Samochody nadal wyjeżdżają z Polski. Wirus nie zastopował produkcji

Branży motoryzacyjnej nie zaatakował SARS-CoV-2. Ale sytuacja jest dynamiczna, a producenci obserwują, co dzieje się na świecie - podaje w czwartek "Dziennik Gazeta Prawna".

(Toyota)

Jak podaje dziennik, branża motoryzacyjna jest uważana za najmocniej narażoną na straty z powodu epidemii koronawirusa. "Chińczycy generują duży popyt na auta, ale są też jednym z największych dostawców komponentów samochodowych na świecie – z ich fabryk korzystają wszystkie główne koncerny motoryzacyjne" - informuje "DGP".

Według gazety, przedstawiciele polskich fabryk samochodów deklarują, że problemy z dostawami obecnie ich nie dotyczą - fabryki Opla i Fiata funkcjonują normalnie. Polski oddział Volkswagena, który korzysta w swojej produkcji z części sprowadzanych z Chin, informuje "DGP", że w tej chwili nie ma ryzyka utraty ciągłości produkcji w zakładach w Poznaniu i we Wrześni. "Dostawy odbywają się zasadniczo zgodnie z harmonogramem. Sytuacja jednak zmienia się bardzo dynamicznie, dlatego monitorujemy ją na bieżąco" - tłumaczą przedstawiciele polskiego oddziału Volkswagena.

Robert Mularczyk z Toyota Motor Poland potwierdza, że problemów nie mają również fabryki koncernu w Wałbrzychu oraz Jelczu-Laskowicach. "Modele europejskiej produkcji są w zdecydowanej większości oparte o produkcję na Starym Kontynencie. Nie ma więc kłopotów z pracą poszczególnych zakładów. Auta produkowane w Japonii również trafiają zgodnie z harmonogramem" – mówi.

Specjaliści dostrzegają - podaje "DGP" - że paradoksalnie sytuacja w Chinach może odbić się pozytywnie na polskim przemyśle motoryzacyjnym, jeśli oprze się rozwojowi koronawirusa, to zyska na atrakcyjności. "Być może ta sytuacja spowoduje, że część firm zorientuje się, iż duże uzależnienie się od dostaw z Dalekiego Wschodu, choć opłacalne ekonomicznie, jest zbyt ryzykowne. Wówczas postanowią częściej korzystać z europejskich zasobów, a na tym Polska mogłaby dużo zyskać" – ocenia Dariusz Balcerzyk z Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR. (PAP)

skib/ jann/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 7 jarekzbyszek

Spokój nam gwarantuje zapaść naszej służby zdrowia. Aby wykryć koranawirusa trzeba zrobić drogie skomplikowane badanie RNA wirusa. Chyba tylko dwa Sanepidy mają odpowiedni PCR i wiedzą jak przebadać próbki. Wystarczy kontrolować GIS i możemy spać spokojnie. Może grypa sezonowa będzie w tym roku trochę ostrzejsza.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 1 fred_

Slowo klucz: nadal

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne