S&P dość optymistycznie o Polsce

założyciel SpotData.pl

W piątek rating Polski aktualizowała agencja ratingowa S&P. Można było się zastanawiać, czy wyraźne powiększenie deficytu finansów publicznych, zapowiadane przez rząd, zostanie zinterpretowane negatywnie, jako zagrożenie dla stabilności finansów publicznych.

Ale opinia S&P nie była pesymistyczna. To potwierdza, że dopóki kraj notuje wysoki wzrost gospodarczy, dopóty inwestorzy i agencje oceniające wiarygodność nie przywiązują wielkiej wagi do innych czynników. I odwrotnie – gdy wzrost gospodarczy jest niski, wszystko jest oceniane źle.

S&P nie zmienił ratingu Polski, wynosi on A-. Agencja ocenia, że do 2022 r. Polski wzrost gospodarczy obniży się do 2,8 proc. rocznie, czyli, podobnie jak inne ośrodki analityczne, wskazuje, że obecny epizod 4-5 procentowego wzrostu jest przejściowy. Jednak wciąż będzie to wzrost wysoki, a dzięki przyspieszeniu inflacji spowolnienie dynamiki nominalnego PKB – kluczowego dla wskaźników długu – będzie bardzo łagodne. 

Dzięki solidnej dynamice PKB, wskaźniki długu nie pogorszą się po wprowadzeniu kosztownych programów społecznych. Wskaźnik dług/PKB w 2022 r. ma wynieść zaledwie 48,4 proc. i być niższy niż w 2018 r., gdy wyniósł 48,9 proc. Widać to na wykresie poniżej. Deficyt finansów publicznych ma zmieścić się w tym okresie granicach 3 proc. PKB. S&P wskazuje nawet, że w razie utrzymania wysokiego wzrostu płac i zatrudnienia, wyniki fiskalne mogą być lepsze od spodziewanych.

(SpotData)

Agencja dodaje też, że posiadanie własnej waluty ułatwia rządowi emisje obligacji o dłuższych terminach zapadalności i dzięki temu zwiększa wiarygodność kredytową. We fragmentach komunikatu agencji dotyczących finansów publicznych trudno dopatrzeć się jakichś mocno negatywnych ocen i ostrzeżeń. Oprócz standardowych warunków typu: „jak sytuacja finansów publicznych się znacząco pogorszy, to…”. Jako większy problem postrzegane są niskie oszczędności Polaków niż ekspansywna polityka fiskalna. 

Po pochopnej obniżce ratingu w 2016 r., agencja S&P jest teraz bardziej wstrzemięźliwa w wydawaniu ostrzeżeń dla polskiego rządu. Widać, że dobre wyniki fiskalne ostatnich są przez nią traktowane jako filar wiarygodności, jest to zresztą w jej komunikacie napisane wprost: „postrzegamy politykę fiskalną Polski jako wzmocnienie wiarygodności kredytowej”.

Warto jednak przypomnieć, czego S&P nie pisze wprost, że gdyby Polska utrzymała niski deficyt z 2018 r. i kontynuowała ścieżkę znaczącego obniżania wskaźników długu, to mogłaby wkrótce mieć wyższy rating. A wyższa wiarygodność to silniejsze wsparcie dla rozwoju. Warto też przypomnieć, że agencje często zmieniają zdanie jak zmienią się otaczające warunki. Gdy nominalny wzrost PKB „siądzie” – a to może wydarzyć się zarówno za rok, jak i za piętnaście lat – S&P znajdzie sto powodów, by wytknąć Polsce złą politykę gospodarczą. Tak trochę było z Węgrami w połowie ubiegłej dekady, gdy S&P wydawała dobrą ocenę przez wiele lat, nawet w warunkach potężnych deficytów fiskalnych. Gdy gospodarka zaczęła wykazywać pierwsze oznaki poważnych słabości, ratingi szybko cięto. Polska jest dziś w innej sytuacji, ale nadmierny optymizm w reakcji na opinie agencji ratingowych byłby nieuzasadniony. 

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Ignacy Morawski

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
6 19 trollmaster

"Agencja dodaje też, że posiadanie własnej waluty ułatwia rządowi emisje obligacji o dłuższych terminach zapadalności i dzięki temu zwiększa wiarygodność kredytową. We fragmentach komunikatu agencji dotyczących finansów publicznych trudno dopatrzeć się jakichś mocno negatywnych ocen i ostrzeżeń"

czym prędzej przyjmijmy euro, by bo Niemcy mogli decydować, ile i jakie obligacje możemy emitować.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 5 histeryk

Niemcy o tym będą decydować? Ciekawe, czy agencja na którą powołujesz się cytując zaletę nie bycia w strefie euro też podpisała by się pod drugą częścią twojej wypowiedzi. Raczej nie.

! Odpowiedz
17 3 borma

Dziwi mnie tak negatywne nastawienie do Niemiec , a milczenie z powodu faszyzacji kraju , braku reakcji na slowa Biereckiego , ktory jednoznacznie nawiazal do eksterminacji duzej czesci spoleczenstwa chyba stosujac metody nazistow , a wiec obozy koncentracyjne. Przy czym Niemcy po wojnie dokonaly denazyfikacji i wielu krakom powojennej Europy pomogly finansowo , Polsce rowniez. Oceny Polakow sa wiec bardzo wybiorcze. Ciekawe jak sie zachowamy , gdy dojdzie do powaznego kryzysu. Pewnie wtedy na kleczkach bedziemy blagali Niemcow o pomoc. W ocenie Polakow mial jednak duzo racji Churchill.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 1 marxs

nie darmo za kasę zdychającego polskiego podatnika PISy nakupili za dziesiątki mld $ hamerykańskiego złomu wojskowego żeby teraz jakieś agencyjki nam PISom bruździły alleluja i do przodu będzie dobrze(do czasu) jak z Lehmann Brothers

! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,2% IV 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 9,2% IV 2019

Znajdź profil