Szczepański: Tarcza antyrakietowa podnosi bezpieczeństwo Polski

Gość Radia PiN 102 FM

Piotr Szczepański

28.03.2007 r.

Piotr Wardziak: Gościem Radia PiN 102 FM jest dziś Piotr Szczepański- wiceprezes Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego. Rozmawiać będziemy o tarczy antyrakietowej. Dzień dobry.

Piotr Szczepański: Dzień dobry.

PW: Panie Piotrze, to ustalmy od razu na początku. Pan jest zwolennikiem budowy tarczy antyrakietowej w Polsce?

PS: Ja jestem zwolennikiem tarczy, oczywiście nie takim bezwarunkowym.

PW: Dlaczego?

PS: Uważam, że tarcza przede wszystkim podnosi bezpieczeństwo Polski, wbrew temu co się mówi. To jest taki jeden argument. Z powodów także takich historycznych, dlatego że zawsze te związki między Stanami a Polską były bardzo takie bliskie. Ale wracając do tych pierwszych powodów jeszcze. Wie pan, tarcza jest czymś, co jest bardzo przyszłościowe. W takiej historii zbrojeń jest tak, że zawsze był taki wyścig między tarczą a mieczem, czyli bronią ofensywną a defensywną, i tarcza jest rzeczą przyszłościową. I wydaje mi się, że bardzo byłoby sensowne, żeby Polska brała w tym udział, w tym przyszłościowym sposobie zapobiegania wojen. Bo chciałbym zwrócić uwagę, że tarcza jest takim systemem obronnym i bardzo humanitarnym. Dlatego, że to jest taki system, który pozwala zniszczyć nadlatujące rakiety i uniknąć zaatakowania w odwecie terytorium kraju, gdzie będą narażeni niewinni ludzie.

PW: To ja trochę jak adwokat diabła będę przytaczał wątpliwości, czy argumenty przeciw. Niektórzy mówią tak: Po co nam na naszym terytorium rakiety, czyli tarcza, które nie bronią naszego obszaru tylko obszar amerykański?

PS: Wie pan, to nie jest argument, który można przyjąć. Dlatego że jeżeli elementy tarczy się tu znajdą, to ewidentnie będzie tak, że to miejsce, gdzie te elementy tarczy są, będzie lepiej chronione. A po drugie to jest też kwestia, co my wynegocjujemy za to.

PW: Do tego jeszcze wrócimy, ale ustalmy. One nie strącą rakiet z Białorusi czy z Rosji, które będą lecieć na Polskę, tylko strącą rakiety z Iranu lecące nad Amerykę, prawda?

PS: Tak, i na Europę. To nie jest tylko tak, że te rakiety, które lecą na Amerykę będą strącane.

PW: Szef BBN - Władysław Stasiak mówił wczoraj, przytoczę z pamięci, że nie będziemy handlować tarczą. Może handel to złe słowo, ale jak rozumiem jakieś warunki możemy a nawet powinniśmy postawić Amerykanom. Jakie pana zdaniem?

PS: Wydaje mi się, że najlepiej byłoby zawrzeć takie porozumienie o współpracy wojskowej. W tym porozumieniu o współpracy wojskowej byłoby zwiększenie naszego bezpieczeństwa, jeśli chodzi o te rakiety jak pan nazwał z Białorusi, czy z bliskiego terytorium. Bo nasz system obronny w tym zakresie jest niestety bardzo przestrzały. Oczywiście to bezpieczeństwo nie tylko zależy od tych rakiet, ale od innych rzeczy. Mówimy o tych elementach militarnych bezpieczeństwa Polski.

PW: Zawsze w takich negocjacjach żąda się trochę więcej niż się uzyskuje. Co realnie moglibyśmy uzyskać od Amerykanów?

PS: Wie pan, trudno jest powiedzieć, ale moglibyśmy prawdopodobnie uzyskać długotrwałą współpracę wojskową. Moglibyśmy uzyskać jakieś nowe systemy obrony przed rakietami bliskiego i średniego zasięgu, jako uzupełnienie tej tarczy. No i wie pan, takie wsparcie troszkę dla technologii wojskowych, których nam troszkę brakuje.

PW: Czy w zamian opłaci nam się popaść w konflikt z Unią Europejską, przynajmniej z niektórymi krajami, z Rosją? Bo takie głosy są tam bardzo krytyczne.

PS: Wie pan, Rosja jest takim krajem, który zawsze będzie kontestowała cokolwiek będzie się w Polsce działo w dziedzinie bezpieczeństwa, i to jest historycznie uwarunkowane. Bo jak Finlandia uzyskiwała niepodległość, to biali Rosjanie w osiemnastym roku też kontestowali to, chociaż już nie mieli władzy w Rosji. I tak było, jak kraje bałtyckie wstępowały do NATO, jak uzyskiwały niepodległość itd. Jeśli chodzi o Unię Europejską to wie pan, ja nie widzę takiego niebezpieczeństwa, bo kilka krajów Unii: Dania, Wielka Brytania - one też już są gotowe, a Wielka Brytania nawet ma elementy tarczy na swoim terytorium. Tarcza jest takim też oczywiście wyścigiem koncernów zbrojeniowych, i wydaje mi się, że Francuzi będą zawsze kontestowali technologie amerykańskie w tym systemie, bo chcieli mieć swoje własne, a poza tym taka jest polityka zagraniczna francuska.

PW: Ale to jest projekt obronny amerykański, nie jest włączony w ramach NATO i właśnie tutaj jest ten problem, że nie jest to projekt NATO-wski, prawda?

PS: Wie pan, to też nie jest tak do końca, dlatego że on może być bardzo łatwo włączony.

PW: Ale Amerykanie sami tego nie chcą. Mówią, że jest zbyt dużo procedur w NATO, żeby to stworzyć.

PS: Na razie tak. Ale jeżeli system NATO-wski zostanie kiedykolwiek zbudowany, bo na razie są tylko takie studia na papierze, to system NATO-wski może być świetnym uzupełnieniem tej tarczy. Także to jest tak jak z samolotami obserwacyjnymi, które są kompatybilne i zawsze mogą służyć informacjami. Tak samo jest i z systemem obronnym, który będzie uzupełnieniem.

PW: To wróćmy jeszcze do Stanów, ten projekt też tam wzbudza kontrowersje. Zwłaszcza sceptyczni są demokraci, którzy mogą przejąć władzę prezydencką za parę lat. Są sceptyczni i mogą obciąć fundusze, bo rosną koszty wojny w Afganistanie, rosną koszty wojny w Iraku i co wtedy, zostaniemy w dziurą w ziemi pod silosy?

PS: Koszty wojny w Afganistanie i wojna w Iraku są to dwie inne kwestie. W programach wyborczych obu partii jest raczej wskazanie na to, że program tarczy antyrakietowej zostanie utrzymany, zarówno przez demokratów...

PW: Czyli nie ma takiego niebezpieczeństwa, że tylko budowa na terenie Polski ma kosztować 3,5 mld dolarów? Nie zostaniemy z dziurą w ziemi, bo Amerykanie powiedzą - sorry, nie mamy pieniędzy.

PS: Nie, nie sądzę, żeby tak się stało.

PW: To jeszcze jedna być może drobna kwestia. Pamiętam pan premier Kaczyński kilka miesięcy temu mówił, że niepokoi go coś w rodzaju eksterytorialności takiej bazy, że ona będzie właściwie poza jurysdykcją polską, przestępstwa np. żołnierzy amerykańskich się zdarzają. To jest problem do rozwiązania? Amerykanie są wyczuleni na tym punkcie ochrony swoich obywateli.

PS: Po pierwsze Amerykanie nie są krajem, gdzie nie obowiązują żadne prawa. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o system prawny amerykański, to on jest nawet sprawniejszy niż polski w wielu dziedzinach, ale to jest kwestia negocjacji na ile będzie eksterytorialność. W tym przypadku ona oczywiście musi być. Natomiast, jeśli będą na tym terenie eksterytorialnym zdarzały się jakieś przestępstwa, one będą dotyczyły obywateli amerykańskich i nie sądzę żeby akurat sądy, czy prawo polskie musiało w to ingerować.

PW: Ale jeśli obywatel amerykański, żołnierz amerykański popełni przestępstwo na polskim terenie i wróci do takiej bazy?

PS: To jest kwestia...wie pan, tak jak dyplomata popełni przestępstwo i ....

PW: Ale żołnierz to nie dyplomata.

PS: Ale to jest kwestia umów, szczegółów tych umów jakie będą. Pozwolę sobie zauważyć, że bazy amerykańskie są w wielu krajach i zdarzają się takie incydenty i są jakoś rozwiązywane. Więc to nie jest kwestia taka duża i nie do rozwiązania.

PW: Powinno być referendum w tej kwestii?

PS: Nie.

PW: Dlaczego?

PS: Wie pan, gdyby były referenda w kwestiach takich jak obronność, to nigdy byśmy nie wygrali. Stany Zjednoczone czy Zachód by nie wygrał "zimnej wojny". Bo proszę sobie przypomnieć, jakie były protesty jak chciano instalować różnego rodzaju rakiety w Niemczech, czy w innych bazach, a one spowodowały to, że Związek Radziecki w końcu upadł, bo nie miał pieniędzy na to, żeby sprostać temu wyścigowi zbrojeń.

PW: Dziękuję bardzo, naszym gościem był Piotr Szczepański- wiceprezes Stowarzyszenia Euro-Atlantyckiego.

PS: Dziękuję.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj