Przybędzie 200 km nowych dróg do końca roku

Z powodu zrywania kontraktów będzie mniej tras, niż zapowiadano. Ale i tak uda się osiągnąć jeden z najlepszych wyników ostatnich lat - czytamy we wtorkowym wydaniu "Dziennika Gazety Prawnej".

(GDDKiA)

Jak podaje dziennik, niedawne wyrzucenie z dwóch inwestycji firmy Energopol Szczecin stało się dziewiątą rozwiązaną przed wyborami umową. "Chodzi o budowę 18-km obwodnicy Wałcza w ciągu drogi S10, która docelowo ma połączyć Warszawę przez Bydgoszcz ze Szczecinem. I przebudowę wielkiego węzła pod Szczecinem, gdzie A6 krzyżuje się z trasą S10. Firma wpadła w kłopoty finansowe i w praktyce zaprzestała większości robót przy tych inwestycjach. GDDKiA zapowiada ogłoszenie nowych przetargów, ale oddanie tras mocno się opóźni. Wśród potrzebnych dróg, których w tym roku nie uda się dokończyć, jest też m.in. 15-km odcinek trasy S3 koło Lubina. To ostatni brakujący fragment ekspresówki na długim 350-km ciągu ze Szczecina do Bolkowa na Dolnym Śląsku. Wiosną z tej budowy wyrzucono włoską firmę Salini" - czytamy.

Jak informują drogowcy, w tym roku udało się już otworzyć 247 km nowych tras. "Kierowcy najbardziej zyskali dzięki oddaniu długich odcinków drogi S6 ze Szczecina do Koszalina czy S17 z Lublina do Warszawy" - dodaje gazeta.

Rzecznik GDDKiA Jan Krynicki przekazał DGP, że przed końcem roku ma być udostępnionych jeszcze 201 km dróg. "Wyścig z czasem trwa m.in. na budowie autostrady A1 wokół Częstochowy. Tu też w tym roku z powodu opóźnień wyrzucono z placu robót wykonawcę (firmę Salini). Jednocześnie tylko w tym przypadku drogowcy zdecydowali się na ekspresowe tempo wyboru nowego wykonawcy. Zastosowano tryb negocjacji bez ogłoszenia, w którym drogowcy rozmawiali z kilkoma wybranymi przez siebie firmami. Spośród zgłoszonych ofert najtańsza aż o 200 mln zł przekraczała kosztorys drogowców. Mimo to Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało się dołożyć brakującą kwotę, bo uznało, że kolejne opóźnienie z trasą będzie dla kierowców bardziej kosztowne. 21-km odcinek autostrady A1 ma dopełnić obwodnicę wokół Częstochowy. Dzięki temu tranzyt będzie mógł ominąć to miasto. To jednak w dużej mierze od pogody w następnych tygodniach zależy, czy drogę uda się otworzyć przed zimą" - czytamy dalej.

(GDDKiA)

Jak podaje "DGP", jeśli sprawdzą się ostatnie zapowiedzi GDDKiA w sprawie nowych dróg, to ten rok - mimo zrywania kontraktów i opóźnień - może się zamknąć wynikiem prawie 450 km nowych tras. "Tym samym padnie rekord od 2012 r., kiedy to otwarto prawie 600 km szybkich tras. Tak dobrego rezultatu drogowcy mogą nie powtórzyć przez kolejne kilka lat. Po rozwiązaniu umów GDDKiA często ma problemy ze sprawnym wyłonieniem nowego wykonawcy. Tak jest choćby w przypadku nowego przetargu na budowę trasy S7 na południe od Warszawy. Termin otwarcia kopert był przesuwany o kilka tygodni z powodu zgłaszania setek pytań przez firmy. Kiedy w zeszłym tygodniu w końcu doszło do ujawnienia ofert, okazało się, że najtańsza z nich o prawie 130 mln zł przewyższa kosztorys. GDDKiA wspólnie z resortem infrastruktury musi teraz podjąć trudną decyzję – powtarzać przetarg czy znaleźć dodatkowe środki. Wiadomo już, że droga S7 z Warszawy w stronę Grójca zamiast wiosną 2021 r. zostanie ukończona przynajmniej półtora roku później" - podaje gazeta. (PAP)

skib/ itm/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
10 5 lucbart

Tak, jak promy, elektryczne samochody i 100 tys mieszkań ?
Jak polski węgiel (obecnie największy import z Rosji w historii) ??
Może, jak ochrona lasów (wrzeszczeli swego czasu na Komora,
a obecnie sprzedają największe w historii ilości drewna do Skandynawii;
kto był w Świnoujściu, ten widział hałdy drewna po horyzont )????
A może, jak ochrona środowiska (największe w historii ilości śmieci ściągane do Polski) ?????

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 3 pc1974

W Kieleckim to jest dramat. Trasa Radoszyce - Końskie - Przysucha to tak dziadowskie drogi że można zawieszenie oberwać. Po co tam są urzędnicy ? Czemu sie za to nie wezmą ?

! Odpowiedz
9 12 qqryk

Budowa i remont dróg kosztują. Zgodnie z wolą mieszkańców Polski, pieniądze poszły na socjal, więc dlaczego narzekasz?

! Odpowiedz
43 10 jes

Znając pis zanosi się, że długość oddawanych dróg zaczną podawać w metrach i ogłoszą to jako sukces, a pani w TVP wyjaśni lepszemu sortowi, że to sukces na skalę światową. I wszystko będzie cacy tylko dróg nie będzie.

! Odpowiedz
25 7 search

Jakbys dobrze sluchal to w 2015 polska byla w ruinie i nie bylo drog, a te co byly to byly dziurawe a swiadcza o tym wypadek Dudy jak pedzil na/z nart, szydlo, maciarewicza. Bojac sie o swoje zycie musieli sie biedni przesiasc na samoloty i stad tez pomysl budowy CPK by mogli szybko przemiszac.

! Odpowiedz
3 19 cyklonb

Po pierwsze - już nigdy nie będzie 600 km dróg oddanych rocznie bo coraz mniej się buduje a to z tego powodu że już to co zaplanowano jest w 60 % wybudowane i szczyt inwestycji mamy za sobą -teraz będzie ich już coraz mniej.
Druga spraw to niektóre projekty są bardzo dziwne - na przykład droga z Białegostoku do Kuźnicy/Grodna na życzenie KGB białoruskiego idzie okrężną trasą ze względów politycznych (aby nie było widać ze kiedyś Grodno było polskie) albo połączenie S-12 i S-74 koło Sulejowa- totalne wariactwo- S-74 powinna iść prosto z Kielc do Piotrkowa a S-12 tak jak projektowano przed laty z Radomia poprzez Tomaszów do węzła Łódź Południe (Tuszyn) aby stanowić ciąg z S-8 do Wrocławia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 7 eagleeye

To co obiecano miedzy Mielnem a Żninem na drodze S5 to masakra. Czy mogę to przemilczeć bo jechałem w niedziele i nwm czy mam się śmiać czy płakać

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne