REKLAMA
WAŻNE

Spada liczba osób pozytywnie oceniających sytuację w zakładach pracy

2020-06-15 11:44
publikacja
2020-06-15 11:44
fot. nd3000 / Shutterstock

59 proc. pracujących zawodowo sytuację w swoich zakładach pracy oceniło pozytywnie - wynika z badania CBOS przeprowadzonego na przełomie maja i czerwca. W porównaniu do pierwszej połowy marca oznacza to spadek o 9 pkt. proc.

Na przełomie maja i czerwca większość (59 proc.) pracujących zawodowo sytuację w swoich zakładach pracy oceniło pozytywnie, przy czym najczęściej określana była ona jako dobra (51 proc.), a w mniejszości byli oceniający ją jako bardzo dobrą (8 proc.). Ponad jedna czwarta badanych (28 proc.) sytuację w swoim miejscu pracy uznała za "ani dobrą, ani złą", a 11 proc. – za złą (z czego tylko 2 proc. oceniło ją jako bardzo złą).

CBOS wskazało, że "mimo znacznej przewagi ocen pozytywnych nad negatywnymi, aktualna sytuacja w zakładach pracy respondentów na przełomie maja i czerwca była postrzegana znacznie gorzej niż w pierwszej połowie marca br. "W porównaniu z poprzednim pomiarem znacząco ubyło ocen pozytywnych (spadek o 9 punktów procentowych). Jednocześnie wyraźnie więcej badanych określiło sytuację w swoich zakładach pracy jako "ani dobrą, ani złą" (wzrost o 5 punktów) lub oceniło ją negatywnie (wzrost o 4 punkty procentowe). "Warto przypomnieć, iż ostatnio ze zbliżonymi rozkładami ocen mieliśmy do czynienia w pierwszej połowie 2017 roku" - zwrócił uwagę CBOS.

Sytuację w swoich zakładach pracy najlepiej oceniali zatrudnieni w instytucjach, urzędach lub zakładach całkowicie państwowych, samorządowych lub publicznych (także w jednoosobowych spółkach Skarbu Państwa), z których aż 64 proc. uważało ją za dobrą, a tylko 6 proc. za złą. Niewiele gorsze oceny sondażownia odnotowała wśród pracujących w spółkach właścicieli prywatnych i państwa – 61 proc. z nich określiło ją jako dobrą, a 11 proc. jako złą. Także większość (58 proc.) pracujących w sektorze prywatnym poza rolnictwem sytuację w swoich firmach uważała za dobrą, ale znaczący w tej grupie był też odsetek ocen negatywnych (14 proc.). Jeszcze więcej negatywnych ocen odnotowano wśród przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą poza rolnictwem (24 proc.). Wśród pracujących w prywatnych gospodarstwach rolnych sytuacja w miejscu pracy najczęściej oceniana była natomiast jako "ani dobra ani zła" (45 proc.). Jako "ani dobrą, ani złą" sytuację swych gospodarstw oceniła też większość (52 proc.) prowadzących je rolników indywidualnych. Dla porównania – połowa (50 proc.) osób prowadzących działalność gospodarczą poza rolnictwem sytuację swych firm oceniła pozytywnie.

Z badania wynika, że większość (59 proc.) pracujących zarobkowo uważała, że w ciągu najbliższego roku sytuacja w ich zakładach pracy pozostanie bez zmian. Wśród pozostałych badanych więcej było oczekujących poprawy, niż spodziewających się pogorszenia (odpowiednio 19 proc. i 12 proc.). Co dziesiąty pracujący nie potrafił ocenić, jak w ciągu najbliższego roku będzie wyglądać sytuacja w jego zakładzie pracy.

Przewidywania dotyczące rozwoju sytuacji w zakładach pracy były na przełomie maja i czerwca niemal identyczne jak w pierwszej połowie marca br. CBOS przypomniało, iż w badaniu przeprowadzonym w pierwszej połowie marca, a rozpoczętym jeszcze przed wprowadzeniem w naszym kraju nadzwyczajnych środków prewencyjnych związanych z epidemią koronawirusa SARS CoV-2, odnotowali znaczące pogorszenie prognoz dotyczących sytuacji w zakładach pracy w perspektywie najbliższego roku.

CBOS podało, że "prognozy dotyczące przyszłości zakładów pracy są mocno zróżnicowane w zależności od formy ich własności". "Największe poczucie stabilizacji mają zatrudnieni w instytucjach, urzędach lub zakładach całkowicie państwowych, samorządowych lub publicznych, w tym także w jednoosobowych spółkach Skarbu Państwa – ponad dwie trzecie z nich (68 proc.) uważa, że w ciągu najbliższego roku sytuacja w ich zakładach pracy nie zmieni się. Zmiany najczęściej prognozują natomiast badani pracujący w spółkach właścicieli prywatnych i państwa, przy czym co czwarty z nich (25 proc.) oczekuje poprawy, a 11 proc. spodziewa się pogorszenia sytuacji. Relatywnie najgorsze nastroje panują wśród pracujących w prywatnych gospodarstwach rolnych. Co prawda, także w tej grupie ponad połowa (52 proc.) spodziewa się stabilizacji, ale jednocześnie częściej niż pozostali respondenci zakładają oni, że w ciągu roku sytuacja gospodarstw, w których pracują, pogorszy się (16 proc.), lub nie potrafią jej przewidzieć (21 proc.), a tylko co dziesiąty z nich spodziewa się poprawy.

Z sondażu wynika, że "bardziej optymistycznie patrzą w przyszłość osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą niż rolnicy indywidualni" – odpowiednio 20 proc. i 7 proc. spośród nich uważa, że w ciągu najbliższego roku sytuacja w ich firmach lub gospodarstwach poprawi się.

Na przełomie maja i czerwca wśród badanych pracujących zawodowo choćby w niepełnym wymiarze czasu pracy niemal trzy czwarte (72 proc.) stanowiły osoby w mniejszym lub większym stopniu pewne swojego zatrudnienia, z czego 37 proc. utratę obecnej pracy uznawało za mało prawdopodobną, a 35 proc. raczej nie dopuszczało takiej możliwości. Utratę pracy brało pod uwagę łącznie 24 proc. ankietowanych, z czego 4 proc. deklarowało, że bardzo poważnie się z tym liczy.

W porównaniu z pierwszą połową marca poczucie pewności utrzymania obecnej pracy wśród badanych pracujących zarobkowo spadło. Co prawda, nie zmienił się odsetek uznających utratę obecnej pracy za mało prawdopodobną, jednak ubyło (spadek o 4 punkty procentowe) tych, którzy deklarują, iż raczej nie liczą się z możliwością utraty obecnej pracy, tzn. zwolnieniem lub likwidacją zakładu, gospodarstwa itp. Nieznacznie (wzrost o 1 punkt) przybyło natomiast pracujących, którzy bardzo poważnie liczą się z możliwością utraty źródła zarobkowania. W stosunku do poprzedniego pomiaru nieznacznie przybyło także respondentów, którzy nie potrafią zająć stanowiska w tej kwestii (wzrost z 2 proc. do 4 proc.).

CBOS najwięcej obawiających się utraty obecnej pracy (zwolnienia, likwidacji zakładu, firmy) odnotowało wśród pracujących w spółkach właścicieli prywatnych i państwa (32 proc.). Relatywnie bezpieczni na tle pozostałych czują się natomiast pracujący w indywidualnych gospodarstwach rolnych – 57 proc. z nich utratę pracy uważa za mało prawdopodobną, a 30 proc. raczej się tego nie obawia. Wyniki badania wyraźnie wskazują, iż bardziej pewni utrzymania swego źródła dochodów są rolnicy indywidualni niż osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą (odpowiednio 62 proc. i 33 proc.).

"Warto dodać, iż bardzo poważnie z możliwością utraty obecnej pracy liczy się co dziesiąty pracujący mieszkaniec co najmniej półmilionowego miasta, natomiast w mniejszych miejscowościach poczucie bezpieczeństwa zatrudnienia jest wyraźnie wyższe, co wyraża się także w odsetkach odpowiedzi, iż utrata obecnej pracy jest mało prawdopodobna" - zwróciło uwagę CBOS.

Jak wskazano, "poczucie bezpieczeństwa zatrudnienia zależy też w znacznym stopniu od postrzegania przyszłości swego zakładu pracy". Najbardziej pewni swojego zatrudnienia są badani spodziewający się, że w ciągu najbliższego roku sytuacja w ich zakładzie pracy poprawi się – blisko połowa z nich (48 proc.) uważa utratę obecnej pracy za mało prawdopodobną. Prognozowanie stabilizacji sytuacji w zakładzie pracy również sprzyja poczuciu bezpieczeństwa zatrudnienia, choć jest ono nieco mniejsze niż w przypadku badanych spodziewających się poprawy. Najczęściej natomiast z utratą pracy liczą się ankietowani, którzy obawiają się, że w ciągu dwunastu miesięcy od momentu badania sytuacja ich zakładów pracy pogorszy się – łącznie blisko połowa (48 proc.) z nich dopuszcza taką możliwość, z czego 17 proc. bardzo poważnie się z tym liczy.

Z badania wynika, że dwie trzecie (66 proc.) badanych oceniło, że w ich miejscowości lub w okolicy można aktualnie znaleźć pracę, jednak zaledwie 11 proc. stwierdziło, że bez większych problemów można znaleźć odpowiednią pracę, a większość (55 proc.) wskazywała, że można wprawdzie znaleźć jakąś pracę, ale trudno jest o pracę odpowiednią. Co czwarty pytany deklarował, że w okolicy jego miejsca zamieszkania są problemy ze znalezieniem pracy, przy czym 20 proc. wskazywało, że trudno jest znaleźć jakąkolwiek pracę, a co dwudziesty (5 proc.) twierdził, że nie można znaleźć żadnej pracy.

Badanie "Aktualne problemy i wydarzenia" przeprowadzono w ramach procedury mixed-mode na reprezentatywnej imiennej próbie pełnoletnich mieszkańców Polski, wylosowanej z rejestru PESEL. Każdy respondent wybierał samodzielnie jedną z metod: wywiad bezpośredni z udziałem ankietera (metoda CAPI), wywiad telefoniczny po skontaktowaniu się z ankieterem CBOS (CATI) – dane kontaktowe respondent otrzymywał w liście zapowiednim od CBOS, samodzielne wypełnienie ankiety internetowej, do której dostęp był możliwy na podstawie loginu i hasła przekazanego respondentowi w liście zapowiednim od CBOS.

We wszystkich trzech przypadkach ankieta miała taki sam zestaw pytań oraz strukturę. Badanie zrealizowano w dniach od 22 maja do 4 czerwca 2020 roku na próbie liczącej 1308 osób (w tym: 61,6 proc. metodą CAPI, 24,4 proc. – CATI i 14 proc. – CAWI). (PAP)

autor: Katarzyna Krzykowska

ksi/ krap/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (6)

dodaj komentarz
madarot
U mnie choć nie musieli to obcieli nam etaty na 4/5, a przcujemy jak na cały etat tylko, że kasa mniejsza o 20%! Po co płacić po staremu jak można płacić mniej bo tarcza tak zezwala!
bha
A jak mają oceniać inaczej jak nie kiepską coraz bardziej niepewną sytuację - zwolnienia,cięcia etatów ,pensji brak widoków na podwyżki niejednokrotnie od lat !!! i to w wielu tzw. ,,firmach". A gospodarka niby odmrożona, lecz nadal w marazmie,zastoju i w niestety słabych perspektywach na raczej długo .Od dawna A jak mają oceniać inaczej jak nie kiepską coraz bardziej niepewną sytuację - zwolnienia,cięcia etatów ,pensji brak widoków na podwyżki niejednokrotnie od lat !!! i to w wielu tzw. ,,firmach". A gospodarka niby odmrożona, lecz nadal w marazmie,zastoju i w niestety słabych perspektywach na raczej długo .Od dawna dominuje na rynku zatrudnienia elastyczny na maxa coraz bardziej niepewny ,czasowy ,śmieciowo-zleceniowy ,na niby dzieła ,na wymuszane samozatrudnienia i ogromny coraz szerszy,większy rynek w szaro czarnych barwach NIBY zatrudniania.Na takim czym trudno o optymizm u wielu ,wielu etc., a i na czyś takim to daleko gospodarka , wszelakie biznesy raczej już nie zajadą !!!.
ameba1
Tylko czym to jest spowodowane? Może obciążeniami prawno-podatkowymi? Może tym, że obecna władza jawnie niszczy przedsiębiorców? Nawet nie ma gdzie walczyć o swoje, bo zajmują konta, a sądy są po stronie władzy.
bha odpowiada ameba1
Czym to jest spowodowane - Wyzyskiem i żerowaniem od lat na maxa najtaniej jak się tylko da na sumiennej,wydajnej i fachowej pracy innych .A jeśli chodzi o podatki to to w wielu krajach są płacone nie tylko tu ,a gdyby nawet ich nie było to i tak nadal wielu ,wielu etc. tzw. ,,dawców pracy" i tak nie dało by godziwie Czym to jest spowodowane - Wyzyskiem i żerowaniem od lat na maxa najtaniej jak się tylko da na sumiennej,wydajnej i fachowej pracy innych .A jeśli chodzi o podatki to to w wielu krajach są płacone nie tylko tu ,a gdyby nawet ich nie było to i tak nadal wielu ,wielu etc. tzw. ,,dawców pracy" i tak nie dało by godziwie zarobić zatrudnionym w ogromie branż i zawodów.Lepiej niestety przecież lamentować,udawać ,,Greka" i dalej żerować ile się tylko da na pracy innych.
carlito1
cyt. "Sytuację w swoich zakładach pracy najlepiej oceniali zatrudnieni w instytucjach, urzędach lub zakładach całkowicie państwowych, samorządowych lub publicznych "

Nie ma to jak ciepła posadka....
ameba1
hehe, to raczej marna propaganda, chyba bankera przejmuje pis. Czyli najlepiej byłoby znacjonalizować wszystko i wprowadzić gospodarkę centralnie planowaną. Wtedy to pewnie wszyscy byliby szczęśliwi. Na pewno trąbionoby o sukcesie we wszystkich stacjach TV (znacjonalizowanych) i gazetach. A o nieprzychylnych artykułach zza hehe, to raczej marna propaganda, chyba bankera przejmuje pis. Czyli najlepiej byłoby znacjonalizować wszystko i wprowadzić gospodarkę centralnie planowaną. Wtedy to pewnie wszyscy byliby szczęśliwi. Na pewno trąbionoby o sukcesie we wszystkich stacjach TV (znacjonalizowanych) i gazetach. A o nieprzychylnych artykułach zza granicy pisano by, że nam zazdroszczą.

Nie ma to jak za źródło pewnych informacji brać media w obecnych czasach. Nie znam osoby, która oceniałaby pracę w budżetówce pozytywnie. Może zrobili ankietę wśród żon ministrów, które siedzą w zarządach spółek państwowych.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki