Światowa burza po słowach Trumpa o Wzgórzach Golan

Z całego świata płyną słowa potępienia czwartkowej wypowiedzi Donalda Trumpa, wspierających izraelskie pretensje dotyczące Wzgórz Golan. Krytyka słów amerykańskiego prezydenta popłynęła z Niemiec, Rosji, Unii Europejskiej, Francji, Syrii i Turcji. Tło dla wydarzeń politycznych stanowi osłabienie tureckiej liry.

(fot. Leah Millis / Reuters)

Rzeczniczka rządu Niemiec Ulrike Demmer podkreśliła, że jeśli granice państwowe mają być zmienione, "musi to być robione środkami pokojowymi", z udziałem wszystkich, których to dotyczy. Rząd Niemiec "odrzuca jednostronne posunięcia" - zaakcentowała.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ostrzegł w piątek, że słowa prezydenta USA Donalda Trumpa o potrzebie uznania suwerenności Izraela nad Wzgórzami Golan nie sprzyjają uregulowaniu konfliktu bliskowschodniego i mogą "znacznie zdestabilizować" sytuację w regionie.

"Tego rodzaju apele mogą znacznie zdestabilizować już i tak napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie. Taka idea sama w sobie nie przyczynia się w żaden sposób do (realizacji) celów i zadań uregulowania bliskowschodniego, raczej na odwrót" - powiedział Pieskow. Rzecznik prezydenta Władimira Putina wskazał przy tym, że na razie słowa przywódcy USA stanowią "swego rodzaju apel". Dodał następnie: "będziemy mieć nadzieję na to, że pozostaną one apelem".

Jako "nieodpowiedzialną" określiła deklarację Trumpa rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. "Tego rodzaju oświadczenia, które - naszym zdaniem - są czynione w sposób nieodpowiedzialny, mogą wywrzeć negatywny wpływ na proces uregulowania bliskowschodniego" - powiedziała Zacharowa telewizji państwowej Rossija24. Dodała, że takie oświadczenia mogą też wpłynąć na "jeszcze większą destabilizację" regionu. Wyraziła ocenę, że zadaniem wspólnoty międzynarodowej jest uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie, a nie "pogłębianie już istniejących konfliktów".

"Stanowisko UE jest dobrze znane i nie zmieniło się - powiedział Donald Tusk na konferencji prasowej po unijnym szczycie, poproszony o komentarz do czwartkowej deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa, że nadszedł czas, by uznać, iż Wzgórza Golan należą do Izraela.

"Stanowisko UE nie zmieniło się. Unia Europejska, zgodnie z prawem międzynarodowym, nie uznaje suwerenności Izraela nad terytoriami okupowanymi przez Izrael od czerwca 1967 roku, łącznie ze Wzgórzami Golan, i nie uważa ich za część izraelskiego terytorium" - powiedziała rzeczniczka UE agencji Reutera.

Władze Francji nie uznają izraelskiej aneksji Wzgórz Golan i uważają, że zaakceptowanie suwerenności Izraela nad tym terytorium - za czym opowiedział się prezydent USA Donald Trump - byłoby sprzeczne z prawem międzynarodowym - uważa francuskie MSZ.

"(Wzgórza) Golan to terytorium okupowane przez Izrael od 1967 roku. Francja nie uznaje izraelskiej aneksji (tego terytorium) z 1981 roku. Uznanie izraelskiej suwerenności nad (Wzgórzami) Golan, okupowanym terytorium, byłoby sprzeczne z prawem międzynarodowym, a zwłaszcza z obowiązkiem nieuznawania przez państwa nielegalnej sytuacji" - podkreślono w piątek na codziennym briefingu we francuskim MSZ. Zaakcentowano też, że w rezolucjach Rady Bezpieczeństwa ONZ ta aneksja została uznana za nieważną.

Władze Turcji w piątek potępiły wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa o uznaniu Wzgórz Golan za terytorium Izraela, oceniając, że słowa te legitymizują naruszanie przez Izrael prawa międzynarodowego i doprowadzą do przemocy na Bliskim Wschodzie.

"Integralność terytorialna państw jest najbardziej fundamentalną zasadę prawa międzynarodowego" - napisał szef tureckiej dyplomacji Mevlut Cavusoglyu na Twitterze w nocy z czwartku na piątek. Podejmowane przez USA próby legitymizowania naruszania prawa przez Izrael wywołają dalszą "przemoc i ból" w regionie - dodał.

O sprawie tej wypowiedział się również rzecznik prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który na Twitterze napisał, że wypowiedź Trumpa wspiera prowadzoną przez Izrael "politykę okupacji" i pogłębia konflikt bliskowschodni. Wcześniej słowa amerykańskiego prezydenta o Wzgórzach Golan potępiła Syria, a także Rosja i Iran.

Syria potępia słowa prezydenta USA Donalda Trumpa o konieczności uznania, że Wzgórza Golan należą do Izraela i jest zdeterminowana, by odzyskać ten obszar "wszelkimi dostępnymi środkami" - oświadczyło w piątek syryjskie MSZ.

Cytowane przez państwową agencję źródło w syryjskim ministerstwie spraw zagranicznych oceniło, że wypowiedź Trumpa świadczy o "ślepej stronniczości Stanów Zjednoczonych" na korzyść Izraela, ale nie zmienia "faktycznego stanu rzeczy, że Golan były i pozostaną syryjskie, arabskie".

"Naród syryjski jest zdeterminowany, by wyzwolić ten cenny kawałek syryjskiej ziemi wszelkimi dostępnymi środkami" - zaznaczyło to źródło. Jak dodało, stanowisko USA w sprawie Wzgórz Golan stanowi rażące naruszenie rezolucji ONZ w tej sprawie.

Z kolei rzecznik resortu dyplomacji Iranu Bahram Kasemi, cytowany przez państwową telewizję irańską, powiedział, że "nielegalne i nieakceptowalne uznanie (Wzgórz Golan jako terytorium należącego do Izraela - PAP) nie zmienia faktu, że należą one do Syrii".

Pochodną politycznej burzy jest prawdopodobnie duże osłabienie tureckiej liry. 

Prezydent USA Donald Trump oznajmił w czwartek, że nadszedł czas, by uznać, że Wzgórza Golan należą do Izraela; napisał na Twitterze, że ma to "kluczowe strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa Izraela i stabilności regionu".

Izrael zajął znaczną część Wzgórz Golan podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku, a następnie wcielił je administracyjnie do swego terytorium; decyzja ta nie została nigdy zaaprobowana przez wspólnotę międzynarodową, a prawo do tego obszaru rości sobie Syria.

W 2017 roku ONZ przyjęła rezolucję, w której Izrael został skrytykowany za okupację Wzgórz Golan.

W trakcie kampanii wyborczej w Izraelu Netanjahu podkreśla swe bliskie związki z administracją Trumpa i przedstawia je jako źródło wielkich korzyści dla kraju i osobisty sukces - pisze AFP.

Już podczas pierwszego spotkania z prezydentem Trumpem w lutym 2017 roku Netanjahu - jak podaje Reuters - zabiegał o to, by USA uznały Wzgórza Golan za terytorium izraelskie. (PAP)

fit/ mc/ akl/ mal/ az/ alw/ llew/ mobr/ ap/ luo/ bjn/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 10 raficus

Po raz kolejny, niestety, możemy zaobserwować jak Prezydent Trump jest nakłaniany przez Izrael do takich a nie innych decyzji. Jakis czas temu ambasada USA została przeniesiona z Tel Aviv do Jerozolimy, dzis Wzgórza Golan, boje się co będzie jutro...

! Odpowiedz
14 13 karbinadel

Rzeczniczka rządu Niemiec Ulrike Demmer podkreśliła, że jeśli granice państwowe mają być zmienione, "musi to być robione środkami pokojowymi" - szkoda, że nie powiedziała tego Putinowi

! Odpowiedz
4 22 specjalnie_zarejestrowany2

Dzisiaj Golan, jutro Bieszczady, a my chcemy wpuścić tych rozbójników do domu.

! Odpowiedz
8 49 talmud

trump to imposter ktory oszukal wyborcow w stanach - na arenie miedzynarodowej realizuje polityke zionistyczna ktorej sprzeciwia sie caly swiat
czas na polske w nadchodzacych wyborach wybrac madrze bo bedziemy posmiewiskiem swiata

! Odpowiedz
6 86 ivan_drago84

Trump realizuje doskonale politykę Izraela - zarówno jeśli chodzi o bliski wschód (i tu należy przypomnieć o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela), jak i Polskę (ustawa 447 just act). A rząd Polski jak małe dzieci... prosi Amerykańców o "Fort Trump" ,o zniesienie wiz do USA... :/ p. Mosbacher w jednym z ostatnich wywiadów powiedziała że już jaśniej się nie da wytłumaczyć słów Pompeo o ustawie 447 tzn. Oddajcie mienie żydowskie, organizacjom żydowskim... :/

Ale nie może być innej realizacji planów jeśli bracia Kaczyńscy ściągają do Polski zdelegalizowaną w Polsce (jeszcze za prezydenta Mościckiego) Lożę B'nai B'rith a inna loża Polin otwiera za nasze pieniądze Muzeum Żydów Polskich... Cała ta nagonka w "zachodnich mediach" na Polskę, to kpina z historii... A nasi rządzący z Jarosławem na czele trzymają nie palec a całą rękę w d*^ie aszkenazyjczykom...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
47 24 and00

To w sumie uznanie stanu faktycznego, wiadomo że Izrael tego terenu nigdy nie odda, zresztą tak samo jak Rosja Krymu, a Francja Akwitanii

! Odpowiedz
0 3 isaburo

Zapomniałeś(aś) o Serbii i obrzydliwej aneksji Kosowa przez Albanię, rękami wojsk "pokojowych" NATO ! O tym w ogóle się nie wspomina. No ale bazy militarne USA dziwnym trafem tam powstały. Co do Krymu, to Rosja odebrała go Ukrainie, po utworzeniu niezależnego państwa. Krym "podarował" w zarzadzanie Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej w pijanym widzie Chruszczow, zresztą też Ukrainiec. Ludnością rdzenną Krymu nie byli Tatarzy, jak się nam wmawia, ale wymordowane przez nich wcześniej mieszkające tam grupy etniczne, nie mające z nimi nic wspólnego. Tak się właśnie zakłamuje Historię...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% VI 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,3% VI 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr 7,7% V 2019

Znajdź profil