Producenci gadżetów zarabiają na kinowych hitach

Kinowa premiera filmu to dziś tylko jeden z elementów marketingowego zestawu. Kiedy najnowszy hit skierowany do dzieci trafia na ekrany, w sklepach pojawiają się dziesiątki związanych z nim zabawek, gadżetów i akcesoriów. Dzięki nim filmowcy niemal podwajają zyski, które przynoszą filmy. Styczeń i luty będą w Polsce należeć do Asteriksa i Obeliksa. Premiera kolejne-go filmu z ich przygodami - "Asterix na olimpiadzie" - odbędzie się 25 stycznia.

Branża filmowa robi wszystko, by powtórzyć spektakularny sukces "Shreka", który na całym świecie zarobił ponad 2 mld dol. (trzy animowane części). Sęk w tym, że same filmy przyniosły amerykańskiej wytwórni Dreamworks "tylko" 1,3 mld dol. Reszta, czyli ponad 700 mln dol., to zarobek na okołofilmowych gadżetach: zabawkach, koszulkach, czapeczkach, grach komputerowych, plakatach, kubkach itp.

Zarabia się także na sprzedawaniu licencji, dzięki którym Shrek i dziesiątki innych bohaterów (jak np. roboty Transformers, które królowały jesienią) pojawiają się na promocyjnych opakowaniach kanapek w McDonald's, na sokach Kubuś itp. Przemysł filmowy stał się więc kołem zamachowym innych branż.

- Polacy coraz chętniej kupują markowe zabawki związane z bohaterami filmów i kreskówek - mówi Anna Książek z branżowego miesięcznika "Świat Zabawek". Rocznie nabywamy takie figurki za ok. 30 mln zł. W Polsce zarejestrowano już 1041 firm, które mogą wytwarzać i sprzedawać zabawki licencjonowane przez wielkie wytwórnie filmowe.

Scenariusz inwazji filmowych bohaterów jest zawsze podobny: równocześnie z premierą pojawiają się gadżety. Firmy, które kupiły licencje, uruchamiają promocje, a bohaterowie trafiają z ekranu na opakowania płatków, soków itd. Kilka tygodni później na rynek wchodzi gra komputerowa, która ma podtrzymać entuzjazm fanów. - Po kilku miesiącach pojawia się natomiast płyta DVD, koniecznie z dodatkowymi scenami i bonusami, które sprawią, że klienci znów wydadzą pieniądze, by obejrzeć ten sam film i nabyć produkty z nim związane - dodaje Anna Asińska z firmy Cartoon Planet, dystrybutora zabawek i licencji, m.in. Cartoon Network.

Moda na filmowych bohaterów trwa krótko, ale koncerny starają się wykorzystać ją do maksimum i planują swoje strategie z wyprzedzeniem. Klienci jeszcze nie mają pojęcia, które filmy wejdą na ekrany za pół roku, jednak branża już wie, co będzie modne. Jacy bohaterowie pojawią się na koszulkach lub jakie zabawki będą dodawane do promocyjnych posiłków w sieci McDonald's. - Pracują nad tym sztaby ludzi, którzy oceniają, jaki film stanie się wśród młodych widzów kultowy, a jego bohaterowie popularni, dzięki czemu będzie można dodatkowo zarobić - wyjaśnia Mirosław Kaliński z Centrum im. Adama Smitha.

Tak samo jest w przypadku Asteriksa i Obeliksa. Mimo że film jest produkcją francuską, to towarzyszy mu taka sama otoczka jak hollywoodzkim hitom. Już na początku grudnia pojawiły się zapowiedzi gry komputerowej "Asterix na olimpiadzie", którą będzie można znaleźć w sklepach po Nowym Roku. Dlatego w gdyńskiej spółce Libra, która rozprowadza u nas licencjonowane zabawki związane z wielkimi kinowymi hitami (m.in. "Epoką lodowcową", "Power Rangers", "Scooby-Doo"), trwa już odliczanie czasu do kolejnych premier.

- Zamówienia na gadżety związane z filmem zaczynają się sypać na kilka miesięcy przed premierą. Ich liczba wzrasta po tym, jak okazuje się, że film odniósł sukces w Stanach Zjednoczonych, gdzie premiery odbywają się zwykle kilka tygodni wcześniej - zdradza Joanna Wójcik z Libry. Firma szacuje, że w 2007 r. zarobiła dzięki hitom filmowym ok. 5 mln zł. Jedna na kilkadziesiąt produkcji staje się obiektem ponadczasowego kultu i przynosi zyski nawet przez dziesięciolecia.

Tak było np. z "Gwiezdnymi wojnami" George'a Lucasa, które od końca lat 70. napędzają branżę zabawkarską i elektroniczną. Gwiezdna saga to nie tylko sześć filmów, ale także kilkanaście gier komputerowych wydawanych od końca lat 80. i wciąż popularne zabawki. Figurkami bohaterów filmu już 20 lat temu bawiły się dzieci także w Polsce. Dziś oryginalny świetlny miecz, podobny do tych, jakimi walczą rycerze Jedi, kosztuje ponad 100 zł. Na rynek wciąż wchodzą nowe elementy gwiezdnej sagi. Dlatego warto pamiętać, że sama wyprawa z dzieckiem do kina to tylko początek zmasowanego ataku na portfel rodzica.

POLSKA Gazeta Krakowska
Tomasz Boguszewicz
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne