REKLAMA

Socha: Sytuacja demograficzna Polski jest bardzo poważna

2021-08-04 10:54
publikacja
2021-08-04 10:54
Socha: Sytuacja demograficzna Polski jest bardzo poważna
Socha: Sytuacja demograficzna Polski jest bardzo poważna
fot. Anatol Chomicz / / Forum

Sytuacja demograficzna jest bardzo poważna, cały okres transformacji gospodarczej to czas tzw. zimy demograficznej, stąd, aby odwrócić ten trend wsparcie finansowe rodzin, a teraz przygotowanie Strategii Demograficznej - wskazała wiceminister rodziny i polityki społecznej Barbara Socha.

We wtorek wiceminister rodziny i polityki społecznej, pełnomocnik rządu ds. Barbara Socha i przewodnicząca Rady Rodziny Dorota Bojemska spotkały się w Warszawie z wojewodą mazowieckim Konstantym Radziwiłłem oraz przedstawicielami jednostek samorządu terytorialnego w ramach konsultacji społecznych projektu Strategii Demograficznej 2040.

"To dokument, który dotyczy naszej przyszłości, naszej, jako całego społeczeństwa i to w krótszej perspektywie czasu niż nam się tak, na co dzień wydaje, dlatego, że sytuacja demograficzna, w której jesteśmy (...) jest bardzo poważna" - wskazała Socha na briefingu przed spotkaniem.

"Demografowie od wielu lat biją na alarm, jeśli chodzi o poziom dzietności w Polsce, dlatego, że tej prostej zastępowalności pokoleń nie mamy już od 30 lat. W zasadzie cały okres transformacji gospodarczej to jest czas tzw. zimy demograficznej, to oznacza, że dzisiaj po tych 30 latach nie oznacza, że jesteśmy populacją znacznie mniejszą, można powiedzieć, że ta krzywa populacji się bardzo wypłaszczyła i zaczyna właśnie spadać, widzimy przewagę zgonów nad liczbą urodzeń" - powiedziała wiceminister.

Zwróciła uwagę, że obraz struktury demograficznej w Polsce nie przypomina piramidy, która kiedyś była prezentowana w podręcznikach, tylko przypomina grzyba. "To oznacza, że w tym grzybie mamy liczną populację osób starszych, jeszcze liczną populację osób w wieku produkcyjnym, nas wszystkich tutaj obecnych, bo jesteśmy częścią, bądź w pobliżu tego echa wyżu powojennego, wyżu stanu wojennego, to są dzisiejsi 30-, 40-latkowie, bardzo liczne roczniki, które są teraz na rynku pracy, ale za 20-30 lat nas na rynku pracy już nie będzie. Przyjdą dzisiejsi uczniowie szkół podstawowych, dzieci z przedszkoli. To są o wiele, wiele mniej liczne roczniki" - podała.

Podkreśliła, że rząd Zjednoczonej Prawicy już w pierwszych swoich rozwiązaniach po przyjęciu władzy w 2015 r. podjął decyzje, które miały służyć odwracaniu tego trendu poprzez wsparcie rodzin w Polsce w zakresie finansowym. "Dziś w drugiej kadencji (...) postawiono przed nami ogromne zadanie przygotowania Strategii Demograficznej, czyli programu o wiele szerszego, niż wsparcie finansowe" - powiedziała Socha.

Mówiąc o konsultacjach projektu Strategii Demograficznej wskazała, że samorządowcy są bardzo ważną grupą interesariuszy, gdyż - jak wskazała - w samorządach podejmowanych jest bardzo dużo decyzji dotyczących rodzin.

Wiceszefowa MRiPS wskazała, że kluczowe obszary zawarte w strategii, to: polityka mieszkaniowa, rynek pracy przyjazny rodzicom - stabilny i elastyczny, rozwój różnych form opieki nad dziećmi do 3 lat i kwestie związane z ochroną zdrowia, w tym z leczeniem niepłodności.

Jak mówiła, cieszy się, że równolegle z pracą nad projektem Strategii powstawały założenia do Polskiego Ładu. "Część z tych programów, o których od maja mówimy Polakom ma cel prodemograficzny, prorodzinny" - podkreśliła Socha.

Jak zaznaczył Konstanty Radziwiłł, często wydaje nam się, że problem demograficzny nas nie dotyczy. "Dotyczy to często naszych dzieci, wnuków, może jeszcze następnych pokoleń. No i dotyczy takiego bytu, który my sobie wyobrażamy w czasie teraźniejszym, a przecież jest rozciągnięty w historii(...), jakim jest Polska" - powiedział.

Jednak - podkreślił Radziwiłł - "nie będzie Polski, jeżeli nie będzie kolejnych pokoleń". Zdaniem Radziwiłła, od kilkunastu lat bilans urodzin i zgonów "zaczyna być marny". "Przyszłość nie wygląda dobrze" - ocenił.

Poinformował, że na Mazowszu wskaźnik dzietności wynosi 1,53 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym. "To jest wskaźnik, który zupełnie nie zapewnia prostej zastępowalności pokoleń" - wyjaśnił Radziwiłł.

Zaznaczył, że z badań wynika, iż młodzi Polacy chcą mieć dwójkę albo więcej dzieci. "Można zadać pytanie, dlaczego tych dzieci jest tak mało? Zastanawiając się nad tym identyfikujemy różnego rodzaju bariery" - powiedział. Dodał, że jak dotąd udało się zidentyfikować 10 barier, a uczestnicy dzisiejszego spotkania będą omawiać sposoby ich pokonania.

"Po pierwsze to jest budowanie pewnego pozytywnego obrazu rodziny. Nie prostej propagandy na rzecz dzieci, ale pokazywanie, że to jest dobry sposób samorealizacji, że to jest dobry sposób na uzyskanie satysfakcji, szczęścia" - wyjaśnił Radziwiłł.

Dodał, że kolejnym sposobem są np. instrumenty finansowe. "W sytuacji, w której ciągle możemy mówić, że rodziny, a w szczególności rodziny z dziećmi, są w nieco gorszej sytuacji - chociaż znacznie lepszej dzięki programowi 500+, wyprawce i kilku innym rozwiązaniom, które już obowiązują - ale ciągle jeszcze rodziny z dziećmi są w gorszej sytuacji ekonomicznej niż ci, którzy dzieci nie mają. I to jest jedna z barier, które będą pokonywane w tej strategii" - zastrzegł.

Podkreślił, że działań ze strony państwa i samorządów wymaga kwestia mieszkań. "To jest z całą pewnością jedna z najsilniejszych barier przed decyzjami o zakładaniu rodziny" - ocenił. Wśród spraw, które wymagają poprawy Radziwiłł wymienił także elastyczne formy pracy pozwalające na godzenie roli rodzica i pracownika.

Przewodnicząca Rady Rodziny Dorota Bojemska poinformowała, że problem depopulacji "nie dotyka tylko nas, ale całą Europę zachodnią". "Dlatego programy prodemograficzne są tak niezwykle potrzebne, dlatego powinny zostać przyjęte i zrozumiane w bardzo szeroki sposób - ponad podziałami, ponad światopoglądem i wyborami politycznymi" - oceniła.

Zdaniem Bojemskiej, niezwykle ważna jest rola samorządów. "To właśnie samorządowcy są najbliżej problemów ludzi w swoich społecznościach lokalnych. I to właśnie oni wiedzą, co stanowi barierę, jakie są powody niezakładania rodzin" - stwierdziła.

Projekt Strategii Demograficznej 2040 to kompleksowy dokument mierzący się z niekorzystnymi trendami w obszarze demografii. Jej strategicznym celem jest wyjście z pułapki niskiej dzietności i zbliżenie się do poziomu dzietności gwarantującego zastępowalność pokoleń.(PAP)

Autor: Iwona Żurek, Danuta Starzyńska-Rosiecka

iżu/ dsr/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Dokonaj kolejnego zrównoważonego wyboru

Dokonaj kolejnego zrównoważonego wyboru

Advertisement

Komentarze (39)

dodaj komentarz
langdon25
Komu się chce kinder machen w takim kraju jak PISPOLSKA .

Nawet Prezes woli żyć z kotem .
andregru
"Demografowie od wielu lat biją na alarm, jeśli chodzi o poziom dzietności w Polsce" niech zapyta swego wodza Kaczyńskiego dlaczego ma tylko kota ?
vonmisses
Jarosław jest ojcem całego narodu! Drobnicę pozostawia mniejszym wyrobnikom!
zenonn odpowiada vonmisses
Ma swoje fanki
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1535293,1,kryska-rzadzi.read
vonmisses
To wszystko wina grzechu antykoncepcji! Co to za wymysły zgniłego zachodu, żeby sobie planować, ile się chce dzieci! Minister Czarnek powinien większy nacisk od nowego roku szkolnego położyć na cnoty niewieście i brak antykoncepcji!
zenonn
Dziewczynki powinny kończyć edukację na szkole podstawowej. Dalsza nauka ewentualnie dopiero po urodzeniu trójki dzieci.
Bogate mogą płatne szkoły bez dzieci.
3xK

zenonn odpowiada zenonn
"Kinder, Küche, Kirche"
"kościół, kuchnia, kołyska"
„Kino, Kolacja, Kopulacja”
"dla kobiety "światem jest jej mąż, jej rodzina, jej dzieci i jej dom"

Barefoot and pregnant
wgc
Podobno rozważane jest wprowadzenie cyfrowych testów ciążąwych by móc objąć kobiety opieką i zwiększyć dzietność. Taki test zamiast jednej lub dwóch kresek pokazywałby kod qr, który sprawdzałoby się w aplikacji przez profil zaufany żeby otrzymać wynik. Zwykłe testy będą wycofane i niektórzy błędnie twierdzą Podobno rozważane jest wprowadzenie cyfrowych testów ciążąwych by móc objąć kobiety opieką i zwiększyć dzietność. Taki test zamiast jednej lub dwóch kresek pokazywałby kod qr, który sprawdzałoby się w aplikacji przez profil zaufany żeby otrzymać wynik. Zwykłe testy będą wycofane i niektórzy błędnie twierdzą że kobiety nie będą mogły w zaciszu własnego domu sprawdzić czy są w ciąży czy nie, tylko odrazu ich ciąża zostanie zarejestrowana w bazie danych. Ale to po to by objąć je opieką medyczną, a nie po to by móc je ukarać jakby zrobiły zabieg np. na Słowacji.
vonmisses
Podobno apka też się już robi, gdzie codziennie rano będzie mogła kobieta on-line swojemu spowiednikowi wyznać, czy minionej nocy stosowała środki antykoncepcyjne! Tylko z rozgrzeszeniem przesłanym kodem QR będzie mogła potem robić zakupy w piekarni i wsiąść do autobusu. Apka się nazywa "Niewieścia cnota".Podobno apka też się już robi, gdzie codziennie rano będzie mogła kobieta on-line swojemu spowiednikowi wyznać, czy minionej nocy stosowała środki antykoncepcyjne! Tylko z rozgrzeszeniem przesłanym kodem QR będzie mogła potem robić zakupy w piekarni i wsiąść do autobusu. Apka się nazywa "Niewieścia cnota". Tak jest. Nie kłamię.
jag63
Spadek liczby urodzin w Polsce dopiero nabiera rozpędu.
A to po listopadowym spotkaniu Trybunału Kuchennego, przy kawie i ciasteczkach.

.

Powiązane: Demografia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki