„Prosperująca” Ameryka i hamująca Europa

główny analityk Bankier.pl
Wśród komentatorów ekonomicznych utarł się pogląd, iż Europa pogrąża się w recesji, a gospodarka Stanów Zjednoczonych rozkwita. Niestety, wrażenie to prawdziwe jest tylko w pierwszej części, co nie wróży nam niczego dobrego.

Końcówka roku 2011 przyniosła serię zaskakująco dobrych danych z gospodarki amerykańskiej. W grudniu odnotowano dwukrotnie silniejszy niż w listopadzie wzrost zatrudnienia – przybyło 200 tys. nowych miejsc pracy, a stopa bezrobocia nieoczekiwanie spadła z 8,7% do 8,5%. Indeksy ISM zarówno dla sektora przemysłowego jak i sfery usług wzrosły (choć ten drugi słabiej od prognoz), wskazując na lekkie przyspieszenie w całej gospodarce.

W co warto zainwestować?
Niestety kolejne dane zachwiały noworocznym optymizmem. Pod koniec grudnia w USA wzrosła liczba nowych bezrobotnych. Po zasiłek zgłosiło się 399 tys. Amerykanów, czyli o 24 tys. więcej niż tydzień wcześniej. Rozczarował raport o sprzedaży detalicznej. Mimo odtrąbionego w mediach i branży handlowej „sukcesu” świątecznych promocji obroty handlowców zwiększyły się ledwie o 0,1% względem listopada. Bez uwzględnienia samochodów sprzedaż spadła o 0,2% mdm. Wartość sprzedaży była o 6,5% wyższa niż przed rokiem, co oznacza stagnację po uwzględnieniu faktycznej inflacji w Stanach Zjednoczonych, którą niezależne ośrodki szacują na ok. 7%.

Liczby nie zachęcają do przesadnego optymizmu względem amerykańskiej gospodarki, co zresztą potwierdziła „Beżowa Księga”. Ten anegdotyczny raport sporządzany przez regionalne oddziały Rezerwy Federalnej głosi, że w końcówce zeszłego roku gospodarka rozwijała się w tempie „od powolnego do umiarkowanego” w zależności od regionu.

Tylko na tle pogrążającej się w recesji Europy sytuacja gospodarcza USA może jawić się jako dobra. Mimo nieznacznej poprawy europejskich wskaźników PMI recesyjne zjawiska były kontynuowane, co potwierdziły najnowsze raporty Eurostatu. Po dwóch latach wzrostów europejskie fabryki znów zaczęły ograniczać produkcję. W listopadzie roczny spadek wartości produkcji sprzedanej w Hiszpanii sięgnął aż 7%, w Grecji 8,2%, a we Włoszech 4,1%. Na tym tle wyróżniała się Polska, gdzie wzrost produkcji sięgnął 9,9% i był najwyższy w całej Unii.

Co się dzieje
ze strefą euro?
Ekonomiści wciąż nie mogą się nadziwić sile polskich przedsiębiorstw, które korzystając ze słabego złotego wciąż są w stanie zwiększać produkcję. Jest to zaskakujące tym bardziej, że wskaźnik PMI dla polskiego sektora wytwórczego spadł w grudniu do najniższego poziomu od 2009 roku i wskazał na nasilenie się tendencji recesyjnych. Te dobrze już widać w wydatkach konsumpcyjnych. Według Eurostatu w listopadzie obroty w polskim handlu detalicznym spadły po raz szósty z rzędu (o 0,2% rdr), choć dane GUS wykazały wzrost sprzedaży detalicznej aż o 12,6%.

Problemy polskich handlowców to jednak nic w porównaniu z wyzwaniami, z jakimi muszą się zmagać sprzedawcy z południa Europy. W Grecji sprzedaż spadła o ponad 10%, w Portugalii o 9,2%, Hiszpanii o 7%, a w Belgii i Słowacji po ok. 3%. O ile spadek konsumpcji nie zaniepokoił ekonomistów, to już rewizja danych o PKB strefy euro wywołała konsternację. W trzecim kwartale 2011 roku zamiast raportowanego wcześniej wzrostu o 0,2% kdk przyrost PKB oszacowano na ledwie 0,1% kwartalnie i 1,2% rocznie (poprzednio: 1,4%). Jeszcze większą niespodziankę zafundował niemiecki urząd statystyczny, według którego w czwartym kwartale PKB największej gospodarki strefy euro spadł o 0,25% w ujęciu kwartalnym. W związku z tym rząd RFN zrewidował tegoroczną prognozę wzrostu PKB z 1% do 0,75%.

Dobitne oznaki recesji, zwanej w mediach „kryzysem”, widać już na rynku pracy. Pod koniec 2011 roku bezrobocie rosło praktycznie we wszystkich krajach UE, sięgając 22,9% w Hiszpanii, w której bez pracy pozostaje 49,6% osób do 25. roku życia. W Polsce zatrudnienia nie mógł znaleźć co dziesiąty aktywnie go poszukujący. To podobny odsetek jak we Francji czy na Węgrzech i zbliżony do unijnej średniej (9,8%).

Krzysztof Kolany
Główny analityk Bankier.pl

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~muha

nooo... zielona wysypa - tam w zlym swiecie spadek produkcji o 8% a w Pl : kilka szybkich telefonow do wlasciwych osob i proszeeee : wzrost produkcji o 9 % szokkk

zyc - nie umierac - :) jeszcze bym chciala wiedziec co my takiego wlasciwie produkujemy ? i gdzie trzymaja to co juz wyprodukowalismy ?

!
Polecane
Najnowsze
Popularne