Rezerwy walutowe Chin spadły poniżej 3 000 000 000 000 USD

analityk Bankier.pl

Na koniec stycznia wartość rezerw walutowych Chin spadła do 2,9982 bln USD, przekraczając psychologiczną barierę 3 bln USD i osiągając najniższy poziom od lutego 2011 roku. Ludowy Bank Chin wykorzystuje rezerwy walutowe do podtrzymywania kursu juana, który na skutek masowego odpływu kapitału z Państwa Środka znajduje się pod silną presją.

W ubiegłym miesiącu wartość rezerw walutowych Chin spadła o 12 mld dolarów, a od szczytu z czerwca 2014 roku już o bilion dolarów. Tempo zmniejszania się rezerw znacząco wyhamowało po trzech poprzednich miesiącach spadków, wynoszących kolejno 45, 69 i 41 mld dolarów. Pomogły w tym m.in. nowe regulacje utrudniające odpływ kapitału z Państwa Środka oraz nieznaczne umocnienie euro wobec dolara w styczniu (szacuje się, że aktywa dolarowe stanowią ok. 60% chińskich rezerw).

(Bankier.pl)

W zeszłym roku z Chin odpłynęło 725 mld dolarów, o 50 mld więcej niż w 2015 roku - wynika z danych Institute of International Finance. Bank centralny Chin był zmuszony sprzedać 320 mld USD, by zahamować deprecjację juana wobec dolara. Mimo to, renminbi osłabiło się wobec "zielonego" o 6,5%, najmocniej od 1994 roku.

(Bankier.pl)

Przekroczenie psychologicznej bariery 3 bln USD po raz kolejny wywołuje dyskusję o optymalnym poziomie rezerw walutowych. Według tradycyjnych miar, opierających się na wartości importu czy poziomie krótkoterminowego zadłużenia zagranicznego, Pekin absolutnie nie ma się czym martwić - w zupełności wystarczyłyby rezerwy wynoszące bilion dolarów. Sytuacja prezentuje się gorzej, jeżeli weźmiemy pod uwagę ilość pieniądza (juana) w gospodarce - na koniec ubiegłego roku podaż pieniądza M2, po przeliczeniu, sięgnęła ponad 22 bln USD. To ponad 7-krotnie więcej niż stan rezerw walutowych Chin.

(Bankier.pl)

Dobór właściwej miary powinien być dostosowany do konkretnego państwa - w przypadku kraju za Murem trzeba zatem wspomnieć o głównym czynniku wywołującym zmianę wartości rezerw - odpływie kapitału, nie tylko spekulacyjnego, ale również zwykłych mieszkańców. Chińczycy mają prawo wymienić rocznie juany o równowartości 50 000 USD. Z prostych obliczeń wynika, że 60 mln obywateli byłoby w stanie momentalnie wyzerować wartość chińskich rezerw. W Państwie Środka żyje blisko 1,4 mld ludzi. Dlatego Pekin stanowczo przeciwdziała, i tak już ograniczonym kwotowo, odpływom, żądając od obywateli deklaracji, na co przeznaczą pieniądze wytransferowane z kraju. Chińczycy nie mają m.in. prawa do zakupu nieruchomości. Nie ma również wątpliwości, że w razie jeszcze poważniejszych problemów, komunistyczna władza może całkowicie zablokować wywóz kapitału z kraju.

Pekin manipuluje juanem

Odkąd Chiny zaczęły odgrywać znaczącą rolę w globalnej gospodarce, kwestia kursu juana przyciąga szczególną uwagę ekonomistów i polityków na całym świecie. Przedstawiciele państw rozwiniętych przez lata twierdzili, że Pekin manipuluje wartością waluty, utrzymując ją na sztucznie niskim poziomie, dzięki czemu zwiększa konkurencyjność firm z Państwa Środka na arenie międzynarodowej. Chiński wzrost gospodarczy oparty na dynamicznie rosnącym eksporcie wspieranym przez taniego juana był uznawany za główną przyczynę nierównowagi handlowej na świecie.

Amerykanie regularnie apelowali o uwolnienie kursu renminbi. Chińczycy odpowiadali, że dopasowanie musi odbywać się stopniowo, by chronić eksporterów. Od 2005 roku, gdy Pekin zerwał sztywne powiązanie juana do dolara, do 2013 roku „czerwony” umocnił się w stosunku do „zielonego” o ponad 30%. Zdaniem Departamentu Skarbu USA tempo było „niewystarczające”, a juan pozostawał „znacząco niedowartościowany”.

Kurs USD/CNY osiągnął najniższy poziom w styczniu 2014 roku, spadając poniżej 6,05. Od tamtej pory chińska waluta stopniowo się osłabia. Przyczyniają się do tego zarówno obawy o stan gospodarki, spowodowane gwałtownym wzrostem zadłużenia i wyhamowaniem tempa wzrostu, jak i polityka monetarna amerykańskiej Rezerwy Federalnej, która rozpoczęła cykl podwyżek stóp procentowych. Donald Trump stanowczo krytykuje Pekin, wskazując znaczący deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych w obrocie z Chinami, i grozi nałożeniem zaporowych ceł na chińskie towary. Nowy prezydent USA zdaje się nie zauważać, że już od ponad 2 lat Pekin sztucznie zawyża, a nie obniża wartość juana.

Styczeń był czwartym miesiącem z rzędu, w którym Pekin nie zaraportował wzrostu rezerw złota. Chiny zajmują piąte miejsce na liście państw o największych zasobach złota.

Państwo Środka pozostaje największym posiadaczem aktywów dewizowych na świecie - druga w tym zestawieniu Japonia ma 1,2 bln USD, a Polska 0,1 bln USD.

Maciej Kalwasiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
17 5 ~Zbyszek

Chiny , duzym Januszem ekonomii.

! Odpowiedz
0 19 ~ekonomistaKRK

Wartosc rezerw w ubieglym miesiacu nie mogla spac o 12 bln USD tylko o 12 mld USD.

! Odpowiedz
3 22 ~sad

Tak, rezerwy wynoszą 3 bln USD a spadły o 12 bln USD. Oj pismaki, pismaki z Bankiera. Śmiech na sali. Co artykuł to wpadka.

! Odpowiedz
1 4 ~morski_WILK

GDYBY spadly o 12 bln usd jak piszesz to swiat by sie po.sral ze strachu

! Odpowiedz
10 63 ~sebolsit

Wyprzedają USD i kupują za to materialne aktywa, kopalnie w Australii, firmy farmaceutyczne, złoża w Afryce i Ameryce Południowej- ekspansja Chin trwa. Amerykanom zostaną bezwartościowe papierki i długi.

! Odpowiedz
1 25 ~Andy

Dokladnie tak, wlasnie chcialem napisac to samo. Realne aktywa za zielone papierki...

! Odpowiedz
1 35 ~iras odpowiada ~Andy

Pamiętajcie tylko że Chińczycy te zielone papierki dostali za realne aktywa - produkty eksportowane przez lata na które ciężko pracowali.
Bardziej mnie martwi to że Amerykanie za te same zielone papierki też kupują aktywa na całym świecie (poprzez swoje korporacje) z tym że akurat Amerykanie te zielone papierki wypuścili prosto z drukarki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 11 ~Andy odpowiada ~iras

To fakt, ze Amerykanie drukuja te papierki i zamieniaja je na calym swiecie na konkretne rzeczy, ale robia to wolniej niz Chinczycy. I pytanie tylko kiedy ktos pierwszy powie 'sprawdzam'. Na razie papierki sa zabezpieczone armia US, ktora stacjonuje w 150 krajach swiata, ale ta sytuacja geopolityczna bedzie sie powoli zmieniac. Spor o Morze Poludniowochinskie bedzie pierwszym duzym sprawdzianem. Chcinczycy juz maja w garsci Filipiny, jesli jeszcze zrobia to z Wietnamem, to wlasciwie bedzie pozamiatane i przejma kontrone nad bardzo waznym szlakiem handlowy. Chinczycy szybko ida do przodu, Amerykanie niby tez, ale w wolniejszym tempie wiec byc moze jeszcze za mojego zycia zobacze duza zmiane geopolityczna.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 4 ~poco odpowiada ~Andy

Tak naprawdę to nic nowego, zmieniają się tylko nazwy państw.
Konflikty są nieuniknione bo człowiek ciągle operuje tym samym schematem, a niestety najważniejszych dóbr jest ile jest i nie starczy dla wszystkich.

! Odpowiedz
10 6 ~ra

Chińczycy to naród bardzo pracowity i obrotny da sobie radę a dla Amerykanów prezydent Trump jest ostatnią szansą!!!!!!

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,8% VIII 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 125,26 zł VIII 2019
Produkcja przemysłowa rdr -1,3% VIII 2019

Znajdź profil