Setki pacjentów dostały wadliwą szczepionkę

Eksperci uważają, że szczepionki, nawet przechowywane w niewłaściwych warunkach, są całkowicie bezpieczne - zapewnił w poniedziałek wiceminister zdrowia Marcin Czech. 

(thetaXstock)

Preparaty przeznaczone do utylizacji były podawane nawet noworodkom. Lekarze wiedzieli, że wstrzykują niepełnowartościowy produkt. Jest co najmniej kilkaset takich przypadków - informuje w poniedziałek "Dziennik Gazeta Prawna".

"Według naszych ustaleń, szczepionki, które zostały użyte, są całkowicie bezpieczne dla pacjentów, nawet mimo przerwania łańcucha chłodniczego" powiedział Czech. "Aspekt bezpieczeństwa szczepionych dzieci przy wykorzystaniu tych preparatów jest bezdyskusyjny" podkreślił.

Jak pisze dziennik, większość szczepionek wymaga przechowywania w określonej temperaturze. Dlatego leżą w lodówkach. Inspektorzy farmaceutyczni postanowili w ostatnich miesiącach sprawdzić, czy sprzęt chłodniczy w aptekach i przychodniach działa. A także czy na wyposażeniu są agregatory na wypadek odłączenia prądu. Efekt? Koszmarny. Nie dość, że wykazano, iż tysiące szczepionek nadaje się do utylizacji, to są dowody na to, że lekarze szczepili, wiedząc już, że specyfik należy zniszczyć. To narażenie dzieci na poważne choroby.

"Jestem w szoku. Okrutny brak wyobraźni tych, którzy tak robili" przyznaje Paweł Trzciński, rzecznik głównego inspektora farmaceutycznego. Jak dodał, problem bowiem dotyczy wielu, jeśli nie wszystkich województw.

Prokuratura Krajowa: będzie śledztwo ws. przechowywania szczepionek

Zostanie wszczęte śledztwo dotyczące narażenia pacjentów na utratę życia lub ciężki uszczerbek na zdrowiu w związku z informacjami o szczepionkach przechowywanych w niewłaściwych warunkach - poinformowała w poniedziałek PAP Prokuratura Krajowa.

Jak powiedział prok. Maciej Kujawski z PK postępowanie zostanie zainicjowane po wydanym w poniedziałek przez prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobrę poleceniu "pilnego wszczęcia" śledztwa. Dodał, że sprawa trafi do wydziału ds. błędów medycznych Prokuratury Regionalnej w Szczecinie.

Podstawą postępowania - jak zaznaczył prok. Kujawski - ma być przepis Kodeksu karnego mówiący, że "kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech".

Ministerstwo Zdrowia: szczepionki bezpieczne, nawet jeśli przechowywane niewłaściwie

Szczepionki są bezpieczne, nawet jeśli były przechowywane w wyższej niż zalecana temperaturze - zapewnił w poniedziałek wiceminister zdrowia Marcin Czech. Ocenił, że służby sanitarne i farmaceutyczne "zadziałały odpowiednio" i kontrolowały przychodnie, w których były przerwy w dostawach prądu.

Czech zapytany o liczbę dzieci zaszczepionych preparatami, które zgodnie z procedurami powinny zostać zutylizowane, odpowiedział: "jeżeli zapewniamy państwa, że te szczepienia i te szczepionki miały taką wartość, jak szczepionki z nieprzerwanym łańcuchem dystrybucji, to ustalenie tego nie ma aż tak dużego znaczenia".

Z kolei główny inspektor sanitarny Marek Posobkiewicz pytany o to, ile takich szczepionek zostało podanych, odpowiedział: "Dokładnych informacji nie mamy, ale będą zebrane".

Jak wyjaśniał Posobkiewicz, "w każdym miejscu, w którym przerwa w dostawie prądu jest dłuższa (...) są na to odpowiednie procedury, są te miejsca sprawdzane. Sprawdzany jest monitoring temperatury, czy został zachowany tzw. ciąg chłodniczy. I w przypadku braku ciągu chłodniczego preparaty muszą być wstrzymane w obrocie".

Posobkiewicz zwrócił uwagę, że w przypadku przerwy w dostawie prądu temperatura w lodówkach "nie spada od razu". "Jeżeli nie ma prądu kilka godzin, temperatura nawet nie musi się znacznie w lodówce obniżyć" - powiedział. "Firmy farmaceutyczne produkujące szczepionki badają stabilność preparatów i zgodnie z ich oceną, większość preparatów przy nawet tygodniowym lub miesięcznym podniesieniu temperatury do dwudziestu pięciu, a nawet trzydziestu kilku stopni, nie ma to wpływu na działanie szczepionki" - dodał.

"W tym przypadku niektórzy lekarze korzystali też z opinii ekspertów odpowiedzialnych za szczepienia. Musimy pamiętać o tym, że zawsze za podanie szczepionki odpowiedzialny jest lekarz" - zaznaczył Posobkiewicz.

Również wiceminister Czech zapewniał, że przerwa w dostawie prądu nie zagraża bezpieczeństwu szczepień. "Lodówka jest dobrym izolatorem, nawet jak odłączy się ją od prądu, temperatura spada powoli. Szczepionki są w papierowym opakowaniu, które również jest izolatorem, trzymana jest tam nadal temperatura" - powiedział.

Czech był pytany również o to "dlaczego ktoś działał wbrew procedurze i jakie będą groziły za to konsekwencje". "My na pewno będziemy przyglądać się retrospektywnie temu, dlaczego nie mieliśmy doniesienia o tym, że ten łańcuch był przerwany. Zbadamy, w jakim stopniu on był przerwany i będziemy wyciągać odpowiednie konsekwencje" - zapewniał.

Wiceminister powiedział, że nie ma wiedzy o tym, by do podawania niewłaściwie przechowywanych szczepionek dochodziło w innych województwach poza lubuskim, zaznaczył jednocześnie, że "niemożliwe jest śledzenie przez inspektorów każdej lodówki". "Powiedzmy sobie szczerze: nie da się tak zrobić. Nie wiemy w dodatku, czy lodówka np. nie stoi w pomieszczeniu, w którym też jest 10 stopni, w związku z tym nawet jak jest wyłączenie prądu, to te szczepionki nadal są schłodzone. To są indywidualne przypadki, nasze służby nadal działają systematycznie, wchodzą na kontrole w odpowiednie miejsce, intensyfikacja tych kontroli jest większa, kiedy dochodzi do wyłączenia prądu" - powiedział Czech.

Pediatra, immunolog dr Paweł Grzesiowski powiedział, że "te dzieci, które już otrzymały szczepionki, mimo że był łańcuch chłodniczy przerwany na nie więcej niż dobę, nie mają zagrożenia zdrowia ani życia". Powołał się przy tym na badania kliniczne prowadzone "przez wiele lat m.in. pod auspicjami Światowej Organizacji Zdrowia". "Mimo że wydaje nam się, że te szczepionki - potocznie mówiąc - były przegrzane, to nie doszło w ich składzie zmian, które mogą grozić jakimkolwiek problemem zdrowotnym" - zapewniał.

autor: Marcin Jabłoński, Olga Zakolska, Katarzyna Lechowicz-Dyl, Paweł Dembowski, Marcin Chomiuk

bos/ mja/ malk/ ozk/ ktl/ pd/ mchom/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 11 slawko9999

No pewnue ,ze bezpieczne. Jedno na 100 bedzie po szczepieniach autystyczne a kolejne 20 bedzie mialo mniejsze lub wieksze powiklania. Polecam na youtube serie filmow Jerzy Zieba szczepienia

! Odpowiedz
12 4 wektorwg

I co Korwinowe Kuce nadal uważacie że urzędnicy są nie potrzebni?
Mam wrażenie że większość z was zaszczepiono wadliwymi szczepionkami

! Odpowiedz
1 5 samsza

Tylko realność odpowiedzialności własnym majątkiem, w każdej sytuacji, wyleczy z lekceważenia swoich obowiązków. Państwowa instytucja "świętych krów" bo musi mieć dach nad głową, bo jest biedny po przepisaniu majątku, itd. ma się w Polsce dobrze. A przecież można np. przekazać poszkodowanym czyjeś środki z konta w ZUSie lub OFE i powiększyć ich świadczenia lub prawo do nich. Natomiast pchanie się w kontrole to ścieżka iluzoryczna bo żaden interes obcego człowieka nie jest ważniejszy niż korzyść z łapówki dla kontrolera lub nadzorcy kontrolera.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 83 rapalaw

To powinien być kryminał dla wszystkich którzy mieli z tym coś wspólnego.
Świadome narażanie na utratę zdrowia i życia. Ja nie jestem antyszczepoionkowcem ale jak słyszę takie historie to się nie dziwie ludziom którzy nie chcą potem szczepić dzieci.

! Odpowiedz
1 3 janusz26904029

To jest narażenie zdrowia i życia, ale nie dlatego, że szczepionka nagle się stanie śmiercionośna (raczej nieprawdopodobne), tylko dlatego, że może nie zadziałać.

Łatwo wyobrazić sobie sytuację, że ktoś się zaszczepił przed wyjazdem albo operacją, a tu klops - dostał nieaktywną szczepionkę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne