Rafalska: Węgrzy wycofali się z zakazu handlu w niedziele mimo braku negatywnego wpływu na gospodarkę

W stanowisku rządu ws. projektu o zakazie pracy w niedzielę nie określono liczby wolnych niedziel - oświadczyła w czwartek minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. Dodała, że jest za "etapowaniem" wprowadzenia zakazu.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

Obywatelski projekt wprowadzający ograniczenia w handlu w niedzielę trafił do Sejmu jesienią zeszłego roku; wciąż trwają nad nim prace. Projekt komitetu, w którego skład wchodzi m.in. NSZZ "Solidarność", zakłada ograniczenie handlu w niedzielę w większości placówek handlowych.

"Ta propozycja ograniczenia handlu w niedzielę to jest propozycja obywatelska, to nie jest projekt rządowy, w związku z tym rząd przedstawił tylko swoje stanowisko. I w tym stanowisku nie określiliśmy, czy to będą dwie, trzy czy jedna niedziela. Powiedzieliśmy, że najrozsądniejsze jest +etapowanie+" - powiedziała w TVN24 Rafalska.

"W stanowisku nie ma mowy o dwóch niedzielach, jest mowa o +etapowaniu+. To się pojawiło podczas dyskusji, mówił o tym wicepremier Mateusz Morawiecki, mówiłam o tym ja, ale ostateczne rozwiązania zapadną w parlamencie" - dodała Rafalska.

Podkreśliła, że na Węgrzech wprowadzony zakaz pracy w niedzielę nie miał negatywnego wpływu na gospodarkę. "Mówiłam o dwóch niedzielach, ponieważ rozmawiałam z Węgrami na temat tej sytuacji, która była na Węgrzech. Rok obowiązywania całkowitego ograniczenia handlu w niedzielą i po roku Węgrzy się wycofali, mimo, że nie było żadnych negatywnego wpływu na gospodarkę, a więc na rynek pracy, na sprzedaż detaliczną - tu Węgrzy nie odczuli żadnego negatywnego wpływu" - mówiła.

Rafalska pytana była także o szacunki Nowoczesnej, z których wynika, że wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę doprowadzi do utraty 100 tys. miejsc pracy. "Nowoczesna ma generalny problem z liczeniem, nawet nie potrafiła rozliczyć własnych środków finansowych przeznaczonych na kampanię. Mówienie o tym, że to jest zagrożenie i utrata 100 tys. miejsc pracy, to są dane z księżyca (...), trudno znaleźć potwierdzenie dla nich. Mamy bardzo dobrą sytuację na rynku pracy. Jeżeli chodzi o handel, tam są niedobory w pracownikach; co najwyżej mogłaby się zdarzyć taka sytuacja jak na Węgrzech, że zatrudnienie w handlu nieznacznie spadło, ale wzrosło w usługach" - powiedziała szefowa MRPiPS.

"Jako minister rodziny chciałabym, żeby rodzina miała wszystkie wolne niedziele" - dodała.

Morawiecki: To zmiana bardziej społeczna niż gospodarcza

Zdaniem wicepremiera, ministra finansów i rozwoju Mateusza Morawieckiego zakaz handlu w niedziele to bardziej zmiana społeczna niż gospodarcza. "Chociaż gospodarcza na pewno trochę też" - dodał.
W jego opinii, obciążenia dla gospodarki z tego tytułu mogą być niewielkie w rozumieniu jakiegoś ubytku. "Ale konia z rzędem temu, kto by rzeczywiście dociekł jaki jest faktyczny wpływ. Przekonamy się pewnie po wprowadzeniu tego i myślę, że to w najbliższym czasie będzie wypracowane" - podkreślił.

W większości państw Unii Europejskiej przez cały tydzień zakupy można robić w zasadzie bez ograniczeń. Restrykcje obowiązują tylko w kilku krajach - niemal całkowity zakaz handlu w niedziele i święta jest w Niemczech i Austrii, częściowe ograniczenia mają Belgia, Francja, Grecja, Holandia i Luksemburg. Z zakazu pracy w niedziele wycofały się w kwietniu Węgry. Poza UE w Europie zakaz handlu w niedzielę obowiązuje w Szwajcarii i Norwegii.

PAP/IAR

Źródło: Bankier24
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 pytek21

Czyli zubarzanie społeczeństwa ciąg dalszy. Teraz będzie sobotnia walka o karpie i inne bo niedziela to tylko piwko w parku. Ale zaraz to już zakazali. Szit.

! Odpowiedz
0 5 xyz83

Hehe policzyli sobie i już lawirują jak się wycofać?

! Odpowiedz

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl