Smoki rozłożyły na łopatki pierścienie, czyli krajobraz po bitwie HBO z Amazonem Prime

Agata Wojciechowska2022-09-11 06:00redaktor
publikacja
2022-09-11 06:00

To nie ogień Góry Przeznaczenia niszczy pierścienie. Jak się okazało, wystarczą smoki. Epickie produkcje, prequelowe serie, które mają wokół siebie zgromadzone fandomy z ogromnymi budżetami, a premiery w odstępie dwóch tygodni - to starcie było nieuniknione. HBO sięgnęło po smoki, gdy Amazon wykuwał pierścienie, które okazały się wybitnie problematyczne. Statystyki pokazały - Westeros górą w wojnie o streaming.

Smoki rozłożyły na łopatki pierścienie, czyli krajobraz po bitwie HBO z Amazonem Prime
Smoki rozłożyły na łopatki pierścienie, czyli krajobraz po bitwie HBO z Amazonem Prime
fot. Aragorn / / Facebook

- To nie jest pojedynek na śmierć i życie, ani nic takiego - powiedział przed premierą "Rodu smoka" i "Władcy pierścieni: pierścienie władzy" George R.R. Martin. - Nie musimy ze sobą konkurować. Na rynku jest miejsce dla obydwóch produkcji - dodawał. 

Według wstępnych statystyk znacznie więcej gospodarstw domowych w USA obejrzało pierwszy odcinek "Rodu smoka" w porównaniu z jego odpowiednikiem z "Pierścieni władzy". W ciągu czterech dni po premierze superprodukcję HBO włączono na ekranach w 4,8 mln domów (w ciągu pierwszych sześciu godzinach było to 2,6 mln), a Amazon przyciągnął "zaledwie" 1,8 mln widzów. Przy obliczeniach wzięto pod uwagę liczbę użytkowników, którzy włączyli serial, a nie liczbę urządzeń czy wyświetleń. 

Po tygodniu od premiery HBO poinformowało, że pierwszym odcinkiem skusiło 25 mln osób.

Z kolei Amazon w swojej informacji prasowej (notabene po raz pierwszy opublikował dokładne dane ze swojej platformy streamingowej), powołując się na liczbę wyświetleń w pierwszej dobie po premierze, podaje, że jego produkcję odtworzono 25 mln razy na całym świecie (ale zaznaczmy, że jedna osoba mogła oglądać ten sam odcinek kilka razy, bo Jeff Bezos dokładnie nie wyjaśnił, w jaki sposób "liczy wyświetlenia". Spryciarz!). HBO podało skromnie swoje wyliczenia na analogiczny okres i szacunki opiewały na 10 mln. Przy tym warto też porównać liczbę wykupionych abonamentów: Amazon to 200 mln, a HBO Max - 77 mln na świecie. 

Później już nie było tak różowo dla tolkienistów. Drugi odcinek "Pierścieni władzy" zanotował spadek widowni o 28 proc., bo włączyło go 1,3 mln użytkowników (wciąż mowa o okresie czterech dni po premierze). 

Nie są to jednak takie złe statystyki. Amazon ze swoimi "Pierścieniami" dołączył tym samym do wielkiej trójki: wspomnianego już "Rodu smoka", "Stranger things" i "Obi-Wan Kenobi". Pierwsza bitwa wydaje się być bardzo zrównoważona, ale przechyla szalę zwycięstwa ku HBO.

Na pewno konkurencja?

Porównywanie tych seriali to jak porównanie Tolkiena do Martina - nie wydaje się fair. Przede wszystkim ten drugi przyznaje się, że przy tworzeniu swojego uniwersum czerpał wzorce od brytyjskiego profesora filologii klasycznej i literatury staroangielskiej, szczególnie jeśli chodzi o magię i budowanie świata. Z kolei Tolkien "sprzedał" więcej książek niż Martin (choć oboje sprzedali dziesiątki milionów), ale i miał więcej czasu. 

Co więcej, te historie łączy jedno tylko podobieństwo: łatki "superprodukcji fantasy". W każdym innym aspekcie są one niemal biegunowymi przeciwieństwami. Świat Westeros to wszystkie odcienie szarości zarówno dosłownie, jak i metaforycznie, a Śródziemie to niemal manichejska walka dobra ze złem, a więc surowy kontrast między czernią a bielą.

"Ród smoka" to okrutny, niemal diaboliczny świat, w którym wszechobecne są wszystkie możliwe formy przemocy, a biel nagości jest jedynie podkreślana przez czerwień krwi. Postacie są niejednoznaczne, czasami dwulicowe, a czasami o prawdziwych motywach dowiadujemy się później (jak w "Grze o tron" u Jamie'ego Lannistera). Ci, którzy wydają się głównymi bohaterami, w tym uniwersum umierają w połowie pierwszego sezonu (np. Ned Stark). Każdy odcinek kończy się wyniesieniem czy zachwytem głównych bohaterów, które są jednak okupione upokorzeniem lub wściekłością innych, co zwiastuje jeszcze większe kłopoty. Tu śmierć, tam kazirodztwo i próba ożenku 2-latka. "Ród smoka", podobnie jak "Gra o tron", pokazuje nam szczery stosunek ludzi do władzy. 

Ten mem doskonale pokazuje, czego oczekują fani Westeros. (fot. Game Of Laughs / Facebook)

Tego o "Pierścieniach władzy" powiedzieć nie można. Zdjęcia kręcone są tak, że część postaci rzeczywiście "świeci". Przemoc (na razie) występuje o wiele rzadziej niż w superprodukcji HBO. Często wymierzona jest w istoty z gruntu złe, więc widz raczej się ze smutkiem nie pochyli nad tysiącami martwych orków. Bohaterowie mają kodeksy moralne, których przestrzegają. Ci "praworządni dobrzy" nigdy nie poddadzą się Sauronowi, "neutralni chaotyczni" będą mieli szansę na odkupienie, a "prawodządni źli" zostaną przykładnie ukarani. Widzowie nie muszą spekulować czy elf Erlond i krasnolud Durin są rzeczywiście przyjaciółmi, czy tylko udają sympatię, by coś zdobyć. Lojalność jest constans. "Pierścienie władzy", tak jak i "Władca pierścieni" czy "Hobbit", to uniwersalna opowieść o absolutnym dobru, które obala niekwestionowane zło. 

Ratingi wskazują na Westeros

"Chaos to drabina" - takich słów w "Pierścieniach władzy" nie tylko ze świecą szukać, ale nawet z dwoma drzewami Valinoru ich nie znajdziemy. Antybohaterowie cieszą się obecnie większą popularnością. Nie dziwią więc wysokie oceny, a przynajmniej wyższe, dla "Rodu smoka" niż te dla "Pierścieni władzy". 

Dla części widzów postacie w Śródziemiu są jednowymiarowe, gdy przy obywatelach Siedmiu Królestw cztery wymiary wydają się zbyt ciasne. Weźmy np. elfy - są tajemnicze, eteryczne i... często nudne. Cate Blanchett doskonale zagrała w trylogii Petera Jacksona, pojawiając się od czasu do czasu, przerażając swoimi wizjami (lub sobą) i odchodząc. W "Pierścieniach władzy" mamy do czynienia z Galadrielą - wojowniczką, która zabiera większość czasu ekranowego. Czy na dobre wyszła zamiana wszechwiedzącej istoty w siepacza? 

Jedno jest pewne: Bezos chciał mieć własną "Grę o tron" i wyłożył na nią horrendalną kwotę 1 mld dolarów. No cóż, tych pieniędzy po prostu nie widać w "Pierścieniach władzy". W serialu brakuje eleganckiej - niemal elfickiej - szczegółowości. Efekty specjalne wydają się jakby rzeźbione krasnoludzkim toporem, a nie misternie wykonywane jak kolczuga z mithrilu. 

"Ród smoka" kosztuje o połowę mniej, a wygląda naprawdę dobrze z Królewską Przystanią, Smoczą Skałą, no i samymi smokami, które na szczęście nie przypominają przerośniętych T-rexów. I choć do pięknego Dracarysa im daleko, to jednak jest na czym oko zawiesić. Jedyne co może przeszkadzać, to targaryeńskie peruki. Najwyraźniej nie można mieć wszystkiego. I tutaj Westeros stoi w kontrze Śródziemia Amazona, w którym niekiedy  kostiumy przypominają średniowieczny jarmark w amerykańskim miasteczku. 

Kiedyś to "Władca pierścieni" wyznaczył nowe standardy i na nowo wyprowadził fantasy z RPG-owskich piwnic. Pierwsze odcinki "Pierścieni władzy" nie dorosły do tego wzoru. Będą się one sprawdzać finansowo ze względu na fandom, który ukochał nawet kreskówkową wersję tolkienowskiego świata z 1978 roku, ale czy staną się takim wielkim fenomenem, by przyciągać, ale przede wszystkim utrzymać przy sobie widzów? Oglądalność drugiego odcinka nie potwierdza niestety tego, ale jest to za mało, by wysnuć ogólny wniosek. Zobaczymy. Na razie choć Daenerys nie zasiadla na Żelaznym Tronie, to Targaryenowie prowadzą w wojnie o streaming. 

fot. Game Of Laughs / Facebook

Redaktor działu newsroom w portalu Bankier.pl. Absolwentka historii, którą studiowała dłużej niż statystyczny student, ale za to przeszła przez kilka uniwersytetów, w tym uczelnię w Edynburgu. Swoje życie zawodowe rozpoczęła dziesięć lat temu z portalem Bankier.pl. Później współpracowała z licznymi redakcjami, pisząc dla "Gazety Wrocławskiej", nagrywając dla Polskiego Radia i - ku zgorszeniu niektórych - kreując rzeczywistość w "Fakcie". Na pewno nie napisze nic o WIG20, a jeśli już to tylko w kontekście plotek, pogłosek czy domysłów. Dla czytelników siedzi nocami, oglądając seriale, podliczając gaże, czytając książki, śledząc nietypowe aukcje czy podróżując palcem po mapie. Nienawidzi wyrazu “dedykowany”, przeciw któremu prowadzi osobistą krucjatę w internecie. Telefon: 71 748 9511

Tematy
Zrealizuj plany dzięki Pożyczce Internetowej. RRSO: 9,04%

Zrealizuj plany dzięki Pożyczce Internetowej. RRSO: 9,04%

Komentarze (8)

dodaj komentarz
olot
Pierścienie to jest totalna porażka. Nuda i poprawność ideowo-polityczna. Nic w tym z Tolkiena nie ma.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
cebularz
Zacznijmy od tego, ze ród smoka bazuje na wszystkim dobrze znanej grze o tron, przepełnionej seksem, krwią i władzą...
Wszyscy wiedzieliśmy czego można się spodziewać i to dostaliśmy.
Pierścienie władzy natomiast bazują na... No właśnie, niby na czymś bazują, ale do końca nikt nie wie na czym, wiemy tyle że mają coś wspólnego
Zacznijmy od tego, ze ród smoka bazuje na wszystkim dobrze znanej grze o tron, przepełnionej seksem, krwią i władzą...
Wszyscy wiedzieliśmy czego można się spodziewać i to dostaliśmy.
Pierścienie władzy natomiast bazują na... No właśnie, niby na czymś bazują, ale do końca nikt nie wie na czym, wiemy tyle że mają coś wspólnego z filmami Jacksona i coś tam się obiło o notatkach Tolkiena, ale to tyle. Także fanbase jeśli się uformuje, to i tak z tego szamba które jest podzielone co do wizji tego świata, więc ludzie podchodzą z dystansem do tego tworu. Jedno jest natomiast pewne, wizualnie ród smoka wymięka, leży o kwiczy przy pierścieniach władzy, fabularnie natomiast jest odwrotnie, ironia losu...
jjmm2u
Dzisiejsi fani fantasy sa dorosli i chca doroslego fantasy a nie family friendly fairy tale.
jenak
Smoki, pierścienie, chrust i hulajnoga.

Tym będą żyły rynki w bieżącej dekadzie.
podatnik-
Bezlik czasu poświęconego śmierci królowej we wszelakich TV jest tak duży, jakby PRL bis był kolonią brytyjską!`Co w przypadku TVN'u nie zmienia faktu, że założyło ją dwóch kapusi SB w już podobno już wolnym PRLu bis!!!
xqwztsa
To artyukuł o serialach. Nie wytrzeźwiałeś od wczoraj czy pijesz od rana?
specjalnie_zarejstrowany1 odpowiada xqwztsa
skojarzyl po prostu smoka z królewną

Powiązane: Popkultura i pieniądze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki