"Rosyjskie miny" w bułgarskiej polityce

Były lider partii bułgarskich Turków DPS Lutfi Mestan, odwołany ze stanowiska w grudniu, ocenił w czwartek, że to konsekwencja jego antyrosyjskiego wystąpienia w parlamencie. Jego wypowiedź zbiega się z licznymi sygnałami ocieplenia na linii Sofia-Moskwa.

(FORUM)

"Przed Bożym Narodzeniem nadepnąłem na rosyjską minę" - tak Mestan wytłumaczył swoje odwołanie nie tylko z funkcji prezesa DPS, lecz również z partii i klubu poselskiego. "Wypowiedziano mi wojnę" - dodał.

Atak na Mestana i jego pilne odwołanie w czasie posiedzenia kierownictwa DPS, na które jego samego nie zaproszono, rozpoczął się po publicznym zarzucie ze strony honorowego przewodniczącego i założyciela partii Ahmeda Dogana, że Mestan popełnił duży błąd, stając po stronie Turcji po zestrzeleniu rosyjskiego bombowca Su-24, który według Ankary w listopadzie naruszył turecką przestrzeń powietrzną.

Mestan przedstawił w parlamencie wyraźnie protureckie oświadczenie w tej sprawie, które według Dogana może być interpretowane jako zdrada bułgarskich interesów narodowych. W skomplikowanej sytuacji międzynarodowej, kiedy UE jest słaba, a Rosja odzyskuje znaczenie, Bułgaria powinna prowadzić zrównoważoną politykę, a Mestan tę zasadę naruszył - podkreślił Dogan.

Dwa dni po nagłośnieniu krytycznego stanowiska Dogana odwołano Mestana. W czwartek Mestan przekonywał, że jego oświadczenie w parlamencie było pronatowskie, a nie protureckie i dodał, że nie zgadza się z przekształceniem DPS w "oligarchiczną partię, broniącą rosyjskich interesów".

Ponieważ DPS po ostatnich wyborach parlamentarnych stała się drugą polityczną siłą w Bułgarii, a w parlamencie - mimo że formalnie uchodzi za formację opozycyjną - popiera w kluczowych sprawach centroprawicowy rząd Bojko Borysowa, zmiany na jej czele, a zwłaszcza wątek rosyjski są uważnie obserwowane. Tym bardziej że w ostatnich dwóch tygodniach stosunki z Rosją, a konkretnie współpraca w dziedzinie energetyki, stały się jednym z czołowych tematów w Bułgarii.

W swoim pierwszym w tym roku wywiadzie telewizyjnym premier Borysow oznajmił: Putin nas lubi. Wyraził następnie przekonanie, że dojdzie do realizacji jego wymarzonego projektu budowy gazowego hubu pod Warną, mającego zapewnić Bułgarii rolę ważnego ośrodka przekazującego błękitne paliwo ze Wschodu na Zachód. Według Borysowa Rosja może doprowadzić rurami pod Morzem Czarnym rocznie do 20 mln metrów sześciennych gazu. Jest to praktyczne reanimacja dawnego projektu South Stream, któremu Komisja Europejska sprzeciwiła się, gdyż nie odpowiadał wymaganiom trzeciego pakietu energetycznego.

W grudniu 2014 r. Rosja ogłosiła koniec South Stream i gotowość realizacji alternatywnego projektu do tureckiego wybrzeża. Po drastycznym pogorszeniu się stosunków turecko-rosyjskich Borysow, który w zasadzie nigdy nie zajmował wyraźnie antyrosyjskich pozycji, dostrzegł nową szansę dla Bułgarii.

Według licznych publikacji w bułgarskich mediach stosunki między Sofią a Rosją, a konkretnie Gazpromem, wyraźnie się ociepliły. Stało się to szczególnie widoczne pod koniec roku, kiedy Gazprom Export, spółka córka Gazpromu odpowiadająca za handel gazem, wzięła stronę bułgarskich władz w handlowym sporze z firmą Owergaz - jedynym oprócz państwowego Bułgargazu dystrybutorem gazu ziemnego w Bułgarii. Gazprom Export przerwał dostawy dla tej firmy mimo obowiązującej do końca 2017 r. umowy. Jej klientów przejął państwowy monopolista.

Gazprom zapewnił, że nie pozostawi Bułgarii bez gazu i należne ilości gazu przekazał Bułgargazowi.

Szef Owergazu Saszo Donczew w liście do KE zawiadomił o monopolistycznych praktykach Gazpromu. W środę poświęcony tematyce unijnej portal EurActiv poinformował, że list ten był poprzedzony sygnałem Donczewa do KE o zamierzeniach reaktywowania South Stream wbrew unijnym regulacjom.

Bułgarskie media w ostatnich tygodniach piszą również o możliwości reaktywowania projektu ropociągu Burgas-Aleksandrupolis, mającego umożliwić rosyjskiej ropie ominięcie cieśniny Bosfor.

Z Sofii Ewgenia Manołowa (PAP)

man/ ksaj/ kar/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 5 ~dok

glupi tytul artykulu- zmanipulowany. z powodu jakiegos jednego czlowieka uwaza sie nastroje w bulgarii za antyrosyjskie? totalna bzdura i same glupoty. bulgaria zawsze chciala wspolpracowac z rosja tak samo jak polowa polakow. to usa i eu kaza kochac usa i niemcy i nienawidzic rosji i niestety ludzi ktorzy w to wierza nie brakuje.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 3,4% IV 2020
PKB rdr 1,9% I kw. 2020
Stopa bezrobocia 5,8% IV 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 285,01 zł IV 2020
Produkcja przemysłowa rdr -24,6% IV 2020

Znajdź profil