Rekordowe wydatki NFZ, a efekty mierne. NIK zbadała wydatki na opiekę zdrowotną

NFZ po raz pierwszy przeznaczył na świadczenia ponad 80 mld zł, jednak jego działalność w 2018 r. nie spowodowała istotnej zmiany w dostępności świadczeń – wynika z raportu NIK. Izba zwraca jednak uwagę, że o 50 tys. mniej osób czeka na świadczenia, znacząco zmniejszyły się kolejki na operację zaćmy.

(fot. Andrzej Bogacz / FORUM)

W 2018 r. bieżące wydatki publiczne na opiekę zdrowotną w Polsce, według danych OECD, wyniosły 4,5 proc. PKB i były niższe niż w większości państw europejskich należących do tej organizacji. NIK zwraca uwagę, że niskie nakłady publiczne na opiekę zdrowotną są kompensowane wydatkami pacjentów na dodatkowe systemy ubezpieczeń oraz na świadczenia i leki.

Wydatki NFZ to najważniejsze źródło finansowania systemu ochrony zdrowia (wg GUS w 2017 r. stanowiły one 85 proc. wydatków publicznych, pozostałe środki pochodzą z budżetu państwa i jednostek samorządu terytorialnego).

Rekordowe wydatki - ponad 80 mld zł

Przychody NFZ w 2018 r. wyniosły blisko 85,3 mld zł i były wyższe o 7,13 proc. niż w 2017 r. (o blisko 5,7 mld zł). W ostatnich czterech latach przychody NFZ wzrosły o prawie 27 proc.

W 2018 r. koszty świadczeń zdrowotnych wzrosły o 4,7 mld zł, a Fundusz po raz pierwszy przeznaczył na nie ponad 80 mld zł (czyli ponad 95,5 proc. kosztów ogółem, które wyniosły w tym roku 84,8 mld zł). Zdaniem NIK niepokojącą tendencją jest wzrost udziału kosztów leczenia szpitalnego – o ile w 2016 r. leczenie szpitalne stanowiło 49,38 proc. kosztów świadczeń opieki zdrowotnej, to w 2017 r. było to 50,67 proc., a w 2018 r. 52,39 proc.

"Tym samym zmiana modelu finansowania opieki zdrowotnej u świadczeniodawców zakwalifikowanych do +sieci szpitali+ i wprowadzenie ryczałtu nie spowodowała zatrzymania tendencji wzrostu udziału leczenia szpitalnego w kosztach świadczeń opieki zdrowotnej" – oceniają autorzy raportu. NIK kolejny raz wskazuje na potrzebę ograniczenia kosztów lecznictwa zamkniętego na rzecz profilaktyki i lecznictwa otwartego.

NIK zwraca uwagę, że wzrost kosztów świadczeń nie przełożył się wprost na zwiększenie ich zakupu – jest to spowodowane podwyższeniem wynagrodzeń personelu medycznego.

Ile czeka się na poszczególne świadczenia?

W 2018 r. dla 28,8 proc. świadczeń czas oczekiwania się wydłużył, a dla 71,2 proc. skrócił się lub pozostawał na niezmienionym poziomie. Zgodnie z danymi przekazanymi przez świadczeniodawców łączna liczba czekających na świadczenie, przypadków pilnych i stabilnych, w grudniu 2018 r. wyniosła 5 mln 646 tys. osób i była niższa niż w grudniu 2017 r. o blisko 51 tys. Niepożądaną tendencją jest natomiast wzrost ogólnej liczby oczekujących przypadków pilnych o ponad 68 tys. osób.

Spadek ogólnej liczby oczekujących uzyskano przede wszystkim dzięki weryfikacji list oczekujących i zmianie organizacji leczenia zaćmy oraz zabiegów z zakresu endoprotezoplastyki stawu kolanowego i biodrowego. Szczególnie skuteczne okazały się zmiany w leczeniu zaćmy, które pozwoliły na zmniejszenie liczby oczekujących o blisko 122 tys. osób, czyli o 25 proc. (z ponad 494 tys. oczekujących na koniec 2017 r. do ponad 372 tys. osób na koniec 2018 r.). Mediana średniego czasu oczekiwania, dla przypadków stabilnych, spadła o 139 dni i na koniec 2018 r. wynosiła 345 dni.

NIK zwraca uwagę, że spadek liczby oczekujących nie dotyczył jednak wszystkich rodzajów świadczeń. W rehabilitacji leczniczej, leczeniu szpitalnym i ambulatoryjnej opiece specjalistycznej ogólna liczba oczekujących na świadczenie wzrosła.

Na rehabilitację leczniczą na koniec 2018 r. oczekiwało ponad 1 mln 645 tys. osób, czyli o ponad 63 tys. więcej niż na koniec 2017 r., a na leczenie szpitalne oczekiwało 651,5 tys. osób i było to o 7,7 tys. osób więcej niż na koniec 2017 r. Z kolei w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej liczba oczekujących na świadczenie na koniec 2018 r. (liczona łącznie dla przypadków stabilnych i pilnych) była wyższa niż na koniec 2017 r. o 6,4 tys. osób, przy czym należy zauważyć, że dla przypadków stabilnych spadła o 16,5 tys. osób, a dla przypadków pilnych wzrosła o blisko 23 tys. osób.

Na rezonans magnetyczny na koniec 2018 r. oczekiwało blisko 292 tys. osób, na tomografię komputerową – prawie 135 tys., na świadczenia pracowni endoskopowej – 114,5 tys., z kolei do poradni neurologicznej – ponad 138 tys. Na leczenie na oddziale chirurgii urazowo-ortopedycznej na koniec 2018 r. oczekiwało ponad 160 tys. osób, a na leczenie na oddziale otorynolaryngologicznym – ponad 107 tys. Na świadczenie w poradni rehabilitacyjnej na koniec 2018 r. oczekiwało ponad 108 tys. osób, a na świadczenie w pracowni fizjoterapii – 1 mln 108 tys. osób.

Ponadto nieznacznie poprawiła się w 2018 r. dostępność świadczeń opieki psychiatrycznej i leczenia uzależnień. NIK zaznacza jednak, że była ona zróżnicowana w poszczególnych województwach, a w przypadku niektórych zakresów świadczeń w ogóle nie zapewniono ich dostępności. Na koniec 2018 r. na świadczenia w psychiatrii i leczeniu uzależnień oczekiwało ponad 66 tys. osób.

NIK pochyla się nad pomysłem dentobusów

Kontrolerzy NIK przyjrzeli się również świadczeniom stomatologicznym w dentobusach. Z raportu wynika, że skorzystało z nich w sumie blisko 34 tys. pacjentów. Największą grupę wiekową stanowili pacjenci między 7. a 16. rokiem życia.

"Z ustaleń kontroli wynika, że w ograniczonym zakresie został zrealizowany cel zakupu dentobusów, jakim było dotarcie ze świadczeniami do pacjentów, którzy mieli do nich utrudniony dostęp. Praktyka ustalania miejsc udzielania świadczeń w dentobusach, jakkolwiek zgodna z ustanowioną procedurą, nie uwzględniała rzeczywistych potrzeb i w ograniczony sposób zapewniała możliwość kontynuacji leczenia" – wskazuje NIK.

Izba oceniła, że wprowadzenie świadczeń kompleksowej opieki po zawale mięśnia sercowego "KOS Zawał" poprawiło dostępność rehabilitacji kardiologicznej dla pacjentów. Jednak tylko 12,5 proc. pacjentów, którzy w 2018 r. byli hospitalizowani z rozpoznaniem kwalifikującym do kompleksowej opieki po zawale mięśnia sercowego, było leczonych w ramach tej formy opieki. W "KOS Zawał" pacjenci mieli większą szansę objęcia rehabilitacją kardiologiczną niż pacjenci leczeni poza tą formułą.

We wnioskach NIK wskazuje, że prezes NFZ powinien m.in. zwiększyć rolę i znaczenie lecznictwa otwartego i stworzyć skuteczne mechanizmy planowania kosztów świadczeń zapobiegających przekroczeniom limitów ustalonych w planie finansowym. Izba wskazuje również, że NFZ powinien przeprowadzić analizę rzetelności przekazywanych przez świadczeniodawców danych o listach pacjentów oczekujących na udzielenie świadczeń zdrowotnych w trybie pilnym.(PAP)

Autorka: Olga Zakolska

ozk/ joz/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 4 teken

I nadal chcecie utrzymywać NFZ tą studnię bez dna? Nadal chcecie aby waszymi pięniedzmy rozporządzali urzędasy i złodzieje? Lewe przetergi, łapówki, koszty administracji. Doją nas jak się patrzy a jak trzeba to i tak do prywatnego się idzie lekarza. Prywatyzacja!!!!

! Odpowiedz
0 2 jes

Dawaj Marian, dawaj...

! Odpowiedz
0 2 samsza

Tak jak firmy użerają sie ze skarbówką, i innymi kontrolami, tak ci co pracują dla NFZ wydają wiele żeby nikt nie podważył zasadności otrzymania publicznych pieniędzy, co oczywiście obniża efektywność systemu. Myślenia, że 500+ dać wszystkim to taniej niż kryteria + kontrole, w tej dziedzinie nie uświadczy się.

! Odpowiedz
0 5 ojkonomist

Pieniądze "przerarte" tak jak w PGG - na podwyżki

! Odpowiedz
0 5 tomitomi

nfz tak jak zus - ziemie niczyje ! .....jedynie co ich trzyma przy życiu , to polityczny habitat w RP !

! Odpowiedz
3 19 ajwaj

NIK zaczal mówic i OK, bo PISa robi lipe wszedzie.
Gdzie nie zajrza to bagno.
Chyba maja pracy na pokolenia, jesli nic sie nie zmieni "Radosna twórczosc" PISy to
tylko czubek loda.

! Odpowiedz
4 12 zenonn

System ochrony zdrowia od lat jest chory.
Najwyższy czas by masowo wprowadzić niezależnych ubezpieczycieli na wzór innych krajów.
Nie każdy będzie uleczony. Życie jest bezcenne? Ile podatków do wspólnej kasy zaplaci najniżej zarabiający, ile jego praca jest niezbędna społeczeństwu? Za ile da sie sprzedać jego organy?
Np aa lekarstwo zagraniczne szukamy mln a i tak chorego nie uzdrowi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 sammler

Bardzo niepolityczne jest to, co mówisz. Tylko że chyba masz rację. Osobiście czekam, kiedy w Polsce legalna będzie eutanazja (umarły już się tym nie przejmie, ale jednak problemy mogą mieć "pomocnicy"). Dlaczego? Bo ja wcale nie jestem przekonany, że będę chciał żyć np. 100 lat, z tego ostatnie 20 będąc przywiązanym do łóżka. Dziś nie wiem, jak będę się czuł za 40-50 lat (patrząc na postępy medycyny, może wcale dobrze), ale nie uważam, bym musiał być podtrzymywany przy życiu, jeżeli sam nie będę widział w tym już sensu. Koszty ogromne, zyski praktycznie żadne (i dla mnie, i dla społeczeństwa). Co nie oznacza, że jestem za tym, by takie coś narzucać innym - ja chcę decydować o SWOIM życiu, a nie decydować o życiu jakiejkolwiek innej osoby.

Takie rzeczy rozważać można tylko na poziomie ogólnym, bo schodzenie na poziom indywidualny może być niebezpiecznym precedensem. I jest to zadanie rządzących, by pogodzić racjonalnie wszystkie racje - nie moje.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 5 dziki_losos

No to zapraszam do USA, gdzie jak ugryzie Cię grzechotnik, to płacisz 153 000 dolarów za leczenie. A ubezpieczenie, które masz, na pewno od tego nie chroni, bo przecież kto normalny by o tym pomyślał i chciał jeszcze dopłacać.

! Odpowiedz
1 14 jerloz210935

Tylko danie równych praw prywatnej służbie zdrowia, uruchomienie wstrzymanych prywatnych inwestycji z powodu braku kontraktu z NFZ,dofinansowanie klinik,zamknięci szpitali gdy brak personelu może zapobiec tragedii.ale tego nie zrobicie bo stoi za tym miejscowy beton przyspawany do stołków.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne