Śledztwo ws. kredytów zaciągniętych przez Kraków we frankach

Krakowska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie kredytów we frankach szwajcarskich zaciągniętych przez władze Krakowa w latach 2004-06. Według wstępnych ustaleń Kraków mógł stracić 123 mln zł - poinformowała w czwartek PAP prok. Elżbieta Potoczek-Bara z Prokuratury Regionalnej w Krakowie.

(fot. Jakub Porzycki / FORUM)

W imieniu gminy kredyty zaciągał ówczesny i obecny prezydent miasta Jacek Majchrowski, obecnie ponownie startujący w wyborach samorządowych na prezydenta Krakowa.

"Śledztwo prowadzone jest w zakresie wyjaśnienia okoliczności, czy nie doszło do niegospodarności, tj. niedopełnienia obowiązków przez osoby upoważnione do zajmowania się sprawami majątkowymi gminy miejskiej Kraków w latach 20042006" powiedziała PAP prok. Elżbieta Potoczek-Bara.

Jak wyjaśniła, w toku postępowania badane są okoliczności, czy szacowanie ryzyka związanego z zawarciem czterech umów kredytowych, nominowanych we frankach szwajcarskich, było prawidłowe czy też nie. I czy - jeżeli doszło do nieprawidłowości i błędnego oszacowania ryzyka - to w następstwie tego i późniejszych zmian kursowych franka szwajcarskiego doszło do wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich wymiarach w mieniu gminy.

"Wstępne wyliczenia wskazywałyby, że na skutek zmian kursowych szkoda mogła wynosić ok. 123 mln zł" powiedziała prok. Potoczek-Bara.

"W chwili obecnej śledztwo w sprawie niegospodarności prowadzone jest w sprawie, do tej pory nikomu nie zostały przedstawione zarzuty. Na obecnym etapie prowadzenie czynności dowodowych powierzono wydziałowi do walki w przestępczością gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie" powiedziała prok. Potoczek-Bara.

Jak wyjaśniła, postępowanie sprawdzające w tej sprawie zostało zainicjowane na podstawie analizy informacji medialnych. Początkowo było prowadzone w Prokuraturze Rejonowej, następnie w Prokuraturze Okręgowej i 7 czerwca, na wniosek Prokuratora Okręgowego w Krakowie, materiały w tej sprawie zostały przejęte do dalszego prowadzenia w Prokuraturze Regionalnej w Krakowie.

Zgodnie z tzw. regulaminem prokuratorskim sprawy dotyczące czynu przeciwko obrotowi gospodarczemu względem mienia wielkiej wartości i o poważnym charakterze należą do właściwości Prokuratury Regionalnej, m.in. wydziału ds. przestępczości gospodarczej PR - wyjaśniła prok. Potoczek-Bara.

27 czerwca, po analizie materiałów, prokurator wszczął śledztwo. Za przestępstwo niegospodarności grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

W nawiązaniu do informacji o prowadzonym śledztwie na stronie Krakowa opublikowany został komunikat, w którym poinformowano, że "prowadzenie gospodarki finansowej Gminy Miejskiej Kraków kontrolowane było i jest kontrolowane, zgodnie z odpowiednimi regulacjami prawnymi, przez Regionalną Izbę Obrachunkową w Krakowie () oraz inne organy, przykładowo NIK". "Wyniki żadnej z przeprowadzonych kontroli nie wskazały na znamiona popełnienia jakiekolwiek przestępstwa" podkreślono w komunikacie.

Napisano w nim również m.in., że "wszystkie decyzje odnośnie do zaciągania kredytów, czy to w walutach obcych, czy też denominowanych, poprzedzały stosowne analizy i symulacje".(PAP)

Autor: Anna Pasek

hp/ hgt/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 czarny_kuskus

Ahahahaha, niech prokuratura przyjrzy się wszystkim kredytom, bo może odsetki w mniemaniu proka były za wysokie? Albo za niskie i ktoś ktoś wziął różnice łapę. Co za patologiczna kraina

! Odpowiedz
0 3 mim003

Gmina powinna przestać spłacać ten kredyt i bronić się w sądzie... niech bank udowodni że jej pozyczył franki

! Odpowiedz
3 3 pc1974

Tyle strat dla ludzi i zysku dla banku bo w ratuszu ktoś nie myśli. Psipadek? Za to powinno byc dozywocie.

! Odpowiedz