REKLAMA

RPP: w drugiej połowie 2022 r. inflacja pozostanie wysoka, stopniowe jej obniżanie w 2023 r.

2022-09-26 16:21
publikacja
2022-09-26 16:21

W drugiej połowie 2022 r. inflacja pozostanie wysoka, natomiast w 2023 r. prognozowane jest jej obniżenie, które powinno następować stopniowo - wynika z opublikowanych w poniedziałek Założeń Polityki Pieniężnej na rok 2023 przyjętych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP).

RPP: w drugiej połowie 2022 r. inflacja pozostanie wysoka, stopniowe jej obniżanie w 2023 r.
RPP: w drugiej połowie 2022 r. inflacja pozostanie wysoka, stopniowe jej obniżanie w 2023 r.
fot. Golden Brown / / Shutterstock

"Aktualne prognozy wskazują, że wskutek utrzymywania się oddziaływania czynników dotychczas podwyższających dynamikę cen, w II połowie 2022 r. inflacja pozostanie wysoka. Natomiast w 2023 r. – wraz z wygaszaniem ich wpływu na dynamikę cen oraz w warunkach wolniejszego wzrostu krajowego popytu i oczekiwanego ograniczenia presji kosztowej na rynku pracy, a także wskutek podwyżek stóp procentowych NBP – prognozowane jest obniżenie się inflacji" - podano w założeniach.

Jak wyjaśniono, ze względu na skalę i trwałość wcześniejszych szoków makroekonomicznych, w tym w szczególności szoków surowcowych, nasilonych na skutek wojny w Ukrainie, oczekiwane obniżanie się inflacji będzie następowało stopniowo.

Założenia polityki pieniężnej ustalane są corocznie przez Radę Polityki Pieniężnej. Zawierają charakterystykę zewnętrznych i wewnętrznych uwarunkowań polityki pieniężnej, cele oraz instrumenty jej realizacji. 

RPP utrzyma w '23 roku cel inflacyjny na poziomie 2,5 proc. z przedziałem +/- 1 pkt. proc.

RPP podtrzymuje strategię średniookresowego celu inflacyjnego na poziomie 2,5 proc. z symetrycznym przedziałem odchyleń +/- 1 pkt. proc. - wynika z opublikowanych przez NBP "Założeń polityki pieniężnej" na 2023 r.

"NBP będzie nadal wykorzystywał strategię średniookresowego celu inflacyjnego na poziomie 2,5 proc. z symetrycznym przedziałem odchyleń o szerokości ±1 punktu procentowego. Podstawowym instrumentem polityki pieniężnej pozostaną stopy procentowe NBP" - napisano.

"Polityka pieniężna będzie nadal realizowana w warunkach płynnego kursu walutowego. NBP nie wyklucza jednak interwencji na rynku walutowym" - dodano.

W dokumencie podano, że zakres, sposób oraz skala wykorzystywania przez NBP instrumentów polityki pieniężnej będą uwzględniać w elastyczny sposób występujące uwarunkowania jej prowadzenia, w tym w szczególności uwarunkowania rynkowe oraz następstwa ekonomiczne pandemii COVID-19 i zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę.

NBP utrzyma w '23 r. zestaw instrumentów polit. pieniężnej taki jak w '22 r.

NBP utrzyma w 2023 r. zestaw instrumentów polityki pieniężnej taki sam jak w roku 2022 r. - wynika z opublikowanych przez NBP "Założeń polityki pieniężnej" na 2023 r.

"W 2023 r. zakres, sposób oraz skala wykorzystywania przez NBP instrumentów polityki pieniężnej będą uwzględniać uwarunkowania towarzyszące jej prowadzeniu. Podobnie jak w latach poprzednich, instrumenty polityki pieniężnej mogą być wykorzystywane w sposób elastyczny, odzwierciedlający zmieniające się uwarunkowania makroekonomiczne i rynkowe" - napisano w dokumencie.

Wśród instrumentów polityki pieniężnej, które bank może wykorzystywać w 2023 r., wymieniono stopy procentowe, operacje otwartego rynku, system rezerwy obowiązkowej, operacje depozytowo-kredytowe, kredyt wekslowy, swapy walutowe i interwencje walutowe - tak samo jak w 2022 r.

"Istotny wpływ na sposób oraz zakres stosowania przez NBP instrumentów polityki pieniężnej w 2023 r. będzie mieć przewidywane przez bank centralny utrzymywanie się w krajowym sektorze bankowym nadpłynności. Okoliczność ta będzie powodować, iż w ujęciu netto - podobnie jak w poprzednich latach – instrumenty polityki pieniężnej NBP będą mieć charakter absorbujący płynność" - napisano w dokumencie.

"W kierunku wzrostu poziomu płynności w 2023 r. oddziaływać będzie skup walut obcych dokonywany przez NBP przede wszystkim od Ministerstwa Finansów. W kierunku ograniczenia poziomu płynności oddziaływać będzie sprzedaż walut obcych przez NBP na potrzeby Komisji Europejskiej, w związku z przewalutowaniem składki członkowskiej oraz przyrost pieniądza gotówkowego w obiegu" - dodano.

Jak podano w dokumencie, w 2023 r. celem operacyjnym polityki pieniężnej NBP będzie kształtowanie stawki POLONIA w pobliżu stopy referencyjnej NBP.

"Ze względu na uwarunkowania rynkowe stawka POLONIA może odchylać się od poziomu stopy referencyjnej NBP w ramach korytarza pomiędzy stopą lombardową a depozytową NBP" - napisano. (PAP Biznes)

autor: Łukasz Pawłowski

pat/ gor/ pif/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy
Podróżuj bez limitu. Oszczędzaj czas i pieniądze.

Podróżuj bez limitu. Oszczędzaj czas i pieniądze.

Komentarze (30)

dodaj komentarz
jpelerj
Dzisiaj akolici PIS dostali naprawdę fajne wytyczne - opowieści, że ludzie muszą pocierpieć przez inflację, bo RPP NA PEWNO już nie podniesie stóp procentowych, żeby nie denerwować kredyciarzy, ale za to nie będzie zwolnień w zakładach pracy. Czemu nie będzie zwolnień, jak nie będzie zbytu (inflacja i ubożenie w PL plus silna dewaluacja Dzisiaj akolici PIS dostali naprawdę fajne wytyczne - opowieści, że ludzie muszą pocierpieć przez inflację, bo RPP NA PEWNO już nie podniesie stóp procentowych, żeby nie denerwować kredyciarzy, ale za to nie będzie zwolnień w zakładach pracy. Czemu nie będzie zwolnień, jak nie będzie zbytu (inflacja i ubożenie w PL plus silna dewaluacja PLN i droga produkcja) to już nie napisali. Ale za nowy, zabawny pomysł na poranny kącik humoru z cyklu "gospodarka a'la PIS" - plusik. LOL
itso_czowiek_zlasu
jak niebedzie zbytu to ceny będą spadać ,ubożenie firm poprzez wzrost produktywności ? dewaluacja to wzrost popytu zewnętrznego

biedne firmy przydała by sie tarcza :D
czajnik_elektryczny
Przeanalizujmy sytuację na spokojnie. W trakcie pandemii stopy procentowe utrzymywane były na niskim poziomie, co pomogło uniknąć upadków niezliczonej liczby działalności, biznesów, ale również wypłacalności konsumentów. W skrócie- udało się uniknąć niezliczonej liczby ludzkich tragedii. Faktem jest też, że nie były stopy podnoszone Przeanalizujmy sytuację na spokojnie. W trakcie pandemii stopy procentowe utrzymywane były na niskim poziomie, co pomogło uniknąć upadków niezliczonej liczby działalności, biznesów, ale również wypłacalności konsumentów. W skrócie- udało się uniknąć niezliczonej liczby ludzkich tragedii. Faktem jest też, że nie były stopy podnoszone na czas- co według prezesa profesora byłoby "szkolnym błędem. Otóż nie, szkolnym błędem było utrzymywanie stóp na tak niskim poziomie, gdy inflacja zaczęła się rozkręcać. Niestety odpowiedni moment (2 kwartał 2021) na rozpoczęcie cyklu podwyżek został przespany. Tymczasem na rok przed wyborami i w momencie inflacyjnego peaku nowym członkiem RPP zostaje postać rekomendowana przez senat. I co? I zaczynają się tyrady mające czysto polityczne podłoże, kontyuacja podkopywania autorytetu prezesa profesora. Wypowiedzi Pani Tyrowicz to nic innego jak politycznie umotywowane nawoływania do dalszego zacieśniania polityki pieniężnej, w celu obnażania kompetencji Glapińskiego. Typowa kontynuuacja działań i wypowiedzi polityków. Okazuje się, że gospodarka spowalnia i dalsze znaczące podwyżki praktycznie nie są już możliwe. Najzwyczajniej nie ma już przestrzeni. Tak więc stopy procentowa może wzrosnąć jeszcze o 25-75pb, i to wszystko. Stopa nie będzie wyższa niż 7.5. Kolejne podwyżki po 25pb to ruchy bardzo delikatne, kosmetyczne. Na koniec przyszlego roku/1 kwartał 2024 stopa procentowa będzie wynosić prawdopodobnie już około 5.5%. NBP nie jest niezależny politycznie, decyzje o luzowaniu zapadną na pewien czas przed wyborami. A Pani Tyrowicz, cóż- może sobie mówić co chce i ile chce. Jest sama. Myślę że docelowo zatrzyma się na dłuższy czas na poziomie 3% w okolicach 3 lub 4 kwartału 2024.
itso_czowiek_zlasu
Oznacza to, że bezwzględny poziom kosztów wytworzenia danego dobra nie jest istotny, ponieważ o wartości danego dobra w wymianie będzie decydować wartość nakładów, jakie kraj może zaoszczędzić, powstrzymując się od produkcji tego dobra.

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_przewagi_komparatywnej
itso_czowiek_zlasu
''Najzwyczajniej nie ma już przestrzeni'' a co tą przestrzeń może powiększyć ?
czajnik_elektryczny odpowiada itso_czowiek_zlasu
Już nic nie może tej przestrzeni powiększyć. Zbyt późne rozpoczęcie cyklu spowodowało rozkręcającą się inflację i szczyt (lub bardzo blisko szczytu) podwyżek jest już osiągnięty (lub prawie). Jak wiadomo efekty zaostrzania polityki pieniężnej zaczynają być widoczne po 3/4 kwartałach (ten czas przypada właśnie teraz). Gospodarka zauważalnie Już nic nie może tej przestrzeni powiększyć. Zbyt późne rozpoczęcie cyklu spowodowało rozkręcającą się inflację i szczyt (lub bardzo blisko szczytu) podwyżek jest już osiągnięty (lub prawie). Jak wiadomo efekty zaostrzania polityki pieniężnej zaczynają być widoczne po 3/4 kwartałach (ten czas przypada właśnie teraz). Gospodarka zauważalnie spowalnia, za rok wybory. Nikt nie wyrazi zgody NBP na dalsze zacieśnianie polityki. Dalsze zacieśnianie spowoduje upadek firm, niewypłacalność konsumentów, wzrost bezrobocia- a na to przed wyborami rząd sobie nie może pozwolić. Inflacja i tak zacznie spadać, i tak spadnie, choć wolniej i dłużej to potrwa. Dla rządu lepiej jest ogłosić że winę za inflację ponosi Rosja i trzeba to przeczekać, niż wpychać kraj w nieuchronną recesję dalszymi podwyżkami stóp procentowych. No bo jak by to wyglądało gdyby w roku wyborczym ludzie zaczynali tracić prace, konsumenci nie byliby wypłacalni na kredytach hipotecznych, tracili nieruchomości? Inflacja będzie podwyższona i nieco dłużej, ale nie będzie ludzkich dramatów.
czajnik_elektryczny odpowiada czajnik_elektryczny
Zapomnijcie też, że NBP będzie podnosić stopy aby bronić PLN. Sam Glapiński wspomniał na ostatniej konferencji, że kurs zgłotego jest "płynny". Oni mają świadomość spadającej wartości złotówki, drożejących walut zagranicznych, ale podwyżkami stóp na pewno nie będą tego kompensować. Tak więc wszystko wskazuje na to, że szczyt Zapomnijcie też, że NBP będzie podnosić stopy aby bronić PLN. Sam Glapiński wspomniał na ostatniej konferencji, że kurs zgłotego jest "płynny". Oni mają świadomość spadającej wartości złotówki, drożejących walut zagranicznych, ale podwyżkami stóp na pewno nie będą tego kompensować. Tak więc wszystko wskazuje na to, że szczyt stopy procentowej jest już naprawdę bliski (max 7,5%) lub jest już osiągnięty (6,75%).
jpelerj odpowiada czajnik_elektryczny
Zybertolisz, kolego. Nie bierzesz pod uwagę, że to spowoduje gwałtowną dewaluację PLN w stos. do USD i skokowe podwyższenie kosztów energii (dla produkcji przede wszystkim) i cen wyrobów eksportowanych. Więc gospodarka dostanie w łeb bardziej, niż przy podnoszeniu stóp a zwolnienia będą nieuniknione. RPP jeszcze się broni, bo nie Zybertolisz, kolego. Nie bierzesz pod uwagę, że to spowoduje gwałtowną dewaluację PLN w stos. do USD i skokowe podwyższenie kosztów energii (dla produkcji przede wszystkim) i cen wyrobów eksportowanych. Więc gospodarka dostanie w łeb bardziej, niż przy podnoszeniu stóp a zwolnienia będą nieuniknione. RPP jeszcze się broni, bo nie chce straszyć kredyciarzy przed wyborami, ale kasy nie ma i nawet dodruk się nie uda (nie ma już gwarancji środków z KPO, więc tych dodrukowanych nikt już nie kupi). Będą podwyżki, tyle, że tochę rozciągnięte w czasie, żeby nie było masowych bankructw, a tez rozciągnięte w czasie.
jpelerj
Porównanie z pandemią jest nieuprawnione, bo wówczas dodruk w PL był gwarantowany środkami unijnymi i przyszłym KPO. Teraz już nie. Nie ma za co.
itso_czowiek_zlasu odpowiada jpelerj
''Każda spłata rat kapitałowych jest równoważna trwałemu wycofaniu pieniądza o takiej samej wartości nominalnej z obiegu gospodarczego. ''

źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Kreacja_pieni%C4%85dza

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki