Rząd znalazł sposób na uniknięcie kary za dziurawy recykling

Rząd kończy pracę nad projektem ustawy, dzięki której gminom będzie łatwiej rozliczyć się z recyklingu odpadów i uniknąć kar - ustaliła “Gazeta Wyborcza”. Nie rozwiąże to jednak problemów, jakie mamy z odzyskiwaniem surowców.

(fot. Piotr Guzik / FORUM)

Niedawno Komisja Europejska upomniała 14 państw, w tym Polskę, bowiem wszystko wskazuje na to, iż nie zdążymy do planowanego terminu, czyli roku 2020, osiągnąć celu na poziomie 50 proc. odzyskiwania odpadów: „Na podstawie szczegółowej oceny wyników państw członkowskich w zakresie recyklingu oraz przyjętej przez nie polityki ustalono, że ryzyko nieosiągnięcia celu na poziomie 50 proc. do 2020 r. istnieje w przypadku: Bułgarii, Estonii, Grecji, Hiszpanii, Chorwacji, Cypru, Łotwy, Węgier, Malty, Polski, Portugalii, Rumunii, Słowacji i Finlandii” – napisano w ostrzeżeniu.

Komisja zarzuciła 14 krajom, że gospodarstwa “nie są wystarczająco motywowane do segregacji, państwo nie wymaga zbyt wiele od firm wprowadzających na rynek produkty, z których powstają śmieci, a także że nasze deklaracje dotyczące poziomu recyklingu mogą być zawyżone.

Polski rząd pracuje nad przepisami, dzięki któremu mamy uniknąć grożącym nam kar. Co się zmieni?

Po pierwsze sposób liczenia: do odpadów nadających się do przetworzenia mają zostać dołączone odpady zielone, czyli skoszona trawa, liście, gałęzie czy drewno, które obecnie lądują w pojemnikach na odpady zmieszane, a sporo ważą. Wiele państw UE stosuje taką metodę i jest ona akceptowana przez Unię.

Po drugie rady gmin będą mogły wprowadzić limity odbioru śmieci tylko dla odpadów budowlanych i opon. Samorządy będą też mogły zróżnicować stawki za wywóz odpadów ze względu na rodzaj zabudowy.

Eksperci zaznaczają, że jest to tylko pudrowanie problemów nie po to, aby poprawić system recyklingu,  ale po to, by uniknąć kar. Teraz, na ostatnią chwilę, tylko tyle można zrobić, bo na zmiany systemowe jest za późno. Wskazują, że rozwiązania systemowe to np. włączenie do pracy nad problemem odzyskiwania surowców firm sprzedających swoje towary w kłopotliwych do recyklingu opakowaniach. Wiele produktów można byłoby bowiem opakowywać inaczej, bardziej ekologicznie lub np. bez plastikowej folii.

KWS

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 5 ajwaj

""Niedawno Komisja Europejska upomniała 14 państw""
wiadomo po jest UE i MILIARDOWY (niesprawdzony NIGDY audytem budzet :)

A w Ukrainie w beczkach-kontenerach kolorowych kisza kapuste, buraki itd.
Abstrahujac od rzeczy, Slowianie maja pomysly o których anglo-sasom sie nie snilo :)

! Odpowiedz
2 45 bankster-kreator

Segregowanie śmieci zaczyna się na etapie produkcji a nie na etapie recyklingu. Mniej wyprodukowanych toksycznych śmieci to mniej segregacji. Wystarczy zacząć produkować opakowania ekologiczne, opakowania wymienne, butelki zwrotne, produkty ekologiczne i wielorazowego użytku. Segregowanie nic tu nie da bo czy ja włożę toksyczne śmieci do dziesięciu różnych pojemników czy do jednego to nadal będzie tyle samo toksycznych śmieci. Matematyka nie kłamie. Segregując toksyczne odpady wyręczę jedynie pracownika wysypiska.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 6 iwonka50

Dokładnie. Ponadto każdy system, który nie wiąże wysokości opłaty z ilością wyrzucanych śmieci jest zły ponieważ ludzie nie mają motywacji by zwracać uwagę, w co zapakowane są towary, ile śmieci wyrzucają i nie ma presji na producentów by używali materiałów opakowaniowych oszczędniej, z troska o ekologię.

! Odpowiedz