REKLAMA

Rynek ostro przecenia polskie obligacje. Bank of America straszy krachem

Krzysztof Kolany2022-10-21 11:45główny analityk Bankier.pl
publikacja
2022-10-21 11:45

Gdy zazwyczaj nudny rynek długu trafia na czołówki mediów, nie jest to dobry znak. A gdy trzeba o nim pisać dzień w dzień, to sytuacja zaczyna robić się poważna. Załamanie notowań polskich obligacji wpisuje się tu w szerszy światowy kontekst.

Rynek ostro przecenia polskie obligacje. Bank of America straszy krachem
Rynek ostro przecenia polskie obligacje. Bank of America straszy krachem
fot. Andrzej Hulimka / / FORUM

9,04% - tyle w piątek tuż przed południem wyniosła rentowność 10-letnich obligacji emitowanych przez rząd Polski. To rekord w przeszło 20-letniej historii tego typu papierów. Ponad 9% rentowności w terminie do wykupu (YTM) oferują też papiery skarbowe o zapadalności od 2 do 7 lat. W przypadku obligacji 2-letnich jest to najwyższa rentowność od przeszło 20 lat. Rentowność obligacji porusza się w odwrotnym kierunku niż jej cena rynkowa.

bloomberg

Raptem dzień wcześniej informowaliśmy Państwa o tym, że rentowność polskich 10-latek przekroczyła 8,5%. A tydzień temu pisaliśmy o przekroczeniu bariery 8%. Sytuacja zmienia się więc bardzo dynamicznie. Mówimy wszakże o zmianach liczonych w dziesiątkach punktów bazowych dziennie (dziś +40 pb.!), podczas gdy zwykle ruch o 10 pb. uważany jest za duży. Od połowy sierpnia dochodowość 10-letnich obligacji Polski wzrosłą z niespełna 5,5% do 9,0%, co oznacza zwyżkę aż o 3,5 punktu procentowego (czyli 350 punktów bazowych).

Reklama

Fed „wyciska” nie tylko Polskę

Siłą, która teraz pcha w górę rentowności polskiego długu (czyli obniża ceny rynkowe obligacji), jest polityka Rezerwy Federalnej. Rynek terminowy na niemal 94% wycenia szanse 75-punktowej podwyżki stopy funduszy na nadchodzącym listopadowym posiedzeniu FOMC. Do wiosny Fed ma według rynku podnieść stopy w okolice 5%, czyli poziomów ostatni raz widzianych na początku kryzysu finansowego w 2007 roku.

Rynek wyprzedza oczekiwane decyzje bankierów centralnych i sam intensywnie podnosi długoterminowe stopy procentowe. Amerykańskie obligacje 2-letnie oferują już ok.  4,60% w skali roku (najwięcej od 2007 roku), a 10-letnie 4,27% (najwięcej od 2008 r.). 10-letnie papiery niemieckie „płacą” 2,5% - może i mało, ale zarazem najwięcej od 11 lat. Dodatkowo wycenom polskich obligacji szkodzi ekspansywna polityka fiskalna rządu, przez co Ministerstwo Finansów musi emitować coraz więcej długu, aby sfinansować festiwal przedwyborczego populizmu: dopłat do energii elektrycznej, n-te emerytury, zasiłki, etc.

Straszenie krachem

Sytuacja na rynku długu wywołuje obawy nie tylko w Polsce. Bank Japonii był dziś zmuszony do przeprowadzenia nadzwyczajnej aukcji skupu obligacji skarbowych, aby utrzymać ich rentowności na sztucznie zaniżonych poziomach (zaledwie 0,25% w przypadku papierów 10-letnich). BoJ tylko dziś wykreował w tym celu 650 mld jenów. Więcej na temat sytuacji w Japonii pisaliśmy w artykule zatytułowanym „Jen przełamuje psychologiczną barierę. Ostatni samuraj na kolanach”.

Z kolei o „kruchości” rynku amerykańskich obligacji skarbowych napisali niedawno analitycy Bank of America. Ich zdaniem jesteśmy „potencjalnie o jeden szok od pojawienia się wyzwań dla funkcjonowania” największego rynku finansowego na świecie.

- Załamanie rynku amerykańskich obligacji skarbowych nie jest naszym bazowym scenariuszem, ale stanowi rosnące skrajne ryzyko – napisali stratedzy Bank of America. Źródeł takiego zagrożenia upatrują oni w jakiejś wymuszonej sprzedaży dużych ilości Treasuries ze strony funduszy inwestycyjnych, hedge funów lub delewarowania popularnych w ostatnio funduszy opartych o strategię parytetu ryzyka. Katalizatorem takiej wymuszonej wyprzedaży długu USA może być fala umorzeń ze strony klientów detalicznych, zaskakujące wyniki listopadowych wyborów do Kongresu lub zmiana polityki Banku Japonii.

Kupować czy czekać?

Z drugiej strony po tak gwałtownej przecenie polskie obligacje zaczynają wyglądać dość atrakcyjnie z inwestycyjnego punktu widzenia. Przy rentownościach przekraczających 9% w przypadku papierów zapadających za kilka lat tylko scenariusz zakładający permanentne utrzymywanie się dwucyfrowej inflacji skutkowałby poniesieniem realnej straty na tych papierach.

Jeśli jednak założymy, że polski rząd nie będzie miał problemów z wiarygodnością kredytową i że na początku 2023 roku inflacja rzeczywiście zacznie się obniżać i w dłuższej perspektywie powróci do 2,5-procentowego celu inflacyjnego NBP (co jednak może nastąpić dopiero w roku 2025), to papier „płacący” średniorocznie 9% może wyglądać atrakcyjnie.

Inwestor indywidualny zasadniczo dysponuje dwoma sposobami uzyskania ekspozycji na polskie obligacje skarbowe. Pierwszym jest samodzielny zakup tych papierów na rynku Catalyst, gdzie obecnie notowanych jest 31 serii obligacji SP oraz papiery wyemitowane przez Bank Gospodarstwa Krajowego i Polski Fundusz Rozwoju. Drugim sposobem jest zakup jednostek funduszy obligacyjnych. Tu mamy do wyboru długą listę aktywnie zarządzanych funduszy otwartych (FIO) oraz fundusze pasywne: „tradycyjny” SFIO inPZU Polskie Obligacje oraz pierwszy polski obligacyjny ETF od Beta Securities, odzwierciedlający giełdowy indeks  TBSP mierzący ceny stałokupowanych obligacji notowanych na rynku Catalyst.

Natomiast z punktu widzenia rządu i podatników wzrost rentowności jest bardzo złą informacją. Oznacza on, że w przyszłości znacząco wzrosną koszty obsługi długu publicznego. W takiej sytuacji rządzący będą mieli do wyboru albo ograniczyć wydatki państwa, albo zwiększyć podatki. W takim momencie nie bowiem miejsca na zwiększenie deficytu fiskalnego, ponieważ rynek może na to zareagować jeszcze głębszą przeceną polskiego długu rządowego.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych.

Tematy
MINI pełne dobrych ofert.

MINI pełne dobrych ofert.

Komentarze (140)

dodaj komentarz
JankoInwestor
A może powód jest inny. PKO sprzedało posiadane przez siebie akcje Orlenu. Orlen na początku października przejął PGNiG z jego koncesjami na wydobycie gazu i nie wiem czy nie innych wodorowęglanów. pod koniec tygodnia PKO sprzedało amerykańskim i europejskim funduszom swoje akcje Orlenu. Pytanie czy my mamy jeszcze pakiet kontrolny A może powód jest inny. PKO sprzedało posiadane przez siebie akcje Orlenu. Orlen na początku października przejął PGNiG z jego koncesjami na wydobycie gazu i nie wiem czy nie innych wodorowęglanów. pod koniec tygodnia PKO sprzedało amerykańskim i europejskim funduszom swoje akcje Orlenu. Pytanie czy my mamy jeszcze pakiet kontrolny nad Orlenem. Jeżeli właśnie go straciliśmy może to być powód wzrostu kosztów naszego długu.
prawnuk
My mamy? Jesli już to pis ma.... i pis wiadomo ile nam da
jas2
wodorowęglanów?

Węglowodorów!
alojzsratatutupl
Wystarczy wybrać hamerykansky atom do tego jeszcze z 1000 ambarramsów i znowu wrócą do 7%
anty12
Zachłanni i chciwi banksterzy zostało skazani na więzienie tylko w Islandii. W USA winę przerzucili na ... nauczycieli. Miejsce bankstera jest w więzieniu obok pedofila. Jak to wszystko walnie to góral z partii uciekną za granicę. Albo dowiecie się że pop Pl należy do usa.
xxpp
ciekawe kiedy w końcu do ludzi dotrze, że to już koniec.
chyba muszą po prostu obudzić się pewnego dnia z zamkniętymi bankami.
to wszystko walnie do 2025 - matematyki nie da się oszukać.
jas2
Tytuł: Rynek ostro przecenia polskie obligacje. Bank of America straszy krachem.

Tymczasem w treści:
O „kruchości” rynku amerykańskich obligacji skarbowych napisali niedawno analitycy Bank of America. Ich zdaniem jesteśmy „potencjalnie o jeden szok od pojawienia się wyzwań dla funkcjonowania” największego rynku finansowego
Tytuł: Rynek ostro przecenia polskie obligacje. Bank of America straszy krachem.

Tymczasem w treści:
O „kruchości” rynku amerykańskich obligacji skarbowych napisali niedawno analitycy Bank of America. Ich zdaniem jesteśmy „potencjalnie o jeden szok od pojawienia się wyzwań dla funkcjonowania” największego rynku finansowego na świecie.

- Załamanie rynku amerykańskich obligacji skarbowych nie jest naszym bazowym scenariuszem, ale stanowi rosnące skrajne ryzyko – napisali stratedzy Bank of America.
mmm_to_ja
Kometa leci. Rimland ma problem.
pikawka
jankesi jak zwykle tyllko strasza. chyba dawno nie mieli wlasnej wojny domowej dla "balansu" :)
andrettoni
Serio wierzycie, że inflacja spadnie? Stany Zjednoczone nakładają sankcje na Chiny. Nie będzie procesorów, będą zerwane łańcuchy dostaw i dalsze niedobory, Chiny odpowiedzą i będą kolejne niedobory. Do tego kolejne sankcje na Rosje i kolejne zerwane łańcuchy dostaw. Nie tylko węgiel ciężko teraz kupić, ale i jabłka sprzedać. Mamy Serio wierzycie, że inflacja spadnie? Stany Zjednoczone nakładają sankcje na Chiny. Nie będzie procesorów, będą zerwane łańcuchy dostaw i dalsze niedobory, Chiny odpowiedzą i będą kolejne niedobory. Do tego kolejne sankcje na Rosje i kolejne zerwane łańcuchy dostaw. Nie tylko węgiel ciężko teraz kupić, ale i jabłka sprzedać. Mamy deficyt w handlu zagranicznym, a dalej kupujemy uzbrojenie. Nie mamy pieniędzy, więc musimy je produkować - głównie jako obligacje. Czego tu nie rozumiecie? Na tarcze covidowe poszły setki miliardów, ma tarcze antyinflacyjne kolejne, na socjale kolejne, na Ukrainę kolejne i na samo uzbrojenie jakieś 150 mld. Tej kasy w skarbcu nie ma, trzeba ja wyprodukować i to ma konsekwencje w inflacji i spadku wartości waluty. Obligacji jest za dużo, więc tracą wartość, czy według ładnego nazewnictwa "zyskują rentowność". Tylko czym je wykupić? Czołgami? Dodrukiem? Jeszcze więcej obligacji? Nasz rząd poszedł po bandzie i w czasie pokoju mamy wydatki wojenne, ale nie mamy obligacji wojennych.

Powiązane: Oszczędzanie i inwestycje

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki