Sąd: Wrocławski Dom Maklerski oszukał inwestorów. 10 lat oczekiwania na wyrok ws. freeFUND

Po blisko dziesięciu latach zapadł wyrok w sprawie platformy sprzedaży funduszy inwestycyjnych freeFUND. Sąd uznał, że szefostwo Wrocławskiego Domu Maklerskiego oszukało grupę inwestorów podczas sprzedaży im akcji w procesie pre-IPO.

Sąd Okręgowy we Wrocławiu uznał cztery osoby z szefostwa Wrocławskiego Domu Maklerskiego winnymi wprowadzenia grupy inwestorów w błąd. Sąd pierwszej instancji nakazał naprawienie szkody inwestorom i skazał ówczesne szefostwo WDM-u na karę pozbawienia wolności i grzywny. Adrian D. (ówczesny wiceprezes WDM) otrzymał 3 lata i 150 tys. zł grzywny, Michał H. (również ówczesny wiceprezes WDM) 2 lata i 6 miesięcy oraz 90 tys. zł grzywny, Tadeusz G. (ówczesny dyrektor do spraw sprzedaży i marketingu WDM) 3 lata i 150 tys. zł grzywny, zaś Wojciech G. (ówczesny prezes WDM) 3 lata i 150 tys. zł grzywny. Czwórka ta ma również pokryć koszty sądowe.

– Doprowadzili szereg podmiotów prawnych i osób fizycznych będących klientami WDM SA do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości w łącznej kwocie nie mniejszej niż 5,1 mln zł w ten sposób, że zbyli udziały spółki Centrum Funduszy Inwestycyjnych „Free fund” sp. z o.o. za cenę wielokrotnie przekraczającą ich rzeczywistą wartość – czytamy w wyroku.

Chodzi o sprawę z 2007 roku, gdy WDM był jeszcze istotnym graczem na GPW i planował rozkręcenie własnej platformy służącej do zakupu funduszy inwestycyjnych. Zanim jeszcze platforma zaczęła działać, poszukano inwestorów, którym zaoferowano udziały w ramach pre-IPO. W prywatnej ofercie w grudniu 2007 roku sprzedano 34 proc. udziałów w Centrum Funduszy Inwestycyjnych FreeFUND sp. z o.o. Nowi inwestorzy włożyli w spółkę 5,1 mln zł.

Obiecywano nawet 200 proc. zysku

Zainteresowanych rekrutowano przede wszystkim wśród osób, które już współpracowały z Wrocławskim Domem Maklerskich. WDM wprowadzał wówczas różne spółki na rynek i miał swoje grono klientów. Do freeFUNDa inwestorów miała przekonać prezentacja, w której przedstawiano świetlaną przyszłość platformy. Ta miała powtórzyć historię sukcesu Supermarketu Funduszy Inwestycyjnych oferowanego przez mBank. Choć w momencie sprzedawania akcji model biznesowy FreeFUND był jedynie koncepcją, w prezentacji znalazły się optymistyczne założenia co do przyszłych zysków.

Tak w listopadzie 2007 roku wyglądały prognozy dla freeFUNDa
Tak w listopadzie 2007 roku wyglądały prognozy dla freeFUNDa (WDM)

- Prognozowany średni miesięczny wolumen sprzedaży funduszy na platformie freeFUND w 2008 i 2009 roku to odpowiednio: 10 mln zł i 20 mln zł. W 2008 roku spółka oczekuje 25 tys. zł zysku netto przy 250 tys. zł przychodów. 2009 rok powinien się zamknąć 2,5 mln zł przychodów i 1,5 mln zł zysku netto – mogli przeczytać potencjalni nabywcy akcji w prezentacji. Wrażenie robi przede wszystkim rentowność biznesu, w 2009 roku marża netto miała bowiem wynieść aż 60 proc. Czasy do wysuwania optymistycznych założeń były jednak złote. 2007 rok był świetny dla funduszy inwestycyjnych i FreeFUND miał na ich popularności korzystać.

W prezentacji inwestorzy otrzymywali nawet na tacy przewidywaną stopę zwrotu z inwestycji. Ta miała sięgnąć od 100 do nawet 200 proc. w horyzoncie 12-18 miesięcy. Jak to możliwe? Udziały, które nabywali inwestorzy, miały zostać przekształcone na akcje w taki sposób, że koszt jednej wyniósłby dla inwestora z pre-IPO 30 groszy. Następnie w drugim kwartale 2008 roku miała nastąpić emisja prywatna po cenie 0,6-1 zł za akcję. Później zaś spółka miała trafić na NewConnect.

FreeFUND miał korzystać na funduszowej hossie - tak zachęcano inwestorów
FreeFUND miał korzystać na funduszowej hossie - tak zachęcano inwestorów (WDM)

Tyle że freeFUND na NewConnect nigdy nie trafił. Projektu nie udało się rozkręcić, a świetnie zapowiadający się rynek funduszy załamał się w związku z kryzysem 2008 roku. Ludzie tracili wówczas po kilkadziesiąt procent na funduszach i wielu po tej bessie do TFI zraziło się na dobre.

Kosmiczny zarobek w miesiąc - przynajmniej dla WDM-u

To, że pomysł nie wypalił, to jednak tylko część tej historii. Zdaniem sądu oskarżeni w ogóle nie mieli zamiaru wywiązywać się ze złożonych obietnic. Dodatkowo w wyroku czytamy, że oskarżeni wprowadzili inwestorów w błąd co do zaawansowania i perspektyw rozwoju działalności gospodarczej prowadzonej przez freeFUND, wartości spółki, planów dotyczących zaangażowania w spółkę jej głównego udziałowca WDM oraz wprowadzenie w błąd co do przeznaczenia środków płaconych za udziały. Nie jest to więc sprawa biznesu, który nie wypalił, a historia poważnego oszustwa.

By lepiej zrozumieć, na czym polegało oszustwo, warto prześledzić krótką historię freeFUNDu. Spółka została powołana do życia 5 listopada 2007 roku, inwestorów zaczęto szukać więc od razu po jej założeniu (udziały sprzedano im w grudniu 2007 roku). I tutaj pojawia się pierwsza kontrowersja związana stricte z samą ofertą – cena. Zakładając spółkę w listopadzie, WDM objął 100 proc. jej udziałów za 0,5 mln zł. Nowym inwestorom sprzedał zaś 34 proc. z tych udziałów za 5,1 mln zł. Przypomnijmy – miało to miejsce miesiąc później. W kilkadziesiąt dni cena jednego udziału we Centrum Funduszy Inwestycyjnych freeFUND sp. z o.o. wzrosła z 50 zł do 1500 zł. A przecież to był wówczas jeszcze koncept zarabiania, a nie wdrożony projekt. Inwestorzy, w porównaniu do WDM-u, słono więc za udziały przepłacili.

Miliony na dywidendę zamiast na projekt

Problemem – na co zwracał uwagę również sąd – był także kierunek, w którym popłynęły pieniądze wpłacone przez inwestorów. - Inwestorzy myśleli, że pieniądze trafią na rozwój spółki, tymczasem posłużyły do wypłaty dywidend i nagród w WDM-ie – tłumaczy mecenas Łukasz Kurdyś, który reprezentował część poszkodowanych w procesie.

Proces sprzedaży akcji inwestorom określono jako pre-IPO. W prezentacji nie jest wprawdzie napisane wprost, że inwestorzy objęliby nowe udziały. Nie jest też jednak powiedziane, że to od WDM-u je kupują. Różnica jest jednak diametralna. W przypadku nowej emisji 5,1 mln zł zebrane od inwestorów trafiłoby do freeFUNDa i mogłoby posłużyć jego rozwojowi. Tymczasem pieniądze zebrał WDM, podpompowały one zysk spółki w 2007 roku. Dzięki sprzedaży udziałów we freeFUNDzie sięgnął on w 2007 roku 7,1 mln zł, choć jeszcze po III kwartale na liczniku spółki było ledwie 2,4 mln zł. Cel na tamten rok wynosił 3,5 mln zł, droga sprzedaż 34 proc. udziałów we freeFUNDzie w IV kwartale sprawiła jednak, że wynik za cały 2007 rok pozytywnie zaskoczył. 2,1 mln zł z tego zysku trafiło do akcjonariuszy WDM w formie dywidendy. Pośrednio i w uproszczeniu doszło więc do transferu pieniędzy z kieszeni inwestorów obejmujących udziały we freeFUNDzie do akcjonariuszy WDM-u, choć inwestorzy myśleli, że zasilają konto freeFUNDa.

freeFUND podbija wycenę Doradców24

Kolejnym problemem było rozwijanie freeFUNDa. WDM miał zebrać pieniądze od inwestorów, rozkręcić platformę i wprowadzić ją na NewConnect, pozwalając inwestorom, którzy wzięli udział w pre-IPO, pomnożyć swoje pieniądze. Tymczasem już w kwietniu 2008 roku, a więc cztery miesiące po pre-IPO, podpisano wstępne porozumienie zbycia wszystkich udziałów WDM-u we freeFUNDzie na rzecz spółki Doradcy24, która była wtedy w drodze na NewConnect. Transakcje sfinalizowano w czerwcu 2008 roku, po przekształceniu freeFUNDa w spółkę akcyjną. Doradcy24 stali się wtedy posiadaczem 66 proc. akcji freeFUNDa dających 75,5 proc. głosów na WZA. Reszta pozostawała w rękach inwestorów z pre-IPO.

WDM za odstąpienie wszystkich swoich akcji freeFUNDa zgarnął 89 tys. zł. Nie przeszkodziło to jednak WDM-owi wycenić tego samego pakietu akcji freeFUND na 9,9 mln zł, gdy przygotowywał raport wyceniający Doradców24 przed debiutem na NewConnect. Taka wycena była możliwa dzięki... pre-IPO, skoro bowiem inwestorzy zapłacili za 34 proc. akcji 5,1 mln zł, można było skorzystać z podkładki pod wycenę 66 proc. na 9,9 mln zł. Przynajmniej na papierze i przy wyrzuceniu z pamięci ceny po jakiej WDM akcje te sprzedał Doradcom24.

Rekomendacja Wrocławskiego Domu Maklerskiego dla akcji Doradców24 we wspomnianym raporcie brzmiała oczywiście: "kupuj". Po roku od jej wydania WDM zaczął wyprzedawać posiadane przez siebie akcje Doradców24. Urwanie związków WDM-u z freeFUNDem nastąpiło jednak już wcześniej, w maju 2009 roku Doradcy24 sprzedali bowiem pakiet kontrolny freeFUNDa. Ten, jak już zostało wspomniane, nigdy zapowiadanego sukcesu nie osiągnął. Po drodze przyczynił się jednak do podniesienia zysku WDM-u w 2007 roku i zwiększył możliwość wypłaty dywidendy z tej spółki. Pozwolił także WDM-owi wyżej wycenić Doradców24 przed ich debiutem. Inwestorzy z pre-IPO zostali ze swoimi akcjami i w zasadzie bez perspektywy na odzyskanie pieniędzy.

10 lat czekania na wyrok. Ten wciąż nie jest prawomocny

W tym samym 2009 roku prokuratura zaczęła badać proces sprzedaży akcji freeFUNDa w pre-IPO. Wyrok uznający ówczesne szefostwo WDM-u winnymi wprowadzenia w błąd zamyka pewien rozdział tej 10-letniej historii.

- Sprawa toczyła się od 2009 roku w prokuraturze, potem od 2013 roku w sądzie, w międzyczasie zmienił się skład sędziowski i trzeba było zaczynać niemal od nowa. I w końcu po 10 latach udało się w pierwszej instancji uzyskać dość satysfakcjonujący wyrok – wyjaśnia mecenas Kurdyś. Zaznacza jednak, że to nie koniec. Wyrok bowiem jeszcze nie jest prawomocny, szefostwo WDM-u może się jeszcze od niego odwołać. W trakcie procesu menadżerowie utrzymywali, że są niewinni.

Giełdowi spadkobiercy WDM-u i Doradców24

W czasie gdy trwał proces, z mapy polskiego rynku kapitałowego zniknął Wrocławski Dom Maklerski. Spółka przekształciła się w Graviton i we wrześniu 2016 roku zrezygnowała z działalności maklerskiej. Od 2014 roku spółka zaczęła notować spore straty, które w 2017 roku wyzerowały jej kapitał własny. Wówczas też cena jednej akcji spadła poniżej 50 groszy, choć w 2007 roku akcje WDM-u (biorąc już pod uwagę wszystkie scalenia akcji i dywidendy) płacono ponad 300 zł. W 2018 roku szurającą po dnie spółkę przejęto, by wprowadzić na giełdę „tylnymi drzwiami” spółkę Reino Capital i to ona odziedziczyła giełdową historię WDM-u.

Wykres WDM-u i jego następców
Wykres WDM-u i jego następców (Bankier.pl)

Na giełdzie wciąż jest obecny także prawny następca Doradców24. Spółka po sprzedaży akcji freeFUND głośno odcinała się od sprawy, twierdząc, że skoro nie jest już głównym właścicielem freeFUNDa, to sprawa jej nie dotyczy. O Doradcach24 przytaczany w artykule wyrok sądu nie wspomina, sama spółka również jednak w długim terminie nie zwojowała giełdy. We wspominanym już czerwcu 2008 roku spółka debiutowała po 55 groszy za akcję, w 2009 roku spadły one jednak do 4 groszy, a w 2012 do 1 grosza.

Wykres Doradców24 i ich następcy
Wykres Doradców24 i ich następcy (Bankier.pl)

Co ciekawe Doradcy spadali dalej, po dokonanym w 2016 roku scaleniu szybko stracili kolejne 72 proc. Ciężko się jednak inwestorom dziwić, spółka w zasadzie od początku przynosiła straty, a historia taka jak freeFUND z pewnością nie pomagała jej w budowaniu zaufania. Ostatnie cztery lata przyniosły jednak poprawę wyników, od dna nieco odbiły także notowania. W międzyczasie zmieniła się również nazwa, Doradcy24 to teraz Dr. Finance.

Adam Torchała

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 8 lkozierowski

ten kraj powinien zostać zbombardowany atomem

! Odpowiedz
3 18 428ustka

A ile lat potrwa az ktos sie wezmie za POLISOLOKATY wylapac tych oszustow i powiesic na rynku

! Odpowiedz
0 32 oorim

1) uderzające jest to, jak wiele fraudów było na obligacjach (w szczególności) we Wrocławiu... w prokuraturze nadal tam jest bardzo wiele postępowań,

2) straszne jak w Polsce działa tzw wymiar sprawiedliwości... to jeden z najsłabszych elementów naszego kraju - prawo i wymiar sprawiedliwości....

! Odpowiedz
0 52 zenonn

10 lat prawnicy żerowali na sprawie.
Kary wymierzono na koszt społeczeństwa
Pokrzywdzeni stracili czas i zdrowi i nie odzyskali złotówki
Kto się śmieje?

! Odpowiedz
1 4 marcin321

#developedmarket
https://twitter.com/hashtag/developedmarket?src=hash

! Odpowiedz
1 52 sublt2

Bardzo ładna historia opisująca idealnie nasz rynek kapitałowy.
Idealnie po to jest większość IPO.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
DRFINANCE 14,29% 0,32
2019-11-21 09:50:24
WIG -0,70% 57 618,54
2019-11-21 17:15:02
WIG20 -0,69% 2 179,53
2019-11-21 17:15:00
WIG30 -0,76% 2 471,15
2019-11-21 17:15:01
MWIG40 -0,92% 3 715,08
2019-11-21 17:15:01
DAX -0,16% 13 137,70
2019-11-21 17:37:00
NASDAQ -0,24% 8 506,21
2019-11-21 22:03:00
SP500 -0,16% 3 103,54
2019-11-21 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.