Ropa poszła w dół. Czy przetestuje lutowy dołek?

Czwartek przyniósł istotną przecenę ropy naftowej. Notowaniom "czarnego złota" zaszkodziło umocnienie dolara oraz wzrost zapasów w USA. Według niektórych analityków ceny ropy mogą spaść do poziomów z lutego.

O 22:15 baryłka ropy Brent była wyceniana na 63,87 USD, a więc o 1,1% mniej niż dzień wcześniej. Amerykanki surowiec typu Crude potaniał o 1,7%, do 60,34 USD za baryłkę.

(Bankier.pl)

To najniższe poziomy na zamknięciu notowań od połowy lutego. Część ekspertów sądzi, że kurs ropy naftowej może spaść do wartości z lutowego minimum. W przypadku ropy Brent byłoby to okolice 62 USD, a w przypadku WTI 58 USD za baryłkę.

„Wygląda na to, że szczyt mamy za sobą i że zmierzamy w dół. Zakładam, że rynek zmierza do przetestowania minimów z początku lutego. I nie jestem przekonany, czy te poziomy zostaną utrzymane” - uważa Walter Zimmerman, główny analityk techniczny United-ICAP.

W czwartek na rzecz spadku cen ropy oddziaływało umocnienie dolara wobec euro. Po niezbyt "jastrzębich" wypowiedziach Mario Draghiego i tylko kosmetycznej zmianie komunikatu EBC kurs EUR/USD obniżył się z 1,24 do prawie 1,23 USD. Mocniejszy dolar sprawia, że surowce stają się droższe dla odbiorców spoza USA.

Dodatkowo presję na ceny wywierały tzw. fundamenty. Zapasy ropy w magazynach w Cushing (Oklahoma) - gdzie przechowywany jest surowiec pod rozliczenie kontraktów z nowojorskiej giełdy towarowej - według nieoficjalnych informacji wzrosły przeszło 290 tysięcy baryłek. Oznaczałoby to najsilniejszy przyrost zapasów od 12 tygodni.

(EIA.)

Ponadto cały czas rośnie wydobycie ropy naftowej w Stanach Zjednoczonych. W środę Departament Energii podał, że amerykańscy nafciarze w zeszłym tygodniu pompowali absolutnie rekordowe 10,4 mln baryłek dziennie.

KK

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
5 1 sel

Właśnie dlatego giełdy muszą się przenosić do Chin, bo tam zużywa się najwięcej surowców, a nie w USA . To że zapasy w USA rosną, czy spadają nie powinno mieć znaczenia bo to tylko 8% wydobycia i tyle zużycia i zaburza cały rynek światowy decyduje o wzroście i spadku produkcji surowców w oparciu o zaburzony popyt.

! Odpowiedz
1 1 sel

Tak od 1971r drukują ile chcą i przejmują za to majątki i surowce w innych krajach co pozwalało na dalszy dodruk już tak zabezpieczonego zakupami dodruku wcześniejszego tzw petrodolara , taki prosty system wyzysku kolonialnego bez wojny i zajmowania kraju , wystarczyło kontrolować władze,a kto się nie zgadzał to embarga lub najazd i zmiana władz?. Tylko że w XIX w wydobywali 40% światowego srebra i złota , a jeszcze w latach 40 tych 40% światowej ropy , teraz góra 7-8% ..Ciekawe że korzyści skolonizowanych " za ochronę" mogły i tak przekraczać straty w razie protestów i izolacji?nie mówiąc o wojnie?,ale normalne to nie było i nie jest i doprowadziło do upadku przemysłu skoro łatwiej i taniej jest produkować u innych . .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 4 open_mind

Ogólnie to USA zaczyna irytować cały świat, ponieważ drukują obecnie bezwartościowe dolary a kupują za nie prawdziwe wyroby. Świat oszalał czy jest jeszcze coś o czym nie wiemy??

! Odpowiedz
5 4 open_mind

Tak naprawdę to nudy nie ma o czym pisać, Trump podpisał ustawę o cłach, na aluminium i stal – to pozytywne, poza tym dzień jak co dzień balonowo wszędzie z tendencją wzrostową. Tak że wypada uruchomić mój Broken record:- Świat żyje pod kloszem manipulacji, gdyby wyłączono programy sterujące giełdami i zatrzymano buybacks, do tego jeszcze niewypłacalność świata in pension plan i spłaty długu to parę dni i ekonomia świata by padła, co absolutnie nie wyklucza że nawet mistrzowskie manipulacje nie zapobiegną kraksie rynkowo ekonomicznej. Jak dla mnie to to jest specjalny plan (zwiększanie lawinowego zadłużenia i napięcia wojenne) do spowodowania upadku świata w związku z niemożliwością naprawy. Obecnie mamy system który możemy streścić w trzech słowach” Dług długiem poganiany. I to się musi wpierd@lić. Takie są prawa matematyki, co prawda niektórzy przekonują że katastroficzne wizje to słychać co najmniej od 20 lat, ale to tak samo jak by ktoś twierdził że dojenie krowy do kompletnie dziurawego wiadra to nie takie straszne. Wcisnęli światu że dług to pieniądz. A dawniej jakby skarbnik przyszedł do króla i powiedział że kupił korzystnie dług państwa ościennego to by go król katem potraktował - dzisiaj jeszcze ogromne premie mają wypłacane. Że nie wspomnę że na tym chorym organizmie wspaniale rozwinęły się różne bakterie jak krypto waluty. Cuda cuda pieniędzy nie mają a je ogłaszają! Natomiast jak by ogłoszono z dnia na dzień że uncja złotych została sprowadzona do $10 za uncję to świat by to przyjął jako normalny efekt umacniania się Fiat money i krypto walut. Masakra. I trudno się nie zgodzić z tezą która twierdzi że ziemianie dobrowolnie zmieniają się w planetę idiotów wtórnych, za pomocą nowoczesnej technologi, ekonomii i propagandy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 open_mind

A jednak jest o czym pisać Trump zaakceptował spotkanie z Kimem - Korea Północna

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl