Przewaga wzrostów na Wall Street

Indeksy na Wall Street zakończyły środową sesję z przewagą wzrostów, a Dow ustanowił kolejny rekord. Z przemówienia prezesa Fedu wynika, że nie należy spodziewać się zmian w polityce monetarnej w najbliższym czasie. Inwestorzy niepokoją się o losy umowy handlowej USA-Chiny po ostatnich komentarzach prezydenta USA.

(fot. Lucas Jackson / Reuters)

Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł o 0,33 proc. i wyniósł 27.783,59 pkt.

S&P 500 zyskał 0,07 proc. i wyniósł 3.094,04 pkt.

Nasdaq Comp. poszedł w dół 0,05 proc., do 8.259,81 pkt.

Inwestorzy szukają katalizatorów do kontynuowania rajdu po tym, jak prezydent USA zasiał wątpliwość ws. możliwości osiągnięcia porozumienia handlowego USA-Chiny.

"W ostatnich tygodniach widzieliśmy, że bilans ryzyk przechylał się na stronę pozytywną, ale teraz wszyscy zdali sobie sprawę, że zagrożenia nadal są obecne w gospodarce” - powiedział Justin Onuekwusi, zarządzający portfelem w Legal & General Investment Management - „Rynek oczekiwał czegoś bardziej pozytywnego od Trumpa, lecz prezydent nie spełnił tych nadziei."

Prezes Rezerwy Federalnej USA Jerome Powell wygłosił przed połączoną komisją gospodarczą Kongresu przemówienie, w którym ocenił, że obecne stanowisko ws. polityki monetarnej jest odpowiednie, o ile napływające informacje gospodarcze będą zasadniczo zgodne z prognozami Fed umiarkowanego wzrostu gospodarczego, silnego rynku pracy i inflacji w pobliżu symetrycznego celu 2 proc.

W ocenie Powella nadal występują „istotne zagrożenia” dla perspektyw wzrostu PKB w USA, mimo że bazowe prognozy pozostają korzystne.

„Ostatnie dane z USA sugerują, że nie stoimy nad przepaścią. Fed prawdopodobnie wstrzyma się od działań na bardzo długi czas” – powiedział Carl Tannenbaum, główny ekonomista w Northern Trust.

Ceny konsumpcyjne (CPI - consumer price index) w USA w październiku wzrosły o 0,4 proc.. w ujęciu mdm, a rdr wzrosły o 1,7 proc. Oczekiwano +0,3 proc. mdm, a +1,8 proc. rdr.

W USA zanotowano też wzrost indeksu wniosków o kredyt hipoteczny MBA. Indeks wyrównany sezonowo zwyżkował o 9,6 proc. w tygodniu zakończonym 8 XI.

We wtorek prezydent USA Donald Trump podczas lunchu w Klubie Gospodarczym w Nowym Jorku zastrzegł, że jeśli nie dojdzie do porozumienia handlowego między Waszyngtonem a Pekinem, to podniesie kolejny raz cła.

„Cła mogą zostać znacznie podniesione. Dotyczy to także innych krajów, które nas źle traktują” – powiedział Trump.

Prezydent USA nazwał Chińczyków "oszustami", chociaż za problemy w relacjach handlowych obu państw obwinił też swoich poprzedników na stanowisku prezydenta.

„Nikt nie oszukiwał lepiej niż Chińczycy. Kradzież amerykańskiego bogactwa i miejsc pracy skończyła się” – stwierdził.

Trump zasugerował też, że „wkrótce” może dojść do podpisania wstępnej umowy handlowej.

Amerykański prezydent zapowiedział, że podpisze umowę handlową z Chinami tylko wtedy, gdy będzie to dobre dla USA. Nie wyznaczył jednak miejsca ani daty podpisania wstępnego porozumienia.

Doradca ekonomiczny Białego Domu Larry Kudlow powiedział we wtorek dla CNBC, że nie będzie zmian stawek ceł, dopóki umowa nie zostanie uzgodniona.

Dziennik "Wall Street Journal" podał w środę, powołując się na osoby zaznajomione z rozmowami, że obecne trudności w negocjacjach polegają na tym, czy USA powinny znieść obowiązujące taryfy, czy też anulować cła, które mają wejść w życie 15 grudnia.

„Wystąpienie było elementem jego kampanii wyborczej i tak je pozostawmy. Jedyne co zwraca uwagę to podtrzymanie możliwości nałożenia wyższych ceł w grudniu, jeżeli do tego czasu nie dojdzie do podpisania umowy "fazy pierwszej". Widać wyraźnie, że USA nie chcą rezygnować ze "sprawdzonych elementów nacisku” – napisał w środowym komentarzu główny analityk walutowy Domu Maklerskiego BOŚ Marek Rogalski.

Prezydent Trump po raz kolejny zaatakował Fed podczas wtorkowego przemówienia na lunchu w Klubie Gospodarczym w Nowym Jorku.

„Aktywnie konkurujemy z narodami, które otwarcie obniżają stopy procentowe” – powiedział prezydent Trump, wskazując na kraje, gdzie obowiązują ujemne stopy procentowe.

„Płacimy wysokie odsetki. Stopy procentowe powinny być zdecydowanie niższe” – dodał.

Larry Kudlow, doradca ekonomiczny Białego Domu, powiedział, że gospodarka jest w "dobrej kondycji", dlatego USA "nie potrzebują" ujemnych stóp procentowych. (PAP)

kkr/ pr/ wr/

Źródło: PAP
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
SP500 0,91% 3 145,91
2019-12-06 22:08:00

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% XI 2019
PKB rdr 3,9% III kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,0% X 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 213,27 zł X 2019
Produkcja przemysłowa rdr 3,5% X 2019

Znajdź profil