REKLAMA

Prezes Budimeksu: Przed deweloperami trudne półtora roku, przedsprzedaż może spaść o 50 proc.

2022-09-09 11:52
publikacja
2022-09-09 11:52

Tempo przedsprzedaży mieszkań jest w ostatnich miesiącach trzykrotnie mniejsze. Najbliższe półtora roku może być dla deweloperów trudne, przedsprzedaż może spaść o 50 proc. - ocenił Dariusz Blocher, członek rady nadzorczej Budimeksu.

Prezes Budimeksu: Przed deweloperami trudne półtora roku, przedsprzedaż może spaść o 50 proc.
Prezes Budimeksu: Przed deweloperami trudne półtora roku, przedsprzedaż może spaść o 50 proc.
fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / / Bankier.pl

"To półtora roku, do końca 2023 roku będą trudne dla deweloperów, (...) a jeśli na Ukrainie nie będzie trwałego pokoju, to sytuacja niepewności może trwać dłużej. (...) Sprzedaż będzie rosła, bo spółki księgują ją po podpisaniu aktu notarialnego. Przedsprzedaż może jednak w tym okresie półtora roku spaść o 50 proc." - powiedział PAP Biznes Dariusz Blocher, w kuluarach Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

"To nie tylko wynika z tego, że Polaków nie stać na mieszkania, a kredyty są drogie. Drugi element to wysokie koszty budowy, więc deweloperzy zastanawiają się, czy budowa ma sens. Po trzecie, banki ziemi u deweloperów nie są tak duże, jak moglibyśmy oczekiwać, bo czas oczekiwania na pozwolenie się wydłużył. To wszystko spowodowało, że podaż mieszkań będzie spadać. Z moich rozmów z firmami deweloperskimi wynika, że w ostatnich dwóch-trzech miesiącach tempo przedsprzedaży jest trzykrotnie mniejsze, niż było np. pod koniec ubiegłego roku" - dodał Blocher.

W jego ocenie deweloperzy, którzy nie kupili gruntów na kredyt, mogą poczekać na ustabilizowanie się sytuacji.

"Jeśli deweloper rozpoczął bardzo dużo budów w tym samym czasie, to może się okazać, że nie będzie w stanie ich sfinansować pieniędzmi klienta. Będzie musiał wyłożyć własne pieniądze i boję się, że banki nie będą chciały na to dać. Albo udzielą wysokooprocentowanych kredytów, albo zacznie się paniczna wyprzedaż, czyli deweloperzy zaczną sprzedawać mieszkania poniżej ceny, by odzyskać płynność. To dotyczy jednak małych deweloperów. Duzi mają standardy zarządzania ryzykiem i nie spodziewałbym się spektakularnych upadłości" - powiedział Blocher.

Jak wskazał, ten trudny dla branży czas trzeba wykorzystać na przygotowanie ram, by w przyszłości budować bezpieczniej, taniej, wprowadzić deregulacje.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił niedawno, że rozważany jest pomysł niskooprocentowanych kredytów mieszkaniowych dla młodych rodzin. Różnicę regulowałby Bank Gospodarstwa Krajowego.

"Pomysł jest dobry, ale efektu nie zobaczymy od razu. Ludzie boją się nie tylko wysokich stóp procentowych, ale i obawiają się o swoją przyszłą sytuację materialną" - ocenił Blocher.

Blocher: Rynek budowlany może się skurczyć o 30-40 proc., jeśli nie będzie nowych zamówień 

Rynek budowlany może się skurczyć o 30-40 proc. w ciągu ok. dwóch lat, jeśli nie pojawią się nowe zamówienia - ocenił Dariusz Blocher, członek rady nadzorczej Budimeksu.

"Dla branży budowlanej to będą ciężkie lata, na szczęście z pewną poduszką finansową, bo lata 2020-2021 pozwoliły większości firm odbudować zasoby gotówkowe. Mamy bardzo dużo zmiennych, które się pojawiły: wojna, w związku z tym niepewność. Inwestorzy prywatni wstrzymują inwestycje, co najmniej 50 proc. Mamy bardzo wysoką inflację, gigantyczny wzrost kosztów nośników energii i wysokie stopy procentowe" - powiedział PAP Biznes Dariusz Blocher, w kuluarach Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

"Państwo polskie też dużo nie inwestuje, jest problem z poziomem inwestycji w drogi, na kolejach. Samorządy nie prowadzą inwestycji, bo nie są w stanie uzyskać oferty na poziomie zabudżetowanym. Pieniądze z KPO nie płyną, już powinniśmy konsumować pieniądze z nowej perspektywy unijnej, ważnej dla branży budowlanej. Jeśli to się nie wydarzy, to branża się skurczy o 40 proc. w ciągu dwóch lat" - dodał Blocher.

Jak wskazał, branża budowlana żyje z zawartych wcześniej kontraktów i portfel zamówień musi być uzupełniany.

"Jeśli nie będziemy uzupełniać portfeli zamówień w stopniu, którego byśmy oczekiwali, to będzie problem. W normalnych cyklach, gdy nie było koniunktury, gdy kończyły się perspektywy unijne, to produkcja budowlano-montażowa spadała o 15-20 proc. Jeśli dołożymy teraz jeszcze prywatnych inwestorów, którzy się boją, zawieszają przetargi, to będziemy mieć 30-40 proc. spadku rynku budowlanego, jako produkcji budowlano-montażowej" - powiedział.

"Już dzisiaj budujemy dużo mniej, ale tego nie widać, bo budujemy drożej" - dodał.

Jego zdaniem w najbliższych sześciu miesiącach nie powinno być upadłości firm budowlanych, ale jeśli nie będzie nowych zleceń z odpowiednimi cenami, to można się spodziewać bankructw, choć bardziej punktowo.

"Musi być napływ nowych zleceń. To uratuje te firmy, jeśli nie zaczną nierozsądnie konkurować" - powiedział Blocher.

Zauważył, że pojawiają się pewne regulacje, które mogą wspomóc branżę. Jak wskazał, GDDKiA podniosła indeksację cen do 10 proc. z 5 proc., o podobnym kroku myślą samorządy.

Blocher, pytany o sytuację na rynku materiałów budowlanych, odpowiedział: "Ceny stali są niższe, ale już słychać, że z powodu wysokich cen energii huty wygaszają produkcję, więc można się spodziewać wzrostów. W gospodarce jeszcze nie widzimy na dużą skalę wzrostu kosztów energii i gazu, gdyż większość firm ma zabezpieczone ceny energii na pół roku, na rok. Dopiero niedługo będzie to widać w cenach materiałów. Drożeją materiały oparte na chemii budowlanej, plastiki, kleje, farby. Kruszywa nie drożeją, ale ich przetworzenie już tak" - powiedział Dariusz Blocher.

Jego zdaniem w dłuższej perspektywie wielką szansą dla polskich firm budowlanych może być odbudowa Ukrainy.

Członek rady nadzorczej Budimeksu, pytany o drugie półrocze w grupie, odpowiedział: "Budimex ma wysoki portfel zamówień, prowadzi konserwatywną politykę w rachunku zysków i strat, tworząc rezerwy, gdy widzi ryzyka. Będzie stabilnie, rentowność nie będzie rosła w stosuku do II półrocza zeszłego roku, sprzedaż też nie, to będzie stabilne. Kurczyć się jednak będzie istotnie portfel zamówień".

Blocher wskazał, że Budimex dywersyfikuje działalność, zwiększając przychody w usługach, wychodząc na rynki zagraniczne, rozwijając elektromobilność.

Anna Pełka (PAP Biznes)

pel/ gor/

Anna Pełka (PAP Biznes)

pel/ gor/

Tematy
Zrealizuj plany dzięki Pożyczce Internetowej. RRSO: 9,04%

Zrealizuj plany dzięki Pożyczce Internetowej. RRSO: 9,04%

Komentarze (17)

dodaj komentarz
lukaszslask
a czego Wy sie spodziewaliscie???ze dojedziemy do 20 tys za m2???i kto to mial niby kupowac??
Pracownicy handlu,uslug,gastronomii,wszelako pojeta administracja????
Wy(deweloperzy)zamiast skamlac to odkurzcie fakturki z 2013-2018 i dzwoncie po producentach,ze takie ceny wracaja,bo trzeba znowu zaczac budowac za 4-6 tys m2,inaczej
a czego Wy sie spodziewaliscie???ze dojedziemy do 20 tys za m2???i kto to mial niby kupowac??
Pracownicy handlu,uslug,gastronomii,wszelako pojeta administracja????
Wy(deweloperzy)zamiast skamlac to odkurzcie fakturki z 2013-2018 i dzwoncie po producentach,ze takie ceny wracaja,bo trzeba znowu zaczac budowac za 4-6 tys m2,inaczej przyjdzie takie zalamanie,ze sie wogole nie pozbieracie,co chwile zamyka sie jakis sklep knajpa,Ci Ludzie zaraz na jedzenie nie beda mieli,a Wy im chcecie mieszkanka za 10 tys m2 wciskac???do wykonczenia???jak Firma,ktora podniosla kafelki o 100% musi zwalniac Ludzi,bo dalej na oplaty nie wystarcza,to kto to bedzie kupowal????
o 900 tys zgonow w 2020-2021 Ludzi,ktorzy w duzej mierze mieli swoje spalcone mieszkania i teraz te mieszkania ida na sprzedaz juz nie wspominam,a Ci co sie teraz urodzili,narazie mieszkanka nie potrzebuja....a prawdziwe tsunami to dopiero przyjdzie,jak sie wojna skonczy i te 5 mln Ukraincow wroci na Ukraine odbudowywac swoj kraj i te wszystkie wynajmy beda staly puste....
marinata
cyt "Jeśli deweloper rozpoczął bardzo dużo budów w tym samym czasie, to może się okazać, że nie będzie w stanie ich sfinansować pieniędzmi klienta" i to jest patologia do potęgi entej. Bandzior deweloper "finansuje" budowę z pieniędzy klienta , a jak zbankrutuje to ten klient jest ostatni w kolejce do odebrania cyt "Jeśli deweloper rozpoczął bardzo dużo budów w tym samym czasie, to może się okazać, że nie będzie w stanie ich sfinansować pieniędzmi klienta" i to jest patologia do potęgi entej. Bandzior deweloper "finansuje" budowę z pieniędzy klienta , a jak zbankrutuje to ten klient jest ostatni w kolejce do odebrania długu. Sprzedaż inwestycji deweloperskich na etapie dziury w ziemi powinna być ustawowo zakazana.
onkolog_leczacy_maklera73
jest zakazana tylko nie znasz podstawowych przepisów prawa...
Jest prawo o umowach deweloperskich.
Pieniądze wpłacasz do banku, a bank przelewa deweloperowi wcześniej sprawdziwszy stan budowy.
Poczytaj podstawowe przepisy.....!!!
marinata odpowiada onkolog_leczacy_maklera73
Tak mówi teoria , w praktyce nie ma rachunków powierniczych zamkniętych! Klient zawsze traci!
kozey
zazdroszczę mu, że jeszcze ma jakąś przedsprzedaż, tam gdzie buduję spadła o 80%, teraz można rezerwować na 3 miesiące bezkosztowo na gębę jak w lombardzie, byle tylko jakieś statystyki mieć dla spółki matki
kimdzonk
do tej rosło, to teraz spadnie ... a potem znowu wzrośnie ! i tak się kręci kaberecik
pikawka
to pracuja dla klienta czy dla siebie? z takim podejsciem to juz dawno nie powinni istniec.
konik_garbusek
Rzad musi koniecznie uruchomic program Deweloper+. Inaczej, kuniec swiata! :))
ej_czy_nie
Może jest szerokiei głębokie

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki