybki proces jest groźny dla stabilności sektora. Najpilniejsza rzecz to ustalenie realistycznego momentu przejścia, bo na tym będzie można budować kalendarz implementacji reformy. Niezależnie od tego terminu trzeba szybko zakończyć konsultacje nad nowym benchmarkiem" - powiedział Szczurek.

"Przy procesie, który jest prowadzony tak szybko, a zatem z konieczności chaotycznie, oszacowanie zagrożeń nie może być pełne. Nie sposób określić wszystkich czynników ryzyka, w tym związanych z tempem rozwoju rynku instrumentów pochodnych opartych na nowych stawkach. Ciężko byłoby oczekiwać, że ten rynek rozwinął się szybko, jeżeli zmiany prawne w Polsce postępują w nieprzewidywalnym trybie, co może też rzutować na głębokość tego rynku w przyszłości. Można wymieniać też ryzyka prawne, w tym związane z przedwczesnym rozliczeniem transakcji pochodnych z londyńską izbą rozliczeniową. Nie można również wykluczyć potencjalnych strat po stronie inwestorów zaangażowanych w obligacje, które są oparte o WIBOR. Zakres potencjalnych konsekwencji jest bardzo szeroki, co można minimalizować przez możliwe szeroki proces konsultacji i dochodzenia do konsensusu, co wymaga czasu" - dodał.

Dyrektor w EBOR zaznaczył, że od momentu przyjęcia jakiegoś wskaźnika referencyjnego potrzeba czasu, żeby utrwaliła się krzywa terminowa, pojawił się rynek instrumentów pochodnych i żeby rynek „starej” stopy również dostosował się do nowej sytuacji ekonomicznej.

Z doświadczeń EBOR wynika, że renegocjacja kontraktów bilateralnych nawet po ok. 3 latach od wejścia nowego wskaźnika udaje się dopiero w 50 proc. przypadków.

"Chodzi też o bycie fair wobec klientów i całego rynku. Wcale nie jest powiedziane, że zyski netto z tytułu szybkiego przeforsowania reformy pojawią się po stronie polskiej – może się okazać, że zagraniczne strony transakcji zyskają na chaotycznym przejściu na nowy wskaźnik referencyjny" - dodaje Szczurek.

Ekonomista zaznaczył, że zaangażowanie w reformę WIBORu wszystkich instytucji, które są zrzeszone w Komitecie Stabilności Finansowej jest potrzebne niezależnie od tego, kto ma rolę wiodącą.

Ekonomista zakłada, że na poziomie roboczym Narodowy Bank Polski będzie w taki czy inny sposób zaangażowany.

"To jest dobry zwyczaj, który sprawdził się na rynkach, które mają już reformę za sobą" - dodał.

Prezes NBP Adam Glapiński powiedział na początku czerwca, że bank centralny nie chce przewodzić pracom nad reformą wskaźników referencyjnych w Polsce.

NIE MA CO LICZYĆ NA NIŻSZE KOSZTY KREDYTÓW HIPOTECZNYCH PO ZMIANIE WSKAŹNIKA

Według ekonomisty nie ma co liczyć na niższe koszty obsługi kredytów hipotecznych po reformie.

"Jeśli chodzi o plany polityczne związane ze zmianą benchmarku, które miałyby wpłynąć na koszty obsługi długu dla kredytobiorców hipotecznych – moim zdaniem nie ma co na to liczyć. Po pierwsze podstawowym założeniem reformy według regulacji unijnych jest wymóg ekwiwalentności nowego wskaźnika. Po drugie, pamiętajmy, że próba sztucznego zaniżenia kosztu kredytu efektywnie zmienia politykę pieniężną, która się do tego dostosuje. Przy ewentualnie niższym spreadzie korygującym w niezbyt długim okresie odpowiednio dostosują się do tego stopy NBP, a tym samym stawki O/N, a więc i nowy benchmark" - powiedział Szczurek.

"Korzyści okazałyby się bardzo krótkotrwałe, o ile w ogóle byłyby istotne. To powiedziawszy, ważne jest też to, że po ogłoszeniu daty przejścia oraz przy znanym benchmarku i spreadzie rynek odpowiednio dostosowuje się i zapewni płynność tranzycji, zmniejszając ryzyko pojawienia się 'uskoku' w wycenach" - dodał.

Ekonomista zwrócił ponadto uwagę, że obecny od pewnego czasu trend podwyższonej zmienności na rynkach jest istotny dla ostatecznego kształtu reformy wskaźników, m.in. ze względu na proces obliczania spreadu dla nowego wskaźnika, na podstawie danych historycznych.

Szczurek podkreślił, że ten parametr też musi być ustalony jako rynkowy konsensus, bo inaczej szeroko otwiera się bramę do pozwów i niekończącej się niepewności prawnej dotyczącej funkcjonowania rynków.

"Skrajnym przypadkiem są obligacje skarbowe, gdzie w niektórych przypadkach jakakolwiek zmiana umowy dotyczącej emisji wymaga zgody wszystkich obligatariuszy. Nie chcielibyśmy przecież doprowadzić do sytuacji, w której mielibyśmy do czynienia z defaultem rządu. W tym kontekście podwyższona zmienność na rynku stopy procentowej tym bardziej wymaga pogłębionych konsultacji dotyczących właściwego przejścia" - dodał.

Szczurek zwrócił też uwagę, że Ministerstwo Finansów, które będzie ustalało konwencję emisji na nowym benchmarku, nie będzie miało pełnej dowolności w tym względzie.

"MF będzie ograniczany przez konwencję rynkową, czy konieczność zapewnienia ekwiwalentności przy nowych emisjach. Dobrze by też było, gdyby MF ustanawiało standardy w taki sposób, żeby pozwalały one na funkcjonowanie na rynku także mniejszym emitentom. Ustalanie nowej konwencji dla emisji MF to powinien być proces interaktywny, oparty na najlepszych istniejących standardach rynkowych i doświadczeniach. I znowu: im szybciej to nastąpi, zważywszy na ciasny kalendarz, tym lepiej” - dodał.

EBOR GOTOWY NA BEZPOŚREDNIE ZAANGAŻOWANIE NA RYNKU NOWEGO WSKAŹNIKA

Szczurek zadeklarował, że gdy tylko pojawią się w Polsce nowe benchmarki EBOR jest gotowy zaangażować się bezpośrednio na rynku kapitałowym, ponieważ wspieranie rynków, szczególnie w początkowym okresie rozwoju, to ważny element działalności tego banku.

"Jako EBOR zawsze jesteśmy gotowi udzielać wsparcia technicznego. Jesteśmy aktywni na polskim rynku kapitałowym, mamy ekspozycję na WIBOR 3M i 6M po obu stronach bilansu w bardzo szerokim spektrum instrumentów (kredyty, obligacje, derywatywy). Co więcej, EBOR był zaangażowany w grupach roboczych dot. SONII, ISDA Benchmark Committee, a także w implementację risk free rates w Turcji, Egipcie, Ukrainie, Kazachstanie, Gruzji i in. Nasz departament skarbu i zarządzający mają sporo doświadczenia w tym procesie" - dodał.

************

Sejm w czerwcu uchwalił ustawę (oczekuje teraz na rozpatrzenie przez Senat), która zakłada odejście od wskaźnika WIBOR i wprowadzenie jego zamiennika w postaci nowych stawek wolnych od ryzyka opartych o transakcje O/N. Gdyby nie udało się wyznaczyć zamiennika standardowym procesem możliwe byłoby wskazanie za WIBOR stawki POLONIA, wyznaczanej przez Narodowy Bank Polski (prawdopodobnie chodzi o stawkę terminową będącą wynikiem kalkulacji z procentu składanego).

Choć w ustawie nie ma zapisanego konkretnego terminu reformy, przedstawiciele rządu informowali wielokrotnie, że miałoby to nastąpić od 1 stycznia 2023 r.

Przedstawiciele polskiego sektora finansowego zarówno w publicznych, jak i nieoficjalnych wypowiedziach, podkreślali w ostatnim czasie, że proponowany termin wdrożenia reformy jest kompletnie nierealny i grozi trudnymi do przewidzenia konsekwencjami dla polskiego systemu finansowego. Wskazywali ponadto, że proces powinien być rozłożony na kilka lat, wzorem doświadczeń z rynków, gdzie reformę wskaźników już przeprowadzono.

Z kolei przedstawiciele polskich organów bezpieczeństwa finansowego - przewodniczący KNF Jacek Jastrzębski, prezes BFG Piotr Tomaszewski, a także prezes PFR Paweł Borys, stwierdzili na początku czerwca, że przeprowadzenie reformy stawek referencyjnych w Polsce do końca 2022 r. jest wykonalne.

Propozycję trzech nowych indeksów dla rynku stopy procentowej opracował i przedstawił do konsultacji GPW Benchmark, administrator wskaźników stopy procentowej w Polsce. Są to: Warszawski Indeks Rynku Finansowego – WIRF, Warszawski Indeks Rynku Depozytowego - WIRD oraz Warsaw Repo Rate - WRR. Pierwsze dwa oparte są o transakcje depozytów niezabezpieczonych w grupie instytucji kredytowych, instytucji finansowych oraz - w przypadku WIRD – dużych przedsiębiorstw. Z kolei WRR jest indeksem mierzącym stopę procentową transakcji warunkowych.

Uczestnicy konsultacji publicznych wskazali WIRF jako potencjalny zamiennik dla WIBORu lub jako indeks O/N, będący podstawą do kalkulacji indeksów dla innych terminów zapadalności - poinformowała w czerwcu wiceprezes GPW Benchmark Aleksandra Bluj.

Rafał Tuszyński (PAP Biznes)

tus/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Otwórz konto, które samo oszczędza na 6,5% i zgarnij nawet 450 zł

Otwórz konto, które samo oszczędza na 6,5% i zgarnij nawet 450 zł

Komentarze (4)

dodaj komentarz
samsza
Polski ład pokazał nową jakość tworzenia prawa, gdy wyjdzie coś nie tak, będzie dwukrotne wyliczanie (!) co miesiąc, raz wg. nowego, drugi wg. WIBOR.
A pisowcy i tak dostaną premię.
kazikwaw
Każdy zdrowo myślący człowiek wie, że tak istotnych zmian nie da się wprowadzić w pół roku od zapowiedzi politycznej. Pytanie co na to aktualnie rządzący…
wibor3m10procent
Szach-Mat zakredytowane pod kurek Golasy..!

Powiązane: Pomoc dla kredytobiorców

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki