Projekt budżetu na 2018 r. zakłada, że deficyt nie przekroczy 41,5 mld zł

[Aktualizacja 25.08] Dochody budżetu w 2018 r. wyniosą 355,7 mld zł, a wydatki 397,2 mld zł, co oznacza, że deficyt nie przekroczy w przyszłym roku 41,5 mld zł - wynika ze wstępnego projektu budżetu na 2018 r., przyjętego w czwartek przez rząd.

(fot. Krystian Maj / FORUM)

"Rada Ministrów przyjęła wstępny projekt ustawy budżetowej na rok 2018, przedłożony przez ministra rozwoju i finansów. Głównym celem polityki budżetowej prowadzonej przez rząd pozostaje wspieranie solidarnościowej polityki społecznej i wzrostu gospodarczego przy jednoczesnym utrzymaniu stabilności finansów publicznych" - napisano w komunikacie Centrum Informacyjnego Rządu.

Wyjaśniono, że w projekcie budżetu państwa na 2018 rok zaplanowano dochody w wysokości 355,7 mld zł, wydatki budżetu państwa w wysokości 397,2 mld zł. Deficyt budżetu państwa zaplanowano w kwocie nie większej niż 41,5 mld zł.

Zgodnie z komunikatem deficyt sektora finansów publicznych (według metodologii UE) przyjęto na poziomie 2,7 proc. PKB. Ponadto założono, że PKB wzrośnie w ujęciu realnym o 3,8 proc., średnioroczna inflacja wyniesie 2,3 proc.

Przyjęto wzrost przeciętnego rocznego funduszu wynagrodzeń w gospodarce narodowej oraz emerytur i rent w wysokości 6,3 proc. Rząd spodziewa się wzrostu spożycia prywatnego w ujęciu nominalnym o 5,9 proc.

"Projekt budżetu na 2018 r. spełnia kryteria stabilizującej reguły wydatkowej oraz deficytu sektora finansów według metodyki unijnej niższego niż 3 proc. PKB" - czytamy w komunikacie.

Borowski: Rozluźnienie polityki fiskalnej w warunkach dobrej koniunktury

Zgodnie z projektem budżetu, deficyt finansów publicznych w 2018 r. znacząco wzrośnie, a przy obecnej, dobrej sytuacji gospodarczej powinien spadać - uważa główny ekonomista banku Credit Agricole dr Jakub Borowski.

Borowski poinformował, że nie ma specjalnych zastrzeżeń, jeśli chodzi o założenia makroekonomiczne do przyszłorocznego budżetu, są one realne. "Co do zasady, uznaję ten scenariusz, który rząd przedstawił, za dość prawdopodobny. Nie spodziewam się jakichś znaczących odchyleń, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy, inflację mamy trochę niżej niż to, co ma rząd - 1,4 proc. na przyszły rok" - powiedział.

Zaznaczył, że ewentualnie niższa inflacja generuje ryzyko niższego wzrostu dochodów budżetu, ale nie jest ono znaczące. Borowski zastrzegł, że póki co najważniejszą miarą w budżecie podaną oficjalnie przez rząd jest deficyt centralny i deficyt sektora finansów publicznych. Borowski uważa, że rząd przewiduje znaczący wzrost w przyszłym roku tego ostatniego wskaźnika - w stosunku do prawdopodobnego, tegorocznego wykonania. Ekonomista spodziewa się bowiem, że w tym roku deficyt finansów publicznych spadnie do 1,4 proc. PKB, wobec zakładanego 2,7 proc. PKB w 2018 r.

Jego zdaniem można przyjąć scenariusz, że deficyt będzie niższy, ale jeśli tak się stanie, nie będzie niewiele niższy. "Czynników ryzyka jest sporo" - ocenił. Wskazał na wydatki samorządów, bowiem w przyszłym roku mamy wybory samorządowe, co oznacza, że deficyt samorządów może być większy niż oczekiwano.

"Pojawiają się nowe znaczące wydatki sztywne (...), mówię przede wszystkim o kosztach podniesienia wieku emerytalnego. To jest czynnik, który trwale podbija deficyt i jest też impulsem fiskalnym. Ostatecznie mamy więc do czynienia z sytuacją, w której deficyt sektora finansów publicznych jest znacząco wyższy niż tegoroczny, w sytuacji w której spodziewamy się utrzymania bardzo dobrej koniunktury w polskiej gospodarce, w zasadzie utrzymania równowagi makroekonomicznej" - powiedział.

Wyjaśnił, że chodzi o sytuację, w której moce wytwórcze w gospodarce są w pełni wykorzystane. Jego zdaniem właśnie w tej chwili mamy z tym do czynienia, bezrobocie jest bowiem na poziomie, poniżej którego bardzo trudno zejść.

"Jeśli równowaga makroekonomiczna się utrzymuje, a deficyt znacząco rośnie, to mamy do czynienia z rozluźnieniem polityki fiskalnej i to rozluźnieniem znaczącym. To rozluźnienie znaczące będzie oczywiście impulsem popytowym w sytuacji, w której gospodarka jest już i tak w bardzo dobrej kondycji" - powiedział.

Według ekonomisty takie rozluźnienie fiskalne podnosi trwale deficyt i tworzy zagrożenia. "Związane z tym, że jeśli przyjdzie jakieś znaczące spowolnienie, to szybko będziemy dobijać do granicy deficytu w wysokości 3 proc. PKB i tę granicę będziemy przekraczać" - powiedział. "Raczej powinniśmy się starać, aby dobre czasy, dobrą koniunkturę wykorzystywać do ograniczania deficytu" - radzi Borowski.

Bujak: Projekt budżetu realistyczny i lepszy od oczekiwań

Projekt budżetu jest realistyczny i lepszy od oczekiwań, wręcz konserwatywny - ocenił w rozmowie z PAP główny ekonomista PKO BP Piotr Bujak. Jego zdaniem niewykluczone, że będziemy pozytywnie zaskoczeni jego wykonaniem.

Bujak powiedział, że projekt jest lepszy niż można się było spodziewać. Ekonomista zakładał, że deficyt budżetu centralnego w przyszłym roku może wynieść 2,3 proc. PKB, tymczasem - jak wskazał - z projektu wynika, że będzie to nie więcej niż 2,1 proc. PKB.

Jego zdaniem trzeba jednak wziąć pod uwagę rozwój sytuacji gospodarczej i rosnące prawdopodobieństwo, że wzrost gospodarczy w przyszłym roku będzie wyższy niż 3,8 proc. założone, a wzrost konsumpcji nominalnej będzie wyższy niż 5,9 proc. założone w projekcie.

"Wydaje się, że faktyczny deficyt (budżetu - PAP) w przyszłym roku będzie niższy niż te 41,5 mld zł, niższy niż 2,1 proc. PKB" - uważa Bujak.

Zaznaczył, że to oznacza, iż nawet jeśli w sektorze samorządowym będziemy mieli do czynienia z dużym wzrostem inwestycji publicznych i znacznym pogorszeniem wyniku finansowego, po niewielkiej nadwyżce w tym roku, to przy nadal dobrym wyniku w podsektorze ubezpieczeń społecznych - bowiem ZUS powinien odnotować znaczny wzrost składek przy dalszej poprawie sytuacji na rynku pracy - łączny deficyt całego sektora finansów publicznych nie powinien przekroczyć 2,5 proc. PKB w 2018 r.

"Jest prawdopodobne coraz mocniej, patrząc na tendencję w gospodarce (...), że to będzie mniej" - dodał. Według niego jest to możliwe zwłaszcza, że wykonanie tegorocznego budżetu centralnego może być bardzo dobre - deficyt może wynieść poniżej 30 mld zł, wobec dopuszczonego w wysokości prawie 60 mld zł. Bujak zaznaczył, że deficyt sektora finansów publicznych może wynieść ok. 2 proc. PKB lub mniej.

Podkreślił, że projekt jest więc jak najbardziej realny. "Ambitny względem tego, czego niektórzy się obawiali. Natomiast względem tego, co jest wykonalne, realne, biorąc pod uwagę postępy w poprawie ściągalności podatku, biorąc pod uwagę dobrą koniunkturę, biorąc pod uwagę to, co jest wykonalne, to jest dosyć konserwatywny budżet" - ocenił.

"Myślę, że jesteśmy pozytywnie zaskoczeni projektem. Możemy być nadal zaskakiwani w tej chwili wykonaniem. Kolejny, trzeci rok z rzędu (...) jest możliwe, że nadal będziemy zaskakiwani pozytywnie wykonaniem planu. Chociaż pewnie skala nie będzie już tak duża jak w tym roku" - dodał. "To dobry budżet, realny, wykonalny z bardzo mocną stroną dochodową" - powiedział. Zaznaczył, że po stronie dochodowej projekt jest jak najbardziej realistyczny.

pif/ maro/ mmu/ je/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
10 16 -bertro-

Ciekawe jak to PiS ma szczęście ze zawsze na dobrą koniukturalne trafi a dziadki z PO to zawsze rządzą jak gospodarka światowa w recesji ot takiego pecha Tusek ma.

! Odpowiedz
6 10 nostromo25

"Zawsze" - dziwne okreslenie na "jeden raz"...

! Odpowiedz
3 8 janusz26904029 odpowiada nostromo25

Co najmniej drugi.

! Odpowiedz
1 7 nostromo25 odpowiada janusz26904029

Dwie byly kadencje PO, recesja jedna.

! Odpowiedz
24 22 qqryk

Czy należy do tego dodać 30 miliardów, które mają być ukradzione z OFE?

! Odpowiedz
19 35 pkc

qqryk 2017-08-24 23:14
Czy należy do tego dodać 30 miliardów, które mają być ukradzione z OFE?

to szczegół przy 150mld ukradzionych przez tusska, wiec spiep. rzaj dziadu :)

! Odpowiedz
3 8 nostromo25 odpowiada pkc

PiS moze krasc, bo PO tez kradlo - w koncu broszydlo w kampaniach zapewniala, ze bedzie rzadzic tak samo jak PO....

! Odpowiedz
12 22 pluto85md

Zapłacimy łącznie ponad 30 mld zł więcej podatków -o około 10% więcej niż w tym roku? Kto niby ma to wypracować? 30 mld zł to 1,5% naszego PKB, a lada moment ubędzie 300 tyś pracujących. Jedyna nadzieja dla budżetu w inflacji.

Poza tym przy takim obciążeniu dla gospodarki -30 mld zł oraz przy mniejszej liczbie pracujących ciężko będzie wypracować 3,8% wzrostu PKB, choć jest to wykluczone, ale po prostu będzie ciężko. Już trzeba zakasać rękawy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
6 24 pluto85md

Dodam, że jestem pozytywnie zaskoczony danymi o wzroście PKB o 3,9% w II kw. Spodziewałem się około 3,6%, co niestety ma też słabe strony, bo przy takim wzroście i zakładanym 3,8% w 2018 nadal jedziemy po bandzie 3% deficytu. Kiedy zrównoważymy budżet? W czasie kryzysu?

! Odpowiedz
1 1 pluto85md

miało być...3,8% wzrostu PKB, choć nie jest to wykluczone...

! Odpowiedz