Rząd Morawieckiego szykuje budżet bez deficytu

Budżet państwa 2020 roku ma być zrównoważony – dowiedziała się "Rzeczpospolita" ze źródeł zbliżonych do rządu. Ma to być możliwe m.in. dzięki ogromnym dochodom jednorazowym oraz ograniczeniu wzrostu wydatków na usługi publiczne i inwestycje. "Dziennik Gazeta Prawna" dowiedział się, że nad deficytem "pracowano" z powodów politycznych - by przed wyborami nie tworzyć wrażenia, że istnieje pole do zwiększenia wynagrodzeń w budżetówce.

(fot. Krystian Maj / KPRM / Flickr)

"Ma to być pierwszy w historii ostatnich 30 lat plan finansowy, w którym założono, że kasa państwa będzie zrównoważona. To znaczy, że nie trzeba będzie pożyczać pieniędzy, by móc zrealizować wszystkie konieczne wydatki" podał dziennik.

Budżet na 2020 rok będzie prorozwojowy i prospołeczny; jego szczegóły zostaną przedstawione po przyjęciu wstępnego projektu przez rząd - powiedział w poniedziałek rzecznik prasowy ministra finansów Paweł Jurek.

"Dotychczas wszystkie budżety opierały się na deficycie zarówno, jeśli chodzi o projekt, jak i wykonanie" przypomina "Rzeczpospolita". W ubiegłym roku wyniósł on 10,4 mld zł, w tym - może zgodnie z ustawą budżetową sięgnąć maksymalnie 28,5 mld zł. Po pierwszej połowie roku było to 5 mld zł.

"Budżet bez deficytu to ambitne zamierzenie w sytuacji, gdy w przyszłym roku mają być realizowane kosztowne obietnice wyborcze w ramach tzw. piątki Kaczyńskiego, tym bardziej że tempo wzrostu gospodarczego ma być niższe niż obecnie" - napisano w artykule.

Skąd zatem wziąć pieniądze? "Z kieszeni Polaków" - pisze "Rzeczpospolita".

Dochodom budżetu sprzyja m.in. wysokie tempo wzrostu płac nominalnych, najwyższa od 7 lat inflacja oraz dynamicznie rosnąca konsumpcja - dzięki temu rosną wpływy z podatków i składek. Ale potężny zastrzyk środków mają dać budżetowi również dochody jednorazowe.

"Kasę państwa mają wesprzeć ogromne dochody jednorazowe – z opłaty za transfer aktywów z OFE na prywatne konta emerytalne, ze sprzedaży częstotliwości i praw do emisji gazów cieplarnianych, uszczelnienia systemu podatków VAT i CIT oraz systemu składek na ZUS i podatku PIT. "W ramach tego ostatniego działania przewidziano też ściślejsze kontrole samozatrudnionych" - podaje "Rz".

Dodatkowo zniesiony zostanie limit 30-krotności składek na ZUS, wprowadzona zostanie danina
"solidarnościowa" oraz podwyżka akcyzy na alkohol i nowe zasady tzw. opłaty foliowej - napisano.

"Można się też spodziewać, że ograniczone zostaną inne wydatki niż te już obiecane, np. na usługi publiczne czy inwestycje" - dodaje "Rz".

Z kolei "Dziennik Gazeta Prawna" informuje, że według źródła z otoczenia premiera Morawieckiego trzeba było nieco „popracować” nad deficytem ze względów politycznych - aby nie tworzyć na kilka tygodni przed wyborami wrażenia, że jest jakaś przestrzeń do zwiększenia wydatków, szczególnie na wynagrodzenia w budżetówce.

Budżet zostanie prawdopodobnie przyjęty przez parlament dopiero pod koniec roku albo na początku przyszłego, zatem po wyborach parlamentarnych, które odbędą się 13 października. Ustawa budżetowa może zostać również znowelizowana w późniejszym terminie.

Realizacja zrównoważonego budżetu będzie trudna

Realizacja zrównoważonego budżetu w Polsce w 2020 r. będzie trudna, nawet jeśli w budżecie centralnym uda się osiągnąć brak deficytu, to w całym sektorze finansów publicznych deficyt pojawi się - uważają ekonomiści. Część z nich ocenia, że osiągnięcie zrównoważonego budżetu może oznaczać wyraźne zacieśnienie polityki fiskalnej i być podstawą do obniżenia prognoz wzrostu PKB na 2020 r.

"Nawet jeśli w budżecie centralnym uda się osiągnąć brak deficytu, to w całym sektorze finansów publicznych i tak będzie znaczący deficyt. Po pierwsze, część kosztów wyborczego impulsu fiskalnego (obniżka PIT, podwyżki dla nauczycieli) poniosą samorządy, które w przyszłym roku odnotują najprawdopodobniej niewielki deficyt. Z kolei koszty wypłaty 13-stek dla emerytów mogą zostać przerzucone na sektor ubezpieczeń społecznych" - ocenili w komentarzu ekonomiści ING Banku Śląskiego.

"Dodatkowo, podwyżki podatków i składek na ubezpieczenia społeczne (np. zniesienie 30-krotności) jeszcze nie zostały przegłosowane i są kontrowersyjne politycznie. Dopóki nie zostaną uchwalone nie uwzględniamy ich w naszych prognozach. Na razie podtrzymujemy prognozę, że deficyt finansów publicznych (wg ESA2010) w 2020 r. wyniesie 1,3 proc. PKB. Zaktualizujemy ją po zapoznaniu się ze szczegółami projektu budżetu na przyszły rok, który zapowiadany jest na najbliższy wtorek" - dodali.

Zdaniem ekonomistów mBanku, osiągnięcie zrównoważonego budżetu może oznaczać wyraźne zacieśnienie polityki fiskalnej i być podstawą do obniżenia prognoz wzrostu PKB na 2020 r.

"(...) Oznacza to wyraźne zacieśnienie polityki fiskalnej w przyszłym roku i, jeśli informacje prasowe się potwierdzą, powinno być podstawą do obniżenia prognoz wzrostu PKB w 2020 r." - napisali na Twitterze ekonomiści mBanku.

Zdaniem ekonomistów Santander BP, realizacja zrównoważonego budżetu będzie trudna.

"Realizacja zrównoważonego budżetu w 2020 r. będzie trudna, ale nawet jeśli pojawi się deficyt, to nie powinien on być znaczący (poniżej 1 proc. PKB)" - napisali w porannym raporcie.

Z kolei PKO BP ocenia, że realizacja takiego scenariusza wydaje jest realna.

"Taki scenariusz jest realny, zakładając utrzymanie solidnego (bliskiego potencjalnemu) wzrostu gospodarczego, dalszą poprawę ściągalności podatków oraz duże dochody o charakterze jednorazowym" - napisali ekonomiści w raporcie

Projektem budżetu rząd ma zająć się na wtorkowym posiedzeniu. "Wszystko jutro się wyjaśni. Zostanie zweryfikowane podczas jutrzejszego posiedzenia rządu. Jeśli okaże się prawdą, to będzie to historyczna chwila" - powiedział w Polsat News, szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk, pytany o potwierdzenie informacji "Rzeczpospolitej".

skr/bpl/dgp/mka/bankier24

Źródło: Bankier24
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
7 6 jerloz210935

Rząd i nieomylny marksista z Zoliborza doprowadzają kraj do ruiny,trzeba mówic temu stop.

! Odpowiedz
6 8 krecikopulos

"O finansach bez głównego finansisty w kraju
Jak pisze wPolityce.pl i mówi nasze źródło, Teresa Czerwińska podjęła decyzję w związku z przedstawieniem nowych programów socjalnych, tzw. "piątki Kaczyńskiego". Chodzi o rozszerzenie programu 500plus na każde dziecko, wypłatę trzynastej emerytury, zwolnienia z PIT osób przed 25 rokiem życia, przywrócenie zlikwidowanych połączeń PKS oraz podwyższenie kosztów uzyskania przychodów przez pracowników. Łącznie szacuje się, że koszty obietnic zamkną się w kwocie 40 mld zł.

Żadnej z tych obietnic nie uwzględniono w podpisanym przez prezydenta w styczniu budżecie na 2019 rok. Zarazem część świadczeń - m.in. rozszerzenie 500 plus i "trzynastki" dla emerytów - miałyby pojawić się jeszcze w 2019 roku, a więc siłą rzeczy wymagają dodatkowych pieniędzy już niedługo. Przypomnijmy, że już teraz w budżecie założono zakończenie roku z deficytem na maksymalnym poziomie 28,5 mld złotych.

W czwartek "Gazeta Wyborcza" z kolei pisze, powołując się na ważnego polityka Pis, że Teresa Czerwińska za kilka tygodni odejdzie z rządu. Według rozmówców dziennika w ministerstwie, szefowa resortu uważa, że w przyszłym roku nie da się sfinansować obietnic z tzw. piątki Kaczyńskiego."

Źródło: https://businessinsider.com.pl

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 10 krecikopulos

Jak budżet jest w tak dobrym stanie, to dlaczego odeszła Minister Czerwińska?

! Odpowiedz
11 25 1984

Proszę by opozycja ustaliła czego naprawde chce. Gdy był deficyt wieszano psy na rządzie, że ciągle pożycza. Obecnie mają za złe, że chce budżetu bez deficytu...

Patrząc obiektywnie: dzień wolności podatkowej wypada coraz wcześniej. Oznacza to, że podatki (jawne i ukryte) nie rosną. Inflacja w latach gdy dług rosnął jak oszalały była większa niż obecnie. W kilku poprzednich latach wzrost zadłużenia nie wystarczał nawet na spłatę odsetek, a w relacji do PKB dług malał.

Można długo wymieniać sukcesy choć są też zagrożenia. Już w przyszłym roku może się znacząco pogorszyć bilans obrotów bieżących. Ceny żywnosci i energii mogą dalej rosnąć. Pozyjemy, zobaczymy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 8 krokus12

dochody państwa to około 390 mld a wydatki na sam socjal to około 100 mld a gdzie reszta ?a w przyszłym roku mniejsze wzrost gospodarczy a wydatki takie same albo i większe

! Odpowiedz
21 18 xxpp

Wiecie co oznacza ten budżet? PODATKI - bezpośrednie i inflacyjny.
No i okradanie przyszłych emerytów.

Padną też samorządy, bo obniżki podatków dla młodych są ich kosztem.
od wielu lat nie zwiększono też kontraktów dla szpitali.

! Odpowiedz
17 23 marcin721

No i bardzo dobrze! Pokazało to że jednak jak pieniądze przestaną wypływać z kraju to można za nie wiele zrobić!

! Odpowiedz
24 17 xxpp

Bzdury. Luka VAT jest taka sama. 80 mld.
Po prostu zwiększyły się dochody dzięki inflacji, mamy wzrost gospodarczy i wpadną miliardy z OFE.
Całkowicie wstrzymano inwestycje. nie ma kasy dla nauczycieli, a służba zdrowia szoruje po dnie.
w 2020 to jeszcze da się jakoś zamaskować, ale później eksploduje. wystarczy mała recesja.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 11 krokus12

a co niby zrobiono kupiono nowe samoloty ,żeby latać za friko ? albo opłacać trolli ?

! Odpowiedz
8 12 sloneczkodzg odpowiada xxpp

Nieźle Ci wyborcza namieszała we łbie . W TVN 24 te same bzdety co zawsze . Jak jest wzrost gospodarczy to słychać tylko ,, niestety ".

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne