Rekordowo niskie oprocentowanie depozytów [Wykres dnia]

Założenie depozytu o zapadalności powyżej roku daje już średnio mniej niż 1,2 proc. Wartość ta spadła w lipcu do najniższego poziomu w historii, wynika z danych NBP. Powodem jest niska inflacja i brak perspektyw na podwyżki stóp procentowych.

Kliknij, aby przejść do Spotdata
Kliknij, aby przejść do Spotdata (SpotData)

Dwa dni temu rynek finansowy żył tematem decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Zaskoczyło wtedy niektórych, że organ decydujący o stopach procentowych nie dostrzega zagrożeń związanych z coraz wyższym wzrostem płac i tym samym zagrożenia dla inflacji. Adam Glapiński, przewodniczący RPP, twierdzi, że stopy procentowe pozostaną bez zmian co najmniej do końca przyszłego roku.

Ta pewność Glapińskiego sprawia, że rynek finansowy, mimo rozgrzewającej się gospodarki, pierwszą podwyżkę stóp procentowych wycenia dopiero na wiosnę 2019 roku. A to z kolei ma wpływ na oprocentowanie instrumentów finansowych o dłuższym okresie zapadalności - w tym depozytów dla osób prywatnych. Na początku 2017 roku oprocentowanie depozytów długookresowych nieznacznie wzrosło, ponieważ banki szykowały się na podwyżki stóp procentowych w 2018 roku i chciały zebrać z rynku więcej taniego pieniądza na przyszłość. Dziś banki już nie widzą ryzyka podwyżek stóp w przyszłym roku i dlatego obniżyły oprocentowanie długookresowych depozytów.

Z danych NBP wynika, że średnie oprocentowanie depozytu o zapadalności powyżej roku wynosi 1,17 proc. Jeżeli wierzyć prognozom inflacji, wskazującym, że w ciągu najbliższego roku tempo wzrostu cen wyniesie ok. 2 proc., to realne oprocentowanie depozytów jest już głęboko ujemne. Trudno się w takiej sytuacji dziwić, że ludzie wycofują depozyty z banków. Od grudnia zeszłego roku wartość depozytów terminowych w sektorze bankowym spadła aż o 18 mld zł.

IM

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 4 mhm

Ja jednak uważam, że obecnie zakładanie długoterminowych lokat stałoprocentowych jest nierozsądne, gdyż z dużym prawdopodobieństwem oprocentowanie przez ten czas wzrośnie (oprócz stóp, które może jednak wzrosną, mają tu też znaczenie prawa popytu i podaży). W każdym razie jeśli ktoś chce, to nie ma problemem ze znalezieniem ofert na 2,7–2,8%, skąd więc średnia 1,17%?! Czy chodzi o średnią z ofert? Bo chyba nie o średnią rzeczywiście deponowanych środków...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 mhm

Teraz zauważyłem, że to jednak jest „oprocentowanie nowych depozytów”... Czyli ludzie rzeczywiście zakładają lokaty tak nędznie oprocentowane?! A to przecież średnia, skoro niektórzy zakładają na 2,7–2,8%, to inni...
Nie chce się w to wierzyć, o ile jakoś (choć też z trudem) mogę zrozumieć, że ktoś trzyma środki na nisko oprocentowanym koncie oszczędnościowym (bo zawsze coś kapnie, a to może być takie zabezpieczenie przed samym sobą, żeby za dużo nie wydać) z którego środki można łatwo wypłacić, to nie wiem, o co chodzi z blokowaniem środków na marny procent na lata...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 7 poznaniak242 odpowiada mhm

Są ludzie, którzy mają na tyle duże pieniądze, że lokata 1,5-2% im wystarcza szczególnie rentierska. Nie musza jak ciułacze kupowac mieszkania w blokowisku żeby jarać się ochłapem co miesiąc i użerać się z najemcami. Nawet jeśli wychodzą na zero po odjęciu inflacji to i tak mają świety spokój.

Depozyty są dla tych co się nachapali i nie akceptują żadnego ryzyka. Inne formy inwestowania jak nieruchomości czy giełda są głównie dla dorobkiewiczów co próbują coś uciułać w rozsądnym czasie i zarobić na rate leasingu swojego BMW. Rekiny bawią się w inne inwestycje bo oni przejmują firmy czy budują nieruchomości co kupują dorobkiewicze.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 mhm odpowiada poznaniak242

„Są ludzie, którzy mają na tyle duże pieniądze, że lokata 1,5-2% im wystarcza”
— ok, mogę to zrozumieć, ale to nie tłumaczy średniej 1,17%!

Nie jest zresztą jasne, czy „oprocentowanie nowych depozytów” jest liczone kwotowo, czy od depozytu, w każdym razie jeśli wyjadacze wisienek lokują na 2,7-2, 8%, rentierzy, o których piszesz na 1,5-2%, to dla uzyskania średniej 1,17% mnóstwo ludzi musi deponować na oprocentowanie bliskie zeru!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 0 poznaniak242 odpowiada mhm

Do średniej nie biorą lokat rentierskich bo oferują je 2-3 Banki w Polsce. Na pewno ma je BZ WBK oraz Noble Bank. Co ciekawe nie mają ich Deutsche Bank Polska, Citihandlowy a nawet PKO BP.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty) odpowiada poznaniak242

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 mhm odpowiada poznaniak242

Najpierw na moje zdziwienie niskim średnim oprocentowaniem depozytów, o którym mówi ten artykuł, odpowiedziałeś komentarzem na temat lokat rentierskich; teraz twierdzisz, że one w średniej w ogóle uwzględniane nie są.

Po co marnujesz czas swój i innych?

Rozumiem, że chciałeś pokazać, jaki to jesteś zorientowany w temacie i mądry, ale pokazałeś coś przeciwnego...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 mhm

Mam pewną teorię, choć ciągle nie tłumaczy ona tak niskiej średniej, to jednak coś wyjaśnia...

Być może chodzi tu o oprocentowanie wszystkich lokat nowo zakładanych (łącznie z przedłużanymi na następny okres), nawet tych, które zaraz po przedłużeniu zostaną zerwane? Rzecz w tym, że niektóre banki automatycznie przedłużają lokaty na 0,1%, w jednym, właśnie tym dającym nawet 2,8%, nie można nawet w bankowości internetowej zmienić lokaty na nieodnawialną, najprostsze rozwiązanie to poczekać, aż się odnowi na 0,1% i wtedy ją zerwać (i np. założyć z tych środków nową 2,8%). Duża liczba takich zrywanych lokat (albo i nie zrywanych, gdy ktoś zapomni...) może średnią zaniżać...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl