"Paradise Papers". Kolejny wyciek danych z rajów podatkowych

Brytyjska królowa Elżbieta II, prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos i piosenkarze Bono oraz Madonna są wśród 127 znanych osobistości zamieszanych w skandal związany z rajami podatkowymi - wynika ze śledztwa dziennikarskiego "Paradise Papers".

(fot. NASABill Ingalls / )

Kilkanaście miesięcy po ujawnieniu "Panama Papers" Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ) zaczęło w niedzielę prezentować wyniki kolejnego śledztwa. Przeprowadziło je 382 dziennikarzy z 96 redakcji z 67 krajów, którzy przeanalizowali ponad 13 mln dokumentów z 19 oaz podatkowych z lat 1950-2016.

Dokumenty wyciekły z dwóch firm oferujących usługi finansowe, w tym z Appleby na Bermudach. Przekazano je niemieckiemu dziennikowi "Sueddeutsche Zeitung", który zaapelowała do ICIJ, by się nimi zajęła.

Agencja AFP przypomina, że zabiegi, jakich dokonują bogacze lub międzynarodowe firmy, by przenieść swe fundusze do rajów podatkowych, same w sobie nie są nielegalne. Wykorzystywane są luki prawne, które umożliwiają im płacenie możliwie jak najmniejszych podatków.

W dokumentach pojawiają się nazwiska ponad 120 polityków z prawie 50 krajów, a także osoby bardzo bogate, sportowcy i przedsiębiorcy oraz 14 doradców, sponsorów i członków gabinetu prezydenta USA Donalda Trumpa. W skandal zamieszane są takie osoby, jak prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos, królowa Elżbieta, Madonna, Bono.

Firmy pod kontrolą Kremla inwestowały w Facebooka i Twittera

Finansowane przez Kreml spółki za pośrednictwem firm krzaków i przy pomocy rosyjskiego miliardera Jurija Milnera zainwestowały setki milionów dolarów w Facebooka i Twittera - wynika z "Paradise Papers", ujawnionych dokumentów pochodzących z rajów podatkowych.

Jak pisze "SZ", w 2011 roku drugi co do wielkości w Rosji VTB Bank zapewnił firmie inwestycyjnej Milnera DST niemal połowę środków na inwestycję w Twittera, wynoszącą 400 mln dolarów, która dała Milnerowi kontrolę nad 5-procentowym pakietem udziałów tego internetowego serwisu. Dwa lata wcześniej Milner zainwestował w Facebooka, a stało się to możliwe m.in. dzięki środkom uzyskanym od firmy zarejestrowanej w raju podatkowym, której kapitał pochodził m.in. od Gazpromu, państwowego koncernu gazowego Rosji.

Dzięki przeprowadzonym inwestycjom DST przez pewien czas posiadała ponad 8 proc. akcji Facebooka i ok. 5 proc. akcji Twittera, które później sprzedał z gigantycznym zyskiem. Transakcje te zapewniły Milnerowi reputację inwestycyjnego geniusza, którą cieszy się do dzisiaj.

Od tamtego czasu Milner zdążył sprzedać posiadane pakiety w tych dwóch firmach społecznościowych i w 2015 roku zainwestował środki w fundusz nieruchomości, który częściowo należy do Jareda Kushnera, zięcia prezydenta USA Donalda Trumpa.

"SZ" przypomina, że w początkowej fazie działalności DST jednym z ważnych dobroczyńców i partnerów biznesowych tej spółki był zbliżony do Putina oligarcha Aliszer Usmanow.

Kilka dni po debiucie giełdowym Facebooka w 2012 roku DST sprzedało posiadany pakiet, zarabiając na całej transakcji około miliarda dolarów.

Jednak zaledwie kilka miesięcy wcześniej akcje te należy do Kanton Services - firmy o nieprzejrzystej strukturze własnościowej, finansowanej przez spółkę córkę Gazpromu. Jak pisze "SZ", na trzy miesiące przed tym, jak Facebook ogłosił pierwszą inwestycję Milnera w serwis, Kanton Services otrzymała od holdingu inwestycyjnego Gazpromu kredyty na 197 mln dolarów.

Facebook zapewnił, że DST była jedynie "pasywnym inwestorem", bez prawa głosu czy miejsc w radzie nadzorczej. "SZ" podkreśla, że informacje o powiązaniach biznesowych z Rosją pojawiły się w bardzo niewygodnym dla Facebooka czasie - gdy serwis musi odpowiadać przed Kongresem USA na pytania o wpływ rosyjskich podmiotów w mediach społecznościowych na przebieg i wynik wyborów prezydenckich w USA.

Także inwestycja Milnera w Twittera odbyła się przy udziale VTB Bank i Kanton Services. W 2011 roku DST założyła fundusz w raju podatkowym na Wyspie Man (DST Investments 3), w który VTB zainwestował w lipcu tamtego roku 191 mln dolarów. Dzięki temu rosyjski bank, później, po aneksji Krymu, objęty sankcjami USA, zyskał udziały w amerykańskim serwisie społecznościowym. Według ujawnionych dokumentów także Kanton Services zyskała udziały w DST Investments 3 - i to mimo że praktycznie nic do niego nie wpłaciła.

W 2014 roku, na kilka miesięcy przed wejściem Twittera na giełdę, Kanton Services kupiła większościowy pakiet akcji w DST, które wcześniej należały do VTB.

Jak pisze "SZ", inwestycje Milnera w Facebooka i Twittera byłyby niemożliwe w obecnym klimacie politycznym - m.in. po nałożeniu amerykańskich sankcji na VTB i Gazprom - wówczas jednak rosyjskie inwestycje były przez USA mile widziane, ponieważ ówczesny prezydent USA Barack Obama starał się o nowe otwarcie w relacjach z Rosją.

Kilka tygodni temu Milner w wywiadzie dla amerykańskiego "Forbesa" zapewnił, że nie jest marionetką Rosji ani rosyjskim oligarchą, lecz inwestorem, wizjonerem i filantropem, a w Rosji nie był od kilku lat.

Królowa Elżbieta

Jak podają BBC i dziennik "The Guardian", ok. 10 milionów funtów pochodzących z majątku królowej Elżbiety II zostało umieszczonych w rajach finansowych na Kajmanach i Bermudach. Inwestycje realizowano za pośrednictwem Księstwa Lancaster, tzn. zbioru majątku dostarczającego osobiste dochody monarsze Wielkiej Brytanii.

Fundusze, które trafiały do oaz podatkowych, były inwestowane w liczne spółki, w tym Brighthouse, umożliwiającą wypożyczanie mebli i sprzętu informatycznego z opcją zakupu. Firma jest oskarżana o zawyżanie cen i wykorzystywanie twardych technik sprzedaży w stosunku do osób z problemami psychicznymi i problemami z uczeniem się. Inwestowano też w sieć sklepów monopolowych, która obecnie jest w stanie upadłości.

Rzeczniczka Księstwa Lancaster powiedziała AFP, że "wszystkie inwestycje podlegają całkowitemu audytowi i są zgodne z prawem". "Dokonujemy pewnych inwestycji, w tym niektórych z funduszami za granicą" - dodała. Jednak według niej te ostatnie stanowią tylko 0,3 proc. całej wartości księstwa.

Podkreśliła, że inwestycje w Brighthouse były realizowane przez "stronę trzecią" i stanowią tylko 0,0006 proc. wartości księstwa. "Królowa z własnej woli płaci podatek dochodowy, który otrzymuje z księstwa" - zapewniła rzeczniczka.

Prezydent Kolumbii

Prezydent Kolumbii Juan Manuel Santos widnieje jako dyrektor dwóch spółek offshore na Barbadosie. Santos twierdzi, że jego związki z tymi firmami skończyły się przed 2000 rokiem, gdy został ministrem finansów Kolumbii i że nigdy nie inwestował w nie ani nie był w nich partnerem.

Madonna i Bono

Na liście osób wymienianych w "Paradise Papers" jest też ikona muzyki pop Madonna, akcjonariuszka w "firmie zaopatrzenia medycznego na Bermudach", zarejestrowanej w 1997 roku i rozwiązanej w 2013 roku. Wśród osobistości znalazł się również wokalista zespołu U2, Bono. Był akcjonariuszem firmy zarejestrowanej na Malcie w latach 2006-2014, będącej właścicielem centrum handlowego na Litwie.

Minister handlu USA

W przypadku Rossa chodzi według "SZ" o udziały w stoczni Navigator, której klientem jest rosyjski koncern energetyczny Sibur. Spółka znajduje się w rękach zaufanych współpracowników Putina oraz jego szwagra Kiryła Szamalowa.

Z dokumentów wynika, że od 2014 roku Navigator zawarł z Siburem transakcje na kwotę 68 mln dolarów. Jak pisze "SZ" Ross jest udziałowcem Navigatora za pośrednictwem szeregu firm wirtualnych (letterbox-company). Fundusze Rossa posiadają - jak wynika z danych nadzoru giełdowego USA - prawie jedną trzecią udziałów. "Nie jest jasne, jak duży jest osobisty udział ministra w tych funduszach" - zastrzegają autorzy.

Demokratyczny senator Richard Blumenthal zażądał zbadania sprawy i zarzucił Rossowi wprowadzenie amerykańskiego społeczeństwa w błąd. Ross zaprzecza, jakoby jego inwestycje miały wpływ na sprawowanie urzędu - czytamy w "SZ".

Według "SZ" w interesy w oazach podatkowych zamieszanych jest nie tylko kilku byłych premierów Kanady, lecz także jeden z najbliższych zaufanych urzędującego premiera Justina Trudeau.

Według mediów, które współpracowały w ramach śledztwa ICIJ, to największy wyciek dokumentów na temat rajów podatkowych w historii. Jest on "nawet ważniejszy" od "Panama Papers" z kwietnia 2016 roku.

W analizie dokumentów brały udział m.in. amerykański dziennik "New York Times", brytyjski nadawca BBC i gazeta "Guardian", francuski dziennik "Le Monde" czy hiszpańska telewizja La Sexta i dziennik "El Confidencial".

TI chce surowych środków dla sektora finansowego

Pozarządowa organizacja ujawniająca i zwalczająca działania korupcyjne Transparency International (TI) zażądała w poniedziałek wprowadzenia surowszych środków, by uregulować sektor finansowy i unikać korupcji. To reakcja na "Paradise Papers".

Szefowa TU Delia Ferreira uznała za "skandaliczne" wyniki śledztwa "Paradise Papers" przeprowadzonego przez Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ). Ujawnia ono skomplikowaną sieć firm krzaków, legalnych lecz etycznie wątpliwych, z których korzystają niektóre przedsiębiorstwa i zamożne osoby, by płacić mniejsze podatki.

"TI domaga się surowszych środków, by uregulować sektor finansowy i jego uczestników, w tym agentów nieruchomości, adwokatów i bankierów" - oświadczyła Ferreira. Według niej regulatorzy finansowi i rządy "muszą działać, aby położyć kres korupcji w systemie finansowym".

Według szefowej TI śledztwo dowodzi, że "system jest zepsuty" i że "wykorzystywane są skomplikowane struktury transgraniczne, by ułatwić szerokie spektrum potajemnych działań, które mogą uwzględniać korupcję, oszustwa i nadużywające schematy podatkowe".

"Wiele osób znajduje sposoby na zatajanie swego bogactwa. Jeśli te pieniądze pochodzą z korupcji, to oznacza to, że daje się przestępcom sposób na życie z nielegalnych zysków" - ubolewała Ferreira.

Jej zdaniem w wielu przypadkach "pieniądze, które powinny być przeznaczone na poprawę warunków życia zwykłych ludzi, są przekierowywane przez skorumpowanych urzędników i wykorzystane, by pokrywać luksusowy styl życia". Trzeba to ukrócić - przekonuje Ferreira.

TI zaleca w swoim komunikacie szereg kroków, by zakończyć z tego typu praktykami. Proponuje m.in. publikowanie oficjalnych rejestrów publicznych, w których podawane byłyby nazwiska prawdziwych właścicieli firm.

Organziacja uważa, że konieczne jest też, aby pośrednicy finansowi lub prawni, tacy jak bankierzy lub prawnicy, byli zmuszeni do informowania władz o jakiejkolwiek "podejrzanej aktywności", pod groźbą sankcji, takich jak "kary, utrata licencji lub postępowanie karne".

Sprzedawcy produktów luksusowych, w tym agenci nieruchomości, powinni "upewniać się, że pieniądze wykorzystywane do niektórych zakupów nie pochodzą z korupcji" - ocenia szefowa TI.

Dokumenty "Paradise Papers", które wyciekły z dwóch firm oferujących usługi finansowe, nie powinny "jedynie służyć prowadzeniu śledztw, ale powinny także pokazać, jak ważne jest skończenie z tajnością w systemie finansowym" - twierdzi Ferreira.

Morawiecki: Niezwłocznie należy zająć się "Paradise Papers"

Komisja Europejska, Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej powinny niezwłocznie zająć się tematem Paradise Papers, gdyż mówimy najpewniej o miliardach niezapłaconych podatków, które uszczupliły budżety państw członkowskich - powiedział wicepremier Mateusz Morawiecki.

Problem rajów podatkowych da się rozwiązać tylko na globalnym poziomie, dlatego też konieczna jest nowa umowa w tej sprawie, podobna do dawnego Bretton Woods, która zawierałaby nowe reguły międzynarodowego prawa podatkowego - zaapelował.

"Doniesienia prasowe ostatnich dni pokazują, że polskie zabiegi o nowy międzynarodowy ład podatkowy są jak najbardziej uzasadnione - skomentował informacje ujawnienie przez międzynarodowy zespół dziennikarzy śledczych tzw. "Paradise Papers".

Dodał, że "raje podatkowe to niezbudowane szpitale i drogi w Polsce, we Włoszech, na Słowacji czy w Hiszpanii". "Raje dla nielicznych, to spadek poziomu życia dla 99 proc. społeczeństw" - powiedział Mateusz Morawiecki, wicepremier, minister rozwoju i finansów.

Morawiecki zaznaczył, że "ujawnienie +Paradise Papers+ przez międzynarodowy zespół dziennikarzy śledczych pokazuje, że problem rajów podatkowych i uwikłania globalnej elity w ukrywanie swojego majątku przed narodowymi organami podatkowymi jest globalnym problemem dotyczącym ludzi władzy i biznesu". Jego zdaniem "funkcjonowanie rajów podatkowych tak długo było możliwe tylko dzięki skali zaangażowania ludzi i korporacji z pierwszych stron gazet".

"Lux Leaks i Panama Papers było przełomem, ale +Paradise Papers+ może okazać się wstrząsem sejsmicznym, po którym globalna percepcja rajów podatkowych zmieni się na zawsze" - uważa wicepremier Morawiecki.

Wicepremier w swoim oświadczeniu przypomniał też, że Uniwersytet w Amsterdamie zakończył ostatnio program badania jurysdykcji, "gdzie najczęściej udają się bogaci ludzie i bogate firmy, aby zyskać na korzystnych rozliczeniach podatkowych". Zwraca uwagę, że zdaniem zespołu badawczego z tego uniwersytetu trzy główne raje podatkowe to Szwajcaria, Holandia i Wielka Brytania. Kraje te "stosują najtrudniejsze do wychwycenia formy unikania płacenia uczciwych podatków w miejscach, gdzie przychód i dochód powstają".

"Apelujemy do społeczeństw tych krajów, aby wywarły presję na swoich przywódców politycznych, żeby te już dziś najwyżej rozwinięte i najbogatsze kraje świata nie stosowały dumpingu podatkowego wobec słabszych państw, zwłaszcza takich jak Polska, które historia, nie z naszej winy, potraktowała mniej łaskawie, czy po prostu brutalnie" - czytamy w oświadczeniu wicepremiera.

Redakcja "SZ" poinformowała, że podobnie jak w 2016 roku w przypadku "Panama Papers" podzieliła się dokumentami z międzynarodowym konsorcjum dziennikarzy śledczych (International Consortium of Investigative Journalists (ICIJ) w Waszyngtonie oraz z 380 dziennikarzami z 70 krajów.

W analizie dokumentów uczestniczyło około 100 redakcji, w tym "New York Times", "The Guardian", BBC i "Le Monde".

Według "SZ" w interesy w oazach podatkowych zamieszanych jest nie tylko kilku byłych premierów Kanady, lecz także jeden z najbliższych zaufanych urzędującego premiera Justina Trudeau. Ani Trudeau, ani jego doradca nie chcieli ustosunkować się do zarzutów - zaznacza niemiecka gazeta.

"SZ" wyjaśnia, że dokumenty pochodzą od dwóch firm oferujących usługi finansowe w 19 oazach podatkowych.

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 0 pis_po_jedno_zlo

Morawiecki to może na początek by się zajął swoimi ziomkami z PIS-u, którzy nakradli miliardy ze SKOK-ów i poukrywali pieniądze w Luksemburgu. To jest prawdziwa kradzież, a nie obrona przed prawną kradzieżą jaką jest podatek PIT i CIT. Poza tym już Mateusz niech nie ściemnia, że odzyskane środki zostałyby spożytkowane na budowę szpitali i dróg. Każdy kto ma trochę rozumu wie, że wszystko poszłoby na kupno głosów, czyli rozdawnictwo dla patoli...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 polak_maly

Nie rozumiem co niecenzuralnego jest w stwierdzeniu: "Aresztować Królową!" - że moder to usunął??????????

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
10 7 borma

Morawiecki moglby sie pochamowac. Nie zbudowane szpitale. Przeciez to smiech. Czy wyszedl do lekarzy? Bierze przyklad z Kaczynskiego. Faceta , ktorego mozna tylko kanalia okreslic , zreszta zrobil to sam z mownicy sejmowej. A teraz ten , ktory stal na czele duzego banku i nic o tych sprawach nie wiedzial . Mowiac krotko tnie glupa.

! Odpowiedz
0 20 karbinadel

Wiele hałasu o nic, ale fajnie napisać, że Królowa jest zamieszana w skandal.
PS. Gdyby ktoś nie wiedział, to Elżbieta II jest głową państwa zarówno na Kajmanach, jak i na Bermudach. Na banknotach tych krajów widnieje zresztą jej portret

! Odpowiedz
6 8 silvio_gesell

W teorii korona nadal posiada tytuł własności 1/6 powierzchni lądu tej planety.

! Odpowiedz
1 9 karbinadel odpowiada silvio_gesell

Bycie głową państwa nie jest jednoznaczne z posiadaniem na własność jego terytorium :)

! Odpowiedz
1 2 silvio_gesell odpowiada karbinadel

Elżbieta jest formalnie największą właścicielką ziemi na świecie, np całej Kanady i Australii. Oczywiście tylko w teorii, bo żeby być właścicielem w praktyce trzebaby mieć wyłączność na posiadanie broni jądrowej.

https://en.m.wikipedia.org/wiki/Crown_land

! Odpowiedz
2 15 ajwaj

A o co chodzi z SIBURem :)

4 tankowcami sprzedaja rosyjski gaz sprezony z portu Ust-Luga i....
wioza do Europy jako hamerykanski

Czy PISi z orkiestra witaly znienawidzony "kacapski" z gaz z orkiestra (tylko, ze 2x drozej) ? :)

! Odpowiedz
5 27 tommytommy

Ja się im nie dziwię, optymalizacja podatkowa to jeden ze sposobów utrzymania majątku, gdy Fiskus chce Ci zabrać wszystko. Wszyscy głośno krzyczą, że trzeba płacić podatki to będzie lepiej, ale każdy najchętniej ukryłby wszystkie dochody. To nie jest wina tych ludzi, tylko system jest zły, podatki to kradzież.

! Odpowiedz

Kalendarium przedsiębiorcy

  • Termin zapłaty miesięcznej kwoty podatku od nieruchomości przez osoby prawne i jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej.

    Termin zapłaty raty podatku leśnego przez osoby prawne oraz jednostki organizacyjne nie posiadające osobowości prawnej.

    Termin płatności składek oraz złożenia deklaracji przez pracodawców zatrudniających pracowników.

  • Termin zapłaty zaliczki na podatek dochodowy przez osoby prawne.

    Zapłata zryczałtowanego podatku dochodowego od przychodów ewidencjonowanych.

  • Rozliczenie podatku od towarów i usług za poprzedni miesiąc - VAT 7.

    Podatnicy podatku akcyzowego rozliczają akcyzę.

Kalkulator odsetek

Aby obliczyć wartość odsetek, podaj kwotę zaległości oraz zakres dat.

? Odsetki ustawowe nalicza się od dnia, gdy zobowiązanie staje się wymagalne. Jeżeli spłata miała nastąpić 10-tego, to odsetki naliczane są od 11-tego.
? Data kiedy zobowiązanie będzie regulowane. Jeżeli przypada na dzień ustawowo wolny od pracy, to należy wpisać datę pierwszego kolejnego dnia roboczego.
? Stawkę obniżoną do wysokości 75% stawki podstawowej stosuje się tylko do zaległości powstałych po 1 stycznia 2009 roku. Odsetki w obniżonej stawce pobiera się, gdy podatnik złoży korektę zeznania i w ciągu 7 dni od niej wpłaci zaległość.
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl