Putin ocenił ryzyko wojny jądrowej

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział w czwartek, że nie należy nie doceniać ryzyka wojny jądrowej i przestrzegł przed burzeniem systemu powstrzymywania wyścigu zbrojeń. Mówiąc o relacjach z Ukrainą, wyraził gotowość do respektowania umowy o Morzu Azowskim.

(fot. Sergei Karpukhin / Reuters)

"Widzimy rujnowanie międzynarodowego systemu powstrzymywania wyścigu zbrojeń" ocenił Putin na dorocznej konferencji prasowej dla mediów rosyjskich i zagranicznych. Oświadczył, że trudno sobie wyobrazić, jak będzie się rozwijała sytuacja po zapowiedzianym wycofaniu się USA z układu INF o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu. Podkreślił, że nie ma jeszcze rozmów na temat przedłużenia innego dwustronnego układu rozbrojeniowego, tzw. nowego START.

Wspominając o nowych rosyjskich systemach obrony przeciwrakietowej Putin oświadczył, że Moskwa jedynie dąży do utrzymania równowagi sił. "W równowadze strategicznej jest to na ogół tylko element powstrzymywania i zrównania parytetów, nic więcej. Nie dążymy do przewagi, lecz utrzymujemy równowagę" oznajmił.

Putin pozytywnie ocenił decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa o wycofaniu sił amerykańskich z Syrii. "Jeśli chodzi o zwycięstwo nad Państwem Islamskim, to generalnie zgadzam się z prezydentem Stanów Zjednoczonych" - powiedział. Zastrzegł, że na razie Rosja nie widzi oznak wycofywania sił USA. Powołując się na prowadzony przy udziale Moskwy proces uregulowania politycznego w Syrii, ocenił, że obecność wojsk amerykańskich w Syrii nie jest potrzebna i określił ją jako niezgodną z prawem.

Zdaniem prezydenta Rosji udział talibów w rozmowach pokojowych w Afganistanie jest być może nieunikniony ze względu na wielkość terytorium, które oni kontrolują. "Nie jesteśmy przeciwni uregulowaniu, generalnie uważamy, że można je osiągnąć tylko poprzez ustalenia pomiędzy wszystkimi stronami procesu politycznego w samym Afganistanie. Jednak do tego czasu będziemy umacniać naszą bazę wojskową w Tadżykistanie" - zapowiedział Putin.

Podczas dorocznej konferencji gospodarz Kremla kilkakrotnie powracał do relacji rosyjsko-ukraińskich. Oświadczył, że los marynarzy ukraińskich - zatrzymanych w rejonie Cieśniny Kerczeńskiej i oskarżonych o nielegalne przekroczenie granicy Rosji - rozstrzygnie postępowanie sądowe. Pytany o wymianę przetrzymywanych w Rosji obywateli Ukrainy powiedział, że "te kwestie będzie można rozwiązywać po zakończeniu sprawy karnej".

Ostrzegł jednocześnie, że Rosja będzie umacniać swoją obronność na Krymie. "Mamy prawo budować naszą politykę wojskową - na każdej części naszego terytorium - jak uważamy za stosowne dla zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Krym nie jest tu wyjątkiem" - oświadczył.

Rosja - zapewnił Putin - jest przy tym gotowa do przestrzegania umowy z Ukrainą, dotyczącej Morza Azowskiego "i nie ogłaszać żadnych działań jednostronnych". Umowę tę Rosja i Ukraina zawarły w roku 2003, a więc przed aneksją Krymu przez Rosję w 2014 roku. Na podstawie umowy oba państwa uważają Morze Azowskie i Cieśninę Kerczeńską - nad którą Rosja zbudowała most po aneksji Krymu - za swoje terytorium wewnętrzne.

Rosyjski prezydent ostro skrytykował niedawny sobór Cerkwi prawosławnej zwołany w Kijowie, związany ze staraniami o autokefalię, która zapewnia niezależność od Patriarchatu Moskiewskiego. Dążenia te poparł Patriarchat Konstantynopolitański. Putin oznajmił, że patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I kierował się względami materialnymi i że doszło również do "podpowiedzi z Waszyngtonu". Nową organizację Cerkwi powołaną przez sobór w Kijowie określił jako "zjednoczoną Cerkiew +raskolników+". Ocenił też, że doszło do ingerencji państwa w życie Cerkwi i do naruszenia swobód religijnych.

Putin przekonywał, że sankcje zachodnie nałożone na Rosję wiążą się ze wzrostem jej potęgi, z tym, że jest ona silnym graczem, z którym należy się liczyć. Zapewnił, że gospodarka Rosji przystosowała się do obecnych ograniczeń, choć przyznał, że wszystkie strony ponoszą straty w związku z sankcjami.

Krajom Europy Wschodniej Putin zarzucił "eksploatowanie fobii" związanych z przeszłością, "które przeszkadzają w podążaniu naprzód". Ocenił, że "szkodzi to krajom, których władze starają się prowadzić taką politykę". Nie wymienił przy tym żadnych konkretnych państw.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

awl/ mmp/ ap/

Źródło: PAP
Ludzie:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 5 sublt2

Poważne pytanie:

POKAŻCIE MI KRAJ, W KTÓRYM RUSKI WKROCZYLI, ZAPROWADZILI "SWOJE RUSKIE PORZĄDKI" I TERAZ DZIĘKI TEMU JEST TAM DOBROBYT I POMYŚLNOŚĆ. :-)

Chociaż 1 przykład. Jestem ciekaw.

! Odpowiedz
3 4 sublt2

Zatroskany Putin o pokój na Świecie to najlepszy kawał od końca IIWW. :-)

Jak Ruskie zaplanują "walkę o pokój" to kamień na kamieniu nie zostanie.

! Odpowiedz
11 9 talmud

komentujacy "analitycy" ktorzy nigdy nie byli w rosji ani stanach nie maja zielonego pojecia o bezwzglednej walce ktora toczy sie na kazdym odcinku zycia - jak ma wygladac nowy lad swiata wypisuja emocjonalne bzdury powtarzajac brednie z fake news
swietna beka :):)

! Odpowiedz
14 18 tindala

rosyjskie modelki ( np żona Bradleya Coopera) zbierają na Zachodzie pieniądze na szpitale dla rosyjskich dzieci - w tym czasie oligarchowie lokują za granicami setki miliardów dolarów, a Rosja zbroi się na potęgę, po to by za 30 lat znowu płakać na kupie przestarzałego militarnego złomu. Uczył Cygan niedźwiedzia - ale ten mało kumaty.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 3 marxs

pooglądaj PISiu swoją PIStelewizję nie ma dnia ani godziny jak bez przerwy nadają prośby o pomoc finansową na różne operacje czy opiekę nad chorymi polskimi dziećmi to wszystko dzieje się w kraju gdzie płaszczak oferuje jankesom 2 miliardy dolarów za okupację Polski gdzie dziesiątki miliardów dolarów polskiego zdychającego podatnika są wydawane na bezuzyteczny hamerykański złom wojskowy

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 16 umowne

Ropa staniała to kał-muki dostają owsików.

! Odpowiedz
14 12 niewierzacyateusz

"Szef rządowej instytucji zarządzającej zasobami naturalnymi Rosji Jewgienij Kisieliow powiedział, że przy zachowaniu obecnego poziomu wydobycia Rosji starczy zapasów ropy na 23-25 lat." pojawia się więc pytanie , czy rosja przetrwa 30 lat ?

! Odpowiedz
10 9 tindala

Zapominasz o zasobach dalekiej północy coraz bardziej dostępnych w miarę ocieplenia. Rosji nie należy życzyć wyczerpania surowców tylko przeznaczania dochodów dla ogółu, a nie na potrzeby kompleksu militarnego i wiecznie nienasyconych dworaków-oligarchów.

! Odpowiedz
33 20 ajwaj

"sobór" cerkwi (nowych) > autobusy zwiozly ludzi, 2 nowe sekty Poroshenko sie "polaczyly" :) Jak zwykle deep state chce wojny. Nie ma nic wspólnego z prawoslawiem. Polska Cerkwia i reszta oczywiscie nie poparla "tureckiej (Konstantynopol) "cerkwi Poroshenko Made in USA. Poroshenko chce majatku uznanych cerkwi

Prowokacja przed ciesnina > miala dac wiecej ofiar, prymitywne kutry Made in Poroshenko, nie reagowaly na wezwania strazy granicznej Rosji i se stoja gdzies.

Nastepna prowokacja (66. Brygada Angoli pracuje) 26.12.2018 i na poczatku roku 2019. Chodzi o niedopuszczenie do wyborów w III 2019 i krew Ukrainców. Chyba, ze beda tak dalej toporno-infantylnie pracowac, ze bedzie im trzeba odgwizdac akcje. :)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
25 18 ajwaj

Afganistan jest dla kal-bojów stracony.
Z nimi nikt nie bedzie rozmawial, jak i w Syrii. Jak tu dawno bylo > wiosna ofensywa zalamala akcje Jankesów, nie maja nic do gadania. Zepchnieci do defynsywy > Taliby maja wiekszosc kraju po 17 latach dziwnej wojny. Tzn. duzo mniej niz na poczatku

! Odpowiedz