REKLAMA

Śledztwo dot. stadniny w Janowie Podlaskim przedłużone

2018-10-18 10:34
publikacja
2018-10-18 10:34
fot. Jacek Szydłowski / FORUM

Śledztwo dotyczące ewentualnej niegospodarności w stadninie w Janowie Podlaskim (Lubelskie) prowadzone przez Prokuraturę Regionalną w Lublinie zostało przedłużone do 9 kwietnia 2019 r. Nikomu nie postawiono dotychczas zarzutów.

"Śledztwo zostało przedłużone z uwagi na brak dwóch opinii, które zostały wywołane w toku tego śledztwa" powiedział PAP rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Lublinie Piotr Marko.

Jak tłumaczył, pierwsza z brakujących opinii to opinia uzupełniająca w zakresie dotyczącym zasad współpracy, skutków ekonomicznych i rozliczeń z firmą Polturf, która organizowała w stadninie Dni Konia Arabskiego. Natomiast druga, nowa opinia dotyczy ustalenia skutków umów zagranicznej dzierżawy klaczy zawieranych przez stadninę, w zakresie interesów finansowych i osiągnięcia celów hodowlanych.

Nikomu dotychczas nie postawiono zarzutów.

Śledztwo dotyczy ewentualnej niegospodarności w stadninie w okresie od marca 2013 r. do lutego 2016 r., czego miały się dopuścić jej ówczesne władze. Zawiadomienie w tej sprawie do prokuratury złożyła Agencja Nieruchomości Rolnych w 2016 r. Badany jest m.in. wątek skutków finansowych organizacji Dni Konia Arabskiego w latach 2013-2015, w tym koszty, przychody i dochody firmy, która organizowała te imprezy, a także koszty poniesione przez stadninę.

Prokuratura bada też wątek dzierżawy koni kontrahentów zagranicznych oraz właściwego nadzoru weterynaryjnego - chodzi o sprawę padnięcia w październiku 2015 r. utytułowanej klaczy Pianissimy (wycenionej przez ANR na 3 mln euro), co było jednym z powodów odwołania wieloletniego dyrektora stadniny w Janowie Podlaskim Marka Treli. Według ustaleń Pianissima padła z powodu skrętu jelit.

Wątek padnięcia w marcu i kwietniu 2016 r. w Janowie dwóch klaczy - Prerii i Amry - dzierżawionych od Shirley Watts, (żony perkusisty zespołu Rolling Stones) został już umorzony. Prokuratura ustaliła, że opieka weterynaryjna nad zwierzętami była prawidłowa, wykluczyła, by mogło dojść do ich otrucia. Według ustaleń klacze padły z powodu skrętu jelit.

Obie klacze zostały niegdyś kupione przez Watts właśnie na aukcjach w Janowie. Po ich padnięciu Watts zabrała inne swoje konie z janowskiej stadniny, nie przyjechała na kolejne aukcje.

W Prokuraturze Regionalnej w Lublinie wszczęto także śledztwo w sprawie organizacji i przebiegu aukcji Pride of Poland w sierpniu 2016 r. Chodzi o ewentualne nieprawidłowości w licytowaniu klaczy Emira, która podczas aukcji była licytowana dwukrotnie. Za pierwszym razem uzyskała cenę 550 tys. euro, ale później licytacja została powtórzona i Emirę sprzedano za 225 tys. euro. Jak tłumaczył po aukcji ówczesny szef Agencji Nieruchomości Rolnych Karol Tylenda, za pierwszym razem "ktoś zalicytował i po prostu się wycofał, więc licytacja była bezskuteczna".

Śledztwo to zostało zawieszone do czasu uzyskania zeznań osób mieszkających za granicą Polski. O uzyskanie tych zeznań prokurator w trybie pomocy prawnej zwrócił się do odpowiednich organów w różnych państwach Unii Europejskiej, jak i spoza Unii. "Nie ma nadal informacji o wykonaniu wszystkich czynności dowodowych w drodze międzynarodowej pomocy prawnej" zaznaczył Marko.

Doniesienie do prokuratury w tej sprawie złożyły posłanki PO Joanna Kluzik-Rostkowska i Dorota Niedziela.

Były prezes stadniny w Janowie Podlaskim Marek Trela, zwolniony ze stanowiska w lutym 2016 r., odwołał się do sądu pracy. We wrześniu ub. roku sąd w Białej Podlaskiej orzekł, że Trela został odwołany ze stanowiska zgodnie prawem.(PAP)

autorka: Renata Chrzanowska

Źródło:PAP
Tematy
Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Stadnina koni w Janowie Podlaskim

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki