REKLAMA

Spółki węglowe wprowadziły nowe zasady organizacji pracy w kopalniach

2020-03-26 11:38
publikacja
2020-03-26 11:38

W związku z epidemią koronawirusa spółki węglowe wprowadziły nowe zasady organizacji pracy w kopalniach i zakładach górniczych - podało Ministerstwo Aktywów Państwowych. Podjęte działania mogą różnić się w zależności od potrzeb i specyfiki poszczególnych kopalń.

/ fot. Krystian Maj / KPRM / Flickr

"Sytuacja związana ze stanem epidemii koronawirusa obliguje zarządy spółek do podejmowaniaciągłych działań zapobiegawczych i czasami trudnych decyzji" – powiedział wiceminister aktywów państwowych Adam Gawęda, cytowany w czwartkowym komunikacie tego resortu.

Górnicze spółki powołały sztaby kryzysowe, które decydują o dalszym postępowaniu wewnątrz spółki, wprowadzaniu ograniczeń i zmian w zakresie organizacji pracy oraz zapewnieniu właściwej ilości środków ochrony osobistej i dezynfekcji - podało Ministerstwo.

Np. od minionego poniedziałku zatrudniająca ok. 22 tys. osób Jastrzębska Spółka Węglowa wprowadziła trzy sześciogodzinne zmiany robocze, zamiast czterech 7,5-godzinnych. Pomiędzy zmianami są dwie godziny przerwy, podczas których dezynfekowane są łaźnie i inne przestrzenie wspólne.

Rozwiązanie przyjęte w JSW nie zostało na razie przeniesione do kopalń innych spółek węglowych. Wiceminister Gawęda podkreślił, że każda kopalnia ma swoją specyfikę, uwarunkowania techniczno-ruchowe oraz różny poziom zagrożeń, dlatego organizacja pracy i sposoby zabezpieczenia zakładów górniczych pozostaną w gestii dyrektorów poszczególnych kopalń - kierowników ruchu zakładów górniczych.

"Na posiedzeniu specjalnego zespołu ds. zagrożeń uzgodniliśmy ramowe wytyczne dla wszystkich spółek górniczych. Jednak szczegółowe zasady organizacji pracy poszczególnych kopalń i zakładów górniczych określają dyrektorzy kopalń przy akceptacji zarządów spółek" - zaznaczył Gawęda.

Wiceminister ocenił, że decyzja Jastrzębskiej Spółki Węglowej o wprowadzeniu trzyzmianowego systemu pracy była poprzedzona pogłębioną analizą i została wymuszona sytuacją poszczególnych kopalń.

"Podkreślam - każda ze spółek górniczych ma swoje uwarunkowania i jest inna. Dlatego to właśnie sztaby kryzysowe mają kompetencje do podejmowania wiążących decyzji i działań w spółce, zmierzających do ograniczenia ryzyka rozprzestrzenienia się koronawirusa" - wyjaśnił wiceszef resortu aktywów państwowych.

Ministerstwo poinformowało w czwartek, że "w przypadku zaistnienia szczególnej sytuacji, dla zachowania bezpieczeństwa, rozważane jest też skoszarowanie osób o szczególnych kwalifikacjach, w tym pracowników obsługi urządzeń szybowych, dyspozytorni oraz specjalistów, czy osób posiadających odpowiednie uprawnienia".

W skali każdej kopalni jest to od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu pracowników. Takie przypadki będą rozpatrywane przez zarządy spółek na podstawie wniosku dyrektora kopalni. Skoszarowaniu nie podlegałaby załoga związana bezpośrednio z produkcją. W kopalniach powstały listy pracowników niezbędnych do zapewnienia minimalnego ruchu zakładu.

Ministerstwo Aktywów Państwowych jeszcze przed wprowadzeniem stanu epidemii, a wcześniej stanu zagrożenia epidemicznego, zobowiązało górnicze spółki do podjęcia działań związanych z ograniczeniem rozprzestrzeniania się koronawirusa Covid-19.

Zgodnie z tym zaleceniem, spółki wprowadziły nowe zasady organizacji pracy. Chodzi m.in. o ograniczenie do niezbędnego minimum wszelkiego rodzaju odpraw, spotkań i narad, prowadzenie ciągłej akcji informacyjnej dotyczącej właściwego sposobu postępowania czy pomiar temperatury ciała pracowników przychodzących do pracy. W kopalniach wyznaczono miejsca dla osób podejrzewanych o zarażenie koronawiusem, dla pracowników przygotowano środki ochrony osobistej. Powołano też koordynatorów, którzy mają obowiązek informowania o każdym zdarzeniu mogącym zwiększać ryzyko infekcji.

Kierownictwo resortu aktywów - jak podano w czwartkowym komunikacie - jest w stałym kontakcie z zarządami spółek węglowych, zaś powołane w górniczych firmach sztaby kryzysowe na bieżąco informują ministerstwo o podejmowanych działaniach. Gawęda podziękował pracownikom, kadrze kierowniczej i zarządom spółek "za ogromną odpowiedzialność i zaangażowanie w działania na rzecz zapewnienia bezpieczeństwa górników i kopalń".

Jak wcześniej informował wiceminister, w kopalniach wprowadzono także zmiany dotyczące zjazdu górników na dół, ograniczając liczbę osób w „szolach”, czyli kopalnianych windach, o połowę. Przez cały czas zjazdu pracownicy są w maskach ochronnych. Zmiany objęły także transport pod ziemią - w bliższe rejony górnicy idą pieszo, zaś jeśli korzystają z kolejek – podwieszanych lub spągowych (szynowych) – nie siadają blisko siebie. Z analiz wykona, że środki transportu to miejsca bardziej narażone na ewentualne przeniesienie infekcji; w wyrobiskach dołowych, gdzie jest ciągła wentylacja i stały przepływ powietrza, możliwości bezpośredniego zainfekowania są znikome.

Jak dotąd wśród pracowników kopalń węgla kamiennego nie stwierdzono przypadków zakażenia koronawirusem SARS-Cov-2. Wywołuje on chorobę o nazwie COVID-19. Objawia się ona najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. Podejrzewa się, że do zarażenia koronawirusem, który może wywoływać groźne dla życia zapalenie płuc, doszło w Chinach pod koniec 2019 r. Jak podało w czwartek Ministerstwo Zdrowia, łączna liczba osób zakażonych w całym kraju to 1085. Do czwartkowego przedpołudnia potwierdzono łącznie 34 nowych przypadków. 14 zakażonych osób zmarło.(PAP)

autor: Marek Błoński

mab/ amac/

Źródło:PAP
Tematy
Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz
rednask
Nic się nie zmieniło na kopalniach PGG i ciesze się że Dyrekcja jak i górnicy to twardzi ludzie których jakiś tam wirusek nie przestraszy , dodajmy że na kopalniach pracują ludzie którzy mają dzieci , dziadków i żony nauczycielki , ekspedientki, pielęgniarki itp . Nic nie ruszy zwartej i mocnej społeczności .
To
Nic się nie zmieniło na kopalniach PGG i ciesze się że Dyrekcja jak i górnicy to twardzi ludzie których jakiś tam wirusek nie przestraszy , dodajmy że na kopalniach pracują ludzie którzy mają dzieci , dziadków i żony nauczycielki , ekspedientki, pielęgniarki itp . Nic nie ruszy zwartej i mocnej społeczności .
To co opisujecie jest nie realne do wykonania , na zjazd "szolą" jest określony czas i ryjesz się po staremu jak zawsze w ścisku , w kolaskach "pociągu na dole" nie ma możliwości siedzieć mniej niż 14 ludzi razem bo skład pociągu może mieć max 10 jednostek i nikt nie pójdzie piechty kilometry by inni sobie wygodnie jechali , tak samo kolejki spągowe czy podwieszane to MATRIX by ludzie chodzili pieszo a potem ze sobą i tak robią gęba w gębę .
Opanujcie się , opowiadacie Polsce brednie by uspokoić ich i tak wybujałą wyobraźnie o pracy górnika ,której nigdy sobie nie wyobrażą . Myjemy się razem , prysznice są co 70cm od siebie , ubieramy się razem , "hoki" 50cm czy "szpindy " szafki są 4szt na 1m2 , pobieramy narzędzia , lampy maski , Podział załogi mamy razem , tak sapo wszystko odbywa się po wyjeździe .

Nie wierzcie że górnik czymś się będzie przejmował skoro zjeżdża pod ziemię z przeświadczeniem że to może być ostatni raz a wirus to jego najmniejsze zmartwienie .

Powiązane: Górnictwo

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki