Rada nadzorcza PBS zaskarży decyzję o przymusowej restrukturyzacji

analityk Bankier.pl

Członkowie rady nadzorczej Banku PBS zamierzają zaskarżyć decyzję dotyczącą przymusowej restrukturyzacji banku. Nadzorowana przez nich instytucja w ostatnich miesiącach roku wypracowała dodatnie wyniki finansowe. Podkreślają, że BFG zlecił audyt spółce, która nie jest firmą audytorską. Mają też zastrzeżenia do działalności KNF.

W ubiegłym tygodniu Bankowy Fundusz Gwarancyjny podjął decyzję o przymusowej restrukturyzacji spółdzielczego banku PBS z Sanoka. Obsługę klientów przeniesiono do utworzonego w tym celu banku pomostowego – Banku Nowego BFG. Powodem decyzji miała być zła sytuacja finansowa banku, a przymusowa restrukturyzacja stała się alternatywą wobec możliwości ogłoszenia upadłości. Z chwilą doręczenia decyzji o rozpoczęciu przymusowej restrukturyzacji zarząd banku uległ rozwiązaniu, a kompetencje rady nadzorczej zostały zawieszone.

(fot. Podły / Wikimedia Commons)

„Bank wypracował dodatni wynik”

Serwis esanok.pl opublikował oświadczenie rady nadzorczej banku. Wynika z niego, że bank PBS od roku 2016 pozostawał pod ścisłym nadzorem KNF i realizował plan naprawczy. Jeszcze w grudniu 2019 r. opracował aktualizację planu naprawy i przedłożył nadzorcy. Miało to związek z utworzeniem znaczącego poziomu rezerw. „Do dnia wydania decyzji o przymusowej restrukturyzacji przez BFG, bankowi nie przekazano żadnego dokumentu w zakresie oceny przedłożonego planu naprawy.” – czytamy w oświadczeniu.

Członkowie rady nadzorczej podkreślają, że w 2019 r. bank dwukrotnie został sprawdzony przez niezależną firmę audytorską, która potwierdziła, że księgi prowadzone są prawidłowo, a na koniec roku bank wypracuje dodatni wynik finansowy. W wyniku audytu bank złożył do KNF wniosek o wydanie zezwolenia na zaliczenie wyniku do kapitału podstawowego Tier1, który do dnia wydania decyzji BFG nie został rozpatrzony, pomimo tego że to działanie było również wcześniej uzgadniane z przedstawicielami KNF.

„Zaudytowany wynik badania śródrocznego na dzień 31.10.2019 roku oraz całoroczny za rok 2019 odwrócił wreszcie trend raportowania strat. Utrzymany w kolejnych miesiącach dawał gwarancje stabilności i możliwości kontynuacji działalności. Praktycznie na finiszu naszych działań proces dojścia do minimów nadzorczych został przerwany niezrozumiałą powszechnie decyzją BFG, która zakłóciła objętą do tej pory przez bank szczególną troską stabilność płynnościową oraz nadszarpnęła wizerunek sektora banków spółdzielczych. Bank na dzień 31.10.2019 roku wypracował wynik finansowy brutto w kwocie 23,1 mln zł a wynik netto 18,8 mln zł przy łącznym współczynniku kapitałowymi 3,45%, oraz dodatnich kapitałach bilansowych” – czytamy w oświadczeniu.

Audyt zlecono firmie niebędącej firmą audytorską

Zdaniem rady nadzorczej niezrozumiała jest kwota oszacowania strat na poziomie 182,9 mln zł przez firmę, której BFG zleciło wykonanie. Firma ta nie jest firmą audytorską i nie podlega ona nadzorowi Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego. Przedmiotem jej działania są między innymi zarządzanie nieruchomościami i usługi doradztwa i metod zarządzania.

Z tego względu rada zdecydowała się wnieść skargę na powyższe decyzje do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie za pośrednictwem BFG. Jej zdaniem „wpisują się one w bieżące doniesienia co do braku właściwego nadzoru nad spółką GetBack i wręcz przesadzone w naszej ocenie działania nadzorcze UKNF i BFG wobec naszego banku” – napisali członkowie rady nadzorczej.

"Oszacowanie przeprowadziła firma, która jest jednym ze światowych liderów w zakresie audytu, doradztwa transakcyjnego, biznesowego oraz podatkowego. Podmiot który wykonał oszacowanie należy do sieci firm zatrudniającej ponad 200 tys. pracowników w ponad 150 krajach. W Polsce swoją działalność prowadzi od prawie 30 lat zatrudniając kilka tysięcy pracowników. W ciągu ostatnich 10 lat firmy należące do tej samej sieci świadczyły m. in. usługi audytorskie dla 5 z 10 z największych banków komercyjnych w Polsce" - odpowiada na zarzuty Filip Dutkowski, rzecznik prasowy Bankowego Funduszu Gwarancyjnego w oświadczeniu przesłanym do Bankier.pl.

"Ponadto wykonawca oszacowania świadczył i regularnie świadczy usługi doradztwa transakcyjnego, podatkowego oraz biznesowego, w tym usługi wycen, dla największych podmiotów z sektora finansowego. Oszacowanie zlecone przez BFG nie stanowi czynności rewizji finansowej w myśl obowiązujących przepisów. Wykonywanie takich zleceń nie podlega nadzorowi Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego" - tłumaczy Dutkowski.

Stanowisko Urzędu KNF ws. oświadczenia RN PBS w Sanoku

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego w nawiązaniu do oświadczenia Rady Nadzorczej w zawieszeniu Podkarpackiego Banku Spółdzielczego z siedzibą w Sanoku (PBS w Sanoku) wydanego w związku z decyzją Zarządu Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) o rozpoczęciu przymusowej restrukturyzacji wskazuje, że wszczęcie przez BFG przymusowej restrukturyzacji PBS w Sanoku wynikało m.in. z faktu, że KNF stwierdziła nieskuteczność działań naprawczych podejmowanych przez PBS oraz zagrożenie dla bezpieczeństwa środków gromadzonych w tym banku.

Podjęte przez BFG działania uwzględniają opinię KNF o braku przesłanek wskazujących, że działania PBS mogły we właściwym czasie usunąć zagrożenie upadłością. Powyższa ocena wynikała w szczególności ze znacznej skali problemów stwierdzonych w działalności PBS w Sanoku. 

W ramach nadzoru KNF stwierdziła w PBS w Sanoku liczne i poważne nieprawidłowości, w tym w zakresie zarządzania ryzykiem kredytowym. Zidentyfikowano istotne naruszenia przepisów prawa, również takie, które wymagały zawiadomienia Prokuratury.

Uruchomiona i prowadzona przez BFG restrukturyzacja PBS w Sanoku wynika z wdrożonych do prawa polskiego regulacji unijnych. Przymusowa restrukturyzacja pozwala uniknąć upadłości banku, w której jednostki samorządu terytorialnego mogłyby stracić wszystkie środki pieniężne.

Ponadto, PBS w Sanoku w sprawozdaniu finansowym za 2018 rok poinformował o możliwości podjęcia przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny wobec banku działań w zakresie przymusowej restrukturyzacji wynikających z art. 101 ustawy o BFG.

Straty poniosą JST

Decyzja o przymusowej restrukturyzacji miała uchronić bank przed ogłoszeniem upadłości. W związku z faktem, że obsługę klientów indywidualnych przejął Bank Nowy BFG, udało się zachować ich środki w całości, z wyjątkiem odsetek od kwot przekraczających limit gwarancji BFG. Mimo tego od wtorku rano przed oddziałami banku BPS ustawiły się kolejki klientów. Większość osób w rozmowie z PAP deklarowała, że jeśli otrzymają zapewnienie, że pieniądze są bezpieczne, to nie będą likwidować konta w banku.

W wyniku restrukturyzacji część depozytów jednostek samorządu terytorialnego, dużych firm i innych podmiotów nieobjętych gwarancjami pozostała w banku w restrukturyzacji w celu pokrycia strat i zostanie finalnie utracona. „W ocenie BFG podjęcie przymusowej restrukturyzacji jest konieczne, aby zapewnić kontynuację funkcji krytycznej. Zgodnie z ustawą o BFG środki JST nie są objęte gwarancjami Funduszu i zgodnie wykonanym oszacowaniem JST straciłyby je w całości w przypadku upadłości PBS" - można przeczytać w komunikacie BFG.

W banku swoje pieniądze trzymało 30 samorządów. Jak pisaliśmy wczoraj, stracą one blisko 43 proc. pieniędzy zdeponowanych na kontach. Samorządowcy do piątku prześlą do podkarpackiego urzędu wojewódzkiego informacje o wielkości strat. „Takie zestawienie zobowiązałam się przekazać na ręce ministra finansów i premiera. Mam nadzieję, że samorządy przedstawią mi również informacje, jakie to były środki, czy to były środki na świadczenie 500+, czy to były pieniądze na innego rodzaju świadczenia” – powiedziała wojewoda podkarpacka Ewa Leniart.

Niebezpieczny precedens

Zdaniem Aleksandra Kowalskiego, analityka banku Pekao, utracenie środków finansowych przez JST nie może być jednak argumentem przemawiającym za uznaniem przyjmowania depozytów od JST przez PBS za funkcję krytyczną w rozumieniu Ustawy o BFG/BRRD. „Działanie takie tworzy niebezpieczny precedens. Dochodzi do nieuprawnionego transferu środków od podmiotów objętych obowiązkiem wnoszenia składek na Fundusz Przymusowej Restrukturyzacji do podmiotów gospodarki realnej (jednostek samorządu terytorialnego), którym przyznaje się ochronę niewynikającą z Ustawy o BFG/BRRD” – pisze Kowalski. Jego zdaniem osłabia się w ten sposób dyscyplinę rynkową.

„Tworzy się bowiem stan faktyczny, w którym podmioty nieobjęte gwarancją BFG, są zachęcane do deponowania środków finansowych w bankach, bez konieczności uwzględnienia sytuacji kapitałowej czy płynnościowej tych banków. Tworzy się pewne domniemanie rozszerzenia gwarancji BFG poza jej ustawowy krąg, pod pozorem przymusowej restrukturyzacji.” – napisał Aleksander Kowalski w serwisie Linkedin.

Wojciech Boczoń

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
8 39 knf

170 zł! STO SIEDEMDZIESIĄT ZŁOTYCH

Tyle kosztował dyktafon pana Czarneckiego, który zagwarantował jego bankom nietykalność i stanie ponad prawem! Rada nadzorcza bank PBS niech patrzy i się uczy.

IDEA BANK i GETIN NOBLE BANK także nie spełniają wymogów kapitałowych lecz KNF nie ma z tym już problemu.

! Odpowiedz
0 19 kzabor

Banki pana Czarnieckiego są za duże na taki skok BFG, a pierwsze podejście pod przejęcie się nie udało.

! Odpowiedz
4 32 sammler

No to robi się ciekawie. Wcześniej podawano, że współczynnik wypłacalności spadł do ok. 0,6% (jeśli dobrze pamiętam). Kto więc kłamie? Bo niewątpliwie ktoś to robi. I mam dziwne podejrzenie, że jednak nie przedstawiciele banku.

Natomiast ratowanie depozytów JST jako motyw działania BFG też wydało mi podejrzane. Też pomyślałem o tym, że poświęcono obligatariuszy (jakby nie było - też wierzycieli) w imię ratowania JST, których środki ochroną objęte nie są. A teraz wychodzi na to, że cała akcja była przedwczesna - o ile jest tak, jak mówią przedstawiciele banku. Czyżby jednak skok na bank w wykonaniu BFG i przy milczącej aprobacie KNF?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 14 cbie1

wspolczynnik spadl na koniec 2018 roku ale pierwsze polrocze 2019 roku już pokazalo zyski tylko KNF wymyslil ukraść bank zamiast zaliczyć zysk do poprawy wspolczynnika wyplacalnosci bank miał plynnosc bardzo dobra odsetki wyplacal w terminie i KNF postanowil nie czekac dalej bo następne polrocze z zyskiem i nie było by jak przejąć bank .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 31 cbie1

sporo banków w Europie nie spelnia tych wymagan kapitałowych i jakos nikt nie myśli ich zamykac w taki sposób a tutaj wymyslono jak ukraść bank umorzyć obligacje i już wiekszosc długu znikla reszte pokryją samorządy i większe firmy i bank zostanie oddluzony wtedy zostanie sprzedany ale pieniądze już nie trafia do wlascicieli i posiadaczy obligacji i to się dzieje jak bank zaczyna wychodzić na plus . Brawo dla rady nadzorczej isc do sadu na tych specjalistow z KNF może dolacza wlasciciele obligacji bo dojdzie do tego ze wszystko będą mogli zabrać na co będą ochote mieli

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 10 madarot

Teraz już wiesz po co PiS reformuje sądy? możesz się sądzić, jesli na PBS łapę trzyma jakiś pisowiec to już po obligacjach, który sędzia się przeciwstawi naciskom partyjnym. Niestety jestem też włascicielem już nieistniejących obligacji!

! Odpowiedz
2 13 marianpazdzioch

"Art. 7 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 r. stanowiący, że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa, zawiera normę zakazującą domniemywania kompetencji takiego organu i tym samym nakazuje, by wszelkie działania organu władzy publicznej były oparte na wyraźnie określonej normie kompetencyjnej"

Jest to wyjaśnienie zasady legalizmu przez jednego z sędziów SN. Wypłacanie rekompensat podmiotom, które im nie są należne nie podstaw w przepisach prawa. Coraz bardziej zatem pogrążamy się w bolszewizm i deptanie jakoby obowiązującego prawa. Są to atrybuty bantustanów, państw 3 świata.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 31 shadow_xx

I jak w tym kraju inwestować w cokolwiek? Giełda, obligacje, lokaty - przyjdzie taki KNF i zrobi co zechce.
Obligatariuszom PBS zabrali 100% i nic się nie stało.

! Odpowiedz
7 6 grzechu_comeback

to się nazywa RYZYKO... a działania KNF są pokłosiem działalności BANKU. Jakby nie patrzeć, to nie mamy totalnej dekoniunktury, więc jeżeli ryzyko kredytowe zaciążyło, to jednak czynnik ludzki zasłabł a nie materializacja złośliwości losu....

! Odpowiedz
1 3 shadow_xx odpowiada grzechu_comeback

Ryzyko jest na giełdzie, ale w obligacjach czy lokatach? Banksterzy zapewniają, że to w 100% bezpieczne lokowanie pieniędzy. To kto w końcu kłamie? Rząd, banki czy Ty?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne