REKLAMA
ZAGŁOSUJ

RPO o sytuacji na granicy: staram się używać stosownych słów

2021-12-03 07:05
publikacja
2021-12-03 07:05
RPO o sytuacji na granicy: staram się używać stosownych słów
RPO o sytuacji na granicy: staram się używać stosownych słów
fot. Grzegorz Krzyżewski / / FotoNews

Każdemu człowiekowi, który znajduje się na terytorium Polski, niezależnie od obywatelstwa, wyznania, pochodzenia, państwo ma obowiązek zapewnić warunki higieniczne, wyżywienie, dach nad głową. Jeżeli tego się nie robi, to dochodzi do rażącego naruszenia praw człowieka - powiedział "Dziennikowi Gazecie Prawnej" Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek.

RPO pytany o to, "po której jest stronie, kiedy prawo wprowadzone w Polsce łamie prawa człowieka", odpowiedział: "To jest sytuacja, kiedy prawo niższego rzędu narusza prawo wyższego rzędu. A prawa człowieka to są prawa wyższego rzędu. Jeżeli ustawy czy rozporządzenia naruszają konstytucję czy konwencje międzynarodowe, to ja stoję na straży tego, by była zgodność między tymi aktami".

Odnosząc się do tego, że w myśl nowego przepisu komendant Straży Granicznej będzie decydował o tym, którzy dziennikarze mogą przebywać na terenie przygranicznym, Wiącek powiedział: "Przekazałem swoją opinię do Senatu dotyczącą tej ustawy. Wskazałem, że dziennikarze powinni mieć szerszy dostęp do terenu objętego stanem wyjątkowym, niezależnie od uznania komendanta Straży Granicznej. Druga sprawa jest taka, że jeśli już wprowadzamy mechanizm przepustek, to powinna istnieć efektywna kontrola sądowa. Taka, jak np. w przypadku zgromadzeń. Kiedy wprowadza się zakaz odbywania zgromadzeń, to w ciągu kilku dni, dzięki przyspieszonemu postępowaniu sądowemu, w dwóch instancjach można zweryfikować zasadność tego zakazu. Podobne rozwiązanie obowiązuje w czasie kampanii wyborczej. Postulowałem, by wprowadzić taką szybką ścieżkę sądową dla dziennikarzy".

Przekazał, że "Senat nie zgłosił takiej poprawki". "Zrobiłem, co do mnie należy, wystąpiłem z wnioskami, a to, co się dzieje później, to już jest polityka. A ja nie jestem politykiem" - zapewnił.

RPO zgodził się z poglądem, że "prawo dostępu do informacji jest ograniczane". "W mojej opinii dochodzi tu do naruszenia tego prawa" - powiedział.

Wiącek odnosząc się do stwierdzenia, że politycy "mają za nic" jego informacje, wystąpienia, opinie powiedział: "Nie podzielam tej opinii. Przedstawiłem np. wątpliwości co do zbyt szerokich kompetencji ministra spraw wewnętrznych we wprowadzaniu restrykcji na terenach przygranicznych. Przepisy dają nadmierną swobodę organom państwa i ta swoboda powinna być ograniczona". Odpowiadając na zarzut, że takim językiem chyba niewiele zdziała odpowiedział: "Jestem rzecznikiem, prawnikiem i urzędnikiem, a nie politykiem czy publicystą. Staram się używać stosownych słów".

Na pytanie o to, czy prawo do godności to prawo człowieka, wskazał: "Tak, najważniejsze, bo z niego wywodzi się wiele innych praw". Ocenił, że prawo to w Polsce "bywa naruszane i często na to wskazuje". Podkreślił, że "Każdemu człowiekowi, który znajduje się na terytorium Polski, niezależnie od tego, jakie ma obywatelstwo, jakiego jest wyznania, pochodzenia, narodowości, państwo, wszystkie jego organy, mają obowiązek zapewnić ochronę godności. Czyli mówiąc takim prostym językiem: mają obowiązek zapewnić mu warunki higieniczne, wyżywienie, dach nad głową. Jeżeli tego się nie robi, to dochodzi do rażącego naruszenia praw człowieka". (PAP)

ksi/ pad/

Źródło:PAP
Tematy
Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Komentarze (1)

dodaj komentarz
pdox
Ciekawe, że na temat harców Ministra Zdrowia, zmuszania zdrowych ludzi do określonych zachowań w imię socjotechniki czy zamykania ich w aresztach domowych (czyli pozbawianie wolności) bez wyroku sądu, na podstawie wyników testów o powszechnie znane wadliwości, jakoś pan rzecznik się nie wypowiada. Obywatele polscy to Ciekawe, że na temat harców Ministra Zdrowia, zmuszania zdrowych ludzi do określonych zachowań w imię socjotechniki czy zamykania ich w aresztach domowych (czyli pozbawianie wolności) bez wyroku sądu, na podstawie wyników testów o powszechnie znane wadliwości, jakoś pan rzecznik się nie wypowiada. Obywatele polscy to gorszy gatunek człowieka i o ich "prawa wyższego rzędu" nie warto się upominać, jak rozumiem?

Następny figurant, wybierający sobie dowolnie, które prawa obywatelskie go interesują, a które nie, nic dziwnego, że ten urząd jest powszechnie olewany.

Powiązane: Kryzys migracyjny na granicy polsko-białoruskiej

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki