Prezydent powitał gości przybyłych na uroczystość na pl. Zamkowym

W środę po godz. 11.30 na pl. Zamkowym w Warszawie trwają główne uroczystości związane z 25. rocznicą wyborów z 4 czerwca 1989 r., w których uczestniczą delegacje niemal 50 państw. W programie - przemówienia prezydentów Polski i USA Bronisława Komorowskiego i Baracka Obamy.


Barosso składa życzenia Polakom


Szef Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso rozpoczął swoje oświadczenie na konferencji prasowej przed szczytem G7 od gratulacji dla Polski z okazji 25. rocznicy wyborów z 4 czerwca 1989 roku. Szczyt G7 poświęcony jest głównie kryzysowi ukraińskiemu.

"Proszę pozwolić rozpocząć mi moje oświadczenie na tej konferencji od przesłania z Brukseli moich ciepłych gratulacji Polakom z okazji 25. rocznicy pierwszych pluralistycznych wyborów" - powiedział w środę w Brukseli Barroso.

Szczyt G7 po raz pierwszy odbywa się w Brukseli i po raz pierwszy UE jest gospodarzem tego spotkania.

Przewodniczący KE wyjaśnił, że choć był zaproszony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, to nie mógł wziąć udziału w polskich obchodach właśnie ze względu na szczyt siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata.

"Widzimy, że gdy ludzie mają wolny wybór, zawsze wybierają demokrację i wolność i literę prawa. Polskie wybory 25 lat temu przyspieszyły demokratyczną transformację we wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej i utorowały drogę dla integracji tych krajów z naszym europejskim projektem" - mówił Barroso.

"Jednak niektóre ostatnie i naprawdę dramatyczne wydarzenia pokazały, że ta transformacja nie jest jeszcze ukończona, i że wielu na naszych wschodnich granicach wciąż zmaga się, by móc dokonywać wolnych wyborów jako suwerenne państwa" - dodał. Jak zauważył, ideały leżące u podstaw europejskiej integracji są bardziej aktualne niż kiedykolwiek.

Barroso podkreślił, że rozpoczynający się w środę wieczorem dwudniowy szczyt G7 zajmie się trudną sytuacją na Ukrainie. Wyraził nadzieję, że ten szczyt przyczyni się do promocji demokracji i wolności, wartości jakie podzielają członkowie G7, i wzmocnienia opartego na zasadach międzynarodowego porządku.

Dodał, że spodziewa się po szczycie poparcia dwutorowej polityki wobec kryzysu ukraińskiego polegającej z jednej strony na wsparciu gospodarczym dla Ukrainy, a z drugiej na utrzymaniu wiarygodnej presji na Rosję, by powstrzymać ją od dalszego ingerowania w ukraińskie sprawy wewnętrzne i wspierania sił separatystycznych.


[15:47]: Wybory do PE ujawniły słabość polskiej demokracji


Rozbieżność między poparciem dla integracji z UE a gotowością do udziału w niej przez głosowanie w wyborach do PE, ujawniły słabość polskiej demokracji - ocenił w środę prezydent Bronisław Komorowski. Wezwał do działań na rzecz angażowania obywateli w demokratyczny proces przemian.

Doceniając nasze zbiorowe osiągnięcia, musimy zastanowić się, dlaczego tak niski jest poziom obywatelskiego zaufania do instytucji publicznych - powiedział prezydent w orędziu wygłoszonym przed Zgromadzeniem Narodowym. Podkreślił, że "alarmującym sygnałem była niska frekwencja w wyborach do PE".

"Te wybory ujawniły słabość polskiej demokracji (...) nie tylko ze względu na niską frekwencję, ale przede wszystkim ze względu na gigantyczną rozbieżność między poparciem dla integracji, wynoszącym 89 proc., a rzeczywistą gotowością do integrowania się przez głosowanie sięgającą zaledwie 23 proc. Oznacza to, że znacznie ponad trzy czwarte społeczeństwa cieszy się z Europy, ale jedynie niecała jedna czwarta ma poczucie przynależności do niej i odpowiedzialności za nią" - mówił prezydent.


Według niego "to ogromne wyzwanie na najbliższe lata - dla nas wszystkich". Zaapelował do "mediów, do każdego polityka i obywatela" o wspólne myślenie, "jak przekonać społeczeństwo do większego zaangażowania w demokratyczny proces przemian i decyzji".

[15:45] Komorowski: jeśli nie przyspieszymy reform, Polska trwale spowolni

Sukces gospodarczy w przeszłości nie jest żadnym gwarantem sukcesu na przyszłość. Jeśli nie przyspieszymy reform, Polska - dzisiaj w rozwoju - trwale spowolni - powiedział prezydent Bronisław Komorowski w orędziu wygłaszanym przed Zgromadzeniem Narodowym.

"Nie możemy spocząć na laurach. Trud zmian od początku ponosili wszyscy - jednak smak sukcesu wciąż nie stał się udziałem wszystkich. Chcemy wygrywać razem - tak, żeby sukces kolejnych lat stał się udziałem jak największej liczby Polaków" - mówił prezydent, podsumowując 25 lat wolnej Polski.

Jak dodał, wciąż jesteśmy w połowie drogi. "Przed nami wielkie wyzwanie, by w kolejnym ćwierćwieczu nadrobić dystans dzielący nas od europejskich liderów. Wierzę, że nam, Polakom, uda się to osiągnąć" - powiedział.

Wierzę - kontynuował - że drugie pokolenie wolności dobrze wykorzysta kolejne 25 lat. "Nie pragnijmy być tylko tacy, jak inne kraje - zróbmy wszystko, by to inne kraje pragnęły być takie, jak Polska" - apelował, przypominając słowa Jana Pawła II: "Wolności nie można tylko posiadać. Trzeba ją stale zdobywać i tworzyć".

Wśród najważniejszych wyzwań, które stoją dziś przed Polską prezydent wymienił kryzys demograficzny, budowę konkurencyjności gospodarki polskiej i europejskiej na globalnym rynku oraz kryzys na Ukrainie. "Sytuacja na wschodzie ulega destabilizacji, ujawniła stare i nowe zagrożenia. Aspiracje mocarstwowe, użycie siły, lekceważenie ładu międzynarodowego, łamanie praw człowieka za naszą wschodnią granicą są wyzwaniem dla naszej solidarności, a przede wszystkim dla wzmożonej troski o bezpieczeństwo" - mówił.

Dzisiaj - podkreślił Komorowski - to od nas zależy, czy sukces 25-lecia transformacji wykorzystamy dla jeszcze większego sukcesu wolnej Polski. "Sukces gospodarczy w przeszłości nie jest żadnym gwarantem sukcesu na przyszłość. Jeśli nie przyspieszymy reform, Polska - dzisiaj w rozwoju - trwale spowolni. Od nas zależy, czy nadamy państwu impet, który umożliwi intensywny rozwój, a przede wszystkim nada polskiej wolności nową jakość i otworzy szansę na sukces drugiemu pokoleniu polskiej wolności w kolejnych 25 latach" - podsumował.

[15:40]: Komorowski: to my daliśmy impuls do przemian w regionie

Zmieniliśmy nie tylko Polskę, ale także nasz kawałek świata. To my daliśmy impuls do przemian w regionie. To my możemy z dumą mówić, że w tej części Europy: Freedom was made in Poland - powiedział prezydent Bronisław Komorowski w orędziu przed Zgromadzeniem Narodowym.

Jak powiedział Komorowski, obaliliśmy w 1989 roku system razem z narodami Europy Środkowej i Wschodniej i razem z nimi podążaliśmy drogą ku NATO i UE. "Suwerenna Polska zbudowała partnerskie i dobrosąsiedzkie relacje ze wszystkimi nieomal państwami ościennymi. Dorobkiem 25-lecia są olbrzymie postępy w procesie pojednania polsko-niemieckiego i polsko-ukraińskiego" - wymieniał. Chciałoby się, żebyśmy byli bliżej pojednania polsko-polskiego - dodał.

Zdaniem prezydenta 25 lat wolności to sukces społeczeństwa - twórczego, aktywnego, przedsiębiorczego. "Polska gospodarka, głównie za sprawą prywatnych przedsiębiorców, dynamicznie się rozwija. (...) Zdołaliśmy ją skutecznie uchronić przed recesją kryzysu światowego. System polityczny jest stabilny i działa zgodnie z demokratycznymi regułami. Polska przynależy do Unii Europejskiej i NATO. Polska jest ważnym podmiotem międzynarodowych relacji. Ale wciąż jeszcze mamy poczucie niedosytu" - mówił Komorowski.

"Chcemy lepszej demokracji, lepszej integracji z Zachodem, lepszego społeczeństwa obywatelskiego, lepszego państwa, lepszego rynku, lepszej pracy, lepszego życia i lepszych zarobków. To normalne. Chcemy naszym dzieciom przekazać bezpieczniejszą i lepszą Polskę. Chcemy, by drugie pokolenie polskiej wolności również odniosło sukces. Nie stać nas na zaniechania. Politycy mają często skłonność do myślenia o następnych wyborach, a nie o następnym pokoleniu. Szczególnie teraz, w 25-lecie wolności, choć wszyscy żyjemy wyborami, wciąż powinniśmy myśleć kandydując i wybierając - o następnych pokoleniach" - apelował prezydent. "Nie możemy spocząć na laurach"

"Pragnę złożyć parlamentowi wyrazy wdzięczności za rolę odegraną przed 25 laty i przez całe 25 lat wysiłków na rzecz umocnienia i zagospodarowania polskiej wolności. Kieruję podziękowania ku wszystkim marszałkom Sejmu i Senatu z tych 25 lat, ku wszystkim klubom parlamentarnym, reprezentującym i prawicę, i lewicę, i centrum" - mówił prezydent w orędziu przed Zgromadzeniem Narodowym.

Komorowski podziękował wszystkim, "którzy tworzyli i tworzą zbiorowe serce polskiej demokracji". "Wiemy, a ja to wiem, jako b. marszałek Sejmu (...), że bije ono czasami zmiennym rytmem, że czasami przeżywa polityczne palpitacje, ale wiemy też wszyscy doskonale, że taka jest uroda demokracji - ustroju niełatwego, ale jedynego, który jest zbudowany na fundamencie wolności obywateli wolnego państwa" - wskazał prezydent.



[15:30]: Prezydent: wybory z 1989 r. decydujące o sukcesie polskiej drogi


Wybory 4 czerwca 1989 roku to moment decydujący o sukcesie całej polskiej drogi ku wolności; w ich wyniku przywrócono Sejmowi rolę serca polskiej demokracji - powiedział w środę prezydent Bronisław Komorowski w orędziu przed Zgromadzeniem Narodowym.

Zgromadzenie Narodowe - wspólnie obradujące Sejm i Senat - zebrało się w 25. rocznicę wyborów z 1989 r.

Prezydent przypomniał, że wybory wygrała Solidarność, tworząca wówczas obóz polskiej wolności, przegrały je siły starego porządku. "Tak zdecydował naród, a nie polityczne elity. Tak zdecydował naród w głosowaniu, w ramach nie w pełni jeszcze demokratycznych wyborów. Rozstrzygnął tę kwestię nie na drodze rewolucji, ale poprzez kartę wyborczą" - mówił Komorowski.

Prezydent wskazał, że na zwycięstwo wolności złożył się długotrwały społeczny i narodowy opór przeciwko systemowi, przeciwko brakowi suwerenności i fakt przetrwania podziemnej Solidarności. "Złożył się i rozkład sowieckiego imperium, które przegrało polityczny, militarny i ekonomiczny wyścig z Zachodem" - ocenił Komorowski.

Dodał, że złożyło się na to także bankructwo moralne, polityczne i gospodarcze komunizmu, symbolizowane "przez puste półki w sklepach i represje wobec opozycji". Prezydent podkreślił także, że potężnym źródłem wiary i nadziei był dla Polaków papież Jan Paweł II.

Jak mówił, w efekcie wyborów z 4 czerwca 1989 roku powstał rząd wielkiej zmiany z pierwszym po wojnie niekomunistycznym premierem Tadeuszem Mazowieckim".


[15:05] Trwa posiedzenie Zgromadzenia Narodowego


Rozpoczyna się posiedzenie Zgromadzenia Narodowego, zwołane z okazji 25. rocznicy pierwszych, częściowo wolnych wyborów w Polsce. Posłowie i senatorowie wspólnie wysłuchają orędzia prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Posiedzeniu przewodniczy Marszałek Sejmu Ewa Kopacz. W uroczystej sesji w gmachu parlamentu udział bierze wielu gości z zagranicy. Swoją obecność potwierdziło 18 delegacji parlamentarnych. Są także prezydenci 11 krajów, między innymi ukraiński prezydent-elekt Petro Poroszenko oraz prezydenci: Francji, Niemiec, Chorwacji, Rumunii, Bułgarii, Węgier, Łotwy i Finlandii.

Na uroczyste posiedzenie Zgromadzenia Narodowego zostali także zaproszeni byli prezydenci Polski: Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski - przedstawiciele urzędów centralnych, najważniejszych instytucji państwowych oraz korpus dyplomatyczny akredytowany w Polsce.


[13:33]Obama odleciał z Warszawy

Prezydent Barack Obama wyleciał z Warszawy. Z lotniska im. Chopina amerykański prezydent udał się do Brukseli na szczyt państw G7.

[13:03]Obama: dziękuję ci Polsko

Dziękuję ci Polsko za twój triumf, nie triumf zbrojny, ale triumf w duchu człowieczeństwa - mówił prezydent Barack Obama w środę w Warszawie. "Nie ma zmiany bez ryzyka, nie ma postępu bez ofiar, nie ma wolności bez solidarności" - zakończył swoje przemówienie prezydent USA.

W swoim przemówieniu na placu Zamkowym w Warszawie Obama podkreślał, że dzisiejsi Ukraińcy są spadkobiercami Solidarności. "Gdy protesty próbowano zgnieść stalową pięścią, Polacy układali kwiaty w bramie stoczni. Dzisiaj Ukraińcy układają kwiaty na Majdanie niezależności" - mówił.

"Pamiętamy Polaków głosujących, którzy czuli smak Polski" - powiedział prezydent USA. Jak mówił, to samo słychać dziś w głosach Ukraińców, którzy na Majdanie poczuli smak prawdziwej wolności.

Wspominał kobietę z Majdanu w Kijowie, która z wdzięcznością za wsparcie Polaków mówiła: "Dziękujemy ci Polsko, kochamy cię". "Dzisiaj możemy powiedzieć to samo: dziękuję Polsko, dziękuję za twoją odwagę, dziękuję za przypomnienie światu, że niezależnie od tego, jak długa jest noc, chęć wolności i godności nigdy nie blaknie i nie zniknie, dziękuję ci Polsko za twoją żelazną wytrwałość, za pokazanie, że zwykły obywatel może zmienić kurs historii, a wolność zatriumfuje, bo czołgi i żołnierze są niczym wobec naszych ideałów" - mówił Obama.

"Dziękuję ci Polsko za twój triumf, nie triumf zbrojny, ale triumf w duchu człowieczeństwa" - oświadczył. (PAP)

[13:02]Klocki wolności i F-16 na koniec obchodów

Po przemówieniach Polski i Stanów Zjednoczonych laureat Grammy Włodek Pawlik wraz z Sinfonią Varsovia i Polskim Chórem Kameralnym Schola Cantorum Gedanensis wykonał suitę "Wolność". Podczas tego premierowego wykonania utworu na scenę wkroczyła młodzież ubrana w białe stroje z czerwonymi, okolicznościowymi napisami. Młodzi układali klocki, z napisem "25 lat wolności" w kilku językach.

Na koniec uroczystości nad Warszawą przeleciało kilka samolotów F-16. Chwilę później Barack Obama opuścił Plac Zamkowy i udał się na lotnisko Chopina.

[13:00]Obama: czołgi i żołnierze niczym wobec ideałów

Czołgi i żołnierze są niczym wobec naszych ideałów. Tak mówił podczas przemówienia na warszawskim Placu Zamkowym prezydent USA Barack Obama. Dziękował Polsce za triumf, ale - jak mówił - nie zbrojny, a w duchu człowieczeństwa.

Prezydent USA dodał, że prawda dająca siłę jest taka, że nie ma zmiany bez ryzyka i postępu bez ofiar. "Dziękuję, Polsko!" - krzyknął po polsku na zakończenie swojej przemowy Barack Obama.

Dziś obchodzimy 25. rocznicę przeprowadzenia pierwszych powojennych częściowo wolnych wyborów 4 czerwca 1989 roku. Zwycięstwo odniosła w nich kierowana przez Lecha Wałęsę "Solidarność", która zdobyła 99 miejsc w Senacie i 161 w Sejmie, czyli maksymalną liczbę, na jaką wcześniej zgodziły się władze.

[12:53] Obama: większe narody nie mogą zastraszać mniejszych

Dni imperiów i sfer wpływów dobiegły końca; większe narody nie mogą zastraszać mniejszych - powiedział w środę w Warszawie prezydent USA Barack Obama.

"Pióro nigdy nie może posłużyć do kradzieży czyjejś ziemi, więc nie akceptujemy okupacji Krymu czy też naruszania suwerenności Ukrainy. Wolne narody będą stały ramię w ramię, aby dalsze rosyjskie prowokacje oznaczały tylko i wyłącznie więcej izolacji i kosztów dla Rosji" - podkreślił.

"Stoimy razem, bo wierzymy, że walka o pokój i bezpieczeństwo jest odpowiedzialnością każdego narodu. Dni imperiów i sfer wpływów dobiegły końca. Większe narody nie mogą zastraszać mniejszych, czy też narzucać swojej woli" - powiedział.

Zaznaczył, że niezależnie od tego, gdzie ludzie chcą pracować w imię demokracji - od Tbilisi do Tunezji i od Rangunu do Freetown - znajdą partnera.

"W walkach tych obywateli widzimy echo naszej własnej walki, a w ich twarzach - odbicie naszych własnych. A mało kto widzi to lepiej niż Polacy" - powiedział Obama.

[12:52] Obama: Ukraina sięga po wolność, jak Polska 25 lat temu

Naród Ukrainy sięga po wolność, możliwości i postęp, które świętujemy dzisiaj w Polsce - mówił w środę w Warszawie prezydent USA Barack Obama podczas obchodów 25-lecia wolności na placu Zamkowym.

Obama podkreślał, że wolne narody łączą się w sojusze nie tylko po to, by "pilnować swojego własnego bezpieczeństwa, ale też, by pomagać w osiągnięciu wolności innym".

"Dzisiaj raz jeszcze potwierdzamy zasady, o które walczymy. Stoimy ramię w ramię, bo wierzymy, że ludzie i narody mają prawo do określania swojego własnego przeznaczenia, w tym też tyczy się to Ukraińców" - powiedział Obama.

Dodał, że "okradani przez skorumpowany reżim Ukraińcy zażądali rządu, który służyłby im". "Nawet bici i ostrzeliwani nie chcieli ustąpić, ustawili się do głosowania, wybrali nowego prezydenta w wolnych wyborach, ponieważ prawomocność lidera pochodzi tylko i wyłącznie ze zgody ludzi. Ukraina ruszyła teraz trudną drogą reform" - mówił Obama.

Przypomniał, że w środę rano spotkał się z prezydentem-elektem Ukrainy Petrem Poroszenką i powiedział mu, że "dokładnie tak samo, jak wolne narody oferowały wsparcie i pomoc Polsce w jej przejściu ku demokracji - tak samo stoimy ramię w ramię w Ukrainą".

"Ukraina musi mieć możliwość wyboru swojej własnej wolności bez zewnętrznej ingerencji" - podkreślił Obama.

"Wolna i niepodległa Ukraina potrzebuje silnych powiązań i handlu z Europą, Rosją, Stanami Zjednoczonymi, całą resztą świata, ponieważ naród Ukrainy sięga po tę samą wolność, możliwości i postęp, które świętujemy tutaj dzisiaj" - mówił amerykański prezydent w Warszawie.

[12:45] Obama: postęp Polski pokazuje siłę ideałów

Postęp Polski pokazuje ciągłą siłę ideałów, które cenimy jako wolni ludzie - powiedział w środę w Warszawie Barack Obama. Prezydent USA zaznaczył, że demokracja, dobrobyt i bezpieczeństwo, to wartości, których nie można dostać, ale trzeba je zbudować od podstaw.

"W tym odwiecznym zmaganiu między wolnością i autorytaryzmem, między wolnością a uciskiem, między solidarnością a nietolerancją, postęp Polski pokazuje ciągłą siłę ideałów, które my cenimy jako wolni ludzie" - mówił Obama.

Nawiązując do przemówienia prezydenta Bronisława Komorowskiego, podkreślił, że demokracja "to o wiele więcej, niż tylko wybory". "Prawdziwa demokracja, prawdziwy dobrobyt, stałe bezpieczeństwo, to nie są rzeczy, które można dostać, albo otrzymać. Należy je zbudować od podstaw, od wewnątrz" - zaznaczył Obama.

"Polska przypomina nam, że nawet najmniejszy krok - jakkolwiek niedoskonały - może w końcu obalić największy mur i przemienić cały świat. Wasze zwycięstwo było zaledwie początkiem" - zaznaczył.

[12:40] Obama: musimy stać ramię w ramię z tymi, którzy chcą wolności

Musimy stać ramię w ramię z tymi, którzy chcą wolności, musimy razem walczyć o wolną Europę - mówił prezydent USA Barack Obama podczas środowych uroczystości na placu Zamkowym w Warszawie.

Amerykański prezydent mówił, że rosyjska agresja na Ukrainę przypomniała nam, że nasze wolne narody nie mogą być obojętne w walce o Europę wolną i pokojową. Przekonywał, że musimy stać ramię w ramię z tymi, którzy chcą wolności.

Obama podkreślił, że amerykańska gospodarka powinna podejmować wysiłki, by zapewnić większy dobrobyt "tworzący większe szanse dla całej Europy i świata, w szczególności dla ludzi młodych".

Zaznaczył także, że światowi przywódcy muszą intensywnie walczyć z korupcją, a nie "okradać swoich własnych ludzi".

[12:39] Obama: Polska jest wolna i demokratyczna, o to walczyliście

Polska jest wolna i demokratyczna; o to walczyliście, walczyli wasi przodkowie - powiedział w środę w Warszawie prezydent USA Barack Obama. Opowieść polskiego narodu przypomina, że wolność nie jest czymś co dostaje się za darmo - dodał.

Prezydent USA podczas uroczystości z okazji 25-lecia wolności na placu Zamkowym w Warszawie wyraził wdzięczność polskim żołnierzom walczącym w Iraku i Afganistanie, a także patrolującym niebo republik nadbałtyckich. "Z chęcią nazwiemy Polskę najmocniejszym i najbliższym z naszych sojuszników" - podkreślił.

"To jest Polska, którą dziś świętujemy: wolna i demokratyczna. To jest to, o co wy, wasi przodkowie walczyliście i czasami umieraliście" - mówił prezydent USA.

"Jest to niesamowita opowieść. Opowieść tego narodu przypomina, że wolność nie jest czymś co dostaje się za darmo (...) Błogosławieństwo wolności jest czymś, na co trzeba zasłużyć i odnowić w każdym pokoleniu, także naszym" - dodał Obama.

[12:38] Obama: zwycięstwo w 1989 r. to ukoronowanie stuleci walki Polaków

Zwycięstwo wyborów 1989 roku było ukoronowaniem stuleci walki Polaków - powiedział prezydent USA Barack Obama podczas uroczystości 25-lecia wolności na pl. Zamkowym w Warszawie.

"Zwycięstwo wyborów 1989 roku nie było rzeczą pewną. Było ukoronowaniem stuleci walki Polaków (...), pokoleń Polaków, którzy powstawali walcząc o niepodległość. Żołnierzy, którzy odpierali inwazję ze wschodu i z zachodu" - powiedział prezydent USA.

Podkreślił, że walczący o wolność Polacy byli "prawowici pośród narodów świata". "To m.in. Jan Karski, który zaryzykował wszystko, aby uratować niewinnych od Holokaustu, to bohaterowie getta warszawskiego, którzy nie poddali się bez walki (...). To Armia Krajowa, która walczyła, nawet gdy Warszawa została zrujnowana" - podkreślił Obama.

"Pamiętamy jak to było, gdy zapadała żelazna kurtyna. Wy nigdy nie przyjęliście swojego losu" - mówił prezydent USA. Przypomniał postawę Jana Pawła II, który był orędownikiem wolnej Polski. "Gdy syn narodu polskiego zasiadł na tronie Piotrowym, wrócił tutaj i w Warszawie mówił, że nie będzie sprawiedliwej Europy bez niepodległej Polski. I dzisiaj chcę podziękować za odwagę Kościoła katolickiego i za duch świętego Jana Pawła II" - powiedział Obama.

[12:32] Obama: Polska nigdy już nie będzie samotna

Przybyłem, by potwierdzić nasze ciągłe zaangażowanie w bezpieczeństwo Polski, ona nigdy już nie będzie samotna - zapewnił w środę prezydent USA Barack Obama. "Stoimy ramię w ramię, teraz i zawsze" - zaznaczył.

"Wiem, że przez całe wasze dzieje Polacy byli porzucani przez przyjaciół w godzinie próby" - zwrócił się do Polaków Obama.

Zapewnił, że przybył do Warszawy w imieniu Stanów Zjednoczonych Ameryki i NATO, by potwierdzić ciągłe zaangażowanie tych sił w bezpieczeństwo Polski. Dodał, że artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego jest jasny: atak na jeden kraj sojuszu jest atakiem na wszystkie.

"Mamy święty obowiązek bronienia waszej integralności terytorialnej, co zrobimy. Stoimy ramię w ramię, teraz i zawsze, za wolność waszą i naszą" - mówił Obama.

"Polska nigdy już nie będzie samotna!" - zapewnił prezydent USA.

[12:31] Obama: nie wolno zapomnieć, że iskra zmian w Europie przyszła z Polski

Nie wolno nigdy zapomnieć, że iskra dla dużej części rewolucyjnych zmian w Europie w 1989 roku przyszła od was, z Polski - mówił prezydent USA.

"Obywatele wychodzący na ulicę Budapesztu, Bukaresztu, Węgrzy i Austriacy przecinający granicę, ludzie łączący się w krajach nadbałtyckich, Czesi, Słowacy, w ich aksamitnej rewolucji, mieszkańcy wschodniego Berlina, wchodzący na mur" - mówił prezydent Stanów Zjednoczonych.

Podkreślił ogromny postęp, który dokonał się od tamtej pory. "Zjednoczone Niemcy, narody Europy Środkowo-Wschodniej, dumne z bycia demokracjami, Europa, która jest bardziej zintegrowana, cieszy się dobrobytem i bezpieczeństwem. Nie wolno nam nigdy zapomnieć, że iskra dla dużej części tych rewolucyjnych zmian przyszła od was, dla tego rozkwitu nadziei, przyszła od was, od ludzi z Polski" - podkreślił Obama.

[12:24] Obama: wybory 4 czerwca początkiem końca komunizmu w Europie

Pierwsze wolne wybory w Polsce były początkiem końca komunizmu, nie tylko w tym kraju, ale w całej Europie - powiedział prezydent USA Barack Obama.

"Doświadczyliśmy wtedy czegoś, co kiedyś zdawało się niemożliwe: wyborów, w których po raz pierwszy ludzie tego narodu mieli wybór" - powiedział Obama.

Podkreślił, że w czasie wyborów z 4 czerwca Polacy po raz pierwszy mieli wybór i skorzystali z niego "stawiając się do głosowania milionami".

"Było to miażdżące zwycięstwo wolności" - podkreślił Obama.

Przytoczył wypowiedź jednej z Polek, która głosowała, że ma poczucie, że "coś zaczyna się dziać w Polsce, że czuje na nowo smak Polski". "I ona miała rację; to był początek końca komunizmu, nie tylko w tym kraju, ale w całej Europie" - mówił Obama.

[12:22] Obama: przywożę pozdrowienia i przyjaźń narodu Ameryki

Przywożę ze sobą pozdrowienia i przyjaźń narodu Ameryki - mówił prezydent USA.

"Witaj Warszawo, witaj Polsko" - tak rozpoczął przemówienie.

Zwracając się do Lecha Wałęsy, nazwał go "człowiekiem, który przeskoczył mur stoczni, żeby poprowadzić naród do wolności". "Dziękuję Lechowi Wałęsie za jego cudowne przywództwo" - dodał.

Obama podziękował też Polakom "za niesamowicie ciepłe powitanie". "Przywożę ze sobą pozdrowienia i przyjaźń narodu Ameryki" - powiedział.

[12:19] Komorowski: 25-lecie wolności okazją do podziękowania narodowi

Dziękujemy wszystkim Polkom i Polakom za to, że przetrwaliśmy zły czas, że skutecznie wybiliśmy się na niepodległość; dziękuję za odwagę i rozwagę, za akceptację dla trudnych i częstych, ale koniecznych reform - mówił prezydent Bronisław Komorowski.

Zdaniem prezydenta, 25-lecie odzyskania wolności to najlepsza okazja, by podziękować całemu narodowi, by cieszyć się wspólnie, wspólnie doceniać, że "przypadł nam w udziale dobry los".

"Wyjątkowo dobry los, dobry czas, los na miarę ponadtysiącletnich dziejów państwa polskiego. To okazja do podziękowania wszystkim, którzy mieli odwagę przeciwstawiać się złu w czasach komunistycznego totalitaryzmu i tym, którzy mieli wolę zmieniać nasz kraj ciężką pracą i wysiłkiem przez cale 25 lat wolności" - powiedział prezydent.

[12:15] Komorowski: marzę, by autostrada wolności poprowadziła kiedyś na wschód

Z satysfakcją nadam wraz z prezydentem Niemiec Joachimem Gauckiem imię autostrady wolności autostradzie A2, łączącej Warszawę z Niemcami i z Europą Zachodnią; marzę, aby ta autostrada wolności poprowadziła kiedyś na wschód - powiedział prezydent Bronisław Komorowski.

Komorowski podkreślał, że "pojednanie z narodem rosyjskim" pozostaje "ciągle aktualnym wyzwaniem". "Wolność mądrze przeżywana sprzyja dobrym relacjom z sąsiadami" - powiedział prezydent.

"Cenimy odzyskaną wolność, choć zaczynamy ją powoli traktować jak stan naturalny i oczywisty" - mówił Komorowski.

[12:12] Komorowski: 4 czerwca 1989 roku zwyciężyły siły wolności

"4 czerwca 1989 roku w tych częściowo tylko wolnych wyborach zwyciężyły siły wolności. Siły starego porządku zostały pokonane. Było to zwycięstwo przez polityczny nokaut" - powiedział Komorowski.

Podkreślił, że zwycięstwo wywalczono pomimo nierównych szans, niekorzystnych warunków i gwarancji dla rządzącej wtedy partii komunistycznej. "O losie Polski zadecydował cały naród, wygrał kartą wyborczą, bez użycia przemocy i przelewu choćby jednej kropli krwi" - zaznaczył prezydent.

[12:08] Komorowski: składam hołd walczącym o wolną myśl i wolne słowo

Prezydent Bronisław Komorowski podczas uroczystości w 25. rocznicę wyborów z 1989 r. złożył hołd tym, którzy w czasach PRL "mieli odwagę walczyć o wolną myśl i o wolne słowo".

Komorowski podkreślił, że zmieniały się formy walki o wolność. "Po dramacie powojennego, zbrojnego podziemia przyszły następne dramaty" - powiedział.

Wymienił bunty robotnicze z czerwca 1956, protesty z 1968 roku, z grudnia 1970, z czerwca 1976 roku. Zaznaczył, że te ostatnie strajki robotnicze zyskały wsparcie inteligencji.

"To był początek wspólnej, ogólnonarodowej drogi ku wolności, ku zwycięstwu" - powiedział.

"Pragnę złożyć hołd tym, który mieli wtedy odwagę walczyć o wolną myśl i o wolne słowo. Najpierw były nas dziesiątki, później setki i tysiące. W 1980 roku po zwycięskich strajkach zainicjowanych przez stoczniowców było nas 10 milionów" - mówił Komorowski.

[12:04] Komorowski: źródłem naszej siły - tradycja narodowa

Choć na kilkadziesiąt długich, ciemnych lat Europę przegrodziła żelazna kurtyna nasze marzenia i nasze dążenia do wolności przetrwały; źródłem naszej siły była tradycja narodowa - mówił w środę prezydent Bronisław Komorowski.

Prezydent podkreślił, że obchody odbywają się przed Zamkiem Królewskim - "symbolem polskiej państwowości, symbolem także trudnej historii naszego kraju".

Komorowski mówił m.in., że w Jałcie dokonał się podział Europy na strefy wpływów. "Polska, podobnie jak wiele innych krajów naszego regionu, znalazła się w obszarze dominacji Związku Sowieckiego, w świecie rządzonym przez Stalina. Na kilkadziesiąt długich, ciemnych lat Europę przegrodziła żelazna kurtyna" - powiedział prezydent.

"Ale nasze marzenia i nasze dążenia do wolności przetrwały. Źródłem naszej siły była tradycja narodowa, w tym żywa pamięć o Cudzie nad Wisłą, odzyskaniu niepodległości w 1918 roku i zwycięstwie nad bolszewikami w roku 1920" - zaznaczył Komorowski.

[11:40] Gości uroczystości powitała prezydent Warszawy

"Niewiele pokoleń przed nami miało szanse na rozwój w wolnym kraju, nam się to udało. Dziś z radością witam w mieście ludzi kreatywnych i gościnnych, którzy kochają wolność, wiedząc, że nie jest ona dana raz na zawsze" - powiedziała. "Warszawa, choć była miastem ciężko doświadczonym w swej historii, odradzała się wielokrotnie na nowo jak feniks z popiołów, a dziś jest otwartą, dynamicznie rozwijającą się, nowoczesną, tętniącą życiem stolicą w Europie środkowej" - dodała prezydent Warszawy.

Oprócz prezydentów Komorowskiego i Obamy, w uroczystościach biorą udział szefowie państw m.in. Czech Milosz Zeman, Słowacji Ivan Gaszparovicz, Węgier Janos Ader i Litwy Dalia Grybauskaite. Łącznie reprezentowanych ma być niemal 50 państw.

Podczas uroczystości na placu Zamkowym aktor Andrzej Seweryn odczytał Warszawską Deklarację Wolności.

Przemówienia wygłaszają prezydenci Polski i USA. Zebrani usłyszą też specjalnie napisane na tę okazję dzieło laureata nagrody Grammy Włodzimierza Pawlika.

Pod koniec uroczystości nad warszawskim Traktem Królewskim z południa na północ ma przelecieć sześć samolotów F-16 z 32 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku koło Łodzi. Lot odbędzie się na wysokości minimum 300 metrów. Grupą dowodzi ppłk Łukasz Piątek.

W uroczystościach na pl. Zamkowym uczestniczą premier Donald Tusk, ministrowie jego rządu, marszałkowie Sejmu i Senatu Ewa Kopacz i Bogdan Borusewicz, duża grupa posłów i senatorów, rektorzy uczelni wyższych, przedstawiciele duchowieństwa oraz b. prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski.

Wokół placu zebrały się tłumy warszawiaków. Przybycie przed godz. 11 na plac Zamkowy b. przywódcy "Solidarności" Lecha Wałęsy wywołało aplauz zebranych. Wałęsa podszedł do tłumu i rozmawiał z kilkoma zgromadzonymi tam osobami. W tłumie oczekującym na uroczystość można - oprócz flag polskich - dostrzec kilka flag ukraińskich.

Ulica Krakowskie Przedmieście prowadząca do placu Zamkowego jest udekorowana biało-czerwonymi flagami. Na samym placu Zamkowym rozstawiona jest scena. Po lewej stronie przygotowano specjalne podium, przy którym swoje przemówienia wygłoszą prezydenci Polski i USA.

Mównica jest udekorowana polskim godłem i polską flagą. Przygotowano dwa promptery, na których zebrani obejrzą przemówienie. Mównica jest oddzielona specjalnymi pancernymi szybami dla zapewnienia prezydentom bezpieczeństwa. Nad główną sceną wisi wielki napis "25 lat wolności". (PAP)

Warszawska Deklaracja Wolności: wolność i solidarność to fundament

Wolność i solidarność stanowią fundamentalne wartości, na których powinny być oparte stosunki między ludźmi - czytamy w Warszawskiej Deklaracji Wolności, która została odczytana podczas głównych uroczystości związanych z 25-leciem wolności na placu Zamkowym w Warszawie.

"My, obywatele wolnej i jednoczącej się Europy, solidarni w umiłowaniu wolności i innych wspólnych wartości, które jednoczą przedstawicieli Narodów zgromadzonych w Warszawie 4 czerwca 2014 roku, w 25. rocznicę wyborczego zwycięstwa polskiej Solidarności, które zapoczątkowało wielkie zmiany ustrojowe w państwach Europy Środkowo-Wschodniej. Świadomi historycznej doniosłości tego przełomu, wyrażamy przekonanie, że wolność i solidarność stanowią fundamentalne wartości, na których powinny być oparte stosunki między ludźmi" - podkreślono w dokumencie.

Zadeklarowano w nim "głębokie przywiązanie do wartości, będących wspólnym dziedzictwem naszych wolnych narodów oraz źródłem praw człowieka i państwa prawnego stanowiących podstawę demokracji".

"Łączy nas przekonanie, że poszanowanie praw człowieka i podstawowych wolności jest koniecznym czynnikiem sprzyjającym pokojowi, sprawiedliwości i stabilizacji na całym świecie. Wyrażamy sprzeciw wobec wszelkich przejawów nienawiści i wszelkich form dyskryminacji" - głosi deklaracja.

W dokumencie potępiono wszystkie akty przemocy z nimi związane. "Pamiętając o tragicznej historii naszego kontynentu wyrażamy przekonanie, iż aneksja Krymu narusza fundamenty porządku polityczno-prawnego w Europie i podważa funkcjonowanie całego systemu międzynarodowego" - napisano.

Według deklaracji "skutecznym środkiem do osiągnięcia pokoju i bezpieczeństwa powinny być dobrosąsiedzkie stosunki pomiędzy narodami i państwami, oparte na zasadach prawa międzynarodowego, w szczególności suwerenności, integralności terytorialnej i politycznej niezawisłości państw".

"Łączy nas nadzieja na poszerzenie przestrzeni wolności i solidarności w stosunkach między ludźmi i pomiędzy narodami" - tymi słowami kończy się deklaracja.

Deklaracja została odczytana przez Andrzeja Seweryna podczas uroczystości na placu Zamkowym; jej treść jest już udostępniona na stronie internetowej prezydenta; pod dokumentem swój podpis będzie mógł złożyć każdy obywatel. (PAP)

PAP/IAR

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~jesh

mieliscie 7 lat ktore przejeb*liscie z kretesem - 3 mln polakow wyjechalo kolejny milion, dwa sie szykuje...

takie te wasze reformy... oni wróca - jak juz beda miec pieniadze i emerytury na prywatnych SWOICH kontach i zaden urzedas ani polityk ich NIE UKRADNIE...

zniszczylisicie ten kraj, i z to bedziecie zdychac w samotnosci...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~olo

Trzeba wiać bo będzie tylko gorzej.To jest to przesłanie.

! Odpowiedz
0 0 ~dex

"Doceniając nasze zbiorowe osiągnięcia, musimy zastanowić się, dlaczego tak niski jest poziom obywatelskiego zaufania do instytucji publicznych - powiedział prezydent"

poczytajcie fora na roznych portalach co ludzie o was mysla i co pisza a wtedy nie trzeba sie bedzie zastanawiac..

! Odpowiedz
0 0 ~JÓZEF BĄK

" Komorowski: jeśli nie przyspieszymy reform, Polska trwale spowolni " . HA HA HA PREZYDENT robi sobie jaja . Do PKB ZALICZYMY jeszcze prostytucje , przemyt , czarny rynek pracy i będzie przyspieszenie , że ho ho .

! Odpowiedz
0 0 ~dr.noł

Niby do kogo on to mówi by przyspieszyć reformy, do Obamy, Baroso może do Kaczyńskiego który zapewne reformy hamuje???

! Odpowiedz
0 0 ~dr Zaraza

a prezio jak zwykle, powiedzial co wiedzial czyli nie konkretnego nie powiedzial.

! Odpowiedz
0 0 ~ppp

czekam na te reformy od 7 lat, ale dostaję ciagle gwoźdxie do trumny...

! Odpowiedz
0 0 ~endi

A efekty tych 25 lat ciągłych " reform " są widoczne gołym okiem ...

! Odpowiedz
0 0 ~no joke

ruskie nie mają szans!! ryży kupił sobie dzidę, a komor maczugę!!pogonią ruskich hen za ural!! szczególnie ryży jest bardzo
groźny!! jego dzida jest najnowszej konstrukcji, ma dwa ostrza!! co więcej, ryży ostatnio, sprawił sobie kij sękaty, będzie
odpędzał rakiety balistyczne, z ryżym nie ma żartów!!

! Odpowiedz
0 0 ~jesh LDN

przyspieszaja to mlodzi by kupic bilety w jedna strone..

jak najdalej od tego syfu kily i mogily, tej macki biurw urzedasow, korupcji i nepotyzmu esbeckiego...

pzdr z normalnosci w Londynie

! Odpowiedz