Producenci zastępują plastik jeszcze bardziej szkodliwymi materiałami

Walka z plastikiem po stronie producentów opakowań bywa chaotyczna i przeciwskuteczna. Zdarza się im bowiem stosować takie materiały, które są jeszcze bardziej szkodliwe dla środowiska niż plastik.

(fot. Olga Miltsova / Shutterstock)

To wnioski z raportu organizacji Green Alliance, który przytacza "The Independent", a cytuje portal wiadomoscihandlowe.pl. Powstał po rozmowach z pięcioma brytyjskimi sieciami handlowymi i siedmioma globalnymi koncernami produkującymi żywność, kosmetyki i środki czystości.

Konsumenci coraz mocniej naciskają na sieci, by te wpisały się w walkę ze zmianami klimatu, m.in. poprzez rezygnację z plastikowych opakowań lub zamianę ich na bardziej ekologiczne wersje. W Polsce dochodzą do tego wysokie ceny za wywóz śmieci i niewydolny system ich sortowania. Przez to  od kilku lat także i Polacy starają się ograniczać wykorzystywanie plastiku, jeśli nie z powodu troski o ekologię, to z powodu problemów z przechowywaniem "żółtych worków" w oczekiwaniu na przyjazd śmieciarki.

Papier zamiast plastiku? Tak, ale nie każdy

Jak wynika z raportu GA, nacisk konsumentów jest skuteczny i producenci szukają innych rozwiązań, ale czasem robią to w zupełnie nieprzemyślany sposób, co skutkuje jeszcze większą produkcją kłopotliwych śmieci. Przykładowo wielu producentów zamienia plastikowe jednorazowe torby na wersje papierowe, jednak papier ten bywa wzmacniany czy impregnowany w taki sposób, że jego przetworzenie jest bardziej problematyczne niż przetworzenie plastiku. Niektóre rodzaje papieru, w zależności od surowców i sposobów produkcji, mają bowiem znacznie większy „ślad węglowy” od plastiku.

Raport GA ujawnia też przykłady wprowadzania do obrotu opakowań, które - mimo iż miały być biodegradowalne - nie rozkładały się w wystarczającym stopniu trakcie kompostowania.

Którędy droga?

Green Alliance zwraca uwagę, że warto iść w stronę wykorzystywania własnych opakowań, jeśli jest taka możliwość, używania toreb płóciennych czy opakowań z naturalnych materiałów. Pytanie, czy ogórkowi z Biedronki nie wystarczy jego własna skórka i każdy z osobna musi być opakowany w folię?

Jak nie zwariować w tej całej walce z plastikiem? Według GA przede wszystkim należy postawić na plan. Nieskoordynowane próby kończą się bowiem bezsensowymi działaniami. Nie obejdzie się bez zmian systemowych zarówno w temacie pakowania produktów, jak i potem ich przetwarzania, nie obejdzie się także od wsparcia rządzących, którzy mogą naciskać na firmy uparcie produkujące szkodliwe opakowania plastikowe.

KWS

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 28 zenonn

Carrefour tłumaczy to tak: „Produkty te nie mogą mieć bezpośredniego kontaktu z żywnością niecertyfikowaną, ze względu na niebezpieczeństwo przenikania środków ochrony roślin z powierzchni warzyw i owoców wyhodowanych w sposób konwencjonalny na produkty bio.”

Biedronka o opakowaniach warzyw i owoców pisze następująco: „Wybrane warzywa i owoce z naszej oferty są oddzielnie pakowane, ponieważ taki zabieg znacznie przedłuża ich świeżość. Np. dzięki opakowaniu przydatność do spożycia papryk wydłuża się o 50%, a truskawek o 60%.”

Wtóruje jej Lidl: „Produkty do niedawna sprzedawane wyłącznie w opakowaniach m.in. takie jak pomidory rzymskie, papryczki pikantne, cytryny, pomarańcze, grapefruity, mandarynki, włoszczyzna, pory, buraki, cebule, czosnek, kurkuma, aktualnie są dostępne bez nich. Produkty takie jak brokuł czy sałata lodowa są pakowane w folię, ponieważ są to warzywa bardzo delikatne. Folia ogranicza odparowywanie wody, dzięki czemu pozwala dłużej zachować świeżość oraz chroni przed utratą masy oraz uszkodzeniami mechanicznymi. Bez takiego opakowania ta grupa asortymentu nie nadawałaby się do sprzedaży i spożycia po dostarczeniu ich do sklepu.”

Sytuacja wydaje się jasna – plastik od czasu do czasu pojawić się musi.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
75 65 lampeduza

cały ten problem z ekologią, klimatem to kwestia przeludnienia. Należy propagować rodziny z jednym dzieckiem i tym dopłacać. Max rodzina to 2 dzieci. 3 dzieci i więcej = siara. Pomoc biednym krajom powinna być uzależniona od implementacji programów ograniczania dzietności. Po co człowiek mnoży się bezmyślnie na Ziemi. Za chwilę będzie 10 mld ludzi! Po co? 1 miliard + umiarkowana polityka ekologiczna = nie byłoby problemu ekologii , klimatu.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
47 38 andre_van_danswijk

Podpisuję się pod tym obiema rękami! Duża liczba ludzi nie jest dobrem samym w sobie i też kiedyś o tym myślałem, że biorąc pod uwagę rosnący negatywny impact pojedynczego człowieka to populacja między 1-2 mld jest optymalna - do utrzymania, gwarantująca przetrwanie gatunku a jednocześnie na tyle różnorodna, aby produkować geniuszy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
20 21 adam.1983 odpowiada andre_van_danswijk

Problem polega na tym że obecnie jest tyle ludzi ile jest i ograniczenie ilości dzieci w proponowany sposób spowoduje śmierć głodową ludzi starszych gdyż o tyle mniejsza populacja pracujących nie utrzyma siebie swoich dzieci oraz rzeczy ludzi niezdolnych do pracy, czyli w sumie proponujecie naturalną eutanazje dla pokolenia swoich rodziców.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
12 26 adam.1983 odpowiada andre_van_danswijk

Ciekawe czy jak będziesz miał 60 lat też się podpiszesz obiema rękami pod taką propozycją

! Odpowiedz
9 20 andre_van_danswijk odpowiada adam.1983

Zazwyczaj mamy kilka punktów widzenia, w tym indywidualny (egoistyczny) i społeczny. Obie perspektywy nie muszą być ze sobą spójne. Przykładowo czy chciałbym mieć prawo poruszać się bezkarnie samochodem po chodniku. Mój indywidualny punkt widzenia mówi "tak" i taka perspektywa podoba mi się o ile inni nie będą mieli tego przywileju. Ale, że żyję w społeczeństwie to druga perspektywa jest na "nie", bo byłby burdel gdyby tak wszyscy jeździli. Do tego jeszcze jak długą perspektywę przyjmujemy.

Patrząc na przeludnienie to egoistycznie chciałbym mieć jak najwięcej członków mojej rodziny. Ale gdyby na naszą planetę przyleciał z Alfa-Centauri jakiś ichniejszy biolog, dla którego jesteśmy jednym z wielu gatunków, powiedziałby że homo-sapiens to gatunek inwazyjny rozprzestrzeniający się w sposób niekontrolowany, długoterminowo (za kilka wieków) zagrażający także swojemu gatunkowi (i pozostałym gatunkom także). Zmniejszenie populacji w niedalekiej przyszłości chroni przed całkowitą zagładą w dalszej przyszłości.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 25 wonsz

U nas, w mysiej utopii, to ograniczenie występuje w sposób naturalny, biała bogata populacja Europy powoli się kurczy (choć ciągle coraz więcej konsumuje). Prawdziwa tragedia ekologiczna zacznie się wtedy, gdy miliardy Chińczyków, Hindusów i Murzynów stać będzie na choćby połowę tego, co nas - tego już Ziemia nie ma najmniejszych szans udźwignąć.

I dlatego też dziwi mnie dość mocno postawa szeroko pojętej lewicy - z jednej strony ci ludzie nawołują do samoograniczenia w konsumpcji i posiadaniu dzieci z uwagi na ekologię (bo w końcu za 5-10 lat miniemy ten punkt, po którym nieuchronnie Ziemia zamieni się w Marsa, jak można od czasu do czasu wyczytać na takim czy innym konkurencyjnym portalu), z drugiej - najchętniej przygarnęliby do nas ze 100.000.000 uchodźców i dali im po domku, smartfonie i po 500 euro na drobne wydatki, a dla tych, którzy zostaną w Afryce czy w Azji, stworzyli warunki do tego, żeby mogli żyć tak, jak my w Europie czy USA. I jak toto jedno z drugim się w ogóle zgadza w takim przeciętnym móżdżku postępowego utopisty...?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 17 abcx

Nie jest realne żeby coś z tym zrobić. Można sobie ględzić o ekologi pod warunkiem że da się na tym zarobić tak to niestety działa. Prawdziwe działania ekologiczne zniszczą gospodarkę oraz spowodują załamanie światowego systemu finansowego świata.
Pokojowo nikt się z mapy nie da wymazać a jeżeli za pomocą wojny to skończy się skażeniem całej planety może nawet tak że zostaną same bakterie i wirusy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 17 iwonka50

A ile masz rodzeństwa? Ile twoi rodzice mieli rodzeństwa? Czy przypadkiem wg Twojej filozofii, kogoś z nich nie powinno być na świecie? Może to Ty nie powinieneś się był urodzić? Niech każdy patrzy na swoje podwórko a u nas wskaźnik dzietności 1,4. Jeden z najmniejszych na świecie. Swoje dobre rady dawaj Afryce, Ameryce Południowej a nawet Północnej, bo tam jest minimum 3 dzieci. Przez takich jak Ty, w Polsce ludzie wychowujący 3 przyszłych podatników czują się jak patologia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 7 adam.1983 odpowiada andre_van_danswijk

to zgłoś się jako pierwszy w końcu jesteś jednym z obecnych 7mld ludzi, punkty widzenia mocno zależą od punktu życia w jakim się znajdujesz, i jeszcze zdążą ci się w wiekiem kilka razy zmienić, wracając do przeludnienia jak ze niby chciałbyś zejść z populacją do 2mld ? myślisz że pozostałe 5mld ludzi popełnią samobójstwo dla dobra planety czy może chcesz ich wybić ?
Afrykańczykom raczej twoje teorie zwisają oni zawsze będą się mnożyć na potęgę, podobnie jak hindusi i araby więc my jako europa mamy znikomy wpływ a nawet ujemny bo nas ubywa

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne