Spadek w światowym handlu nieunikniony

2020-06-02 07:15
publikacja
2020-06-02 07:15

Spadek w światowym handlu w III kwartale 2020 r. może wynieść 7 proc. rok do roku - prognozuje globalna firma ubezpieczająca należności. Negatywny wpływ na poziom światowego handlu ma nowy protekcjonizm.

/ fot. Travel mania / Shutterstock
Jak przypomnieli analitycy Coface - międzynarodowej firmy ubezpieczającej należności, Światowa Organizacja Handlu (WTO) przewiduje zmniejszenie światowej wymiany handlowej na poziomie od 13 do 32 proc. "Takie oszacowanie wskazuje na to, że wszystkie regiony świata odnotują dwucyfrowy spadek wolumenu swoich obrotów handlowych" - zaznaczyli.

Wskazali, że według ich prognozy (uwzględniającej ceny ropy naftowej, zaufanie w biznesie w amerykańskim sektorze produkcyjnym, eksport z Korei Południowej oraz indeks Baltic Dry) oczekiwany spadek w światowym handlu wyniesie 7 proc. w III kwartale 2020 r. w porównaniu z poprzednim rokiem.

"Niestety rzeczywistość może okazać się znacznie gorsza, ponieważ zwykła korelacja mierzona w modelach liniowych niekoniecznie kształtuje się tak samo w czasach kryzysu. W okresach niekorzystnych warunków w gospodarce gwałtowny wzrost niepewności jest jedną z przyczyn nadmiernej reakcji poziomu wymiany handlowej w stosunku do zmian PKB" - ocenili. Dodali, że dziś skala tej przesadzonej reakcji bije rekordy wszechczasów.

Według Coface negatywny wpływ na poziom światowego handlu ma nowy protekcjonizm (ochrona krajowej produkcji i handlu przed konkurencją zagraniczną), wymierzony w dostawy żywności i zaopatrzenia w artykuły medyczne.

Jak wyjaśnili, od początku globalnego kryzysu zdrowotnego ochrona krajowego handlu wydaje się koncentrować na zapewnieniu zaopatrzenia w żywność i podstawowe produkty medyczne - wskazali analitycy. Zwrócili uwagę, że o ile kraje importujące ułatwiały wwóz produktów medycznych, o tyle eksporterzy starali się utrudnić ich sprzedaż za granicę.

Według Coface kryzys doprowadził także do zwiększonego protekcjonizmu w sektorze rolno-spożywczym. "Fale panicznych zakupów wyzwolone perspektywą blokady gospodarki nie ograniczały się wyłącznie do gospodarstw domowych" – wskazali. Niektóre kraje narażone na niedobory starają się gromadzić zapasy zbóż, aby zapewnić ciągłość zaopatrzenia obywateli w żywność - dodali.

Jak wyjaśnili, obecnie jedna trzecia podaży pszenicy jest objęta rygorystycznymi środkami ostrożnościowymi przez jej największych eksporterów, na czele z Rosją. "W tym wyjątkowym okresie kolejnym bardzo poszukiwanym towarem oprócz pszenicy jest ryż. Indie, które są największym na świecie producentem ryżu, nie mogą już zagwarantować dostaw: blokada gospodarki spowodowała przerwanie krajowych łańcuchów dostaw, ograniczyła dostępność siły roboczej i utrudniła dostęp do portów eksportowych" - wskazali.

"Podobnie w Tajlandii, będącej głównym konkurentem Indii. W tej sytuacji pod koniec marca ceny ryżu osiągnęły 7 letnie maksimum" - podali.

Według Coface w dłuższym okresie kolejnym czynnikiem ryzyka dla światowej wymiany handlowej staje się koncepcja przenoszenia etapów produkcji do kraju. Jak zaznaczyli, może się to odbywać na dwa sposoby: pełne przeniesienie produkcji na rynek krajowy lub radykalna globalna strategia w zakresie dywersyfikacji dostawców.

"W obecnym kontekście łatwo sobie wyobrazić, że pełna relokacja procesów produkcji do danego kraju lub regionu wywołałaby problemy w postaci wzrostu kosztów produkcji i deficytu wykwalifikowanych kadr" - ocenili. "Nawet gdyby udało się rozwiązać obie te kwestie, zakłady produkcyjne w nowych lokalizacjach wciąż potrzebowałyby surowców – a ich źródeł nie da się przenieść" - dodali.

Wskazali, że uodpornienie łańcuchów dostaw może również wymagać ograniczenia zależności od konkretnych krajów poprzez dywersyfikację dostawców. "Na pierwszy rzut oka wydaje się, że obecnie można znaleźć alternatywy dla największego dostawcy, którym w większość sektorów są Chiny" - zauważyli eksperci Cofece.

"Jednak z uwagi na fakt, że najwięksi wytwórcy czynników produkcji są ze sobą ściśle powiązani, uzależnienie od Chin nie zniknie nawet jeżeli dostawy tych czynników produkcji do innych dużych ośrodków zostaną bardziej zdywersyfikowane" - dodali.

Jak ocenili, to oznacza, że globalne łańcuchy dostaw wciąż mają przed sobą przyszłość.

autorka: Longina Grzegórska-Szpyt

Źródło:PAP
Tematy

Firmy mogą zapłacić nawet 1 mln PLN kary

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki