Recesja wchodzi na lotniska. Przewoźnicy tracą pasażerów

Kryzys zagląda na lotniska. Według informacji „WSJ Polska” w listopadzie ruch pasażerski zmniejszył się aż o 9,4 proc. Na słabych wynikach zaważyły spadki na trzech kluczowych dla Polski portach: w Warszawie – o 13,7 proc., w Gdańsku – o 8 proc., i w Krakowie – aż o 27,9 proc. W skali całego roku rynek jest jeszcze na plusie, ale eksperci już zapowiadają, że w 2009 r. polskie lotniska będą musiały zmierzyć się z recesją.

To, co się święci, widać już teraz. Spadek w listopadzie w największych portach okazał się tak mocny, że strat nie były w stanie odrobić pozostałe lotniska. W rezultacie wszystkie zakończyły miesiąc pod kreską po raz pierwszy od 2004 r., czyli od otwarcia polskiego nieba dla tanich linii.

Dobre czasy dla lotnisk nagle się skończyły. Już teraz nadzorujący rynek Urząd Lotnictwa Cywilnego zapowiada rewizję prognoz. Piotr Lipka, starszy specjalista ULC, przyznaje, że już w tym roku rynek ostro wyhamował, choć ciągle jest na plusie.

Przez 11 miesięcy 2008 roku odprawiono w Polsce blisko 20 milionów pasażerów – tylko nieco ponad 9 procent więcej niż przed rokiem. A to znaczy, że eksperci grubo pomylili się ze swoimi prognozami. Jeszcze latem ULC szacował, że w tym roku polskie porty obsłużą o 13,2 procent więcej pasażerów niż przed rokiem. Ten wynik jest już z pewnością nieosiągalny.

– Być może już pod koniec stycznia przedstawimy nowe prognozy. W przyszłym roku musimy liczyć się nawet ze spadkami przewozów – ostrzega Lipka. To radykalna zmiana, bo jeszcze niedawno szacowano, że w przyszłym roku wzrost liczby pasażerów sięgnie 11,2 proc. To już historia.

– Spadek liczby obsługiwanych pasażerów widoczny w ostatnich miesiącach tego roku spowodowany jest przede wszystkim gwałtownym spowolnieniem gospodarczym oraz wyhamowaniem wzrostu w branży lotniczej – mówi Michał Marzec, naczelny dyrektor Przedsiębiorstwa Państwowego „Porty Lotnicze”.

Polska nie jest wyjątkiem, bo podobne kłopoty ma lotnictwo na całym świecie. Na przykład we Frankfurcie odprawiono w listopadzie o 7 proc. mniej pasażerów niż w zeszłym roku. W Seulu spadek sięgnął aż ponad 16 proc. – U nas jak w soczewce widać to, co dzieje się w całej Europie. Spowolnienie gospodarki nie ominęło naszej branży. Wszystkie linie lotnicze ograniczają swoje siatki połączeń, a słabsi znikają z rynku – mówi Piotr Pietrzak z MPL Kraków-Balice. Miesiąc temu zbankrutował islandzki Sterling Airlines i amerykański Skybus. Z tanich lotów zrezygnował polski Centralwings, który ograniczył się do lotów czarterowych.

Przyszłość maluje się w czarnych barwach. – W 2009 r. grozi nam recesja na rynku lotniczym – zapowiada Dariusz Nowak, prezes PLL LOT. Według niego ruch pasażerski na światowym rynku lotniczym zmniejszy się o około 2 procent. Jeszcze mniej pomyślne prognozy przygotowali analitycy ze szwajcarskiej firmy monitorujący branżę lotniczą Air4Casts. Ich zdaniem w I kwartale przyszłego roku ruch na lotniskach zmniejszy się globalnie nawet o 2,7 proc.

Współpraca Angelika Muśko

Cezary Pytlos
Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj