Syndyk Amber Gold: Marcin P. kupował nieruchomości za kwoty nawet 40 proc. wyższe niż rynkowe

B. szef Amber Gold Marcin P. kupował nieruchomości za kwoty nawet 40 proc. wyższe niż rynkowe - powiedział w poniedziałek przed komisją śledczą syndyk masy upadłości Amber Gold Józef Dębiński. Łącznie, jak mówiła szefowa komisji Małgorzata Wassermann (PiS), P. kupił nieruchomości za ok. 40 mln zł.

(fot. Łukasz Dejnarowicz / FORUM)

Syndyk mówił podczas przesłuchania przed komisją o trudnościach w zbyciu nieruchomości, które kupił Marcin P. W tym kontekście Małgorzata Wassermann pytała, po jakiej cenie syndyk sprzedaje nieruchomości b. szefa Amber Gold. "Nieruchomości były kupowane za trochę wyższą cenę" - zaznaczył Dębiński. Dopytywany, co to znaczy "trochę wyższą", odpowiedział: "myślę, że gdzieś ok. 20 proc., nawet 30 proc., a w niektórych przypadkach nawet 40 proc.".

Wassermann przypomniała, że P. kupił nieruchomości za ok. 40 mln zł. Przyznała, że w związku z zawyżeniem cen na tym poziomie zachodzi podejrzenie, że "Marcin P. kupował odpowiednie nieruchomości od odpowiednich osób za odpowiednie pieniądze". Dodała, że powinny się tym zająć organy ścigania.

"Przypominam, że te nieruchomości zostały zgłoszone w I Urzędzie Skarbowym (w Gdańsku - PAP). I US nie tylko nie zauważył faktu, że ta spółka nie rozlicza się, nie wykazuje dochodów, ale za to kupiła sobie za 40 mln zł nieruchomości" - podkreśliła Wassermann.

Dębiński powiedział też, że z b. szefem Amber Gold Marcinem P. spotkał się dwa-trzy razy. P. wskazał syndykowi trzech pracowników, z którymi ma się on kontaktować ws. nieruchomości, sprzętu, samochodów i rejestracji umów.

Wiceprzewodniczący komisji Jarosław Krajewski (PiS) przywołał zeznania Marcin P., który mówił przed komisją, że w Amber Gold był serwer rejestrujący wszystkie rozmowy telefoniczne. Dodał, że takie nagrania nie zostały zabezpieczone przez ABW i prokuraturę, a syndyk miał ten serwer sprzedać. W tym kontekście Krajewski zapytał Dębińskiego, czy sprzedał rzeczywiście ten serwer. Świadek odpowiedział, że wszystkie urządzenia przekazał delegaturze ABW w Gdańsku. Dodał, że cztery serwery nadal pracują i można z nich wszystko odczytać, co robił m.in. sąd.

Krajewski pytał również o Łukasza Daszutę b. członka rady nadzorczej OLT Express i bliskiego współpracownika Marcina P. Pytał, czy po objęciu zarządu przez świadka Daszuta nadal pracował dla Amber Gold. Świadek potwierdził. Dębiński poinformował, że Daszuta przekazał mu część dokumentów, nad którymi pracował. Zaprzeczył, aby Daszuta wykonywał jakiekolwiek czynności po przejęciu przez syndyka zarządu.

Krajewski przypomniał, że Daszuta w ramach rozliczeń z Amber Gold za rzekome szkolenia na kwotę 150 tys. zł otrzymał samochód. Świadek odpowiedział, że b. członek rady nadzorczej zwrócił auto.

Dębiński powiedział również, że dotarł do umów "związanych z Marcinem P.", gdzie w ramach umów zleceń z tytuły wypłat zysku, dywidend wypłacono 16,5 mln zł. (PAP)

autor: Grzegorz Bruszewski

gb/ par/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne