Rynek pracy po 50.? "Nie pasuje pan do zespołu"

Powyżej 50. roku życia przestaje się istnieć – mówili bohaterowie artykułu „Czterdziestoletni. Sól w oku polskich pracodawców”. Chcą odnaleźć się w świecie „młodych i dynamicznych zespołów”, jednak mało kto chce im dać taką szansę. 56 proc. ankietowanych deklaruje, że spotkali się z dyskryminacją ze względu na wiek podczas rekrutacji.

Essilor Polonia i BIGRAM przygotował nowy raport na temat pokolenia 50+ w pracy. Rekruterzy doceniają w tej grupie wiekowej doświadczenie i lojalność wobec pracodawcy, jednocześnie jako wady wskazują brak znajomości języków obcych i brak elastyczności do wprowadzania zmian. Co sami zainteresowani mówią o rynku pracy? 

(Pexels)

Profil Silversa

Osoby w średnim wieku najczęściej mają wykształcenie podyplomowe/doktorat i wyżej (59 proc.) oraz wyższe (31 proc.). Połowa z nich pracowała od 2 do 5 firmach w życiu, a druga połowa od 6 do 10 przedsiębiorstw. Przedstawiciele działów HR wskazali największe zalety wyróżniające pracowników 50+, wśród nich znalazły się:

  • duże doświadczenie zawodowe (83 proc.),

  • lojalność wobec pracodawcy (75 proc.),
  • brak skłonności do częstych zmian pracodawcy (64 proc.),
  • dyscyplina pracy (60 proc.),
  • umiejętność pracy w zespole (30 proc.),
  • brak nacisków na podwyżki (26 proc.).

Z drugiej strony, wadami pracowników 50+ są:

  • brak znajomości języków obcych (64 proc.),
  • rutyna/brak elastyczności/niechęć do wprowadzania zmian (58 proc.),
  • nienadążanie za zmianami technologicznymi (42 proc.),
  • brak innowacyjności (26 proc.),
  • praca na przeczekanie (oby do emerytury) – 17 proc

„Zupełnie inne postrzeganie siebie mają przedstawiciele omawianego pokolenia. Zgodnie z ich deklaracjami znają język angielski, są obecni w mediach społecznościowych, a także chcą podnosić swoje kwalifikacje zawodowe” – podają autorzy raportu.

54 proc. zapytanych przedstawicieli pokolenia 50+ uważa, że zna język angielski na poziomie zaawansowanym, 26 proc. określa poziom jako komunikatywny, a 10 proc. podstawowy. Dodatkowo osoby w średnim wieku wykazują bardzo wysoką gotowość do podnoszenia kwalifikacji, jednocześnie niechętnie podchodzą do kwestii relokacji. 41 proc. określiło jako niską swoją gotowość do zmiany siedziby firmy, a 26 proc. wskazało jako raczej wysoką.

Innego zdania są przedstawiciele działów HR. Zaledwie 6 proc. ocenia gotowość do podnoszenia kwalifikacji jako bardzo wysoką, 31 proc. jako wysoką, a 50 proc. jako średnią.

HR-owcy otwarci na 50-latków?

Większość ankietowanych przedstawicieli działów HR twierdzi, że w ich organizacjach pracują osoby po 50. roku życia, jednocześnie w większości z nich liczba zatrudnionych osób po 50. nie przekracza 30 proc. wszystkich pracowników.

Silversi, czyli pracownicy po 50., podkreślają, że często spotykają się z dyskryminacją. Najczęściej przejawia się ona w zaznaczaniu w ogłoszeniach, że zaletą oferty jest młody i dynamiczny zespół, dodatkowo zauważają, że dochodzi do odrzucenia kandydata ze względu na to, że posiada większe doświadczenie niż zatrudniający go przełożony.

Czy działy HR świadomie działają przeciwko dyskryminacji osób 50+? 66 proc. przedstawicieli podało, że starają się nie preferować/odrzucać nikogo ze względu na wiek, 62 proc. stara się nie wprowadzać ograniczeń wiekowych danych ofert pracy, a 32 proc. wskazało, że nie ma elementów strategii sprzyjających zatrudnianiu osób 50+ i nie planuje ich wdrażać. Kadry zapytano również, jak określiłyby generalną strategię firmy w zatrudnianiu pracowników. 30 proc. wskazała, że ich firma preferuje pracowników z ok. 5-letnim doświadczeniem, 21 proc. chce zatrudnić osoby z doświadczeniem 1-2-letnim, 22 proc. nie ma w tej kwestii zdania, a zaledwie 10 proc. chce mieć w zespołach pracowników z doświadczeniem około 10-letnim.

Ponad połowa silversów wskazała, że spotkała się z dyskryminacją ze względu na wiek podczas rekrutacji, a 36 proc. w obecnym miejscu pracy. Jak się ona przejawiała? W raporcie pojawiły się takie głosy 50-latków:

  • ogłoszenia typu „praca w młodym, dynamicznym zespole”,
  • wyższe kwalifikacje niż zatrudniający przełożony,
  • pracodawcy nie chcą zatrudniać osób w moim wieku, a firmy rekrutacyjne nie potrafią przekonać ich do zmiany takiej decyzji,
  • pytanie, ile brakuje do emerytury plus wymowne spojrzenia,
  • brak wiary w możliwości przekwalifikowania się lub doszkolenia,
  • odrzucenie CV ze względu na wiek. Sugestia, abym wycięła datę urodzenia i część doświadczenia z CV, bo „nie ma szansy, aby panią zarekomendować, jeśli widać, ile ma pani lat”. Doświadczenie za długie ponad wymagane 5-7 lat,
  • HR powiedział dyrektorowi działu: taki stary? Dano mi do zrozumienia, że wiek jest przeszkodą w zatrudnieniu. „Nie pasuje pan do organizacji”.

Otwarci na zmiany

Silversi, jak wynika z badania, myślą o zmianie pracy. 59 proc. wybrało odpowiedź „zdecydowanie tak”, 10 proc. „raczej tak”, 21 proc. „raczej nie” i 10 proc. „zdecydowanie nie”. 62 proc. ankietowanych aktywnie szuka nowego etatu.

82 proc. 50-latków zamierza pracować po nabyciu prawa do emerytury. W pracy cenią dobre wynagrodzenie, elastyczny czas pracy, możliwość rozwoju i awansu oraz dobrą reputację firmy. Istotnym czynnikiem demotywującym jest zła atmosfera w pracy – był to czynnik wybierany częściej od zbyt niskiego wynagrodzenia. Co ciekawe, aż 59 proc. ankietowanych nie korzystało ze zwolnienia lekarskiego w ciągu ostatniego roku, 28 proc. skorzystało raz, a 13 proc. – dwa razy.

„Silversi są świadomi swojej wartości na rynku – nie boją się utraty pracy; nie mają też nic przeciwko młodszym od siebie przełożonym. Można na nich liczyć – deklarują gotowość do pracy powyżej 8 godzin dziennie, rzadko korzystają ze zwolnień lekarskich” – podają autorzy raportu.

Weronika Szkwarek

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
93 170 fred_

Tu nie chodi o wiek, chodzi o zarobki. Potrzebni sa mlodzi bez doswiadczenia bo oni zgadzaja sie pracowac za miske ryzu. Oto cala prawda, bierze sie mlodych by malo im placic.

! Odpowiedz
119 107 maryjanek

w tradycyjnym polskim folwarcznym modelu firmy do zbijania europalet i produkcji krasnali nie potrzeba nic więcej ponad maturę, a stanowiska kierowników i tak zajma rodzina i znajomi....

! Odpowiedz
134 15 potiomkin

Osobiście wolę młodych wilczków, którzy potrafią pracować w chińskim trybie 996 (od 9 do 21 6 dni w tygodniu). 50+ fizycznie po prostu tego nie wyrabia, marudzi coś o kodeksie pracy, chce kasy za godziny ponadwymiarowe. Ponadto, rynek na tyle szybko się zmienia, że doświadczenie nie ma większego znaczenia. Co mi po 20 letnim doświadczeniu gościa, które było budowane na zupełnie innych procesach i technologiach niż te dzisiaj stosowane? Zazwyczaj wnosi do zespołu tylko złe nawyki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 58 dziki_losos

Ja też bym chciał zatrudniać samych tanich pracowników, a potem ich wywalać po roku i od nowa, żeby przypadkiem nie było za drogo. Ale te czasy już minęły. Teraz jest rynek pracownika...

! Odpowiedz
30 124 onurb

Dobrze by było gdyby rekruterzy powiedzieli prawdę, a nie wciskali kit. Przede wszystkim pracownik 50 plus ma problem ze znalezieniem pracy bo:

1. Ma takie, a nie inne oczekiwania finansowe i słusznie, bo wiedza i doświadczenie kosztuje, a pracodawcy nie chcą za to płacić, ale wymagają doświadczenia i znajomości minimum trzech języków.
2. Przyszły przełożony jest spanikowany, że straci stołek, bo przyjdzie ktoś z większą wiedzą i doświadczeniem niż on sam.
3. Człowiekowi z doświadczeniem, który niejedno już widział trudno wciskać różne głupoty. Poza tym jeżeli się z czymś nie zgadza to używa argumentów, które trudno podważyć.
To jest cała prawda. Nastawienie pracodawców się zmieni tylko jak zwykle potrzeba na to czasu. Do nas najpierw dociera ze świata to co najgorsze, a dopiero po jakimś czasie to co jest dobre. Prosty przykład śmieciowego jedzenia w stylu McDonald, który pojawił się szybko. Dopiero po jakimś czasie ludzie zrozumieli, że to nie jedzenie tylko pasza. Podobnie z ludźmi po 50-tce. Pojęcie człowieka starszego w dzisiejszych czasach się zmieniło. Niejeden 50 latek ma więcej ikry i oleju w głowie niż dwudziestolatek. Starzy zaczynamy być dopiero po 70-tce. Na zachodzie ludzie po 50-tce są cenionymi i poszukiwanymi pracownikami. U nas też tak będzie tylko jak zwykle dotrze to z opóźnieniem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
28 54 sztos1

Normalnie nazywa sie to cicha eutanazją 50+

! Odpowiedz
1 110 tomm33

Jestem managerem w IT, rekrutuje non stop i chętnie zatrudniłbym kogoś 50+ bo spokojnie moge skroić dla takiej osoby stanowisko oparte na pracach adminowych oraz centralnie wspomagające projekty ALE nigdy żadna agencja rekrutacyjna przesyłająca mi co miesiąc prezentację z podkolorowanymi kandydatami nie uwzględniła takiego cv.
W czym jest problem? Rekruterzy to młode osoby o żenująco niskich kwalifikacjach, jakieś dziewczynki po socjologiach, chłopcy po zarządzaniu zasobami którzy nie nadają się do żadnej konkretnej branży, zero pojęcia o rynku, zainteresowania biznesem, umiejętności krytycznego myślenia. Taka osoba nie ma prawa rozumieć briefu który dostaje z biznesu, odklepuje punkty który przesłał jej klient i potwierdza dostępność, oczekiwania płacowe aby jak najszybciej rekrutacje zamknąc i odklepać.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 47 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
5 17 yougurt

Nie chcę obrazić młodych ambitnych.

! Odpowiedz
6 75 rekin1986

Najdobitniejszy cytat jaki słyszałem kiedyś w kadrach

Najlepszy kandydat na szeregowego to ten za osiem dwójek

2 lata pracy 2 języki obce 22 lata na karku 22 godziny pracy dziennie za 22 tys rocznie

Dobitniejszego powiedzenia chyba nie trzeba nie ma znaczenia ile ma się lat dostaje ten kto bierze najmniej

Każdy kto siedzi na nieco wyższym szczeblu boi się o swój stołek by czasem nie zostać zmieniony na tańszego

Argumentacja o językach obcych to jest najgłupsza argumentacja jaka może być takie wymogi to sobie mogą stawiać korporacje międzynarodowe lub krajowe firmy o zasięgu globalnym jak
słyszę o wymogach języków obcych na najniższym szczeblu to nóż mi się w kieszeni otwiera

Najbardziej rozwalają mnie ogłoszenia jak się szuka inżynierów z językami obcymi to już jest totalny odjazd od rzeczywistości

Inżynier to nie lingwista czy tłumacz językowy on ma się znać na robocie i technologii a nie na papierach urzędowych od tego to jest sekretarka albo dyr ds międzynarodowych
dla niego liczy się rysunek techniczny technologia oraz zastosowanie a papiery urzędowe to nie jego działka

Wiem jak mój prezes dr inż nie zna języków obcych doktorat ma z BHP a inż z ochrony środowiska on tam od języków ma sekretarkę on jest od technologii i zarządzania a papierki to już robota dla sekretarki on tylko przeczyta i ewentualnie podpisze albo każe zrobić poprawki

37 osób we firmie i tylko 2 osoby znają języki obce a reszta jest od myślenia technicznego i praktycznego tematyka BHP i przeciwpożarowa tu języków obcych próżno szukać

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.