Ryszard Petru: Budżetu nie stać na tak duże podwyżki dla nauczycieli

Gość Radia PiN

09.04.2008 r.

Krzysztof Baszczyński,

Ryszard Petru

Cezary Szymanek : Gośćmi Radia PiN są dziś Krzysztof Baszczyński - wiceprezes Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego i Ryszard Petru - główny ekonomista Banku BPH.

Krzysztof Baszczyński: Dzień dobry.

Ryszard Petru: Dzień dobry.

CS: 27 maja strajk w szkołach, w ponadgimnazjalnych szkołach to dzień ustnych matur. Panie wiceprezesie, ile szkół może na chwilę obecną przystąpić do tego strajku?

KB: Proszę pana, my podejmując swoje uchwały mamy nadzieję, że zdecydowana większość placówek oświatowych przystąpi do tej akcji, ponieważ determinacja środowiska i niezadowolenie jest tak ogromne, iż wierzymy, że będzie to akcja powszechna.

CS: Domagacie się wzrostu płac dla nauczycieli, pracowników oświaty o 50% do 2010 roku. Czy państwo to wyliczyli, ile to w sumie jest pieniędzy?

KB: Proszę pana, oczywiście, że wyliczyliśmy, nawet projekt ustawy jest w Sejmie, czekamy na pierwsze czytanie.

CS: To ile?

KB: To jest około 500 złotych dla nauczyciela rozpoczynającego pracę, bo my cały czas musimy to odnosić do dzisiejszych stawek wynagrodzenia.

CS: A w skali globalnej jakby podsumować wszystkie te podwyżki, to jaka jest to kwota, ilu miliardów złotych ?

KB: To jest około 2 miliardów złotych.

CS: Ryszard Petru - 2 miliardy złotych do 2010 roku na podwyżki dla nauczycieli. Stać na to budżet?

RP: Ja bym na to popatrzył trochę w innym kontekście, bo oczywiście w sytuacji, kiedy będziemy tylko zwiększać wynagrodzenia obecne, to zawsze będzie tak, że inne grupy zawodowe mogą żądać podobnych wzrostów. Nie mniej jednak bez wątpienia nauczyciele zarabiają mało. Ja uważam, że do tego problemu w ogóle trzeba podejść bardziej kompleksowo.

CS: To znaczy?

RP: To nie jest tylko kwestia wynagrodzeń wśród nauczycieli, jest też kwestia emerytur pomostowych, ale jest też kwestia Karty Nauczyciela, jest kwestia pensum. Moim zdaniem tutaj jest potrzebny swego rodzaju pakt społeczny, tzn. bez wątpienia średnia nauczycielska według danych GUS wynosi obecnie 2600 złotych. To oczywiście jest relatywnie nisko, bo to jest znacznie poniżej średniej krajowej. Nauczyciel ewidentnie powinien zarabiać więcej, natomiast z drugiej strony mamy relatywnie niskie pensum jak na standardy światowe i pytanie jest takie, czy ilość nauczycieli odpowiada potrzebom społecznym, na pewno są miejsca, gdzie jest ich za mało, ale są miejsca, gdzie ich jest za dużo. W związku z tym ja bym podszedł do tego bardziej kompleksowo. Wydaje mi się, że w ramach reformy Karty Nauczyciela lepiej by było doprowadzić np.do tego, że nauczyciel może być zwolniony ze szkoły, ale w ramach tej samej puli pieniędzy móc przeznaczyć znacznie więcej pieniędzy na podwyżki dla nauczycieli. Innymi słowy, obecny system, gdybyśmy tylko w kółko tak chcieli zwiększać wynagrodzenia, to będzie taka sytuacja, że związki będą żądały 50, rząd nie będzie w stanie dać 50, będzie dawał, nie wiem, upraszczam, 20, i co roku będzie rosło niezadowolenie, bo w gospodarce płace rosną w tempie 12% i każda grupa społeczna rozumiem, że ma prawo domagać się wyższych płac.

KB: Zaraz, zaraz, ale pan pozwoli, że ja się odniosę. Po pierwsze, ja rozumiem, że pan uległ takiej propagandzie, powtarzaniu nieprawdy w sprawie pensum dydaktycznego, że jesteśmy tą grupą zawodową, która odstaje w stosunku do podobnych grup zawodowych w Europie. To jest nieprawda. Muszę panu powiedzieć, że to nie są nasze badania, to są badania OECD i okazuje się, że polski nauczyciel, jeśli chodzi o Unię Europejską, ma najwięcej godzin w roku, natomiast ma najniższe wynagrodzenie. A wśród dawnych państw bloku wschodniego, które weszły do Unii, to w ogóle odstajemy od tego, co w tych państwach się dokonało. Wobec tego nie powtarzajmy rzeczy, które są, po pierwsze, niesprawdzone i które są nieprawdziwe, to jest krzywdzące. A poza tym, chcę bardzo jasno powiedzieć, nie można postrzegać pracy nauczyciela przez pryzmat pensum dydaktycznego, bo czas pracy nauczyciela jest bardzo dokładnie opisany w Karcie Nauczyciela, wynosi on 40 godzin. Natomiast w tych 40 godzinach jest dydaktyka, ale są również inne zajęcia, które wykonuje nauczyciel, a na te zajęcia się po prostu w ogóle nie patrzy, albo się ich nie dostrzega.

CS: To, co panie prezesie, tzn. że nie ma zgody na reformę np. nauczycielstwa w Polsce i zmianę Karty Nauczyciela?

KB: Panie redaktorze, po pierwsze, żeby mówić o reformie, trzeba przestawić jej założenia. Dzisiaj wiemy, że resort edukacji i specjalna grupa powołana przez panią minister pracuje nad reformą Karty Nauczyciela. Ale może warto byłoby spotkać się z tymi, którzy reprezentują to środowisko, czyli ze związkami zawodowymi i rozmawiać na temat założeń. To nie może być tak, że nagle jak królika z kapelusza wyjmie się pewne rozwiązania, które będą budziły sprzeciw. Usiądźmy do stołu, proszę zauważyć, że my cały czas wzywamy do rozmów. Nie ma rozmów z ministrem edukacji narodowej.

CS: To strajk jest po to, żeby wezwać do rozmów?

KB: Proszę pana, strajk jest wyrazem niezadowolenia, ale ten strajk może się nie odbyć, bo to nie jest tak, że jest to cel sam w sobie.

CS: Co się musi stać, żeby strajk się nie odbył?

KB: Proszę pana, przede wszystkim rząd musi przestawić założenia dotyczące kwestii emerytalnych, systemowych rozwiązań dotyczących Karty Nauczyciela, a także systemowych rozwiązań dotyczących wynagrodzeń. My nie możemy się dowiadywać z radia czy telewizji, czy prasy, w którym kierunku idą zmiany. To jest po prostu niepoważne.

CS: No właśnie, podnosicie również kwestię emerytalną. Chcecie możliwości przechodzenia przez nauczycieli na emerytury na dotychczasowych zasadach. Ryszard Petru - kolejne i takie same właściwie pytanie. Czy budżet na to stać? Bo w planach Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Pracy, w planach dotyczących zmian systemu emerytalnego, nauczyciele są wykreśleni z tej listy wcześniejszych emerytur.

RP: Nie lubię tego pytania, czy budżet na to stać.

CS: Ale jest to podstawowe pytanie.

RP: To jedno z podstawowych. Mianowicie bardziej ważną kwestią jest to, jak zwiększyć zatrudnienie w Polsce. I drugie pytanie jest takie, czy nauczyciel po tych iluś latach pracy powinien przechodzić na wcześniejsza emeryturę, albo otrzymywać emeryturę pomostową.

CS: Powinien?

RP: Proszę pana, ja nie jestem lekarzem…

CS: Ale z punktu ekonomicznego.

RP: Też byłem jakiś czas nauczycielem akademickim, natomiast to akurat nie dotyczy nauczycieli akademickich. Chodzi tylko o to, że zasady były takie, że Komisja Ekspertów Medycyny Pracy ustaliła, jakie stanowiska pracy grożą uszczerbkiem na zdrowiu, który nie pozwala pracować dłużej niż jakąś tam liczbą lat i uznano, że nauczyciele do tej grupy nie należą. Oczywiście praca nauczyciela nie jest łatwą pracą, każdy o tym wie, kto wejdzie do szkoły na chwilę, nawet w czasie przerwy. Niemniej jednak można powiedzieć, że jest cała masa zawodów, które też nie są łatwe. Na świecie generalnie podwyższa się wiek emerytalny i likwiduje się wcześniejsze emerytury. Natomiast te argumenty, które ta komisja medycyny pracy podała, są dla mnie zrozumiałe. Nikt nie jest na całe życie nauczycielem - ludzie zmieniają pracę, tam komisja powiedziała, że są stanowiska pracy, które są niebezpieczne dla zdrowia. Tak jak w przypadku górnika ten kto pod ziemią nie może pracować całe życie pod ziemią, ale ten kto pracuje nad ziemią już de facto górnikiem jest. Podsumowując- budżet wszystko wytrzyma, tylko pytanie, jakim kosztem. Zawsze można zwiększyć wydatki, zwiększyć podatki i jakoś dojedziemy. Na Węgrzech tego typu polityka doprowadziła do tego, że tam wzrost gospodarczy wynosi 1,5%.

CS: Pojęcie podobnych rozwiązań u nas mogłoby doprowadzić do takiej sytuacji?

RP: Generalnie gdybyśmy odwołali wszystkie przywileje emerytalne bez wątpienia podatki musiałyby wzrosnąć, bo tak zwany boom demograficzny powojenny przechodzi właśnie teraz na emerytury i w momencie gdybyśmy kontynuowali stare przywileje, doszłoby do tego, że bardzo istotnie trzeba by zwiększyć podatki kosztem oczywiście dochodów bieżących społeczeństwa. Siłą rzeczy na wszystko nas nie stać.

KB: Panie redaktorze, myślę, że mój przedmówca przeczytał tylko fragment raportu Instytutu Medycyny Pracy, ponieważ w tym raporcie nauczyciele się znaleźli. Tym raportem dysponujemy, ten raport został uwzględniony przez poprzedni rząd. Proszę zauważyć, że jeszcze kilka tygodni temu nauczyciele byli w emeryturach pomostowych i nagle stało się coś, czego my nie rozumiemy. Okazuje się, że raport ekspertów, który właśnie wymienia nauczycieli, został wyrzucony do kosza.

RP: Widocznie były różne raporty, bo ja czytałem być może inny raport.

CS: Nie spierajmy się o to, kto który raport czytał.

KB: Proszę panów, raport jest jeden. Natomiast pytanie, czy budżet wytrzyma. To powiedzmy sobie, przecież emerytury pomostowe dotyczą tych, którzy będą je otrzymywać za dwadzieścia kilka lat. To czy my już tak daleko sięgamy do przodu? Już jesteśmy w stanie to wyliczyć? Gdybyśmy 20 lat temu rozmawiali w jakiej Polsce będziemy żyli, to też chyba nasza wyobraźnia tak daleko nie sięgała.

RP: Akurat to jest łatwo obliczyć, bo jest demografia, wie pan?

KB: Proszę pana, my nie wiemy, jaka będzie kondycja gospodarki, my mówimy o prawie nauczycieli, bo my zrobimy krzywdę systemowi, my zrobimy krzywdę dziecku. To nie jest tak, że nauczyciele będą stali w kolejce po emerytury pomostowe, bo tak naprawdę to będzie ochłap tego, co ten pracownik będzie otrzymywał. Ale jeżeli z przyczyn psychofizycznych, i to oceniła grupa ekspercka, stanowię zagrożenie dla dziecka, to powinienem mieć prawo odejść na godnych warunkach.

CS: To na koniec jeszcze krótko. Ryszard Petru- gdyby załóżmy przyjąć te postulaty ZNP.

RP: Które?

CS: Choćby te dwa podstawowe: podwyżka płac i przyjęcie wczesnych emerytur. Taki pierwszy realny skutek to odbicie na inflacji?

RP: To zależy, kiedy to miałoby nastąpić.

CS: No to lada dzień, ponieważ w postulacie jest 50% do 2010.

RP: To zwykle jest tak, że jak jedna grupa dostaje wysokie podwyżki, to inne żądają podobnie, to jest taki zwykle efekt demonstracji i w tym widziałbym większe zagrożenie. Ja wrócę do tego pensum. Statystyki pokazywały, że pensum w Polsce jest znacznie niższe a ilość godzin przepracowanych to jest zupełnie inna sprawa, bo jednak pensum determinuje w pewnym sensie liczbę zatrudnionych na rynku nauczycieli. Ja bym chciał wyjść z tego postpeerelowskiego myślenia, że mamy grupę, mnożymy przez wskaźnik i ludzie są dalej niezadowoleni. Jestem przekonany, że nawet 50% podwyżki za lat kilka nie będą równie satysfakcjonowały, dlatego że aspiracje ludności rosną. I to jest normalne, dlatego że wynagrodzenia za granicą są znacznie większe.

KB: My mówimy 50%, to jest 500 zł. My mówimy o 500 złotych.

CS: Czas nam się kończy a jeszcze chciałbym o strajku.

Panie prezesie, jeżeli nie będzie rozmów z rządem nie będzie akceptacji owych postulatów 27 maja strajk. Strajk jednodniowy czy bezterminowy?

KB: Jednodniowy, natomiast, jeżeli rząd w dalszym ciągu będzie głuchy, to jest w perspektywie od 1 września czy po 1 września strajk wielodniowy.

CS: Wielodniowy czy bezterminowy?

KB: Wielodniowy.

CS: Dziękuję, Krzysztof Baszyński - wiceprezes zarządu ZNP i Ryszard Petru - główny ekonomista Banku BPH. Dziękuję panowie.

KB: Dziękuję.

RP: Dziękuję.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~doktorek

Petru jest głupi jak but, bo uczyli go słabo opłacani nauczyciele.

! Odpowiedz
0 0 ~TOMASZ

Panstwo, Narod ,ktory nie dba o oswiate MUSI ZGINAC.

pauperyzacja zawodu nauczyciela JEST ZBRODNIA WOBEC NARODU.
I wy POmylency z piekla rodem chcecie wprowadzac podatek liniowy
ponizej 18%? To wy POmylency znosicie ograniczenia w zarobkach
tzw managerow spolek panstwowych?
Noz sie w kieszeni otwiera ZLKODZIEJE

! Odpowiedz
0 0 ~ojciec

Jeden miesiąc wakacji,a w drugim np. malowanie sal itp.-nie wyręczać się rodzicami.

!
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil