Protest weterynarzy sparaliżuje handel mięsem

09.12. Warszawa (PAP) - Weterynarze zastanawiają się nad podjęciem protestu, który ma polegać na zaprzestaniu świadczenia usług weterynaryjnych. Gdyby do protestu doszło, utrudniony będzie np. handel mięsem.

Jak powiedział PAP prezes Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej Tadeusz Jakubowski, powodem niezadowolenia weterynarzy jest rozporządzenie ministra rolnictwa, który obniżył im stawki za pracę. Zamiast 45,5 zł za wizytę w gospodarstwie rolnym, po nowym roku weterynarz dostanie 15 zł.

W ramach protestu przeciw ministerialnemu rozporządzeniu weterynarze zamierzają zaprzestać badania zwierząt i wystawiać świadectw zdrowia. To może sparaliżować handel mięsem. Oznacza to, że do rzeźni nie dotrze żaden transport, bo nie będzie dokumentu potwierdzającego, że zwierzęta są bezpieczne.

Wiceminister rolnictwa Tadeusz Nalewajk wyjaśnił PAP, że zmiany w opłatach zostały dokonane "na skutek zgłaszanych przez środowiska rolnicze zastrzeżeń co do wysokości pobieranych opłat".

Jakubowski wyjaśnił, że nad zdrowiem zwierząt gospodarskich czuwa 6 tys. tzw. lekarzy urzędowych, którzy podpisali umowy z powiatowym lekarzem weterynarii dotyczące świadczenia usług weterynaryjnych np. badania, szczepienia zwierząt itp.

Ministerialne rozporządzenie "drastycznie" obniża opłaty i stawki wynagrodzenia dla weterynarzy kierując się interesem właścicieli zwierząt, a nie patrząc na konsekwencje społeczne - mówił prezes Izby. Np. minimalna stawka za wizytę w gospodarstwie wynosi obecnie 45,5 zł, od 1 stycznia ma to być 15 zł, czyli ponad trzykrotnie mniej.

Za badanie świni, owcy, kozy, źrebięcia czy cielęcia była opłata 17 zł, została obniżona do 10 zł. Za badanie jagnięcia, koźlęcia, prosięcia opłata zmniejszona została z 23 do 5 zł, czyli ponad czterokrotnie - wyliczał prezes. "To bardzo wzburzyło weterynarzy, mimo, że jesteśmy niedużą grupą zawodową, ale od nas m.in. zależy bezpieczny obrót i ochrona zdrowia zwierząt" - powiedział Jakubowski.

Wynagrodzenie weterynarzy mocno spadnie, nie będą oni podpisywać umów na świadczenie usług na przyszły rok. Prawdopodobnie Inspekcja Weterynaryjna będzie musiała sama wystawiać świadectwa weterynaryjne. W Inspekcji zatrudnionych jest 1,6 tys. lekarzy, ale jak - zaznaczył Jakubowski - mają oni dużo innych, nałożonych przez unijne przepisy obowiązki, więc na świadectwa rolnicy będą musieli długo czekać.

Prezes przypomniał, że mimo wielokrotnych apeli środowiska weterynarzy o podniesienie stawek, opłaty od 12 lat nie były podwyższane. Weterynarze chcieliby, by one rosły o wielkość inflacji. Dodał, że godzina pracy weterynarza (z kosztami uzyskania przychodów) Izba oszacowała na 75 zł, a obecnie jest wyceniana na 45,50 zł.

"Nie chcemy zubożenia zawodu weterynarza, bo wymaga on wykształcenia i dokształcania" - podkreślił. Dodał, że unijne przepisy nakazują krajom członkowskim odpowiednie kalkulowanie opłat i wynagrodzenia lekarzy weterynarii. Kalkulacja ta powinna być przedstawiona do publicznej wiadomości, a tego minister nie zrobił.

Wiceminister wyjaśnił, że opłaty zostały zmniejszone w związku z realizacją programu zwalczania choroby Aujeszkyego (musi być przebadane 100 proc. trzody chlewnej). "Zmiana ta polega na zróżnicowaniu i urealnieniu opłat w zależności od ilości badanych zwierząt" - zaznaczył Nalewajk.

"Hodowcy trzody chlewnej zmagają się obecnie z wyższymi kosztami pasz, co zmniejsza opłacalność tego sektora produkcji" - powiedział wiceminister. Podkreślił, że rozporządzenie ma na celu zmniejszenie kosztów ponoszonych przez rolników i osiągnięcie równowagi pomiędzy interesami hodowców i lekarzy wykonującymi nadzór weterynaryjny.(PAP)

awy/ drag/ jbr/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~studentka

Pan minister po takim wykształceniu ma wszelkie predyspozycje by zarzadzac stawkami lekarzy weterynarii. Skończenie marnego technikum jest równoznaczne z ciężką harówką lek.wet. Skończy się to brakiem mięsa na półkach sklepowych lub i wyjazdem wykształconej kadry lek wet. W każdym razie za tak głodowe stawki nie zamierzam nawet rusza się z fotela i mimo iż jestem dopiero na 5 roku uważam ze po uzyskaniu tytuły nie będę miec problemów ze znalezieniem pracy za granicą. Tak więc tylko pogratulowac ministrowi niewątpliwej inteligencji i pożyczy szybkiej dymisji ze stołka.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~joanna

Dnia 2010-12-16 o godz. 00:52 ~lekarz weterynarii napisał(a):
> Drodzy Autorzy! Proszę o jedno- nazywajcie naszą grupę
> zawodową tak jak być powinna nazywana- lekarz weterynarii,
> lekarze weterynarii.
Weterynarz to przezwisko,w dodatku
> negatywnie nacechowane, czy chcielibyście, żeby zamiast
> dziennikarz mówiono np. pismak, dziennikarzyna itp?


A
> minister Nalewajk chyba sobie za dużo nalewa, bo z jego
> wypowiedzi można wnioskować, że jeżeli pasza stanieje i
> rolnicy będą więcej zarabiać to zmieni nam rozporządzenie w
> sprawie stawek???? Chyba NIE. Trochę wstydu panie
> ministrze. Może Pan też chce pracować za darmo? zapraszamy
> ........ na bruk

Jacek Czajkowski
lekarz weterynarii

Pasze są drogie, bo zboże jest drogie. Zboże jest drogie, bo jest go mniej. Zboża jest mniej, bo polską wieś dotknęły w 2010r powodzie. A wszystkiemu winni są lekarze weterynarii - dobrze jest znaleźć jakiegoś kozła ofiarnego... Szkoda ,że Pan Minister nie zajrzał najpierw do swojego portfela...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Janusz

Ta dziedzinę przejma zakony czarni łykają wszystko !

! Odpowiedz
0 0 ~domario

Jak widać tak się kończą historie kiedy stanowiska w ministerstwach obsadza się niedouczonymi kolesiami partyjnymi. Niestety brak wizji i załatwianie partykularnych interesów swoim kolegom przez Pana Nalewajka obróci się przeciw rolnikom. Od początku pracy w ministerstwie ten Pan za państwowe pieniądze załatwia prywatne interesy kolegom rolnikom i przetwórcom psując po kolei wszystkie przepisy dotyczące wymagań weterynaryjnych których się dotknie. Niestety Pan Nalewajk jest o ile wiem technikiem weterynarii więc ma "wszelkie predyspozycje" ku temu by jemu podlegała cała krajowa weterynaria.
Wracając jednak do protestu nie ma w kraju z wolnorynkową gospodarką siły która zmusiłaby przedsiębiorców jakimi za lekarze weterynarii do wykonywania czynności na których się nie zarabia a wręcz trzeba do nich dokładać. "Gratuluję" PSL-owi działacza.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Mecenas

Bardzo trafny komentarz, zarówno do dziennikarzy jak i do pana ministra.
Dostrzegam absurd całej sytuacji głównie w systemie, w którym Inspekcja Weterynaryjna podlega Ministrowi Rolnictwa "skorumpowanemu" przez lobby rolniczo - mięsne. I rzecz jasna elektorat rolniczo chłopski jest o wiele bardziej liczny niż "garstka" wykształconych Lekarzy Weterynarii.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Janusz

Kler dostaje z budżetu RP rocznie kilka miliardów to na dokarmianie zwierząt także coś się należy ! Tym cerberom Watykanu ciągle mało !

! Odpowiedz
0 0 ~lekarz weterynarii

Drodzy Autorzy! Proszę o jedno- nazywajcie naszą grupę zawodową tak jak być powinna nazywana- lekarz weterynarii, lekarze weterynarii.
Weterynarz to przezwisko,w dodatku negatywnie nacechowane, czy chcielibyście, żeby zamiast dziennikarz mówiono np. pismak, dziennikarzyna itp?


A minister Nalewajk chyba sobie za dużo nalewa, bo z jego wypowiedzi można wnioskować, że jeżeli pasza stanieje i rolnicy będą więcej zarabiać to zmieni nam rozporządzenie w sprawie stawek???? Chyba NIE. Trochę wstydu panie ministrze. Może Pan też chce pracować za darmo? zapraszamy ........ na bruk

Jacek Czajkowski
lekarz weterynarii

Pokaż cały komentarz !