REKLAMA

Przed wyborami niemieccy milionerzy lokują pieniądze w Szwajcarii

2021-09-24 20:31, akt.2021-09-25 08:40
publikacja
2021-09-24 20:31
aktualizacja
2021-09-25 08:40
Przed wyborami niemieccy milionerzy lokują pieniądze w Szwajcarii
Przed wyborami niemieccy milionerzy lokują pieniądze w Szwajcarii
fot. Michael Derrer Fuchs / / Shutterstock

Przed wyborami parlamentarnymi niemieccy milionerzy, z obawy że wygrają je socjaldemokraci i podniosą podatki dla najbogatszych grup społecznych, zaczęli lokować pieniądze w Szwajcarii - pisze w piątek Agencja Reutera, powołując się na bankierów i doradców podatkowych.

Jeśli niedzielne wybory w Niemczech wygra SPD i przejmie władzę wraz z Zielonymi, nowy rząd może mieć w planach ponowne wprowadzenie podatku od majątku i podwyższenie podatku spadkowego - wyjaśnia Reuter.

Dla superbogatych Niemców jest to bardzo niepokojące - mówi agencji prawnik specjalizujący się w podatkach, prowadzący również działalność w Szwajcarii. Dowodzi to, że wielu bardzo bogatych ludzi nadal uważa Szwajcarię za atrakcyjne miejsce do lokowania fortun, choć tamtejsze władze starają się walczyć z wizerunkiem kraju jako "bezpiecznej przystani dla miliarderów" - pisze Reuter.

Żaden inny kraj nie ma takiej ilości zagranicznych aktywów i nie odnotował takiego napływu pieniędzy w 2020 roku, kiedy napięcia geopolityczne i pandemia sprawiały, że Szwajcaria stała się szczególnie cenionym miejscem na inwestycje i lokowanie aktywów.

W pierwszym kwartale 2021 roku depozyty niemieckich gospodarstw i firm w Szwajcarii wzrosły o blisko 5 mld dol., do 37,5 mld dol., a dane te - przedstawione przez Bank Rozrachunków Międzynarodowych - nie obejmują udziałów, obligacji ani produktów finansowych.

Dane za ostatnie miesiące nie są jeszcze dostępne, ale specjaliści mówią, że pieniądze nadal płyną z Niemiec do Szwajcarii.

Wielu klientów doradców podatkowych stara się też chronić przed niemieckim fiskusem, inwestując w Szwajcarii lub przenosząc aktywa do fundacji w Liechtensteinie. Przelanie po prostu pieniędzy na szwajcarskie konto nie stanowi już ochrony przed podatkami, ponieważ ze względu na wielką międzynarodową presję Szwajcaria udostępnia teraz dane finansowe klientów władzom podatkowym w ich rodzinnych krajach.

Lokalny polityk w Szwajcarii powiedział Agencji Reutera, że wielu niemieckich przedsiębiorców sprawdzało w ostatnich miesiącach możliwość osiedlenia się w pobliżu Jeziora Zuryskiego w okolicach, gdzie obowiązują niskie podatki.

Według opublikowanych w czwartek wyników sondażu dla magazynu "Focus" prowadząca SPD traci w porównaniu z poprzednim tygodniem jeden punkt procentowy i ma 25 procent poparcia, a goniąca ją Unia CDU/CSU zyskuje jeden punkt i osiąga wynik 21 procent. (PAP)

W niedzielę wybory do Bundestagu. W sondażach SPD z minimalną przewagą nad CDU/CSU

Niedziela 26 września jest dniem wyborów do niemieckiego parlamentu, Bundestagu. Nowy parlament wybierze następcę kanclerz Angeli Merkel, która odchodzi ze stanowiska po 16 latach rządów. W przedwyborczych sondażach socjaldemokraci nieznacznie wyprzedzają chadeków. Jeżeli wyniki sondażowe sprawdzą się, kanclerzem zostanie obecny wicekanclerz i minister finansów Olaf Scholz.

Wybory do Bundestagu odbywają się co cztery lata. Około 60 milionów ludzi w 299 okręgach wyborczych w Niemczech jest uprawnionych do oddania głosu. Lokale wyborcze zostaną otwarte w niedzielę o godzinie ósmej rano, a zamknięte o godz. 18.

W ostatnich wyborach federalnych w Niemczech w 2017 r. 28,6 proc. głosów stanowiły głosy korespondencyjne – w tym roku nawet 50 proc. uprawnionych do głosowania w niektórych krajach związkowych złożyło już wnioski o głosowanie korespondencyjne.

Bezpośrednio po zamknięciu lokali wyborczych opublikowany zostanie sondaż exit poll, a następnie prognozowane wyniki na podstawie obliczeń w reprezentatywnych okręgach wyborczych. Zazwyczaj mija kilka godzin zanim ogłoszone zostaną wstępne, oficjalne wyniki.

W ostatnich wyborach federalnych (2017 r.) Federalny Komisarz Wyborczy ogłosił tymczasowe oficjalne wyniki wyborów o godz. 5.25 rano po wyborach. Ostateczne wyniki wyborów zostały ogłoszone w 2017 roku dopiero 12 października - przypomina portal RND.

W tegorocznych wyborach startuje 47 partii, więcej niż w jakichkolwiek poprzednich. Kandyduje 6211 osób. System głosowania jest mieszany – większościowy i proporcjonalny. Każdy wyborca ma dwa głosy: jeden oddaje bezpośrednio na kandydata z jego okręgu wyborczego, a drugi na partyjną listę kandydatów w kraju związkowym.

Czołowi kandydaci są umieszczani przez partie na szczycie listy, aby zwiększyć ich szanse na wybór. W wyborach federalnych w 2021 roku są to: Armin Laschet (chadecka Unia CDU/CSU), Olaf Scholz (socjaldemokratyczna SPD), Annalena Baerbock (Zieloni), Alice Weidel i Tino Chrupalla (skrajnie prawicowa AfD), Christian Lindner (liberalna FDP), Janine Wissler i Dietmar Bartsch (Lewica).

Angela Merkel z CDU sprawuje władzę w Niemczech od 16 lat i czterech kadencji. Trzy partie nominowały oficjalnych kandydatów na jej miejsce: CDU/CSU wystawiła lidera swojej partii Armina Lascheta, SPD obecnego ministra finansów i wicekanclerza Olafa Scholza, a Zieloni współprzewodniczącą partii Annalenę Baerbock.

Kanclerz nie jest w Niemczech wybierany bezpośrednio. W wyborach do Bundestagu obywatele głosują na posłów, którzy z kolei w Bundestagu wybierają kanclerza federalnego.

Niemiecki Bundestag liczy 598 miejsc. Jednak od czasu zjednoczenia w 1990 roku parlament zawsze liczył ponad 600 posłów. Po wyborach federalnych w 2017 roku aż 709 posłów zdobyło miejsca w parlamencie (jest to największy z dotychczasowych Bundestagów), co jest związane z systemem przeliczania głosów na mandaty.

W wyborach federalnych obowiązuje tzw. pięcioprocentowy próg wyborczy. Oznacza to, że partia musi otrzymać co najmniej pięć procent wszystkich głosów, aby wejść do parlamentu. Pięcioprocentowy próg ma zapobiec "rozdrobnieniu" parlamentu, tzn. reprezentacji zbyt wielu małych partii, która utrudnia utworzenie rządu.

W ostatnich wyborach federalnych, 24 września 2017 roku, CDU/CSU otrzymała najwięcej głosów - 26,9 procent. SPD uzyskała 20,5 procent. AfD (12,6 proc.), FDP (10,8 proc.), Lewica (9,2 proc.) i Zieloni (8,9 proc.). Oczekuje się, że w tym roku próg wyborczy przekroczą te same partie.

Jeśli żadna partia nie uzyska w wyborach bezwzględnej większości - a sondaże pokazują, że właśnie tak będzie - rozpoczną się rozmowy koalicyjne. W czasie ich trwania, stary rząd pozostaje u władzy. Może to trwać nawet kilka miesięcy. Kanclerz jest wybierany dopiero po osiągnięciu porozumienia przez rząd koalicyjny.

Ostatnie przedwyborcze sondaże największe szanse na zwycięstwo dawały partii SPD (ok. 25 procent) z kilkupunktową przewagą nad CDU/CSU (21-23 procent). Trzecie miejsce powinno przypaść Zielonym (ok. 15 procent). Kolejne AfD i FDP - obie partie oscylowały w granicach 10 - 12 procent. Niebezpiecznie blisko progu wyborczego plasowała się Lewica z sześcioma procentami poparcia.

Jakie są możliwe powyborcze koalicje? Prawdopodobny jest zarówno sojusz chadecji z Zielonymi i FDP, jak i SPD z Zielonymi i Lewicą, choć nie brak i innych możliwych konstelacji. Jedno wydaje się pewne - AfD nie ma szans na znalezienie się w jakiejkolwiek koalicji.

Z Berlina Berenika Lemańczyk (PAP)

fit/ tebe/

arch.

Źródło:PAP
Tematy
​Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

​Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Advertisement

Komentarze (33)

dodaj komentarz
slawekqs
My Polacy znamy dobrze franka vel CHF ale jeleni nie brakuje lub brak przewidywania ale to tak w kółko w tym kraju dobrze ze GPW idzie ładnie
grzegorzkubik
Boją się, że SPD wygra wybory? Hehe. Merkel była zła a oni jeszcze gorsi. Jest przecież AFD. Oni chcą wyprowadzić kraj z UE.
lorelie
kiedy Breivik opuszcza więzienie? już jakoś nikt go nie krytykuje... znał przyszłość?
zops
Był sprawcą i ofiarą jednocześnie? Podobno był nasterowany bionicznie a broń mu podrzucono. Dlatego go wypuszczą.
po_co odpowiada 300_pala
Nie jest skazany na dożywocie i w 2013 roku może zacząć ubiegać się o przedterminowe zwolnienie.
lorelie
socjaldemokraci :) zwykli komuniści jak agent Zandberg ( mieszka w Polsce zaledwie kilka lat a już ma partie, nagle pokochał nasz kraj...)! Zgodnie z praworządnością ba którą często powołuje się opozycja, promowanie i propagowanie ustroju komunistycznego jest karane !! trzeba zacząć stosować prawo. Na koniec dopiszemy socjaldemokraci :) zwykli komuniści jak agent Zandberg ( mieszka w Polsce zaledwie kilka lat a już ma partie, nagle pokochał nasz kraj...)! Zgodnie z praworządnością ba którą często powołuje się opozycja, promowanie i propagowanie ustroju komunistycznego jest karane !! trzeba zacząć stosować prawo. Na koniec dopiszemy jeszcze że propagowanie ideologii lgbt również będzie karane- taki zapis jest w niektórych krajach.
300_pala
To tak jak PiS. Populizm i Socjalizm
po_co
Komunizm jest podstawą funkcjonowania Unii Europejskiej. Polecam zapoznać się z manifestem.

Powiązane: Wybory parlamentarne w Niemczech

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki