Rynek pracy po 50.? "Nie pasuje pan do zespołu"

2019-11-19 13:00
publikacja
2019-11-19 13:00

Powyżej 50. roku życia przestaje się istnieć – mówili bohaterowie artykułu „Czterdziestoletni. Sól w oku polskich pracodawców”. Chcą odnaleźć się w świecie „młodych i dynamicznych zespołów”, jednak mało kto chce im dać taką szansę. 56 proc. ankietowanych deklaruje, że spotkali się z dyskryminacją ze względu na wiek podczas rekrutacji.

Essilor Polonia i BIGRAM przygotował nowy raport na temat pokolenia 50+ w pracy. Rekruterzy doceniają w tej grupie wiekowej doświadczenie i lojalność wobec pracodawcy, jednocześnie jako wady wskazują brak znajomości języków obcych i brak elastyczności do wprowadzania zmian. Co sami zainteresowani mówią o rynku pracy? 

/ Pexels

Profil Silversa

Osoby w średnim wieku najczęściej mają wykształcenie podyplomowe/doktorat i wyżej (59 proc.) oraz wyższe (31 proc.). Połowa z nich pracowała od 2 do 5 firmach w życiu, a druga połowa od 6 do 10 przedsiębiorstw. Przedstawiciele działów HR wskazali największe zalety wyróżniające pracowników 50+, wśród nich znalazły się:

  • duże doświadczenie zawodowe (83 proc.),

  • lojalność wobec pracodawcy (75 proc.),
  • brak skłonności do częstych zmian pracodawcy (64 proc.),
  • dyscyplina pracy (60 proc.),
  • umiejętność pracy w zespole (30 proc.),
  • brak nacisków na podwyżki (26 proc.).

Z drugiej strony, wadami pracowników 50+ są:

  • brak znajomości języków obcych (64 proc.),
  • rutyna/brak elastyczności/niechęć do wprowadzania zmian (58 proc.),
  • nienadążanie za zmianami technologicznymi (42 proc.),
  • brak innowacyjności (26 proc.),
  • praca na przeczekanie (oby do emerytury) – 17 proc

„Zupełnie inne postrzeganie siebie mają przedstawiciele omawianego pokolenia. Zgodnie z ich deklaracjami znają język angielski, są obecni w mediach społecznościowych, a także chcą podnosić swoje kwalifikacje zawodowe” – podają autorzy raportu.

54 proc. zapytanych przedstawicieli pokolenia 50+ uważa, że zna język angielski na poziomie zaawansowanym, 26 proc. określa poziom jako komunikatywny, a 10 proc. podstawowy. Dodatkowo osoby w średnim wieku wykazują bardzo wysoką gotowość do podnoszenia kwalifikacji, jednocześnie niechętnie podchodzą do kwestii relokacji. 41 proc. określiło jako niską swoją gotowość do zmiany siedziby firmy, a 26 proc. wskazało jako raczej wysoką.

Innego zdania są przedstawiciele działów HR. Zaledwie 6 proc. ocenia gotowość do podnoszenia kwalifikacji jako bardzo wysoką, 31 proc. jako wysoką, a 50 proc. jako średnią.

HR-owcy otwarci na 50-latków?

Większość ankietowanych przedstawicieli działów HR twierdzi, że w ich organizacjach pracują osoby po 50. roku życia, jednocześnie w większości z nich liczba zatrudnionych osób po 50. nie przekracza 30 proc. wszystkich pracowników.

Silversi, czyli pracownicy po 50., podkreślają, że często spotykają się z dyskryminacją. Najczęściej przejawia się ona w zaznaczaniu w ogłoszeniach, że zaletą oferty jest młody i dynamiczny zespół, dodatkowo zauważają, że dochodzi do odrzucenia kandydata ze względu na to, że posiada większe doświadczenie niż zatrudniający go przełożony.

Czy działy HR świadomie działają przeciwko dyskryminacji osób 50+? 66 proc. przedstawicieli podało, że starają się nie preferować/odrzucać nikogo ze względu na wiek, 62 proc. stara się nie wprowadzać ograniczeń wiekowych danych ofert pracy, a 32 proc. wskazało, że nie ma elementów strategii sprzyjających zatrudnianiu osób 50+ i nie planuje ich wdrażać. Kadry zapytano również, jak określiłyby generalną strategię firmy w zatrudnianiu pracowników. 30 proc. wskazała, że ich firma preferuje pracowników z ok. 5-letnim doświadczeniem, 21 proc. chce zatrudnić osoby z doświadczeniem 1-2-letnim, 22 proc. nie ma w tej kwestii zdania, a zaledwie 10 proc. chce mieć w zespołach pracowników z doświadczeniem około 10-letnim.

Ponad połowa silversów wskazała, że spotkała się z dyskryminacją ze względu na wiek podczas rekrutacji, a 36 proc. w obecnym miejscu pracy. Jak się ona przejawiała? W raporcie pojawiły się takie głosy 50-latków:

  • ogłoszenia typu „praca w młodym, dynamicznym zespole”,
  • wyższe kwalifikacje niż zatrudniający przełożony,
  • pracodawcy nie chcą zatrudniać osób w moim wieku, a firmy rekrutacyjne nie potrafią przekonać ich do zmiany takiej decyzji,
  • pytanie, ile brakuje do emerytury plus wymowne spojrzenia,
  • brak wiary w możliwości przekwalifikowania się lub doszkolenia,
  • odrzucenie CV ze względu na wiek. Sugestia, abym wycięła datę urodzenia i część doświadczenia z CV, bo „nie ma szansy, aby panią zarekomendować, jeśli widać, ile ma pani lat”. Doświadczenie za długie ponad wymagane 5-7 lat,
  • HR powiedział dyrektorowi działu: taki stary? Dano mi do zrozumienia, że wiek jest przeszkodą w zatrudnieniu. „Nie pasuje pan do organizacji”.

Otwarci na zmiany

Silversi, jak wynika z badania, myślą o zmianie pracy. 59 proc. wybrało odpowiedź „zdecydowanie tak”, 10 proc. „raczej tak”, 21 proc. „raczej nie” i 10 proc. „zdecydowanie nie”. 62 proc. ankietowanych aktywnie szuka nowego etatu.

82 proc. 50-latków zamierza pracować po nabyciu prawa do emerytury. W pracy cenią dobre wynagrodzenie, elastyczny czas pracy, możliwość rozwoju i awansu oraz dobrą reputację firmy. Istotnym czynnikiem demotywującym jest zła atmosfera w pracy – był to czynnik wybierany częściej od zbyt niskiego wynagrodzenia. Co ciekawe, aż 59 proc. ankietowanych nie korzystało ze zwolnienia lekarskiego w ciągu ostatniego roku, 28 proc. skorzystało raz, a 13 proc. – dwa razy.

„Silversi są świadomi swojej wartości na rynku – nie boją się utraty pracy; nie mają też nic przeciwko młodszym od siebie przełożonym. Można na nich liczyć – deklarują gotowość do pracy powyżej 8 godzin dziennie, rzadko korzystają ze zwolnień lekarskich” – podają autorzy raportu.

Weronika Szkwarek

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (24)

dodaj komentarz
piotr76
Problem istnieje przede wszystkim w odniesieniu do biurowych etatów w korpo.
W pracach gdzie wymagane są rzeczywiste umiejętności, zwłaszcza techniczne, nie ma to znaczenia. No i kwestia formy zatrudnienia, przy etacie jeszcze firmy trochę marudzą, ale na B2B już nikt w metrykę nie zagląda.
1as
Wolałbym Silversa niż Millenialsa, gapiącego się cały dzień w smarfona.
Starzy pracują lepiej i maja olej w głowie, patrzą na sprawy z odpowiednim dystansem.
Młodzi są potrzebni w korpo do działań nieetycznych i agresywnych, aż sie wypalą i bierze sie nowego. takie jest podejście szefów korpo.
ziombojmadafaka
Co to za brednie dla korposzczurów.
Komentarze nie sa lepsze.

Podejsie: "nie zatrudniamy 50+" to jest w jakis guwnopracach, ktore jak widac kazdy z doskoku moze wykonac i sie jedzie z placami w dol - jakies klepanie w klawiature w debilowni.

Proponuje wrzucic takiego ziomka spawacza "nie 40+""
Co to za brednie dla korposzczurów.
Komentarze nie sa lepsze.

Podejsie: "nie zatrudniamy 50+" to jest w jakis guwnopracach, ktore jak widac kazdy z doskoku moze wykonac i sie jedzie z placami w dol - jakies klepanie w klawiature w debilowni.

Proponuje wrzucic takiego ziomka spawacza "nie 40+"" na nierdzewna rure fi600 w elektrowni atmowej.
Nie nadążycie podstawiać kontenerów na złom, żeby całą spartaczoną robote wywieźć.
Albo jak księgowi ogarną jakimi są debilami i jednak ktos to przyklepie, to później cała okolica będzie się na zielono swiecic wieczorami :)

Tam gdzie uzyskuje sie materialne rezultaty swojej pracy, problem nie istnieje.
Tam gdzie sie zajmuje pierdołami jak widać istnieje.
spaceavenger
To jest właśnie różnica między wschodem a zachodem, polska to bardzo złe miejsce do życia po 50-ce. Ludzie którym coś się chce nie mają tutaj czego szukać. Na zachodzie pracowałem w zespołach złożonych w większości z ludzi 40+
sammler
Ja myślę, że problem będzie tracił na znaczeniu. Po prostu 50-latkowie DZIŚ to jednak ludzie, którzy zdążyli przesiąknąć PRL-em i to w jego najgorszej (agonalnej) fazie, gdzie wszyscy mieli wszystko w d*pie i zajmowali się masowo strajkowaniem, a nie pracą (etos pracy to jednak ważna sprawa). Ale za 10 lat to już Ja myślę, że problem będzie tracił na znaczeniu. Po prostu 50-latkowie DZIŚ to jednak ludzie, którzy zdążyli przesiąknąć PRL-em i to w jego najgorszej (agonalnej) fazie, gdzie wszyscy mieli wszystko w d*pie i zajmowali się masowo strajkowaniem, a nie pracą (etos pracy to jednak ważna sprawa). Ale za 10 lat to już nie będzie problem, bo ówcześni 50-latkowie (w tym ja - no może za 15 lat) PRL będą pamiętali co najwyżej z podstawówki.

Również takie cechy, jak niechęć do zmian czy zamknięcie na nowoczesne technologie, będą przyszłym 50-latkom obce, bo oni (w tym ja) niemal od dziecka z tymi technologiami mają do czynienia i często nie wyobrażają sobie bez nich życia. A to kształtuje podejście również do pracy, gdzie często tych technologii wręcz się od pracodawcy oczekuje.

Moim zdaniem tu nie chodzi o "obecną Polskę" jako "bardzo złe miejsce do życia", tylko o dziedzictwo jej najnowszej historii. Cały czas się cywilizujemy, ale z 10 lat to jeszcze potrwa.
piwic
Różnica między pracownikiem młodym a starszym jest taka, że ten pierwszy szybciej biega, tyle że często w złym kierunku, a ten drugi, choć biega wolniej, to przeważnie od razu w tym kierunku co trzeba. No i teraz niech HR sobie wybiera tego który mu bardziej pasuje.
mobiler
Jeszcze jest taka różnica, że ten młody biega pod dyktando różnych tam "kadr zarządzających", nawet jeżeli nie ma to żadnego sensu albo nawet jest szkodliwe. A ten starszy potrafi ocenić czy bezmyślne bieganie ma sens.
sammler
Tzw. HR-y w wielu firmach to totalna porażka. Rekruterzy niemający pojęcia o pracy na danym stanowisku (za to wymyślający jakieś kretynizmy, które mają niby sprawdzać "miękkie kompetencje") to raczej norma.
bezimienov
W Polsce w branży IT "Nie pasuje pan do zespołu" słyszysz jak masz 35 lat a nie 50. Pewnie dlatego na zachodzie w normalnych krajach, można spotkać zespoły często złożone w większości z polskich programistów w wieku powyżej 40 lat. Co ciekawe, wielu z nich żałuje, że nie wyjechali z Polski wcześniej. Niestety,W Polsce w branży IT "Nie pasuje pan do zespołu" słyszysz jak masz 35 lat a nie 50. Pewnie dlatego na zachodzie w normalnych krajach, można spotkać zespoły często złożone w większości z polskich programistów w wieku powyżej 40 lat. Co ciekawe, wielu z nich żałuje, że nie wyjechali z Polski wcześniej. Niestety, ale w Polsce w branży IT do 35 roku trwa praca 'dla idei' a po 35 roku życia pozostaje przebranżowienie się lub wyjazd za granicę *oczywiście, 2% pracownikóœ ma szczęście/znajomości/tupet - tacy mają trochę lepiej - zostają 'ekonomami'/poganiaczami
spaceavenger
Święta prawda chociaż ja tam z Polakami prawie nie pracowałem. Ale byłem bardzo szanowany za swoje doświadczenie i nikt nie zwracał uwagi na fakt że jestem po 40-ce.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki