Rosną dochody, spadają wydatki. Polacy więcej oszczędzają

2019-09-30 10:00
publikacja
2019-09-30 10:00
fot. Henryk Przondziono / FORUM

Pomimo dość znaczącego wzrostu przeciętnego dochodu nominalnego w 2018 r., przeciętne wydatki Polaków realnie spadły - wynika z danych GUS. W okresie dobrej koniunktury więcej pieniędzy odkładamy na przyszłość - do "skarbonki" trafiało 3 na 10 zarobionych złotówek.

1693 zł - tyle wyniósł w ubiegłym roku przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na 1 osobę mieszkającą w Polsce, wynika z opracowania Głównego Urzędu Statystycznego pt. "Budżety gospodarstw domowych w 2018 r.". To o 95 zł (czyli niemal 6 proc.) więcej niż rok wcześniej, natomiast uwzględniając wzrost cen (czyli w ujęciu realnym) był wyższy o 4,3 proc.

Polacy nie decydowali się jednak na przeznaczenie dodatkowych dochodów na bieżące wydatki. Zwiększyły się one przeciętnie zaledwie o 11 zł, co oznacza, że realnie były niższe 0,7 proc.

Polacy wykazują się finansową roztropnością, powiększając w okresie dobrej koniunktury swoją finansową poduszkę bezpieczeństwa. Istotnie wzrosły kwoty odkładane na przyszłość - przeciętnie oszczędzano miesięcznie 506 zł, czyli niemal 30 proc. dochodów. Rok wcześniej było to 422 zł (26,4 proc.). Niestety wzrost oszczędności dokonuje się w otoczeniu ujemnych realnych stóp procentowych, czyli sytuacji, gdy inflacja konsumencka jest wyższa niż stopy procentowe, będące odniesieniem dla kosztu pieniądza. Stąd Polacy lokujący swoje oszczędności na niepromocyjnych, krótkoterminowych lokatach bankowych czy w trzymiesięcznych lub dwuletnich obligacjach oszczędnościowych Skarbu Państwa realnie tracą.

/ GUS

Zmiany dochodów i wydatków w skali kraju rozkładają się jednak oczywiście nierównomiernie. O ile dochody pracowników, pracujących na własny rachunek, emerytów i rencistów istotnie wzrosły, to więcej (o 32 zł) wydawali realnie wyłącznie ci drudzy. Wydatki rencistów zwiększyły się raptem o 9 zł, rolników - o 4 zł (to i tak o złotówkę więcej niż dochody), pracowników - o 2 zł, a emerytów zaledwie o 1 zł, co oznacza, że po uwzględnieniu inflacji - spadły.

/ GUS

Interesujące są też dane na poziomie miejsca zamieszkania. Mniej niż w 2017 r. wydawali przeciętnie mieszkańcy wsi (o 1 zł) oraz miast: od 20 do 99 tys. mieszkańców (o 11 zł) i od 100 do 199 tys. mieszkańców (o 12 zł). I to w otoczeniu rosnących kosztów życia. Przeciwne podejście do finansów osobistych zaprezentowali mieszkańcy miast od 200 do 499 tys. mieszkańców, którzy niemal cały przyrost dochodu przeznaczyli na bieżące wydatki - 101 z 119 zł.

/ GUS

Z danych GUS wynika, że po raz pierwszy od 2010 r. w Polsce wzrósł poziom nierówności dochodowych. Wartość współczynnika Giniego zwiększyła się jednak minimalnie - z 0,298 do 0,299. Oceniając zmianę wartości tego wskaźnika warto pamiętać zarówno o wątpliwościach co do samej jakości tej miary, jak i potencjalnym błędzie pomiaru, co ma szczególne znaczenie przy tak niewielkiej zmianie jej wartości, a także poprzednich latach, gdy dość mocno spadał. Z drugiej strony można przywołać inne badanie GUS, z którego wynika, że w 2018 r. zwiększył się zakres biedy w Polsce.

/ GUS

Co ciekawe, w okresie rosnącej zamożności trzeci rok z rzędu zwiększał się udział wydatków na żywność i napoje bezalkoholowe w wydatkach gospodarstw domowych - do 24,8 proc. z 24,3 proc., czyli najmocniej od co najmniej 15 lat. I chyba nie ma co oczekiwać, że w tym roku trend zostanie przerwany, ponieważ ceny żywności mocno rosną.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (37)

dodaj komentarz
marianpazdzioch
To akurat łatwo wytłumaczyć. Jedni wydają więcej niż kiedyś bo im dali, a reszta widząc co się dzieje zaczęła oszczędzać, a w zasadzie ograniczać własne wydatki. Per saldo jak to keynesizmie bodziec był chwilowy.
bha
Zejdżmy na realną ziemię ...Z tych dochodów pokazanych na wykresach to w obecnych czasach coraz większej drożyzny można sobie zaoszczędzić wielkie G... lub co najwyżej myślenia o oszczędzaniu Zdecydowana % większość osób albo niewiele jest w stanie ....albo nie ma z czego nawet myśleć o oszczędzaniu.Wykresy to Zejdżmy na realną ziemię ...Z tych dochodów pokazanych na wykresach to w obecnych czasach coraz większej drożyzny można sobie zaoszczędzić wielkie G... lub co najwyżej myślenia o oszczędzaniu Zdecydowana % większość osób albo niewiele jest w stanie ....albo nie ma z czego nawet myśleć o oszczędzaniu.Wykresy to jeszcze nie prawdziwy real kosztów ,wydatków życia codziennego.
khh
Jeden smartfon mniej rocznie, Jedna paczka papierosow mniej na miesiac, dwie butelki (albo puszki) piwa w tygodniu i sie zdziwisz, tym razem dla odmiany pozytywnie. Ludzie wydaja bezmyslnie pieniadze, tu jest problem, mozesz im wyplaty nawet potroic w ciagu roku i tak bedzie za malo. Cudu nie bedzie bo nie ma nawyku oszczedzania Jeden smartfon mniej rocznie, Jedna paczka papierosow mniej na miesiac, dwie butelki (albo puszki) piwa w tygodniu i sie zdziwisz, tym razem dla odmiany pozytywnie. Ludzie wydaja bezmyslnie pieniadze, tu jest problem, mozesz im wyplaty nawet potroic w ciagu roku i tak bedzie za malo. Cudu nie bedzie bo nie ma nawyku oszczedzania i wiedzy ekonomicznej. Ale w sumie, rzba psuje sie od glowy, naszym krajem rzadzi czlowiek, ktory uwaza, ze podnoszenie kosztow pracy nakreci inwestycje i zbuduje dobrobyt.
meryt
bha: "w obecnych czasach coraz większej drożyzny można sobie zaoszczędzić wielkie G...'

Na żywność wydaje się coraz więcej, czyli popyt rośnie, a podaż może do tego dostosowywać ceny.

"trzeci rok z rzędu zwiększał się udział wydatków na żywność i napoje bezalkoholowe w wydatkach
bha: "w obecnych czasach coraz większej drożyzny można sobie zaoszczędzić wielkie G...'

Na żywność wydaje się coraz więcej, czyli popyt rośnie, a podaż może do tego dostosowywać ceny.

"trzeci rok z rzędu zwiększał się udział wydatków na żywność i napoje bezalkoholowe w wydatkach gospodarstw domowych - do 24,8 proc. z 24,3 proc.,"
daniel_1
Oszędzam na podatku "Belki" trzymając w skarpecie!
search
Podniesc minimalna na 5000 wprowadzic 1000+ na wszystko co sie rusza i tak popyt sie pobudzi. Ludzie beda wiecej i czesciej chodzic na capucino i piwo a to przelozy sie na wzrost PKB :-)
niewygodne_pytania
Oczywiście, a jak po pewnym czasie popyt "siądzie" to zwiększyć minimalną do 10.000 zł, wypłacać 2500+ to znowu ruszymy w kosmos :-)
marianpazdzioch odpowiada niewygodne_pytania
Wtedy nastąpi dolaryzacja gospodarki jak w Argentynie.
wizytator odpowiada niewygodne_pytania
Przecież to zwykłe dokapitalizowanie. Znane od dziesięcioleci w gospodarce tzw. "kapitalistycznej" Dlacego nie dokapitalizować konsumentów? Ktoś te pierdy postarzane specyjalnie musi kupować.
silvio_gesell odpowiada marianpazdzioch
Nie, dolaryzacja w Argentynie nastąpiła z powodu polityki sztywnego kursu peso do dolara.

Powiązane: Bieda w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki