REKLAMA

Raz w górę, raz w dół. Wall Street mocno niezdecydowana

2020-09-24 22:05
publikacja
2020-09-24 22:05
fot. Javen / Shutterstock

Nowojorskie giełdy od początku września przeplatają sesje jednoznacznie spadkowe z sesjami, podczas których rynek próbuje odrabiać straty. Wydaje się jednak, że wrześniowa korekta trwa w najlepsze i brak jest sygnału, który mógłby ją szybko zakończyć.

Wrzesień jest statystycznie najpaskudniejszym miesiącem dla amerykańskiego rynku akcji. Statystycznie przynosi bowiem najniższe stopy zwrotu wśród wszystkich miesięcy. Tegoroczny wrzesień jest więc dość typowy. O korektę było tym łatwiej, że druga połowa sierpnia stała pod znakiem kompletnie szalonych i oderwanych od fundamentów wzrostów cen akcji – a zwłaszcza w „wygrzanym” sektorze technologicznym.

/ Bankier.pl

Po tym, jak w środę Nasdaq spadł aż o 3%, w czwartek od rana toczyła się gra pod odbicie. Wszystko wyglądało całkiem nieźle tak mniej więcej do 20:00 czasu polskiego. Wtedy to nowojorskie indeksy szybko zaczęły się osuwać i pod koniec dnia powróciły do poziomów z czwartkowego zamknięcia.

Finalnie S&P500 zdołał zyskać 0,30%, osiągając wartość 3 246,59 pkt. Nasdaq odzyskał 0,37% i zamknął dzień z wynikiem 10 672,27 pkt. Dow Jones po wzroście o 0,20% wspiął się na wysokość 26 815,44 pkt.

Wall Street mierzy się z trzema zasadniczymi problemami. Pierwszym są bardzo wysokie wyceny akcji – zwłaszcza w sektorze technologicznym – przy których ciężko jest uzasadnić jakikolwiek trwały ruch w górę. Wskaźnik c/z dla indeksu S&P500 bazujący na przyszłych zyskach spółek w sierpniu był najwyższy od pęknięcia bańki internetowej 20 lat temu. Drugim jest wiotczejące ożywienie gospodarcze. Po wygaśnięciu w lipcu pierwszego „pakietu stymulacyjnego” wskaźniki makroekonomiczne zaczęły się pogarszać. Analitycy Goldman Sachs obniżyli właśnie prognozę wzrostu amerykańskiego PKB w III kwartale z 6% do 3% (w ujęciu annualizowanym ).

W czwartek tezę tą potwierdziły cotygodniowe statystyki z rynku pracy. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wzrosłą z 866 tys. do 870 tys. wobec oczekiwanych 843 tys.  Nie chodzi nawet o rozbieżność z konsensusem, ale o fakt, że pomimo trwającego ożywienia gospodarczego liczba nowo rejestrowanych bezrobotnych wciąż jest trzykrotnie wyższa niż przed lockdownem. Ponadto 630 tys. osób złożyło wnioski o specjalny federalny zasiłek. Warto też mieć świadomość, że łącznie aż 26 milionów Amerykanów utrzymuje się z „kuroniówki”.

Po trzecie, nie widać szans, aby mocno podzielony Kongres był w stanie uchwalić jakikolwiek pakiet nowych wydatków federalnych (finansowanych potężną ekspansją zadłużenia monetyzowanego przez Fed) przed listopadowymi wyborami prezydenckimi. Jakby tego było mało przedstawiciele Rezerwy Federalnej wprost przystają, że zrobili już swoją robotę i teraz piłka jest po stronie polityki fiskalnej. W czwartek nastrojów na Wall Street nie poprawiły nawet pogłoski, jakoby Demokraci mocno spuścili z tonu i zaproponują pakiet fiskalny opiewający „tylko” na 2,4 bln USD. Poprzednia – odrzucona w maju – propozycja zakładała nowe wydatki na kwotę 3,4 bln USD.

KK

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (1)

dodaj komentarz
demeryt_69
To wypisz-wymaluj sytuacja jak z października 1929 roku. Wówczas również liczba nowych inwestorów wchodzących na giełdę okazała się niewystarczająca do podtrzymania wzrostu cen akcji - bańka pękła :)

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki