REKLAMA

Sypialnie dużych miast – ile zaoszczędzisz na mieszkaniu z dala od centrum?

2020-02-08 06:00
publikacja
2020-02-08 06:00
fot. Wondervisuals / Shutterstock

Wygoda życia w mieście, bez konieczności dojeżdżania, ale za cenę kupna bardzo drogiego mieszkania, czy też dalsza, peryferyjna, podmiejska lokalizacja - tańsza, ale mniej wygodna, wymagająca poświęcenia czasu i pieniędzy na dojazdy do pracy? Takie pytanie staje przed nie jednym wielkomiejskim klientem rynku mieszkaniowego. Szukać mieszkania w metropolii czy może w satelickiej względem miasta sypialni? Pytanie zasadne, bo w grę wchodzi oszczędność dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych.

To, że na kupnie nieruchomości w bardziej oddalonej, podmiejskiej lokalizacji można zaoszczędzić, wiadomo nie od dziś. Zaskakiwać może jednak skala oszczędności. Na największych rynkach, takich jak Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań, Trójmiasto ceny spadają wyraźnie dosłownie zaraz za granicą miasta.

Pytanie – czy oszczędzić i wybrać gorszą (bądź pozornie gorszą) lokalizację jest aktualne zwłaszcza dziś, w czasie mocnej zwyżki cen, którą niektórzy już nazywają drugą bańką na rynku nieruchomości w Polsce. Drożyzna na rynku coraz bardziej odbija się na możliwościach zakupowych, zwłaszcza tych, którzy chcą kupować na kredyt. Jeśli nie dysponują 20-procentowym wkładem, będą musieli się liczyć z podwyższonymi kosztami kredytowania. Tymczasem coraz trudniej o wkład wystarczający, by starać się o kredyt na mieszkanie w dobrej lokalizacji.

Według portalu RynekPierwotny.pl nowe mieszkania w centralnych lokalizacjach są nieomal automatycznie sprzedawane jako segment premium. Średnio zasobni klienci rynku pierwotnego siłą rzeczy szukają więc częściej w oddalonych dzielnicach, gdzie powstają lokale na kieszeń tzw. zwykłego Kowalskiego. I tu zresztą mają wybór – czy nieruchomość jeszcze w mieście, czy już poza nim. Tak jak powiedzieliśmy – różnice w cenach są widoczne.

W Warszawie na rynku pierwotnym 20 proc. wkład własny potrzebny do tego, by bez dodatkowych kosztów ubezpieczenia niskiego wkładu starać się o kredyt na przeciętne 50-metrowe mieszkanie, zwiększył się rok do roku o 7 tys. zł. Aktualnie cena metra kwadratowego na rynku stołecznym (wg danych NBP) wynosi 9,2 tys. zł. Rok temu było to 8,5 tys. zł/mkw. Za 50 metrów płaciło się średnio 453 tys. zł, dziś już 460 tysięcy. 20-procentowy wkład własny potrzebny do kupna takiego mieszkania wynosi obecnie 92 tys. zł.

Stołeczne podwyżki cen wcale nie były najwyższe. W Gdańsku wymagany wkład własny do kredytu na nowe 50 mkw. w średniej cenie wzrósł aż o 13 tys. zł. Nowe mieszkania podrożały tam o 1300 zł/mkw. (z 7,2 tys. zł do 8,5 tys. zł za metr). Daje to po roku cenę wyższą aż o 65 tys. zł! Rok temu, by myśleć o kredycie na takie mieszkanie, wystarczyło 72 tys. zł 20-procentowego wkładu własnego. Dziś jest już to 85 tys. zł.

Przy zaciskającej się pętli wymogów finansowych, które dają szansę na kredytowanie, klienci coraz częściej nie mają się co zastanawiać – po prostu muszą szukać mieszkań tańszych i dalej położonych. Ile mogą zaoszczędzić?

Za ile „sypialnia”?

W Warszawie średnio za nowe mieszkanie płaci się 9,2 tys. zł/mkw. Najdroższe są oczywiście Śródmieście, Mokotów, Ursynów, bliska Wola, gdzie ceny mogą sięgać nawet i kilkunastu tysięcy złotych za metr. Tańsze są lokalizacje peryferyjne: Ursus, Bielany, Białołęka, Bemowo itp.

Oszczędność na wyborze nieruchomości już poza granicami metropolii może być naprawdę duża, choć należy pamiętać, że liczy się też standard, wykończenie, skomunikowanie, dostępność usług, sklepów itp. Zwłaszcza z tymi ostatnimi elementami w oddalonych lokalizacjach może być po prostu problem. W każdym razie nie ulega wątpliwości, że mieszkanie w tzw. sypialni jest po prostu wyraźnie tańsze.

Dla przykładu: na nowym osiedlu w Starych Babicach, za Bemowem i zachodnimi rogatkami Warszawy, za mieszkania w zabudowie szeregowej o powierzchni od 68 do 116 m2 trzeba zapłacić od 5,5 tys. zł do 7,2 tys. zł/mkw. Tymczasem ledwie kilka kilometrów bliżej, już w granicach Warszawy, na Bemowie za jedną z inwestycji deweloperskich – mieszkania o powierzchni od 38 do 83 metrów zapłacimy minimum 9 tys. zł za metr kwadratowy w górę.

Co, jeśli ktoś zamiast Warszawy, wybierze się dobrze skomunikowany ze stolicą Pruszków? Sprawdźmy. Za nowe mieszkanie w Pruszkowie, na jednym z projektów wielorodzinnych, zapłaci się niecałe 6,4 tys. zł/mkw. Takich cen ze świecą szukać już w granicach Warszawy. Po drugiej stronie stolicy – w Ząbkach, ceny są bardzo podobne. Nowe, 55-metrowe mieszkanie w budynku wielorodzinnym to koszt około 350 tys. zł. Stawka za 1 mkw. wynosi 6500 zł, a więc jest o 30 procent niższa od stołecznych cen średnich. Z kolei dla porównania – z tej strony stolicy za przykładowe nowe mieszkanie na warszawskim Targówku trzeba będzie zapłacić od 8,3 tys. zł/mkw. Inna oferta z Targówka to 57-metrowe mieszkanie w nowej inwestycji w rejonie ulicy Bolesławickiej, wycenione na ponad 535 tys. zł. Z opisu wynika, że chodzi o standard popularny, a nie podwyższony. Stawka za 1 mkw. wynosi ponad 9 tys. zł/mkw. Różnica między ceną z „sypialni” a tą ze stolicy dla mieszkania o zbliżonym metrażu w tym przypadku wynosi aż blisko 200 tys. zł. Przy czym również standard jest zbliżony, tak więc klient płaci po prostu za lokalizację.

Taniej znaczy lepiej?

Wyraźne różnice cen między miastem a miejscowościami satelickimi spotykamy także w innych wiodących ośrodkach wojewódzkich. Czy warto się decydować na „sypialnię”? Na pewno jest to opcja do rozważenia, zwłaszcza gdy kupujemy dla siebie i szukamy raczej w bardziej peryferyjnych miejskich lokalizacjach. Wtedy te kilka kilometrów poza granicę miasta może już nie robić różnicy. Oczywiście jeśli pracujemy w centrum, za gorszą lokalizację zapłacimy czasem poświęconym na dojazdy oraz kosztami paliwa. Uciążliwy może być także brak dostępu do usług, oferty kulturalnej, placówek oświatowych, przedszkoli, żłobków itp. - co czasem spotyka się na peryferiach, choć nie jest to regułą. Bywa i tak, że małe miasteczka, które pełnią rolę sypialni, mają wystarczająco rozwiniętą infrastrukturę a i dojazd może być wygodny. Wszystko zależy od konkretnej lokalizacji i oferty.

Mieszkanie pod dużym miastem oznacza też codzienne dłuższe dojazdy do pracy, np. koleją / fot. Bankier.pl

Wyraźny minus w przypadku kupna mieszkania na peryferiach to znacznie mniejsza atrakcyjność inwestycyjna takiej nieruchomości, widoczna jeśli np. chcemy zarabiać na wynajmie a już zwłaszcza na wynajmie krótkoterminowym. Oddalona lokalizacja nie będzie się cieszyła powodzeniem. Nie są to nieruchomości nadające się do takich celów. Choć czerpanie zysków z najmu dla wielu kupujących dla siebie wydaje się nieistotne, warto tak wybierać nieruchomość, by jednak miała ona jakiś potencjał w tym zakresie. Da nam to pole manewru, jeśli będziemy chcieli się z mieszkania np. wyprowadzić.

Druga sprawa – na mieszkaniu w gorszej lokalizacji nie zarobimy w dłuższej perspektywie tak, jak na nieruchomości w samym mieście, zwłaszcza w centrum. Jeśli nieruchomość ma nam służyć do zachowania kapitału i jego wzrostu w ciągu lat, niezależnie od zmian cyklu koniunkturalnego, nie spełni tego oczekiwania nieruchomości w prowincjonalnej lokalizacji, nawet pod stolicą. Najlepiej się do tego nadają mieszkania i apartamenty w centrum. Na nich można zarobić najwięcej.

Marcin Moneta

Źródło:
Tematy
Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Komentarze (22)

dodaj komentarz
bartekwit
Proszę pamiętać, ze wszystko ma plusy i minusy. Mieszkam na przedmieściach Gdańska (Lokum - Rozarium) i do pracy czy szkoły mamy kawałek - ale te 30 minut w samochodzie to nic, bo w zamian mamy pod domem łąkę, las i podwórko na którym możemy się relaksować, zapraszać przyjaciół. Ale nie dla każdego takie "wygody" Proszę pamiętać, ze wszystko ma plusy i minusy. Mieszkam na przedmieściach Gdańska (Lokum - Rozarium) i do pracy czy szkoły mamy kawałek - ale te 30 minut w samochodzie to nic, bo w zamian mamy pod domem łąkę, las i podwórko na którym możemy się relaksować, zapraszać przyjaciół. Ale nie dla każdego takie "wygody" będą powodem, zeby jednak zrezygnować z mieszkania w centrum. ;)
marcinesku
W trójmieście ceny mieszkań spadną za kilkadziesiąt lat o 100%, to będzie dopiero okazja dla nurków.
muhh5
Trzeba wziąć jeszcze jedną rzecz pod uwagę. Coraz więcej osób pracuje zdalnie. Przy okazji są to najlepiej zarabiające. po co zatem męczyć się centrum, skoro za te same pieniądze można mieć 3-4x większy dom na obrzeżach. Ludzie bogaci zawsze mieszkali i zawsze będą mieszkać w domach.
mark234
Ja też się nie chcę męczyć mieszkając w centrum, ale domu też nie potrzebuje nie potrzebne mi powierzchnia ani grzebanie w ziemi, wolę mieszkanie w okolicy dużego miasta, taniej i komfort życia większy.
set79
Ludzie bogaci mają kilka nieruchomości, są to domy i mieszkania w najlepszych lokalizacjach.
maryjanek odpowiada set79
bogatych to jest 10%
zenonn odpowiada maryjanek
10% czego?
Kto to jest bogaty? Ten o zarabia ponad 85 tys zł rocznie brutto?
"Ponad 85 tys. zł rocznie zarabia już milion Polaków - wynika z szacunków KPMG. "
1/38=2,6%<<10%

"W Polsce żyje już ponad 30 tysięcy milionerów. 8600 z nich mieszka w Warszawie"
zbyszek_
dla miłosnikow inwestowania w mieszkania na wynajem :
https://www.visualcapitalist.com/aging-global-population-problem/

popatrzcie na Polske 4ty najszybciej starzejacy się kraj na swiecie, tylko Grecja i Korea Pd nas 'wyprzedza' . (dane z OECD)

Za 20 lat moze być ciezko z chętnymi na najem . Rozumiem
dla miłosnikow inwestowania w mieszkania na wynajem :
https://www.visualcapitalist.com/aging-global-population-problem/

popatrzcie na Polske 4ty najszybciej starzejacy się kraj na swiecie, tylko Grecja i Korea Pd nas 'wyprzedza' . (dane z OECD)

Za 20 lat moze być ciezko z chętnymi na najem . Rozumiem ze bedziecie głosowac za masowa imigracją Afryki i Azji?
mark234
Trzeba być chorym żeby mieszkać w dużym mieście nie dość że dużo kasy, to jeszcze korki beton i hałas. Najlepsze są miasteczka wokół dużych miast z dobrą komunikacją kolejową.
jasiek2017
Trzeba być chorym aby jeździć autem za 200 tys. Można kupić Opla za 10 tys i też jeździć.

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki