REKLAMA

„Jastrzębi” Fed osłabił złotego. Rynek czeka na decyzję RPP

2022-04-06 09:39
publikacja
2022-04-06 09:39
„Jastrzębi” Fed osłabił złotego. Rynek czeka na decyzję RPP
„Jastrzębi” Fed osłabił złotego. Rynek czeka na decyzję RPP
fot. Kazyaka Konrad / / Shutterstock

Coraz bardziej „jastrzębia” retoryka amerykańskich bankierów centralnych zatrzymała umocnienie złotego. Istotna dla polskiej waluty będzie także decyzja polskich władz monetarnych, które jeszcze dziś mają zaordynować kolejną podwyżkę stóp procentowych.

Już nawet najbardziej „gołębi” przedstawiciele Rezerwy Federalne zaczynają brzmieć jak rasowe „jastrzębie”, optując za zdecydowaną i szybko normalizacją polityki pieniężnej w USA. We wtorek taka wypowiedź Lael Brainard doprowadziła do spadków na Wall Street oraz umocnienia dolara względem euro. Wyższe niż wcześniej sądzono stopy procentowe w USA, uderzają nie tylko w euro, ale przede wszystkim w waluty rynków wschodzących, takich jak Polska.

Także na naszym podwórku szykuje się ciąg dalszy zaostrzania wciąż zbyt luźnej polityki monetarnej. Zdaniem ekonomistów dziś Rada Polityki Pieniężnej podniesie stopy procentowe o 50 pb. lub 75 pb., wynosząc koszty kredytu do najwyższego poziomu od niemal 10 lat. Ruch ten najprawdopodobniej jest już uwzględniony w wycenie złotego. Dopiero podwyżka o 100 pb. lub więcej miałaby potencjał do umocnienia polskiej waluty. Przypomnijmy, że inflacja CPI w marcu przyspieszyła do niemal 11%.

W środę o 9:42 kurs euro kształtował się na poziomie 4,6478 zł, czyli o ponad 1,5 grosza wyżej niż we wtorek, kiedy to notowania wspólnotowej waluty poszły w górę o przeszło trzy grosze, odbijając się z najniższego poziomu od 24 lutego.

Polska waluta w dalszym ciągu pozostaje bardzo słaba. Z kursem euro przekraczającym covidowe szczyty z lat 2020-21 złoty wyceniany jest blisko najsłabszych poziomów od marca 2009 roku.  Równocześnie nie jest już tak źle jak podczas wojennej paniki, na której fali na przełomie lutego i marca kurs euro podskoczył do 5 złotych.

W górę znów idą także notowania dolara amerykańskiego, który dodatkowo w ostatnich dniach zdecydowanie umacnia się względem euro. W środę rano „zielony” kosztował 4,2680 zł i był o  grosz droższy niż dzień wcześniej, kiedy to jego notowania urosły o przeszło 5 groszy.

Frank szwajcarski wyceniany był na 4,5621 zł, czyli o dwa grosze niżej niż we wtorek, korygując niemal 5-groszowy wzrost z dnia poprzedniego. Za funta brytyjskiego trzeba było zapłacić 5,5660 zł.

KK

Źródło:
Tematy
Zyskaj 360 zł i oszczędzaj na 6% w Banku Millennium

Zyskaj 360 zł i oszczędzaj na 6% w Banku Millennium

Komentarze (7)

dodaj komentarz
samsza
Złotemu "sprzyja" oprocentowanie kont, lokat i obligacji, aż chce się (!) trzymać "złotego".
men24a
Jak mi się to podoba, i jest winowajca osłabienia polskiego złotego, wczoraj winowajcą wysokiej inflacji była Ukraina i wojna. No masz wojna spowodowała że kartofle zdrożały o 130 % a dzisiaj FED a jutro ?
and00
Nic nie rozumiesz z tego co czytasz
Wojna wzmaga inflację, nie FED
Powodem osłabienia złotego nie jest inflacja, wręcz odwrotnie, gdyby jej nie było to stopy by nie rosły i złoty był by słabszy
Ale jestem pewien że i tak tego nie pojmiesz
peluquero
https://www.youtube.com/watch?v=FW3Iy4oBgA4
przypominam tylko tę bajkę, pokazuje ona że winowajca jest jeden i tylko jeden FED - dodruk światowej waluty rozliczeniowej a więc i światowa inflacja. Bajka pomija etap kiedy - w dużym uproszczeniu mówiąc - inflacja jest ukryta, tzn ilość dóbr towarów i produktów 'nadrabia'
https://www.youtube.com/watch?v=FW3Iy4oBgA4
przypominam tylko tę bajkę, pokazuje ona że winowajca jest jeden i tylko jeden FED - dodruk światowej waluty rozliczeniowej a więc i światowa inflacja. Bajka pomija etap kiedy - w dużym uproszczeniu mówiąc - inflacja jest ukryta, tzn ilość dóbr towarów i produktów 'nadrabia' dodruk, łańcuchy dostaw funkcjonują prawidłowo, to jak z jazdą rowerem z górki, wygięta szprycha w przednim kole gdy jedziesz po płaskim 10km/h nie stanowi wielkiego zagrożenia, natomiast gdy jedziesz z górki 70km/h jest już bezpośrednim zagrożeniem życia. Także w bajce pominięto etap kiedy powielanie monet jest równoważone np ilością produkowanych lodów, czy gazet w sprzedaży, kasy przybywa x100, towarów produktów usług przybywa x30 x50, ale kiedy nagle podaż towarów produktów dóbr zostaje zaburzona bo wojna na Ukrainie, bo Keystone, bo eko-terroryści, bo zamieszki w Kazachstanie, bo Evergreen, bo Evergrande, to nagle się okazuje że inflacja jest uwidacznia się i prowadzi w jednym kierunku z którego praktycznie nie ma odwrotu. Im więcej dodruku tym najmniejsze zawirowania będą miały większą moc, bo kiedy masz przetarte klocki hamulcowe w rowerze i jedziesz 10km/h to nic się nie dzieje, FED rozbujał te łajbę i utrzymają się na niej tylko najmocniejsi. Bajka też nie pokazuje tego co robią bogaci, gdyby siostrzeńcy zachowywali się jak trzeba za powielone monety nie kupowaliby sobie lodów czy gazet, tylko widoczne w bajce ziemię, kamienice, i biznes wujka wraz z jego posesją i dziełami sztuki bo tego wujo ani nikt inny nie wymnoży ;) i w takim przypadku albo wujek zaczyna grać wg ich zasad albo jest frajerem i ginie
zoomek
liczę (o naiwny!) że fiaty pójdą się walić i wrócimy do standardu kruszcu
martabak1
dramat w krajach bałtyckich - inflacja dobija do 15% a export padł dzięki EUR.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki