REKLAMA

Ruszył trzeci duży proces ws. afery reprywatyzacyjnej; 13 osób na ławie oskarżonych

2021-04-01 12:50, akt.2021-04-01 15:05
publikacja
2021-04-01 12:50
aktualizacja
2021-04-01 15:05
Ruszył trzeci duży proces ws. afery reprywatyzacyjnej; 13 osób na ławie oskarżonych
Ruszył trzeci duży proces ws. afery reprywatyzacyjnej; 13 osób na ławie oskarżonych
fot. Mircea Iancu / / Pexels

Przed warszawskim sądem okręgowym rozpoczął się w czwartek proces 13 oskarżonych w związku z tzw. aferą reprywatyzacyjną w stolicy. Prokuratura zarzuca im popełnienie kilkudziesięciu przestępstw, w tym przejmowanie nieruchomości za łapówki.

Na ławie oskarżonych zasiedli głównie prawnicy i urzędnicy warszawskiego Biura Gospodarowania Nieruchomościami, w którym zapadały decyzje reprywatyzacyjne. Zarzuty dotyczą kilkunastu atrakcyjnie położnych nieruchomości stołecznych, w tym kamienicy przy Mokotowskiej 63, uważanej za jądro afery reprywatyzacyjnej.

Do stołecznego sądu przybyli w czwartek oskarżeni wraz z obrońcami. Łącznie blisko 30 osób, w tym jedni z głównych bohaterów dzikiej reprywatyzacji: znany handlarz roszczeń Mirosław B. i były wicedyrektor BGN Jakub Rudnicki (zgodził się na podanie nazwiska - PAP).

Właśnie ten były urzędnik rozpoczął składanie wyjaśnień po odczytaniu oskarżenia. "Jednoznacznie i kategorycznie nie przyznaję się do zarzucanych mi czynów" - oświadczył Rudnicki. Jego zdaniem akt oskarżenia został zbudowany m.in. na sprzecznych i wzajemnie wykluczających się wyjaśnieniach adwokata Roberta N., innego oskarżonego w sprawach reprywatyzacyjnych.

Rudnicki powiedział przy tym, że obciążające go fałszywe - jak zaznaczył - zeznania adwokat miał składać pod naciskiem śledczych. Oskarżony zwrócił przy tym uwagę, że Robert N. zeznając przed komisją weryfikacyjną zaprzeczył, aby wręczał łapówki jakiemukolwiek pracownikowi BGN.

Przez ponad dwie godziny mężczyzna starał się wyjaśniać zasady postępowania dekretowego, system pracy w BGN i otoczenie prawne dekretu warszawskiego. Rudnicki podkreślił, że w urzędzie nadzorował prace wydziału zajmującego się procesami reprywatyzacyjnymi i z upoważnienia prezydenta podpisywał decyzje dekretowe.

"W BGN podpisałem ponad 1,5 tys. decyzji i w żadnej sprawie, żaden z pracowników nigdy nie uznał, zgodnie z powyższymi procedurami, przepisami, regulacjami, że jakakolwiek decyzja mogła być niezgodna z prawem" – powiedział. Zapewnił też, że nieprawdziwe są twierdzenia, zgodnie z którymi on lub prezydent Warszawy oddali beneficjentom reprywatyzacji jakąkolwiek kamienicę z lokatorami. "To jest zwyczajne kłamstwo" – dodał Rudnicki.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu we wrześniu 2019 r. Oskarżonym zarzucono w nim popełnienie łącznie 37 przestępstw. "Ustalone w toku śledztwa okoliczności wskazują na szereg uchybień postępowań administracyjnych poprzedzających wydanie decyzji reprywatyzacyjnych" - wskazywała prokuratura.

Według śledczych stołeczne nieruchomości - mimo braku podstaw do zwrotu – były przejmowane za łapówki, które miały wręczać m.in. główne postacie stołecznej afery reprywatyzacyjnej. Prokuratorzy oszacowali, że szkoda wyrządzona spadkobiercom oraz Skarbowi Państwa wyniosła 91 mln 603 tys. 760 zł. Z kolei kwota wręczonych łapówek osiągnęła 2 mln 100 tys. zł.

W jednym z wątków tej sprawy, dotyczącym kamienicy przy Mokotowskiej 63, określanej jako symbol afery reprywatyzacyjnej, Mirosław B. kupił roszczenia do tej nieruchomości i starał się o zwrot budynku. Według śledczych w tym celu razem z innym handlarzem roszczeń Robertem N. wręczyli 2 mln zł łapówki Jakubowi Rudnickiemu, który mimo braku podstaw prawnych, wydał pozytywną decyzję reprywatyzacyjną.

Aktem oskarżenia w tej sprawie objęci są: Mirosław B. - znany handlarz roszczeń, Krzysztof D. - współpracownik i pełnomocnik Mirosława B., Jacek W. i Iwona P.-Ś. - główni specjaliści w Biurze Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy, Kamil D. - inspektor w BGN, Jakub Rudnicki - zastępca dyrektora BGN, Gertruda J.-F. - naczelnik w BGN, Mariusz P. - kierownik w BGN, a także Jerzy M., Jerzy B., Alina D., Bogusława D.-R. - radcowie prawni w Biurze Gospodarki Nieruchomościami Urzędu m.st. Warszawy i Leszek Z. - notariusz.

Chodzi o nieruchomości położone przy ulicach: Mokotowskiej 63 oraz 40, Emilii Plater 15, Mazowieckiej 12, Chopina 16, Poznańskiej 14, Hożej 23/25 oraz 25, Saskiej 56, Schroegera 72, Marszałkowskiej 141, Nowy Świat 28, a także przy Placu Defilad.

Jest to trzeci z tzw. dużych procesów w sprawach reprywatyzacji w stolicy. Przed warszawskim sądem toczą się już dwa inne takie postępowania. (PAP)

autor: Mateusz Mikowski

mm/ lena/

Źródło:PAP
Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 300 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (2)

dodaj komentarz
bigwit
No przecież wiadomo że jedynego którego mogą skazać w tej sprawie "wolne sądy " to Śpiewak , druga była ta babka Brzezińska ale jak powszechnie wiadomo najpierw się udusiła a potem spaliła ciało w lesie .
xyzq
Warto jeszcze dodać, iż zgodnie z ustaleniami śledczych (jedna z "hipotez") ta starsza, schorowana kobieta miała do Lasku Kabackiego dotaszczyć 2 kanistry pełne benzyny, którymi po uduszeniu się oblała i sama spaliła. Natomiast "organa ścigania" podczas "zbierania dowodów" tak zadeptały Warto jeszcze dodać, iż zgodnie z ustaleniami śledczych (jedna z "hipotez") ta starsza, schorowana kobieta miała do Lasku Kabackiego dotaszczyć 2 kanistry pełne benzyny, którymi po uduszeniu się oblała i sama spaliła. Natomiast "organa ścigania" podczas "zbierania dowodów" tak zadeptały teren, że w toku śledztwa posiłkowano się zdjęciami, które zrobił przybyły na miejsce młody człowiek. Nie miał "wypadku", gdyż jest synem policjanta... To były "złote czasy" mafii, chcieli w Warszawie chyba filię Sycylii otworzyć. Kto robiący "biznesy" decyduje się na pozostawienie jasnego znaku co spotka niepokornych? Ano ktoś, kto ma bardzo szerokie plecy... Polecam zapoznać się z tą sprawą (większość materiałów jest dostępna)...

Powiązane: Reprywatyzacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki