Pytlarczyk: 10-proc. wzrost cen prądu da ok. 0,3 – 0,4 pp. wzrostu inflacji

Jeżeli w przyszłym roku ceny prądu wzrosną o 10 proc., da to ok. 0,3 – 0,4 pp. do wzrostu inflacji - powiedział PAP główny ekonomista mBanku Ernest Pytlarczyk. Zastrzegł, że na "kieszenie" konsumentów wpływ tej zmiany nie będzie aż tak duży.

(fot. Marek Wisniewski / Forum)

Główny ekonomista mBanku pytany był przez PAP o możliwość zmiany stóp procentowych NBP. Zauważył, że są one niskie, ale na dodatnim poziomie.

"Schodząc w dół ze stopami tylko symbolicznie, nie osiągniemy żadnego znaczącego wpływu rynkowego. Z kolei wchodzenie w ujemne stopy jest zarezerwowane dla gospodarek będących w kryzysie albo wychodzących z kryzysu" – powiedział Pytlarczyk.

Dodał, że fakt iż, stopy są na dodatnim poziomie ma znaczenie dla naszego sektora bankowego. "Nie jest pod taką presją utraty zysków, jak banki w strefie euro, co może dla nich skutkować zachwianiem stabilności finansowej” – stwierdził.

Ekonomista uważa, że ciężko mówić dzisiaj o podnoszeniu stóp, pomimo wyższej inflacji. "Gospodarka spowalnia, a to sugeruje, że inflacja też spadnie. Prezes NBP zachowuje się wręcz książkowo, jeśli chodzi o horyzont średni, antycypując te zdarzenia" – powiedział Pytlarczyk.

"Trzeba być otwartym na argumenty w dyskusji o zmianie stóp. Jednak prezes Glapiński, przyjmując politykę stabilnych stóp procentowych, ma od lat rację i cieszy się bardzo dużą wiarygodnością wśród inwestorów zagranicznych" – dodał ekonomista.

Jego zdaniem gospodarka wydaje się zrównoważona, jeśli patrzymy na takie wskaźniki, jak bilans na rachunku obrotów bieżących, czy bilans handlowy. "Także po stabilności waluty, która powinna szybko wyłapać nierównowagi, a także po konstrukcji budżetu centralnego widać, że gospodarka jest bliska stanu równowagi" – wskazał.

"To nie znaczy, że nic się nie dzieje: gospodarka zwalnia, czynniki zewnętrzne są negatywne, a wewnętrznie mamy niższe inwestycje samorządów i to w 2020 r. wpłynie na obniżenie PKB" - powiedział.

Pytlarczyk zwrócił uwagę na wpływ cen prądu na wskaźniki makroekonomiczne w przyszłym roku. "Przedstawiciele rządu coraz bardziej otwarcie mówią o tym, że podwyżki cen prądu będą. Jeśli wzrost będzie rzędu 10 proc., to daje ok. 0,3 – 0,4 pp. do wzrostu inflacji, mierzonej jako wskaźnik indeksu cen" - wyliczył. Jego zdaniem wpływ na "kieszenie" konsumentów nie będzie aż tak duży.

"Duże przełożenie z gospodarki na konsumentów w tym przypadku nie będzie miało miejsca, bo jak popatrzymy na ceny producentów PPI, to one spadają. Cenotwórczość przedsiębiorstw jest cały czas mała, więc zdolność przedsiębiorców do przenoszenia wzrostu cen na konsumentów jest mała" – dodał.

Według RPP w Polsce koniunktura pozostaje dobra mimo obniżenia się tempa wzrostu gospodarczego w III kw. br. "Pozytywnie na wzrost PKB oddziałuje stabilny wzrost konsumpcji, wspierany przez korzystną sytuację na rynku pracy, bardzo dobre nastroje konsumentów oraz wypłaty świadczeń społecznych. Nadal rosną inwestycje, choć ich dynamika w III kw. br. obniżyła się. Jednocześnie wkład eksportu netto do wzrostu PKB w III kw. br. pozostał dodatni" - czytamy w komunikacie wydanym na początku grudnia po ostatnim posiedzeniu RPP.

W dokumencie dodano, że inflacja w listopadzie br. – według szybkiego szacunku GUS – wyniosła 2,6 proc. rdr. Jak podano, w kierunku wyższej inflacji oddziałuje podwyższona dynamika cen żywności, natomiast ograniczająco wpływają na nią niższe niż przed rokiem ceny energii, w tym paliw. Jednocześnie inflacja bazowa, po wzroście w ostatnich miesiącach, utrzymuje się na umiarkowanym poziomie.

"W ocenie Rady perspektywy krajowej koniunktury pozostają korzystne, a dynamika PKB – mimo oczekiwanego obniżenia – utrzyma się w najbliższych kwartałach na relatywnie wysokim poziomie. Jednocześnie utrzymuje się niepewność dotycząca skali i trwałości osłabienia koniunktury za granicą oraz jego wpływu na krajową aktywność gospodarczą. Inflacja – po przejściowym wzroście w I kw. 2020 r. – w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej będzie się kształtować w pobliżu celu inflacyjnego" - oceniono.

Podsumowując Rada wskazała, że obecny poziom stóp procentowych sprzyja utrzymaniu polskiej gospodarki na ścieżce zrównoważonego wzrostu oraz pozwala zachować równowagę makroekonomiczną.

Obecnie główna, tzw. referencyjna stopa procentowa NBP wynosi 1,5 proc. RPP po raz ostatni zmieniła poziom stóp procentowych w marcu 2015 roku, obniżając je o 50 pb. (PAP)

Autor: Piotr Gozdowski

pgo/ mmu/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 7 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
10 63 karbinadel

Pan ekspert najwidoczniej liczy na to, że zachowa intratną posadkę u nowego pana.

! Odpowiedz
7 63 kondziel

Niskie stopy procentowe tylko napędzają głupie, niskorentowne biznesy, pozwalają też na tanie rolowanie długu. W długiej perspektywie to katastrofa.

! Odpowiedz
1 9 talmud

tak walczy sie w polin z patriotami....

https://www.youtube.com/watch?v=-IJUZ-LKHks

! Odpowiedz
22 5 silvio_gesell

Nie uda się utrzymać inflacji w celu polityką fiskalną, bo prędzej czy później zrobią się zbyt wysokie koszty polityczne. Inflacja producencka, która wyprzedza konsumencką, jest już ujemna.

https://stooq.pl/q/?s=ppiypl.m&d=20191031&c=mx&t=l&a=ln&b=0&r=cpiypl.m

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 7 talmud

tak w polin traktuje sie patriotow

https://www.youtube.com/watch?v=-IJUZ-LKHks

! Odpowiedz
2 32 _jasko

Stopa inwestycji w II kw. 2019 wzrosła w porównaniu do 2018, ale po 4 latach realizacji przez rząd "Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju" jest ona wciąż niższa niż w czasie Polski w Ruinie.
Morawiecki widząc, że przelicytował cel 25% stopy inwestycji przesunął go z 2020 na 2025 r.
Przesuwa też inne programy jak elektromobilność
Czy obiecując w 2015 roku przekopanie Mierzei, podkopanie Świny (tunel) wspomniał o perspektywie lat 20.?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 68 anna_domagalczyk

Ale te 10% podwyżki, to miało być "niezauważalne" i tylko dla gospodarstw domowych. Podwyżki dla sektora usług i produkcji będa wyższe. Zgadzam się, że ekonomista mbanku stara się o zachowanie posady po przejęciu banku przez PIS, ale żeby aż tak się szmacić (to znaczy - zasługiwać), to mi dotad przez myśl nie przechodziło. Co to z ludzi wychodzi xD

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 42 pomorzaninm

to są oportuniści... zmienia sie wiatr to ustawiam sie inaczej i dalej płyne...

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne